Dodaj do ulubionych

znudzilo mi sie po 5 latach

16.01.08, 15:16
mam 22 lata.bylam wegetarianka przez 3,od dwoch lat jem tez
sporadycznie ryby,ale znudzilo mi sie.nie odczuwam jakiejs wiekszej
potrzeby jedzenia miesa,jednak zle sie czuje.odzywiam sie w miare
dobrze,ale chyba moja grupa krwi jednak potrzebuje miesa.czesto
choruje i odczuwam bole w kosciach i stawach.chyba mi brakuje bialka
zwierzecego.nigdy nie przepadalam za miesem,ale w sumie fajnie
byloby zjesc kotleta schbowego.a wam sie nie znudzilo a jesli tak to
po jakim czasie?
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: znudzilo mi sie po 5 latach 16.01.08, 16:12
      pump_it_up napisała:

      > mam 22 lata.bylam wegetarianka przez 3,od dwoch lat jem tez
      > sporadycznie ryby,ale znudzilo mi sie.

      Każda narzucona sobie sztucznie dieta kiedyś się nudzi. Postanowienie, że nie
      będę jadł buraków, jabłek czy mięsa niektórym od razu wydaje się bezsensowne.
      Inni do takiego wniosku dochodzą dopiero po jakimś czasie. Pomijam sprawę diety
      wynikającej z choroby - na przykład cukrzycy czy "zwykłej" nadwagi.

      S.
      • marouder.eu Czyli zakladasz snajper, ze trzeba popasc.. 16.01.08, 17:32
        ...w rodzaj monomanii, ktorej rzecz jasna nie przeciwdziala sie terapeutycznie,
        by byc stale usatysfakcjonowanym z utrzymywania diety wegetarianskiej?
        Ty jakis rodzaj nerwicy opisales:))
    • kamiltark Re: znudzilo mi sie po 5 latach 16.01.08, 20:04
      Tak, nie jedzenie miesa jest bardzo nudne. Kup schab, najlepiej z
      koscia, taki ma wiecej aromatu i smaku. Ubij go dobrze, posol,
      popieprz, obtocz w jajku i tartej bulce, smaz ok 8 z kazdej strony.
      Smakuje najlepiej z ziemniakami polanymi tluszczem z patelni ze
      schabu i kapusta kiszona. Po zjedzeniu powinnas :
      - poczuc sie naladowana energia ( weglowodany wieprzowe lepsze od
      red bulla)
      - przestac czuc bol w kosciach ( mieso najlepszym lekarstwem na
      wszelkie dolegliwosci )
      - poczuc nieziemska ochote na seks ( tluszcz wieprzowy najlepszym
      afrydozjakiem, kazdy to wie )

      Bez bolu, energiczna, napalona - przestaniesz czuc nude, smialo do
      miesnego.
    • beata_wroc Re: znudzilo mi sie po 5 latach 29.01.08, 23:52
      Ja nie jem mięsna od lat 15, wiąże się z całym moim modelem życia. Nie odbieram
      tego rodzaju diety jako nudnej czy uciążliwej. Jest ona dla mnie naturalna.
    • listekklonu Re: znudzilo mi sie po 5 latach 30.01.08, 07:17
      Znam jednego chłopaka, który był wegetarianinem i po kilku latach wrócił do
      jedzenia mięsa. Głównie dlatego, że mieszka jeszcze z rodzicami i babcią którzy
      mu o tym mięsie truli na okrągło, podrzucali kawałki mięsa do wegetariańskiej
      zupy i sałatek itp. ;)
      • snajper55 Re: znudzilo mi sie po 5 latach 30.01.08, 12:00
        listekklonu napisała:

        > Głównie dlatego, że mieszka jeszcze z rodzicami i babcią którzy
        > mu o tym mięsie truli na okrągło, podrzucali kawałki mięsa do wegetariańskiej
        > zupy i sałatek itp. ;)

        Bo rodzice wiedzą najlepiej, co dziecku potrzeba. ;)

        S.
        • listekklonu Re: znudzilo mi sie po 5 latach 30.01.08, 15:24
          > Bo rodzice wiedzą najlepiej, co dziecku potrzeba. ;)
          >
          > S.

          A w każdym razie są zawsze przekonani, że widzą lepiej;)
      • marouder.eu Jak to "podrzucali"? 30.01.08, 12:49
        Odkrawali kawalki wieprzowiny i zlosliwie sruu chlopakowi do talerza, gdy
        wlasnie spozywal?

        Powaznie, to byl to jakis patentowany len, ktory liczyl, ze radzice i dziadek z
        babka beda zajmowac sie obsluga jego monomanii, a tu starsi zalozyli strajk czynny.
        • listekklonu Re: Jak to "podrzucali"? 30.01.08, 15:21
          > Odkrawali kawalki wieprzowiny i zlosliwie sruu chlopakowi do talerza, gdy
          > wlasnie spozywal?

          Hehe, mi się to też raz coś takiego przydażyło. Moja ś.p. babcia zrobiła mi
          kanapkę z gigantycznym liściem sałaty. Pod pomidorem, serem i wspomnianą sałatą
          był ukryty cieniutki plasterek szynki. Czego się nie robi dla dobra ukochanych
          wnucząt ;)

          > Powaznie, to byl to jakis patentowany len, ktory liczyl, ze radzice i dziadek z
          > babka beda zajmowac sie obsluga jego monomanii, a tu starsi zalozyli strajk czy
          > nny.

          U Ciebie w domu jest tak, że każdy gotuje osobno tylko dla siebie? We własnym
          garnku?
          • marouder.eu Re: Jak to "podrzucali"? 30.01.08, 15:32
            Moj niespelna 15-letni syn-wegetarianin czesto gotuje sobie sam.
            Ma tez swoje garnki.
            Zazwyczaj jest jednak tak, ze ktos z naszej czworki gotuje dla wszystkich (np.
            ja) oczywiscie bez zlosliwego dodawania skladnikow "non-kosher":)

            Koledze, ktorego wspominasz, powiedz, ze na tle mojego maloletniego syna, jawi
            sie jako len i pasozyt spolecznie cudzozywny:)
            • listekklonu Re: Jak to "podrzucali"? 30.01.08, 15:53
              > Koledze, ktorego wspominasz, powiedz, ze na tle mojego maloletniego syna, jawi
              > sie jako len i pasozyt spolecznie cudzozywny:)

              Mam wrażenie, że to raczej Twój syn jest wyjątkowo samodzielny i dobrze ułożony
              :) Chyba mało który piętnastolatek umie przygotować coś więcej, niż wodę na herbatę.
              • martvica Re: Jak to "podrzucali"? 30.01.08, 22:05
                No tylko że jak się go nie zacznie uczyć - IMHO im wcześniej, tym lepiej - to
                zostanie 40-latkiem, który nadal umie ugotować tylko wodę.
                • jasmina32 rzucanie 06.02.08, 13:16
                  no właśnie, ja jestem w drugiej ciąży, nie jem mięsa lat nawet nie wiem ile,
                  kilkanaście na pewno. I chciałam bardzo w ramach urozmaicenia diety zjeść jakąś
                  szynke, parówkę, a tu kurna odruch wymiotny, fuuj! Nic z moich prób nie wyszło:)
                  mięso mi śmierdzi padliną i koniec.
                  • laurie1 Re: rzucanie 06.02.08, 13:47
                    Wcale Ci się nie dziwię. Jeżeli chcesz urozmaicić dietę (jak rozumiem głównie ze
                    względu na ciążę),to może upiecz sama kawałek mięsa.Będzie to o wiele
                    zdrowsze,bo pozbawione sztucznych dodatków a przy okazji łatwiejsze do
                    przełknięcia.Życzę dużo zdrowia.
                  • asiabed Re: rzucanie 06.02.08, 21:26
                    co sie dziwisz, tyle lat - piszesz - nie jesz miesa. to normalne, ze organizm w
                    1 chwili to odrzuca.
                    ale co tam, przyzwyczai sie. spoko.

                    Ja bym jednak w ciazy nie eksperymentowala...


                  • listekklonu Re: rzucanie 08.02.08, 07:38

                    > no właśnie, ja jestem w drugiej ciąży, nie jem mięsa lat nawet nie wiem ile,
                    > kilkanaście na pewno. I chciałam bardzo w ramach urozmaicenia diety zjeść jakąś
                    > szynke, parówkę, a tu kurna odruch wymiotny, fuuj! Nic z moich prób nie wyszło:
                    > )
                    > mięso mi śmierdzi padliną i koniec.

                    Moja znajoma wegetarianka też tak miała:) Nawet poleciała do lekarza pytać o
                    opinię i ten zasugerował jej, że nie powinna w ciąży drastycznie zmieniać diety,
                    bo może tym zrobić więcej złego niż dobrego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka