wojbus
29.06.03, 22:54
Czy post szkodzi zdrowiu?
Czy post szkodzi zdrowiu? rozmowa z dr Ewą Dąbrowską
Dr Ewa Dąbrowska jest lekarzem klinicznym, specjalistą chorób wewnętrznych.
Od kilkunastu lat w swojej praktyce lekarskiej stosuje kuracje postno –
oczyszczające, oparte na okresowym spożywaniu warzyw i owoców.
Mówi się, że niewłaściwe odżywianie jest źródłem chorób cywilizacyjnych. Czy
mogłaby nam Pani wyjaśnić, jakie odżywianie jest nieprawidłowe i do jakich
chorób może prowadzić?
Organizm człowieka stanowi najwspanialszy, samoregulujący się układ, który
dąży do utrzymania stanu równowagi, czyli zdrowia. Współczesny człowiek
odszedł daleko od praw natury. ”Ulepszył” pokarm przez rafinację i dodatki
chemiczne, pozbawiając go w ten sposób wartości biologicznej.
Właśnie żywienie jest jednym z najistotniejszych czynników mających wpływ na
funkcjonowanie naszego organizmu. Wielkim problemem współczesnego świata
jest panujący powszechnie brak świadomości o chorobotwórczych właściwościach
większości codziennie spożywanych przez nas pokarmów.
W wielu krajach utrwalił się model żywienia oparty na spożywaniu dużych
ilości mięsa i nabiału, ponieważ powszechnie panuje opinia, że białko
zwierzęce jest niezbędnym pokarmem i należy je spożywać w dużej ilości. Taka
dieta zawiera nadmiar tłuszczu i cholesterolu, a niedobór błonnika, witamin
i mikroelementów, może to stać się źródłem wielu chorób. Typowa zachodnia
dieta obfitująca w białka i tłuszcze zwierzęce oraz uboga w błonnik jest
związana z podwyższonym ryzykiem występowania nowotworów, chorób serca,
otyłości, cukrzycy i osteoporozy. Jest więc główną przyczyną zwiększonej
śmiertelności i chorób.
Wiele osób wyleczyła Pani stosując dietę warzywno - owocową. Skąd wziął się
ten pomysł? Jest to wynik Pani badań czy też intuicja?
To nie było moje odkrycie, dokonał go Bircher-Benner - szwajcarski lekarz,
który żył 100 lat temu. Z wielkim powodzeniem stosował on warzywa i owoce w
leczeniu rozmaitych chorób i osiągnął wspaniałe wyniki. Ja stosuję własną
modyfikację jego diety. Równocześnie prowadzę badania naukowe dotyczące tej
metody leczenia, co pozwoliło mi przekonać się, że jest to najprostszy,
najbardziej naturalny i ogromnie skuteczny sposób przywrócenia homeostazy
czyli równowagi w organizmie, a więc zdrowia. Sam organizm jest w stanie
wyleczyć bardzo wiele chorób, począwszy od chorób metabolicznych, związanych
z otyłością i całym zespołem X, do którego zalicza się nadciśnienie,
cukrzycę, skazę moczanową, chorobę wieńcową, zaburzenia lipidowe, poprzez
choroby zwyrodnieniowe i zapalne typu gościec zwyrodnieniowy, reumatoidalny,
choroby tkanki łącznej, astmę, choroby alergiczne, a skończywszy na zwykłych
nerwicach, bezsenności, zaparciach i szeregu innych zaburzeń czynnościowych.
Jedząc przez pewien czas wyłącznie surowe i gotowane warzywa, owoce, soki,
surówki, przyprawione najwyżej ziołami, zmuszamy organizm do przejścia na
odżywianie wewnętrzne. Powoduje to spalanie nie tylko tłuszczu, ale
wszelkich złogów, zwyrodniałych białek, uszkodzonych komórek itp. Takie
oczyszczanie organizmu spontanicznie uruchamia procesy samonaprawy, czyli
regeneracji zdrowych tkanek. Wielokrotnie miałam okazję przekonać się pod
wpływem kuracji oczyszczająco – postnej niemal automatycznie ustępują
wszelkie zaburzenia. Co jest ciekawe – organizm “naprawia” naraz wiele
zaburzeń np. przywraca do normy wysokie ciśnienie, (lub niskie), cofa się
paradontoza i polepsza się sprawność stawów, cofają się przykurcze, znikają
zmarszczki itd. Jest to metoda rewitalizująca czyli odmładzająca organizm,
która sprzyja długowieczności przeżywanej w dobrej kondycji, a nie w
niedołęstwie.
Dieta warzywno - owocowa, którą pani proponuje, jest formą postu. Czy z
medycznego punktu widzenia każdy człowiek może pościć?
Wyróżnia się różne stopnie postu, np. post zerowy, który jest stosowany
m.in. w klinikach w Niemczech. Polega on na piciu tylko wody, albo też
innych płynów (soków owocowych, czy wywarów z warzyw) i robieniu lewatyw.
Lewatywę stosuje się po to, by wypłukiwać toksyny, które spływają do jelit.
Gdyby nie płukanie jelit - toksyny mogłyby na powrót ulec wchłonięciu do
krwi. W wypadku tzw. półpostów np. warzywno-owocowych rolę pochłaniacza
toksyn pełni błonnik. Dlatego też jest to post bezpieczny. Ponadto dzięki
spożywaniu warzyw organizm otrzymuje wiele witamin minerałów i innych
substancji bioaktywnych. W tej formie postu można jeść do woli i nie czuje
się głodu. Dzięki uruchomieniu mechanizmów odżywiania wewnętrznego wszystkie
szkodliwe złogi zostają wydalone, czego efektem jest poprawa odporności.
Ludzie po przejściu takiego postu – który nazywamy też postem Daniela –
przestają przeziębiać się i w ogóle chorować. Obserwowaliśmy nawet cofanie
się zwyrodnień kostnych, poprawę słuchu, węchu, wzroku, smaku, zdolności
kojarzenia, pamięci, jasności umysłu, itp. Jest to niewątpliwie wspaniały
zamysł naszego Stwórcy, który dał naszemu organizmowi zdolność samoleczenia
się. Niespodzianką, a właściwie nagrodą dal nas jest to, że to właśnie post
uruchamia te samoleczące mechanizmy. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że
organizm, który sam się leczy, robi to właściwie w sposób bezbolesny. Jest
to taka operacja bez noża, ponieważ organizm sam potrafi wchłonąć,
zniszczyć, strawić, wydalić wszystko, co jest niepotrzebne. W genach mamy
zapis zdrowia, w związku z tym wszystkie komórki są zaprogramowane, by
pracować zdrowo. Myślę, że ważne jest, by wiedzieć, że nasze główne układy
regulujące: nerwowy, immunologiczny i hormonalny są naczelnymi układami
sterującymi i utrzymującymi równowagę. Jeżeli oczyścimy te układy z toksyn,
wówczas one bezbłędnie potrafią przywrócić równowagę w naszym ciele.
Wspominała Pani również o aspekcie duchowym przeprowadzania postów.
Dużym zaskoczeniem było dla mnie stwierdzenie, że u ludzi poszczących
następuje nie tylko “oczyszczenie” ciała, ale też i ducha. Byłam świadkiem
wzrostu duchowego i wielu nawróceń do Boga. Często widuję powrót radości i
uśmiechu, który nieraz tak rzadko gości na naszych twarzach. Ustępuje
smutek, pojawia się nadzieja. Z lekcji religii wiemy, że obżarstwo jest
uważane za grzech, a post za dobry uczynek. Myślę, że dobrze jest wiedzieć,
że jest to dobry uczynek tak dla ciała jak i dla ducha.
Gdyby ludzie zdali sobie sprawę z sensu wyrzeczeń, nie byłoby tylu chorób,
przestępstw i tyle zła. Rodzice powinni od najwcześniejszych lat uczyć swoje
dzieci wyrzeczeń. Należy bez obaw uczyć dziecko, by umiało sobie odmówić
słodyczy, telewizji czy czasem ulubionego posiłku. Takie dziecko, które od
młodości będzie potrafiło odmówić sobie czegoś, nie stanie się narkomanem,
ani przestępcą. Przeprowadziłam sondaż w grupie narkomanów i stwierdziłam,
że w większości wypadków byli oni przykładem dzieci, którym rodzice nie
potrafili niczego odmówić. Wszystkie ich zachcianki były zaspokajane, aż
pewnego dnia sięgnęli po narkotyki. Podobnie może być z alkoholem czy
papierosami. Brak ćwiczenia się w umiejętności wyrzeczenia, może prowadzić
do nałogów.
Z tego wynika, że wyrzeczeń można się nauczyć i w tym duchu wychować całe
pokolenia?
Rodzice często sami są pogrążeni w nałogach, a nałogiem może być wszystko,
co nas uzależnia. Nie tylko kawa, papierosy czy narkotyki, ale telewizja,
mięso, cukier, leki. Zapominamy o tym, że człowiek jest stworzony do tego,
aby być wolnym, powinien więc uwolnić się od uzależnień, które zabierają mu
wolność. Można to zrobić właśnie dzięki postom, a przy tym poprawić swoje
zdrowie. W genach mamy zapis na 100 - 120 lat życia, a człowiek sam
niepotrzebnie skraca sobie życie, żyjąc niezgodnie z naturą i prawami
Bożymi.
Nasz organizm został wyposażony w bezbłędny system informacyjny, który
inform