Dodaj do ulubionych

Sekty a choroby umysłowe

IP: *.pronet.lublin.pl / 192.168.24.* 24.06.03, 10:56
Był tu wątek o tym, że jeden chłopak należący do Misji Czaitanii trafił do
szpitala psychiatrycznego. Mam pytanie do autora tego wątku - czy jego
chorobę umysłową należy wiązać z MisjąCzaitanii? Jeżeli tak to czy chorzy
umysłowo , którzy są wyznania rzymskokatolickiego (a takich przecież jest
wielu, jak nie większość gdyż większość Polaków jest tego wyznania a więc
większość chorych w szpitalach też) zawdzieńczają swoją chorobę Kościołowi?
Obserwuj wątek
    • Gość: LR Re: Sekty a choroby umysłowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 23:10
      Gość portalu: Pytający napisał(a):

      > Był tu wątek o tym, że jeden chłopak należący do Misji Czaitanii trafił do
      > szpitala psychiatrycznego. Mam pytanie do autora tego wątku - czy jego
      > chorobę umysłową należy wiązać z MisjąCzaitanii?

      Nie jestem autorem tej relacji. Mogę jednak coś w tej kwestii wyjaśnić. Otóż
      wiele okoliczności wskazuje na to, że jest to skutkiem destrukcyjnych i
      oszukańczych praktyk pseudoreligijnych stosowanych przez ową Misję Czaitanii.
      Ta sekta stanowi odłam sekty Hare Kryszna, choć występuje pod oszukańczym
      szyldem instytutu (jako niby placówka naukowa), znanym pod nazwą: Instytut
      Wiedzy o Tożsamości. W rzeczywistości nie jest to żadna placówka naukowa, a
      nazwa "instytut" jest całkowicie myląca. Z wiedzą też ma niewiele wspólnego a
      dokładnie posługuje się niewiedzą, ściślej z kompletną ciemnotą. Ta ciemnota
      wywołuje u wyznawców sekty przeróżne dewiacje psychiczne...

      > Jeżeli tak to czy chorzy
      > umysłowo , którzy są wyznania rzymskokatolickiego (a takich przecież jest
      > wielu, jak nie większość gdyż większość Polaków jest tego wyznania a więc
      > większość chorych w szpitalach też) zawdzieńczają swoją chorobę Kościołowi?

      Nie, ponieważ powodem ich chorób bywa nie przestrzeganie zaleceń Kościoła, np.
      dylerium związane z alkoholizmem, przedawkowaniem narkotyków itp.
      Praktyki "Misji Czaitanii" to właśnie skutek przestrzegania nakazów i zakazów
      sekty, co jest równoznaczne z narkokotykami. "Odlot" osiąga się za pomocą
      codziennego wielogodzinnego powtarzania mantr (silna ekstaza), kilkudniowych
      postów i głodówek, wyniszczającej diety nie mającej nic wspólnego ze zdrowym
      żywieniem itp. Wyznawca staje się uzależniony od sekty, ma ograniczone myślenie
      i wolną wolę, działa jak zaprogramowany automat. Wszystko to prowadzi do
      rozstroju zdrowia psychicznego i fizycznego.


    • wojbus ciemnota, nietolerancja , fanatyzm 25.06.03, 10:27
      Gość portalu: Pytający napisał(a):

      ) Był tu wątek o tym, że jeden chłopak należący do Misji Czaitanii trafił do
      ) szpitala psychiatrycznego. Mam pytanie do autora tego wątku - czy jego
      ) chorobę umysłową należy wiązać z MisjąCzaitanii? Jeżeli tak to czy chorzy
      ) umysłowo , którzy są wyznania rzymskokatolickiego (a takich przecież jest
      ) wielu, jak nie większość gdyż większość Polaków jest tego wyznania a więc
      ) większość chorych w szpitalach też) zawdzieńczają swoją chorobę Kościołowi?

      Już te sekty były wielokrotnie wałkowane przez LR. LR straszy ludzi swoimi
      maniami a tak naprawdę większość zagrożeń ze strony sekt rodzi się tylko i
      wyłącznie w głowach LR oraz paru dewotek z różnych grup przeciwnych innym
      kulturom i wyznaniom.

      Gazeta Wyborcza z 30 listopada 1998

      SEKTY I ANTYSEKTY
      Państwo nie informuje, które z działających w Polsce nowych grup religilnych
      są niebezpieczne. Ruchy antykultowe też nie informują - lecz straszą.(!!!)
      Więc ludzie na wszelki wypadek boją się jogi, wegetarianizmu, kultury
      indiańskiej...

      Ewa Siedlecka

      LICEALIŚCI W SZPONACH NEW AGE

      Przed wakacjami licealiści z Zielonej Góry postanowili urządzić Festiwal
      Życia. Kultura indiańska, ekologia, wegetarianizm... Zaproszono amatorski
      teatr i zespoły muzyczne. Pomysł poparła dyrekcja liceum. Dyrekcja pobliskiego
      skansenu zgodziła się, by festiwal odbył się na tym terenie. Zaproponowała
      dołączenie do programu imprezy "Ginące zawody" - kowalach, garncarzach,
      stelmachach.

      Kiedy już wszystko było załatwione - nagle zgodę wycofano. Oficjalny powód:
      imprezy "Ginące zawody" nie da się pogodzić z Festiwalem Życia. Nieoficjalny:
      festiwal organizuje sekta New Age, która swoją działalność prowadzi już od
      kilku lat za pośrednictwem... nauczycielki wychowania obywatelskiego.

      Sprawę wykryły panie z Sekcji Monitoringu i Walki z Sektami,(nawiedzone
      fanatyczki typu LR czy Łobaczewska !!!) związanej z Civitas Christiana. W
      liście do prezydenta miasta napisały: "Wyznawcy New Age często powołują się
      chytrze na idee pozytywne ekologii, by schować pod jej płaszczem swoje
      destrukcyjne cele. (...) Mówi się o lansowaniu życia bez używek, a de facto
      przygotowuje się do zaciekawienia tą magiczną kulturą, z niebezpieczeństwem w
      dalszej kolejności popadnięcia w przyzwolenie dla halucynogenów". I
      dalej: "Najgroźniejsze jest odgrzewanie starych kultów przyrody, gdzie
      istnieje niebezpieczeństwo wypierania ze świadomości uczniów wiary w Boga
      Osobowego na rzecz prymitywnych bożków drzewa, ziemi itp.". (najlepiej uzbroić
      te nawiedzone baby i niech sieją inkwizycję , niech niewiernych palą na
      stosach tak jak w średniowieczu!!!)

      Autorki listu piszą, że masaż z elementami akupresury jest niebezpieczny, bo
      może prowadzić do paraliżu i "pobudza ciała kilkunastoletnich uczniów (...),
      (pozamykać do więzień wszystkich rehabilitantów w szpitalach i uzdrowiskach
      albo spalić na stosie !!!) pobudzenia te nie mogą ominąć stref erotyczno-
      seksualnych, a te najczęściej; przez ich uczynienie, prowadza do
      przedwczesnych inicjacji seksualnych i ogromnych patologii z tym związanych,
      także w późniejszym wieku. (...) Prowadzenie indoktrynacji młodzieży filozofią
      New Age (...) przygotowuje przez upodatnianie i łamanie barier psychicznych
      dla werbunku prowadzonego przez sekty.

      Trudno uwierzyć ze taki list mógł przekonać prezydenta miasta, wojewodę,
      dyrekcję Muzeum Etnograficznego. Okazuje się jednak, że wystarczy wymienić
      słowo "sekta", by urzędnicy odżegnali się w popłochu od imprezy.

      Na początku czerwca pod pretekstem formalnym zamknięto Dni Kultury Indii
      zorganizowane w Świdniku pod patronatem ambasadora Indii przez ruch Hare
      Kryszna. Już w trakcie festiwalu burmistrz wycofał zgodę na imprezy na rynku
      miejskim: Dlaczego? Bo przyszła do niego grupa kobiet, by zaprotestować, że
      pod przykrywką festiwalu "sekta prowadzi werbunek młodzieży".

      W tym samym czasie Rada Miasta Lublina przyjęła uchwałę nakazującą miejscowemu
      domowi kultury, by wymówił umowę najmu lokalu Misji Czaitanii. Zdaniem radnych
      Misja ma "niekorzystny wpływ na młodzież". Nikt nie stawiał konkretnych
      zarzutów. Po prostu znalazł się jeden radny, który wypowiedział magiczne
      słowo "sekta"...

      OSTROŻNIE, TOKSYCZNE!

      W odpowiedz na pojawienie się w Polsce nowych ruchów religijnych od 1993r.
      zaczęły się rozwijać ruch antysektowe.(a tak naprawdę fanatycy walczący z
      innymi kulturami i wyznaniami !!!) Ich celem było informowanie o zagrożeniach
      związanych z sektami. Przykładowo Ruch Obrony Rodziny i Jednostki
      deklaruje: "Dążymy do upowszechnienia wiedzy o nowym zjawisku w naszym kraju,
      o metodach przeciwdziałania i naprawiania szkód. (...) Chcemy, aby osoby
      zniewolone światopoglądowo miały się do kogo zwrócić o pomoc. Celem naszym
      jest również wspomaganie rodzin, których bliscy zagubili się w rozumieniu
      świata, lub z tego powodu zaginęli. Sekcje w Lublinie i Krakowie uruchomiły
      poradnie psychologiczne. (...) Prowadzimy prelekcje dla młodzieży i rodziców w
      szkołach i zgromadzeniach religijnych". W teorii (tylko w teorii!!!)grupy
      antykultowe odróżniają niebezpieczne "sekty" od niegroźnych "nowych ruchów
      religijnych". Z wielu rozmów z działaczami tych grup odniosłam jednak
      wrażenie, że w ich języku "nowe ruchy religijne" to politycznie poprawna
      nazwa "sekt" - czyli wszystkiego, co nie mieści się w tradycji katolickiej.
      (no tak, jedna i słuszna wiara, wybić innowierców !!!) Mówiąc jednym tchem
      o "sektach" i "nowych ruchach religijnych" zamazują różnicę pomiędzy nimi.

      Do jednego worka wrzucają rzeczy bardzo różne. Z jednej więc strony komuna
      Niebo z Majdanu Kozłowieckiego, której członkowie odmawiają posyłania dzieci
      do szkół i lekarzy. Rodzina Miłości - reklamująca się jako "najbardziej
      seksowna religia z seksownym przywódcą"; w latach 70. oskarżano ją o
      werbowanie członków drogą prostytucji. Najwyższa Prawda, która rozlała trujący
      sarin w tokijskim metrze; w kwietniu były poseł UP Ryszard Nowak poinformował,
      że w Polsce działa tajna agenda tej sekty.

      A z drugiej strony, w tym samym worku mieliby się mieścić świadkowie Jehowy
      (pod względem liczebności trzecie wyznanie w Polsce, ok. 120 tys. głosicieli)
      czy grupy nawiązujące do tradycji hinduistycznych lub buddyjskich.

      Ten schemat powtarzają media: artykuły i programy o sektach ilustrują
      zazwyczaj zdjęcia śpiewających na ulicach krysznaitów. Normalnemu człowiekowi
      robi się z tego kasza w głowie i dochodzi do wniosku, że od
      wszystkiego "innego" lepiej trzymać się z daleka.

      - Nie powiem, które grupy są niebezpieczne - usłyszałam w łódzkim oddziale
      Civitas Christiana. - To trzeba samemu ocenić. Zresztą nie używamy już
      pojęcia "sekta", tylko "grupa toksyczna". A toksyczna może się okazać fundacja
      czy stowarzyszenie, bo te grupy przyjmują różne nazwy (np. Civitas Christiana
      i inne oszołomy!!!) . Zwykła grupa towarzyska czy sekcja sportowa, np. karate,
      też może być toksyczna. To zależy i od grupy, i od konkretnego człowieka: na
      każdego inne rzeczy mogą działać destrukcyjnie.

      Po tej rozmowie zrozumiałam: skoro wszystko może być groźne, lepiej dmuchać na
      zimne. Jeśli mój syn będzie się chciał zapisać na treningi karate, nigdy nie
      będę miała pewności, czy pod szyldem klubu sportowego nie działa niebezpieczna
      sekta... przepraszam: "grupa toksyczna". Czyż nie prościej zabronić mu zajęć
      sportowych, miast drobiazgowo sprawdzać organizatora, trenera i uczestników
      grupy?

      Ta właśnie logika zwyciężyła w Zielonej Górze. Mogę zrozumieć urzędników:
      lepiej mieć przeciw sobie grupkę licealistów niż panie (inkwizytorki!!!)
      walczące z sektami. Walczące społecznie, z poczuciem potrójnej misji - obrony
      wiary katolickiej; (do boju dzielne fanatyczki, szkoda, że krzyżaków już nie
      ma !!!) osobowości młodych ludzi i całości ich rodzin.

      ULOTKĄ I SĄDEM
      Sądząc z publikacji wymierzonych przeciw sektom, najgroźniej
      • wojbus Re: ciemnota, nietolerancja , fanatyzm 25.06.03, 10:28


        ULOTKĄ I SĄDEM
        Sądząc z publikacji wymierzonych przeciw sektom, najgroźniejsze są Ruch Hare
        Kryszna i Instytut Wiedzy o Tożsamości "Misja Czaitanii". Zarzuty?
        Posługiwanie się metodą prania mózgu, ogłupiające powtarzanie modlitwy-mantry,
        bezwzględne podporządkowanie się guru, zakaz kontaktów z rodziną,
        wyniszczająca dieta, żebractwo. - Nasza dieta jest bezmięsna, ale urozmaicona
        i zdrowa, jeśli się ją właściwie stosuje - tłumaczy Agnieszka Nowak-Tomczak z
        Ruchu Hare Kryszna. Nikogo nie zmuszamy do zbierania pieniędzy. Jeśli ktoś to
        robi, to dobrowolnie. Nie przyjmujemy nieletnich. Jeśli chcą się przyglądać
        obrzędom, muszą mieć pisemną zgodę opiekunów. Nikomu nie zabraniamy kontaktów
        z rodziną. Zresztą większość wyznawców mieszka w swoich domach, a świątynie
        tylko odwiedza. Ścisłego przestrzegania diety wegetariańskiej i
        powstrzymywania się od używek i seksu pozamałżeńskiego wymaga się tylko od
        kapłanów mieszkających w świątyniach. Podobnie codziennego odmawiania mantr,
        wstawania o świcie i pracy na rzecz świątyni.

        Misja Czaitanii w ogóle nie ma świątyń. Jej członkowie zbierają się jedynie na
        spotkaniach wykładach i uroczystościach religijnych.

        W Misji Czaitanii jestem od sześciu lat - mówi Piotr Łobaczewski (lat 26). -
        Cztery lata temu zerwałem kontakt z matką i wyprowadziłem się z Lublina, bo
        nie mogłem wytrzymać ciągłej krytyki tego, co robię. (nie dziwię się, biedny
        Piotr, pod jednym dachem z taką fanatyczką !!!). Mieszkam sam, mam swój
        biznes, jestem zadowolony z życia.

        Jego matka jest współzałożycielką Ruchu Obrony Rodziny i Jednostki -
        radykalnej organizacji antysektowej. (LR też należy do tych fanatyków!!!)
        Wciąż walczy o powrót syna do domu. Na publicznych spotkaniach przestrzega
        przed Misją Czaitanii, twierdząc, że sekta zmieniła hipnozą osobowość jej
        syna, a teraz zakazuje mu kontaktów z rodziną.

        Misja wygrała proces z panią Łobaczewską o ochronę dóbr osobistych: sąd
        zobawiązał matkę Piotra do zaprzestania rozgłaszania nieprawdziwych informacji
        i wpłacenia sporej sumy na PCK.

        Najlepszym jednak sposobem obrony dla nowych grup kultowych jest informacja:
        Ruch Hare Kryszna wydaje książki, ulotki oraz rozmaite materiały informacyjne
        w których tłumaczy zasady swojej wiary i szczegóły obrzędów; a także cytuje
        pozytywne opinie naukowców na swój temat. Misja Czaitanii jest nastawiona
        bardziej wojowniczo: wytacza procesy, zorganizowała demonstrację przed Sejmem
        przeciw nietolerancji religijnej, złożyła doniesienie do prokuratury w
        Krakowie z powodu prześladowania jej sympatyka mężczyzny w podeszłym wieku -
        przez tamtejszą Ligę Republikańską.

        Może dlatego antysektowcy bardziej ważą dziś sława i wolą odpowiadać
        ogólnikami, niźli oskarżać konkretną grupę.

        CO KOMU W DUSZY GRA...

        Religioznawcy i organizacje antykultowe - każdy po swojemu - dokumentują
        działalność "sekt i nowych ruchów religijnych". Zbierają relacje świadków,
        informacje o doktrynie, obrzędach, historii. Tyle że pierwsi robią to, by
        poszerzyć wiedzę, a drudzy - by wytropić "toksyczne grupy"' i zdobyć dowody
        ich destrukcyjnej działalności. Może dlatego te same fakty oceniają zupełnie
        inaczej?

        Kiedy w departamencie wyznań MSWiA poprosiłam o teczki Misji Czaitanii i Hare
        Kryszna (nawiasem mówiąc, znalazłam w nich skargi tylko dwojga rodziców)(jeden
        to pewnie będzie LR, a drugi? ;) ), urzędniczka zapytała, czego chcę się
        dowiedzieć. - Bo w tych informacjach każdy wyczyta to, co chce - powiedziała.

        Dla dr Zbigniewa Paska z Ośrodka Dokumentacji Wyznań Religijnych przy
        Instytucie Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego Hare Kryszna i Misja
        Czaitanii to ruchy nawiązujące do tradycji hinduskiego wajsznawizmu. Dla
        stowarzyszenia Civitas Christiana - to niebezpieczne sekty. Dla Paska ich
        członkowie są wegetarianami, dla antykultowców - stosują wyniszczającą dietę.
        Pasek mówi, że zbierają pieniądze na swoje świątynie, sprzedając na ulicach
        broszury i książki, antykultowcy - że zmuszają swych członków do żebractwa.
        (komu wierzyć? dr Zbigniewowi Paskowi czy fanatykom typu LR?)

        - Dorosły człowiek ma prawo sam kierować swoim życiem, korzystając z wolności
        sumienia i wyznania - podkreśla Pasek.

        - Sekty są destrukcyjne przez sam fakt, że rozbijają rodziny - argumentuje
        Tadeusz Moraczewski z warszawskiej filii Dominikańskiego Centrum Informacji o
        Nowych Ruchach Religijnych i Sektach. - Jakaś religia sama w sobie może być w
        porządku, ale co się dzieje w rodzinie, gdy ktoś nagle zaczyna się zupełnie
        inaczej odżywiać, modlić, ubierać? To tak, jakby mieć w domu kosmitę! Trudno
        się dziwić, że to ludzi przeraża. (o cholera, a co jak Polka wyjdzie za mąż za
        murzyna nie chodzącego do KK, oj ciemnogród, ciemnogród). A jak katolik ożeni
        się z kobietą , której cała rodzina jest innego wyznania to powinien porzucić
        swoją wiarę bo będzie kosmitą? Ale zacofane barany, nietolerancyjny i
        rasistowski materiał na inkwizycyjnych terrorystów, powinno się dmuchać na
        zimne i zdelegalizować tych wszystkich pogromców innych kultur i wyznań.
        • Gość: LR Ciemnota, nietolerancja, fanatyzm wojbusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.03, 10:41
          wojbus napisał:

          [ciach...]

          > Misja wygrała proces z panią Łobaczewską o ochronę dóbr osobistych: sąd
          > zobawiązał matkę Piotra do zaprzestania rozgłaszania nieprawdziwych
          > informacji i wpłacenia sporej sumy na PCK.

          Kłamstwo zawarte w tym artykule (liderzy sekty wprowadzili dziennikarkę w błąd)
          wielokrotnie zostało zdementowane. Misja Czaitanii nie wygrała procesu. Na
          skutek apelacji ta posługująca się oszustwem sekta musiała wycofać pozew.
          Łobaczewska nie musi wpłacać żadnej sumy na PCK, ma prawo nazywać Misję
          Czaitani sektą itd. To nie pierwsze, że wojbus manipulując faktami powołuje się
          na nieprawdziwe informacje prasowe i różne fałszywe dane...
          • wojbus Re: Ciemnota, nietolerancja, fanatyzm LR 25.06.03, 10:52
            Gość portalu: LR napisał(a):

            > wojbus napisał:
            >
            > [ciach...]
            >
            > > Misja wygrała proces z panią Łobaczewską o ochronę dóbr osobistych: sąd
            > > zobawiązał matkę Piotra do zaprzestania rozgłaszania nieprawdziwych
            > > informacji i wpłacenia sporej sumy na PCK.
            >
            > Kłamstwo zawarte w tym artykule (liderzy sekty wprowadzili dziennikarkę w
            błąd)
            > wielokrotnie zostało zdementowane. Misja Czaitanii nie wygrała procesu. Na
            > skutek apelacji ta posługująca się oszustwem sekta musiała wycofać pozew.
            > Łobaczewska nie musi wpłacać żadnej sumy na PCK, ma prawo nazywać Misję
            > Czaitani sektą itd. To nie pierwsze, że wojbus manipulując faktami

            Jakbym manipulował faktami to bym zmieniał zdania w artykule prasowym a ja
            cytuję wyraz w wyraz dodając w nawiasach swoje komentarze opatrzone !!!,
            zdania w nawiasach bez !!! nie są mojego autorstwa (w tym cytacie raz się
            chyba pojawiło dot. Świadków Jehowy)

            powołuje się
            >
            > na nieprawdziwe informacje prasowe i różne fałszywe dane...
            fałszywe dane? może w MSWiA są fałszywe dane, że tylko dwoje (2!!!) rodziców
            miało coś przeciwko ISCONowi ?
            • Gość: LR Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.03, 11:44
              wojbus napisał:

              [ciach...]
              >
              > powołuje się
              > >
              > > na nieprawdziwe informacje prasowe i różne fałszywe dane...
              > fałszywe dane? może w MSWiA są fałszywe dane, że tylko dwoje (2!!!) rodziców
              > miało coś przeciwko ISCONowi ?

              Wojbus zacytował wyjątkowo tendencyjny artykuł prasowy (jego fałszywe treści
              zostały wielokrotnie zdementowane) zawierający nieprawdziwe informacje i błędne
              interpretacje pewnych danych. Przeciwko Iskcon-owi wnosiło skargi do różnych
              instytucji w samej tylko Polsce dziesiątki rodziców (sam znam osobiście
              kilkunastu), w tym dwie trafiły do MSWiA jako zgłoszenie przestępstwa.
              Powołanie się tylko na te dwie skargi do MSWiA jest ewidentną manipulacją i
              świadczy o nierzetelności dziennikarki GW. W tej samej GW (archiwum) można
              znaleźć wiele artykułów informujących o skandalach związanych z działalnością
              sekty Hare Kryszna i o licznych skargach rodziców na działalność tej sekty.
              Nawet Raport Cottrella - oficjalny dokument Parlamentu Europejskiego już w 1984
              r. podawał, że Hare Kryszna (Iskcon) jest przedmiotem licznych skarg od osób
              pokrzywdzonych przez tą sektę, że doprowadza adeptów sekty do dezorientacji i
              niebezpiecznych zmian osobowości za pomocą m.in. bardzo surowej diety
              wegetariańskiej.
              • wojbus Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam 25.06.03, 12:04
                Gość portalu: LR napisał(a):

                > wojbus napisał:
                >
                > [ciach...]
                > >
                > > powołuje się
                > > >
                > > > na nieprawdziwe informacje prasowe i różne fałszywe dane...
                > > fałszywe dane? może w MSWiA są fałszywe dane, że tylko dwoje (2!!!) rodzic
                > ów
                > > miało coś przeciwko ISCONowi ?
                >
                > Wojbus zacytował wyjątkowo tendencyjny artykuł prasowy (jego fałszywe treści
                > zostały wielokrotnie zdementowane)
                chyba przez LR i jego bandę pogromców innych wyznań i kultur

                zawierający nieprawdziwe informacje i błędne
                >
                > interpretacje pewnych danych. Przeciwko Iskcon-owi wnosiło skargi do różnych
                > instytucji w samej tylko Polsce dziesiątki rodziców (sam znam osobiście
                > kilkunastu), w tym dwie trafiły do MSWiA jako zgłoszenie przestępstwa.
                > Powołanie się tylko na te dwie skargi do MSWiA jest ewidentną manipulacją i
                > świadczy o nierzetelności dziennikarki GW. W tej samej GW (archiwum) można
                > znaleźć wiele artykułów informujących o skandalach związanych z
                działalnością
                > sekty Hare Kryszna i o licznych skargach rodziców na działalność tej sekty.

                To dlaczego nigdy ich nie cytujesz (tylko słowo w słowo) z podaniem daty
                publikacji?

                • Gość: LR Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.03, 12:48
                  wojbus napisał:

                  [ciach...]


                  > To dlaczego nigdy ich nie cytujesz (tylko słowo w słowo) z podaniem daty
                  > publikacji?

                  Nie cytuję, bo nie jestem - tak jak wojbus - spamerem wklejającym tasiemcowo
                  ogromne teksty. Na początek proponuję zamówić sobie w archiwum Gazety Wyborczej
                  artykuł pt. "Wisznu z Lublina" (nr 224 z 24 września 1993). Artykuł jest bardzo
                  długi i szczegółowo opisuje i ujawnia metody manipulacji i ogłupiania ludzi
                  przez sektę.
                  • wojbus Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam 25.06.03, 12:52
                    Gość portalu: LR napisał(a):

                    > wojbus napisał:
                    >
                    > [ciach...]
                    >
                    >
                    > > To dlaczego nigdy ich nie cytujesz (tylko słowo w słowo) z podaniem daty
                    > > publikacji?
                    >
                    > Nie cytuję, bo nie jestem - tak jak wojbus - spamerem
                    Jesteś spamerem ciągle powtarzającym te same brednie w kółko i zarzucając
                    ludzi ciągle tymi samymi linkami do swojej bzdurnej strony. Ja przynajmniej
                    zmieniam linki i nie rzucam ich do każdego tematu. Jest tu temat Misji
                    Czaitani to dałem tekst z gazety o pogromcach innych kultur i wyznań, a Ty byś
                    go dał nawet do tematu "czy człowiek jest mięsożerny".
                    • Gość: LR Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.03, 13:52
                      wojbus napisał:
                      [ciach...]

                      > Ja przynajmniej
                      > zmieniam linki i nie rzucam ich do każdego tematu. Jest tu temat Misji
                      > Czaitani

                      Temat wątku jest: "Sekty a choroby umysłowe".

                      > to dałem tekst z gazety o pogromcach innych kultur i wyznań,

                      Temat "pogromcy" do tematu wątku pasuje jak wół do karety. Sugerowany tytuł
                      artykułu GW wojbus wziął z plam na słońcu albo z fusów po kawie. To przejaw
                      fobii wojbusa i jego urojeń. Gość czegoś się stale obawia. To właśnie choroba
                      umysłowa wywołanana przez jego sektę...
                      • wojbus Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam 25.06.03, 16:56
                        Gość portalu: LR napisał(a):

                        > wojbus napisał:
                        > [ciach...]
                        >
                        > > Ja przynajmniej
                        > > zmieniam linki i nie rzucam ich do każdego tematu. Jest tu temat Misji
                        > > Czaitani
                        >
                        > Temat wątku jest: "Sekty a choroby umysłowe".
                        >
                        > > to dałem tekst z gazety o pogromcach innych kultur i wyznań,
                        >
                        > Temat "pogromcy" do tematu wątku pasuje jak wół do karety. Sugerowany tytuł
                        > artykułu GW wojbus wziął z plam na słońcu albo z fusów po kawie.

                        tytuł SEKTY I ANTYSEKTY pochodzi z

                        Gazety Wyborczej z 30 listopada 1998




                        To przejaw
                        > fobii wojbusa i jego urojeń. Gość czegoś się stale obawia. To właśnie
                        choroba
                        > umysłowa wywołanana przez jego sektę...

                        A czego się obawiam? Znowu masz urojenia w swojej głowie?
                        • wojbus Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam 25.06.03, 16:58
                          wojbus napisał:

                          > Gość portalu: LR napisał(a):
                          >
                          > > wojbus napisał:
                          > > [ciach...]
                          > >
                          > > > Ja przynajmniej
                          > > > zmieniam linki i nie rzucam ich do każdego tematu. Jest tu temat Misj
                          > i
                          > > > Czaitani
                          > >
                          > > Temat wątku jest: "Sekty a choroby umysłowe".
                          > >
                          > > > to dałem tekst z gazety o pogromcach innych kultur i wyznań,
                          > >
                          > > Temat "pogromcy" do tematu wątku pasuje jak wół do karety. Sugerowany tytu
                          > ł
                          > > artykułu GW wojbus wziął z plam na słońcu albo z fusów po kawie.
                          >
                          > tytuł SEKTY I ANTYSEKTY pochodzi z
                          >
                          > Gazety Wyborczej z 30 listopada 1998 a artykuł jest o pogromcach innych
                          kultur i wyznań (tak wynika z tekstu artykułu, wynika, że walczycie z
                          wszystkim co obce, niezależnie czy groźne czy niegroźne)
                          >
                          >
                          >
                          >
                          > To przejaw
                          > > fobii wojbusa i jego urojeń. Gość czegoś się stale obawia. To właśnie
                          > choroba
                          > > umysłowa wywołanana przez jego sektę...
                          >
                          > A czego się obawiam? Znowu masz urojenia w swojej głowie?
                        • Gość: LR Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.03, 17:09


                          >
                          >
                          > > To przejaw
                          > > fobii wojbusa i jego urojeń. Gość czegoś się stale obawia. To właśnie
                          > > choroba umysłowa wywołanana przez jego sektę...
                          >
                          > A czego się obawiam? Znowu masz urojenia w swojej głowie?

                          Wojbus obawia się wymyślonych przez siebie "pogromców sekt". To taka jego
                          choroba polegająca na urojeniach i fobiach...
                          • wojbus Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam 25.06.03, 17:58
                            Gość portalu: LR napisał(a):

                            >
                            >
                            > >
                            > >
                            > > > To przejaw
                            > > > fobii wojbusa i jego urojeń. Gość czegoś się stale obawia. To właśnie
                            >
                            > > > choroba umysłowa wywołanana przez jego sektę...
                            > >
                            > > A czego się obawiam? Znowu masz urojenia w swojej głowie?
                            >
                            > Wojbus obawia się wymyślonych przez siebie "pogromców sekt". To taka jego
                            > choroba polegająca na urojeniach i fobiach...
                            wymyślonych? Czyli m.in. RORiJ nie istnieje? A może nie walczy z "sektami"
                            tylko walczy z...wiatrakami?

                            Pogromców sekt to ja się nie obawiam tylko wstyd mi za to co robią (np.
                            skandal w Świdniku z imprezą prezentującą kulturę Indii, na którą był
                            zaproszony ambasador Indii). Wszystko byłoby ok gdyby walczyli oni z
                            zagrożeniami a nie byli pogromcami innych kultur i wierzeń niezależnie co sobą
                            takowe prezentują.
                            • wojbus Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam 25.06.03, 17:59
                              Gość portalu: LR napisał(a):

                              >
                              >
                              > >
                              > >
                              > > > To przejaw
                              > > > fobii wojbusa i jego urojeń. Gość czegoś się stale obawia. To właśnie
                              >
                              > > > choroba umysłowa wywołanana przez jego sektę...
                              > >
                              > > A czego się obawiam? Znowu masz urojenia w swojej głowie?
                              >
                              > Wojbus obawia się wymyślonych przez siebie "pogromców sekt". To taka jego
                              > choroba polegająca na urojeniach i fobiach...
                              wymyślonych? Czyli m.in. RORiJ nie istnieje? A może nie walczy z "sektami"
                              tylko walczy z...wiatrakami?

                              Pogromców sekt to ja się nie obawiam tylko wstyd mi za to co robią (np.
                              skandal w Świdniku z imprezą prezentującą kulturę Indii, na którą był
                              zaproszony ambasador Indii). Wszystko byłoby ok gdyby walczyli oni z
                              zagrożeniami a nie byli pogromcami innych kultur i wierzeń niezależnie co sobą
                              takowe reprezentują.
                            • Gość: LR Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.03, 19:54
                              wojbus napisał:

                              > > > > To przejaw
                              > > > > fobii wojbusa i jego urojeń. Gość czegoś się stale obawia.
                              > > > > To właśnie choroba umysłowa wywołanana przez jego sektę...
                              > > >
                              > > > A czego się obawiam? Znowu masz urojenia w swojej głowie?
                              > >
                              > > Wojbus obawia się wymyślonych przez siebie "pogromców sekt". To taka jego
                              > > choroba polegająca na urojeniach i fobiach...

                              > wymyślonych? Czyli m.in. RORiJ nie istnieje? A może nie walczy z "sektami"
                              > tylko walczy z...wiatrakami?
                              >
                              > Pogromców sekt to ja się nie obawiam tylko wstyd mi za to co robią (np.
                              > skandal w Świdniku z imprezą prezentującą kulturę Indii, na którą był
                              > zaproszony ambasador Indii). Wszystko byłoby ok gdyby walczyli oni z
                              > zagrożeniami a nie byli pogromcami innych kultur i wierzeń niezależnie co
                              > sobą takowe prezentują.

                              Pogromcami? Co za bzdury! Sekty czasami wręcz perfekcyjnie wykorzystują
                              możliwości manipulacji opinią publiczną i organizacjami praw człowieka do ...
                              uniemożliwienia publicznej krytyki swojej działalności oraz by żądać dla siebie
                              wszelkich przywilejów należnych sprawdzonym przez wieki religiom. Wiele
                              współczesnych sekt to niesłychanie potężne organizacje - dysponują milionami,
                              jeśli nie miliardami dolarów, własnymi mediami, zespołami bezwzględnych i
                              utalentowanych prawników, zorganizowanym lobbingiem, własnymi "uczonymi" i
                              finansowym udziałem w rzekomej walce z sektami!!! Publiczna krytyka sekt to
                              bardzo ryzykowna działalność - nawet jak uniknie się określenia "fanatycznego
                              mordercy" lub "pogromcy innych kultur" czy nawet sfabrykowanych oskarżeń o
                              przestępstwa kryminalne, to usłużne media, "oświeceni" politycy i sprzedajni
                              naukowcy przedstawią takiego śmiałka jako ... fanatyka religijnego usiłującego
                              narzucić swe przekonania innym.

                              Prawdziwą mniejszością w sporze z kultami są rodziny ofiar. Nie mogą liczyć na
                              pomoc Państwa (chyba, że już po śmierci swoich bliskich, bo wtedy, że to sekta
                              wiedzą wszyscy!). Media ich działania przedstawiają
                              jako "zaściankowość", "ksenofobię", "nietolerancje religijną". Uczeni
                              religioznawcy, szczególnie ci, którzy niedawno jeszcze wyznawali jedynie
                              słuszny "naukowy" światopogląd lub ci , którzy wyznają aktualnie
                              jedynie "poprawny politycznie" światopogląd chętnie świadczyć będą , że sekta
                              to ruch religijny jak inne, więc problem tkwi w ... cierpiącej rodzinie nie
                              potrafiącej znieść konfliktu kulturowego i odmienności światopoglądowej. To
                              naprawdę smutne widzieć zadowolonych z siebie "oświeconych Europejczyków"
                              stających po stronie katów przeciwko zdezorientowanej i samotnej rodzinie
                              walczącej o swoich bliskich.

                              Nie jest prawdą, że w imię tolerancji i szacunku dla odmienności religijnej
                              społeczeństwo powinno przyznawać równy status każdej religii. Pozycja uznanej i
                              szanowanej grupy wyznaniowej wiąże się z wieloma przywilejami, a na przywileje
                              trzeba zasłużyć i wykazać, że jest się godnym zaufania. Również w życiu
                              codziennym nie dajemy kluczy do własnego mieszkania komuś tylko dlatego, że
                              nazywa siebie uczciwym i godnym zaufania. Nasi sąsiedzi - Niemcy takiej głupoty
                              jak równe przywileje dla wszystkich grup deklarujących się jako religijne nie
                              umieścili w swoim prawie ... . Polscy parlamentarzyści powinni gorliwiej uczyć
                              się od kolegów zdrowego rozsądku w tej problematyce.

                              • ertem Panie Lechu, ma pan racje ze Wojbus 26.06.03, 05:26
                                to idiota. Ja wiem i pan wie. Ale dobrze ze pan o tum przypomina bo chociaz
                                mozna sie rozerwac czytajac jego filipiki.
                                • wojbus Re: Panie Lechu, ma pan racje ze Wojbus 26.06.03, 12:42
                                  ertem napisał:

                                  > to idiota. Ja wiem i pan wie.
                                  i ktoś jeszcze? a może ertem to kolejna inkarnacja LR podobnie jak A-R.

                                  Ale dobrze ze pan o tum przypomina bo chociaz
                                  > mozna sie rozerwac czytajac jego filipiki.
                                  Jak chcesz się rozerwać do wysadź się w powietrze - będzie sałatka z buraka
                                  a buraki jak wiadomo są zdrowe!
                              • Gość: Wojtek Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam IP: *.lublin.mm.pl 26.06.03, 09:47
                                Gość portalu: LR napisał(a):

                                > wojbus napisał:
                                >
                                > > > > > To przejaw
                                > > > > > fobii wojbusa i jego urojeń. Gość czegoś się stale obawia.
                                > > > > > To właśnie choroba umysłowa wywołanana przez jego sektę...
                                > > > >
                                > > > > A czego się obawiam? Znowu masz urojenia w swojej głowie?
                                > > >
                                > > > Wojbus obawia się wymyślonych przez siebie "pogromców sekt". To taka
                                > jego
                                > > > choroba polegająca na urojeniach i fobiach...
                                >
                                > > wymyślonych? Czyli m.in. RORiJ nie istnieje? A może nie walczy z "sektami"
                                >
                                > > tylko walczy z...wiatrakami?
                                > >
                                > > Pogromców sekt to ja się nie obawiam tylko wstyd mi za to co robią (np.
                                > > skandal w Świdniku z imprezą prezentującą kulturę Indii, na którą był
                                > > zaproszony ambasador Indii). Wszystko byłoby ok gdyby walczyli oni z
                                > > zagrożeniami a nie byli pogromcami innych kultur i wierzeń niezależnie co
                                > > sobą takowe prezentują.
                                >
                                > Pogromcami? Co za bzdury! Sekty czasami wręcz perfekcyjnie wykorzystują
                                > możliwości manipulacji opinią publiczną i organizacjami praw człowieka
                                do ...
                                > uniemożliwienia publicznej krytyki swojej działalności oraz by żądać dla
                                siebie
                                >
                                > wszelkich przywilejów należnych sprawdzonym przez wieki religiom. Wiele
                                > współczesnych sekt to niesłychanie potężne organizacje - dysponują
                                milionami,
                                > jeśli nie miliardami dolarów, własnymi mediami, zespołami bezwzględnych i
                                > utalentowanych prawników, zorganizowanym lobbingiem, własnymi "uczonymi" i
                                > finansowym udziałem w rzekomej walce z sektami!!! Publiczna krytyka sekt to
                                > bardzo ryzykowna działalność - nawet jak uniknie się
                                określenia "fanatycznego
                                > mordercy" lub "pogromcy innych kultur" czy nawet sfabrykowanych oskarżeń o
                                > przestępstwa kryminalne, to usłużne media, "oświeceni" politycy i sprzedajni
                                > naukowcy przedstawią takiego śmiałka jako ... fanatyka religijnego
                                usiłującego
                                > narzucić swe przekonania innym.
                                >
                                > Prawdziwą mniejszością w sporze z kultami są rodziny ofiar. Nie mogą liczyć
                                na
                                > pomoc Państwa (chyba, że już po śmierci swoich bliskich, bo wtedy, że to
                                sekta
                                > wiedzą wszyscy!). Media ich działania przedstawiają
                                > jako "zaściankowość", "ksenofobię", "nietolerancje religijną". Uczeni
                                > religioznawcy, szczególnie ci, którzy niedawno jeszcze wyznawali jedynie
                                > słuszny "naukowy" światopogląd lub ci , którzy wyznają aktualnie
                                > jedynie "poprawny politycznie" światopogląd chętnie świadczyć będą , że
                                sekta
                                > to ruch religijny jak inne, więc problem tkwi w ... cierpiącej rodzinie nie
                                > potrafiącej znieść konfliktu kulturowego i odmienności światopoglądowej. To
                                > naprawdę smutne widzieć zadowolonych z siebie "oświeconych Europejczyków"
                                > stających po stronie katów przeciwko zdezorientowanej i samotnej rodzinie
                                > walczącej o swoich bliskich.
                                >
                                > Nie jest prawdą, że w imię tolerancji i szacunku dla odmienności religijnej
                                > społeczeństwo powinno przyznawać równy status każdej religii. Pozycja
                                uznanej i
                                >
                                > szanowanej grupy wyznaniowej wiąże się z wieloma przywilejami, a na
                                przywileje
                                > trzeba zasłużyć i wykazać, że jest się godnym zaufania. Również w życiu
                                > codziennym nie dajemy kluczy do własnego mieszkania komuś tylko dlatego, że
                                > nazywa siebie uczciwym i godnym zaufania. Nasi sąsiedzi - Niemcy takiej
                                głupoty
                                >
                                > jak równe przywileje dla wszystkich grup deklarujących się jako religijne
                                nie
                                > umieścili w swoim prawie ... . Polscy parlamentarzyści powinni gorliwiej
                                uczyć
                                > się od kolegów zdrowego rozsądku w tej problematyce.
                                >
                                Witam
                                Dotąd nie komentowałem wpisów LR, ale teraz widzę po raz pierwszy kulturalny
                                sposób wypowiedzi to dorzucę tu swoje dwa grosze. Mieszkam w Lublinie i mam do
                                czynienia z ludźmi z Misji Czaitani. Nie należę do nich, ale stołuję się w
                                barze wegetariańskim prowadzonym przez nich. Są to normalni, sympatyczni
                                młodzi ludzie, w większości jeszcze studenci. Znam ich od kilku lat i przez te
                                kilka lat zauważyłem, że nie są zmanipulowani ani nie są niebezpieczni. Są
                                tacy sami jak inni. Nie są po chrześcijanami ( jak wiele miliardów ludzi na
                                świecie) są mniejszością w katolickiej Polsce i dlatego pewnie są tak
                                gnębieni. Uczyłem się bezpłatnie jęz. angielskiego u Mormonów i też są oni
                                nieraz oskarżani o niebezpieczne sekciarstwo - ich "wina" jest taka, że są
                                chrześcijańską mniejszością w nietolerancyjnym kraju.
                                Pozdrawiam
                                Wojtek
                                • Gość: LR Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.03, 10:46
                                  Gość portalu: Wojtek napisał(a):

                                  > > Nasi sąsiedzi - Niemcy takiej głupoty
                                  > > jak równe przywileje dla wszystkich grup deklarujących się jako religijne
                                  > > nie umieścili w swoim prawie ... . Polscy parlamentarzyści powinni
                                  > > gorliwiej uczyć się od kolegów zdrowego rozsądku w tej problematyce.
                                  > >
                                  > Witam
                                  > Dotąd nie komentowałem wpisów LR, ale teraz widzę po raz pierwszy kulturalny
                                  > sposób wypowiedzi to dorzucę tu swoje dwa grosze. Mieszkam w Lublinie i mam
                                  > do czynienia z ludźmi z Misji Czaitani. Nie należę do nich, ale stołuję się w
                                  > barze wegetariańskim prowadzonym przez nich. Są to normalni, sympatyczni
                                  > młodzi ludzie, w większości jeszcze studenci. Znam ich od kilku lat i przez
                                  > te kilka lat zauważyłem, że nie są zmanipulowani ani nie są niebezpieczni.

                                  To nic dziwnego. Oni tacy muszą być na zewnątrz. Zawsze występują w takiej
                                  masce. Ja poznałem ich prawdziwe oblicze, kiedy mój syn zaczął uczęszczać na
                                  ich wykłady i kiedy sam zacząłem interesować się czego naprawdę uczą. W ten
                                  sposób poznałem pewnego młodego człowieka, którego żona na początku zaczęła się
                                  interesować wegetarianizmem i trafiła do tego "Instytutu". Obciążona przez
                                  sektę praktykami kultowymi poza wszelkie granice zdrowego rozsądku zaniedbywała
                                  dziecko (wówczas 3-letnią córeczkę), nastąpił rozkład rodziny. Ten człowiek
                                  próbował ratować rodzinę, ale ta kobieta była tak uzależniona od sekty, że
                                  jedynym wyjściem okazał się w końcu rozwód i odebranie jej praw rodzicielskich.
                                  Sprawa rozwodowa trwała blisko 3 lata. Sąd orzekł rozwód, a tej kobiecie
                                  ograniczył prawa rodzicielskie. To o czymś świadczy...

                                  > Są
                                  > tacy sami jak inni.

                                  Tylko dla tych, którzy nie znają ich po zdjęciu maski... Wiele takich grup po
                                  mistrzowsku opanowało umiejętność kształtowania pozytywnego wizerunku.
                                  Wykorzystują w tym celu także autorytet wybitnych specjalistów, którzy
                                  uczestnicząc w sponsorowanych przez sekty konferencjach naukowych dają niejako
                                  dowód poparcia. Nawet jeśli nie utożsamiają się z nauką sekty, sama ich
                                  obecność staje się pośrednią aprobatą dla jej działalności. Przypomina to
                                  trochę praktykę stosowaną przez Maharishi Mahesh Yogiego. Mimo że w latach
                                  siedemdziesiątych dowody przeciwko Medytacji Transcendentalnej napływały w
                                  zastraszającym tempie, ta nadal przypisywała sobie poparcie naukowców
                                  wszelkiego rodzaju. Nie zawsze za ich zgodą: Melvin Calvin oświadczył, że
                                  wykorzystanie jego nazwiska w katalogu Maharishiego stało się „niebezpiecznie
                                  bliskie fałszywej reklamie”, podczas gdy Mayo Melvin wyrzekł się zupełnie
                                  związku z ruchem, zauważając z sarkazmem: „Maharishi jest elastyczny w
                                  rozumieniu prawdy”. Zresztą co może tak naprawdę wiedzieć o sekcie przypadkowy
                                  gość prowadzonego przez jej wyznawców baru wegetariańskiego?

                                  > Nie są po chrześcijanami ( jak wiele miliardów ludzi na
                                  > świecie) są mniejszością w katolickiej Polsce i dlatego pewnie są tak
                                  > gnębieni.

                                  Jest różnica między "gnębieniem" a obroną przed sektami i przed niszczeniem
                                  przez te organizacje kultowe związków rodzinnych, przed sianiem nienawiści do
                                  własnych rodziców, do własnej tradycji kulturowej, przed mąceniem młodym
                                  ludziom w głowach.

                                  > Uczyłem się bezpłatnie jęz. angielskiego u Mormonów i też są oni
                                  > nieraz oskarżani o niebezpieczne sekciarstwo - ich "wina" jest taka, że są
                                  > chrześcijańską mniejszością w nietolerancyjnym kraju.

                                  W Polsce owa "nietolerancja" polega najczęściej na publicznej krytyce, a
                                  przecież w imię religii dzieją się rzeczy dramatyczne, żeby wspomnieć choćby
                                  koszmar systemu kastowego w Indiach czy wynaturzenia w traktowaniu kobiet w
                                  Afryce. Społeczeństwa Zachodu potrafią zresztą zareagować oburzeniem na
                                  niesprawiedliwości istniejące w tych kulturach. W Polsce natomiast organizacje
                                  rządowe nie widzą, czy raczej nie chcą widzieć wynaturzeń, jakie dzieją się w
                                  sektach czerpiących wartości z tego rodzaju kultur.

                                  Jakże często sekty w swojej walce o zmuszenie do milczenia krytyków powołują
                                  się na argument wolności religijnej, a przecież prawo do krytyki przekonań
                                  religijnych jest jej częścią. Stanowi ono jakby jeden z systemów "wczesnego
                                  ostrzegania" społeczeństwa. Gdyby pozbawić nas tego mechanizmu, o toksycznym
                                  charakterze "ruchu religijnego" dowiadywalibyśmy się grzebiąc setki, a może
                                  tysiące jego ofiar. Niestety istnieją wpływowe środowiska usiłujące wyciszyć
                                  krytykę sekt.

                                  Nieco szerzej o Misji Czaitani:
                                  strony.wp.pl/wp/sec25/d=mc.htm
                                  • Gość: Wojtek Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam IP: *.lublin.mm.pl 26.06.03, 11:56

                                    >
                                    > Nieco szerzej o Misji Czaitani:
                                    > strony.wp.pl/wp/sec25/d=mc.htm

                                    Witam
                                    Przeczytałem podaną przez Ciebie stronę. Zastanawiam się (jeżeli byłoby to
                                    wszystko prawdą co pisze na tej stronie i co Ty napisałeś w poprzednim poście)
                                    dlaczego przez tak długi okres jak ich znam, mnie nie zwerbowali, nie
                                    zmanipulowali? Byłem kiedyś na ich wykładzie o "karze smierci" . Mantry nie
                                    zrobiły na mnie żadnego wrażenia (w Kościele przecież też się śpiewa różne
                                    pieśni czy powtarza się te same słowa w kółko), pomyślałem - organizują
                                    wykład to tak rozpoczynają i kończą. Mormoni np. naukę jęz. angielskiego
                                    rozpoczynali i kończyli modlitwą, dla kogoś z innej kultury niż chrześcijańska
                                    mogłoby się to wydawać też czymś dziwnym, nieznanym, podstępnym (niby
                                    angielski a tu mieszanie religii - niby wykład o karze śmierci a tu też
                                    mieszanie religii). Na wykładzie byłem jeszcze tylko raz, ale tylko wpadłem
                                    na chwilkę odebrać książkę z przepisami wegetariańskimi. Nikt mnie nie namawia
                                    na żadne wykłady, nikt się do mnie nie odwraca z tego powodu, że nie
                                    interesuje się ich filozofią. Rozmawia się z nimi normalnie jak z każdymi
                                    innymi ludźmi. Nie wyglądają na "zamkniętą" grupę próbującą za wszelką cenę
                                    werbować ludzi i ich niszczyć. Co do czasu poświęcanego wyłącznie Misji
                                    Czaitani, o którym przeczytałem w polecanym przez Ciebie artykule to nie wiem
                                    jak jest z resztą ludzi w innych miastach, ale w Lublinie to kilku członków MC
                                    pracuje w barze wegetariańskim , normalnie po 8 godzin (a przecież nie raz
                                    pracodawcy wykorzystują pracowników po 10-12 godzin), znajdują czas na naukę
                                    (m.in.UMCS), raz na kilka tygodni czy miesięcy "polatają" po mieście i
                                    porozklejają plakaty o wykładzie i zrobią wykład. Raz w tygodniu medytują (nic
                                    dla mnie dziwnego, jedni chodzą do kościoła sie pomodlić, inni do meczetu a
                                    jeszcze inni do świątyni hinduskiej pomedytować). Jednym słowem jak dla mnie
                                    normalni ludzie.
                                    Pozdrawiam
                                    Wojtek
                                    • Gość: LR Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.03, 12:32
                                      Gość portalu: Wojtek napisał(a):

                                      > jedni chodzą do kościoła sie pomodlić,

                                      Ale nie odmawiają codziennie kilka tysięcy razy mantry, nie poświęcają całego
                                      swojego czasu na praktyki religijne kosztem zaniedbywania obowiązków i
                                      rodziny...

                                      > inni do meczetu a
                                      > jeszcze inni do świątyni hinduskiej pomedytować). Jednym słowem jak dla mnie
                                      > normalni ludzie.

                                      Liczne przypadki rozbijania rodzin, prób samobójczych wśród adeptów sekty,
                                      problemów z psychiką przeczą Twojej tezie. Znasz ich tylko powierzchownie. To
                                      że już w Lublinie nie są tak nachalni jest skutkiem coraz większej świadomości
                                      społeczeństwa tego miasta, w czym niemałą zasługę miało ponad 5 lat ciągania
                                      przez sektę po sądach matki jednego z wyznawców - Anny Łobaczewskiej. Ta
                                      kobieta przeżyła koszmar. Najpierw sekta uzależnia od siebie jej syna, syn
                                      przerywa studia, wyprowadza się z domu i znika nie wiadomo gdzie (pojawia się
                                      czasami na krótko), a potem składa przed sądem fałszywe świadectwo przeciwko
                                      własnej matce!!! Inni świadkowie podczas procesu ukazją, co sekta poczyniła w
                                      psychice ich dzieci czy współmałżonków, proces jest obserwowany przez media. W
                                      końcu "Misja Czaitani", po złożeniu apelacji - widząc, że sprawa przybiera dla
                                      niej niekorzystny obrót - wycofuje pozew...

                                      Proces zrobił jednak swoje, a nawet wbrew nadziejom sekty zadziałał na jej
                                      niekorzyść. Sekta nie wygrała procesu, a społeczeństwo zyskało możliwość
                                      dowiedzieć się podczas procesu prawdy o tej sekcie. Ludzie już wiedzą, co
                                      naprawdę kryje się za szlachetnymi hasłami wegetarianizmu, głoszonymi przez jej
                                      wyznawców, jakie czyhają tam niebezpieczeństwa. Ludzie stali się dużo
                                      ostrożniejsi, a metody stosowane przez werbowników sekty znane, więc nie jest
                                      im już tak łatwo przeciągnąć kogoś na ich stronę. Kiedy zorientują się, że mają
                                      do czynienia z kimś lepiej zorientowanym - nawet nie próbują.
                                      • wojbus Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam 26.06.03, 12:52
                                        Gość portalu: LR napisał(a):

                                        > Gość portalu: Wojtek napisał(a):
                                        >
                                        > > jedni chodzą do kościoła sie pomodlić,
                                        >
                                        > Ale nie odmawiają codziennie kilka tysięcy razy mantry,

                                        Mało jeszcze wiesz, posłuchaj Radia Maryja....

                                        nie poświęcają całego
                                        > swojego czasu na praktyki religijne kosztem zaniedbywania obowiązków i
                                        > rodziny...

                                        >
                                        > > inni do meczetu a
                                        > > jeszcze inni do świątyni hinduskiej pomedytować). Jednym słowem jak dla mn
                                        > ie
                                        > > normalni ludzie.
                                        >
                                        > Liczne przypadki rozbijania rodzin, prób samobójczych wśród adeptów sekty,
                                        > problemów z psychiką przeczą Twojej tezie. Znasz ich tylko powierzchownie.
                                        To
                                        > że już w Lublinie nie są tak nachalni

                                        A gdzie są nachalni?

                                        jest skutkiem coraz większej świadomości
                                        > społeczeństwa tego miasta, w czym niemałą zasługę miało ponad 5 lat ciągania
                                        > przez sektę po sądach matki jednego z wyznawców - Anny Łobaczewskiej. Ta
                                        > kobieta przeżyła koszmar.

                                        Kto sieje wiatr zbiera burzę....

                                        Najpierw sekta uzależnia od siebie jej syna,

                                        pewnie kazali mu pić haszysz i palić morfinę ;) (kto słucha Kazika wie o co
                                        chodzi)
                                        Moja znajoma słucha codziennie Radia Maryja, też uzależniona...

                                        syn
                                        > przerywa studia, wyprowadza się z domu

                                        jakby ciągle ojciec nawalał na wyznawaną przez Ciebie religię, szydził z
                                        Ciebie i Twoich praktyk religijnych, nie dawał Ci żyć a drugi rodzic by sobie
                                        popijał to chyba też byś tak zrobił....

                                        i znika nie wiadomo gdzie (pojawia się
                                        > czasami na krótko), a potem składa przed sądem fałszywe świadectwo przeciwko
                                        > własnej matce!!! Inni świadkowie
                                        czyli LR i jego kumple z RORiJ

                                        podczas procesu ukazją, co sekta poczyniła w
                                        > psychice ich dzieci czy współmałżonków, proces jest obserwowany przez media.
                                        W
                                        > końcu "Misja Czaitani", po złożeniu apelacji - widząc, że sprawa przybiera
                                        dla
                                        > niej niekorzystny obrót - wycofuje pozew...

                                        daje spokój Łobaczewskiej w myśl zasady mądry głupszemu ustępuje, wygrali
                                        pierwszy proces i to im wystarczyło za satysfakcję

                                        >
                                        > Proces zrobił jednak swoje, a nawet wbrew nadziejom sekty zadziałał na jej
                                        > niekorzyść.
                                        Poczytaj gazety (zacytowałem trochę artykułów tu na forum) i zobacz na czyją
                                        niekorzyść zadziałał proces

                                        Sekta nie wygrała procesu,
                                        Za pierwszym razem wygrali a potem dali już spokój Łobaczewskiej bo zawału ze
                                        złości by dostała, na procesie nawet wyzywała członków Misji od hitlerjugenden
                                        chociaż jej obrończyni próbowała udowodnić, że Łobaczewska nic złego na Misję
                                        nigdy nie mówiła

                                        a społeczeństwo zyskało możliwość
                                        > dowiedzieć się podczas procesu prawdy o tej sekcie.
                                        Po wygranym procesie społeczeństwo się dowiedziało, że "sekta" nie robi prania
                                        mózgów, nie ćpa narkotyków itd.

                                        Ludzie już wiedzą, co
                                        > naprawdę kryje się za szlachetnymi hasłami wegetarianizmu, głoszonymi przez
                                        jej
                                        >
                                        > wyznawców, jakie czyhają tam niebezpieczeństwa.
                                        największe niebezpieczeństwo przynależności do "sekt" to to, że fanatycy
                                        antysektowi zaatakują z nienacka tanią propagandą

                                        Ludzie stali się dużo
                                        > ostrożniejsi, a metody stosowane przez werbowników sekty znane, więc nie
                                        jest
                                        > im już tak łatwo przeciągnąć kogoś na ich stronę. Kiedy zorientują się, że
                                        mają
                                        >
                                        > do czynienia z kimś lepiej zorientowanym - nawet nie próbują.
                                        • Gość: LR Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.03, 13:32
                                          wojbus napisał:


                                          >
                                          > > jest skutkiem coraz większej świadomości
                                          > > społeczeństwa tego miasta, w czym niemałą zasługę miało ponad 5 lat
                                          > > ciągania przez sektę po sądach matki jednego z wyznawców - Anny
                                          > > Łobaczewskiej. Ta
                                          > > kobieta przeżyła koszmar.


                                          > daje spokój Łobaczewskiej w myśl zasady mądry głupszemu ustępuje,

                                          Ustępuje? Po co więc składali apelację i przeciągali proces o dalsze dwa lata
                                          za pieniądze podatników?

                                          > wygrali
                                          > pierwszy proces i to im wystarczyło za satysfakcję

                                          To po co liderzy sekty złożyłi apelację, skoro mieli już wystarczającą
                                          satysfakcję?

                                          > > Proces zrobił jednak swoje, a nawet wbrew nadziejom sekty zadziałał na jej
                                          > > niekorzyść.

                                          > Poczytaj gazety (zacytowałem trochę artykułów tu na forum)

                                          Wojbus zacytował bodajże dwa artykuły podające nieprawdziwe informacje o tym
                                          procesie jakoby wyrok sądu był prawomocny. Niestety, ale to nie dziennikarze
                                          ferują wyroki, a sądy. Żaden sąd nie wydał prawomocnego wyroku nakazującego
                                          Annie Łobaczewskiej wypełnienia żądań sekty.

                                          > i zobacz na czyją
                                          > niekorzyść zadziałał proces

                                          Wojbus czytał tylko artykuły polecane przez sektę i pisane przez opłacanych
                                          poplecznikow sekt. Szkoda, że nie czytał wielu innych gazet (artykułów
                                          krytycznych o "Misji Czaitanii" było dużo, dużo więcej). No ale skoro sekta
                                          zabrania, to nie może czytać...

                                          > > Sekta nie wygrała procesu,

                                          > Za pierwszym razem wygrali

                                          Czyżby? To dlaczego sekta niezadowolona z orzeczenia sądu złożyła apelację?
                                          Dlaczego została zmuszona do wycofania pozwu? Meczu nie uważa się za wygrany po
                                          strzeleniu jednej bramki ani też za w tym momencie zakończony. Jeżeli zawodnicy
                                          uciekają z boiska to znaczy, że wygrali mecz? Dla wojbusa zniewolonego
                                          myśleniem sekciarskim jest to jakieś tam paranoiczne wytłumaczenie. Prawda dla
                                          niego jest zbyt trudna do zrozumienia.
                                • wojbus Re: Ciemnota, nietolerancja, manipulowanie faktam 26.06.03, 12:39
                                  Mieszkam w Lublinie i mam do
                                  > czynienia z ludźmi z Misji Czaitani. Nie należę do nich, ale stołuję się w
                                  > barze wegetariańskim prowadzonym przez nich.
                                  ooo, to jak u nich jadasz to uważaj byś nie został złapany przez jakiegoś
                                  pogromcę innych kultur i wierzeń a jak jesz coś orientalnego to przepadłes ;)
                                  LR kiedyś darł tu na forum mordę na samosy, ciekawe czemu nie pójdzie do
                                  włoskiej restauracji i nie wyzwie ich od sekciarzy za nazywanie pierogów
                                  calzone.
    • logos56 Re: Sekty a choroby umysłowe 26.06.03, 13:22
      Widzę,że w Polsce nie ma żadnej wolności religijnej, o ile nie jest to religia
      panująca czyli katolicyzm. Ciemnogród górą. Całe szczęście że jestem ateista.
      • Gość: LR Re: Sekty a choroby umysłowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.03, 13:44
        logos56 napisał:

        > Widzę,że w Polsce nie ma żadnej wolności religijnej,

        Uważasz krytykowanie różnych niebezpiecznych grup religijnych i
        pseudoreligijnych za naruszanie wolności religii? Czyżbyś nie rozumiał, że
        prawo wolności religijnej to nie tylko prawo do głoszenia przekonań
        religijnych, ale także prawo ich krytykowania?

        > o ile nie jest to religia
        > panująca czyli katolicyzm.

        Nie spotkałeś się nigdy z krytykowaniem Kościoła Katolickiego w mediach, a
        nawet z atakami na hierarchów kościelnych daleko wykraczającymi poza granice
        dobrego obyczaju w różnych czasopismach brukowych?

        > Ciemnogród górą. Całe szczęście że jestem ateista.

        Czy ktoś w jakiś szczególnie dokuczliwy sposób zabrania Ci nim być? Jesteś z
        tego powodu dyskryminowany w pracy, podczas podrózy pociągiem czy w czasie
        jazdy własnym samochodem? Nie wiesz o tym, że jeśli prowadzisz po pijanemu, to
        zabiorą ci prawo jazdy niezależnie od tego, w co wierzysz. Może tak nie jest?


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka