Dodaj do ulubionych

doświadczenie

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.03, 18:47
info.onet.pl/796033,16,item.html
no comment... nie dosc że robią doświadcznia to nawet nie potrafią tego
zrobić dobrze... i teraz kolejne małpy zabiją... @$#@!#$#@$@#@@#!
@$!!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • balbinia Re: doświadczenie 09.09.03, 01:18
      Testy na zwierzetach to wogole przezytek i bardzo niehumanitarna praktyka.
      Malpy nie choruja na Aids, podany im wirus wcale im nie szkodzi, a sa
      najbardziej genetycznie podobne do nas. Nie dziw, ze skoro leki, chemia
      przetestowane na myszkach czy swinkach morskich, po wejsciu na rynek okazuja
      sie smiertelne czy szkodliwe. Bo czlowiek ma nie wiele wspolnego z mysza.
      Penycylina gdyby byla testowana na zwierzetach, nigdy nie znalazlaby sie na
      rynku i nie pomogla nikomu, bo dla psow, swinek morskich etc jest zabojcza. Jak
      i wiele innych srodkow, ktore nam pomagaja. Chociazby popularna aspiryna. Co
      roku setki produktow wycofywane sa z rynku.
      Fazit: rozwoj nauki i medycyny jest wazny, wiwisekcja to zla droga. Test na
      zwierzetach = testy na ludziach.

      p.s. zreszta, podczas 2 wojny swiatowej Bayer testowal i torturowal jencow w
      Treblince, dzieci poddawali okrutnym doswiadczeniom. Dzis w imieniu prawa robia
      to ze zwierzetami, kiedy nadejdzie wojna, prawo zezwoli na testy na ludziach.
      Wowczas w oczach prawa mozna zabic czlowieka, albo jako jenca uzywac go do
      pseudonaukowych eksperymentow. Ehh.. dlugi temat, ale boli mnie ta przemoc,
      krzywdzenie slabszych oraz potega pieniadza. :-((
      • emka_waw Re: doświadczenie 09.09.03, 12:29
        Ale w takim razie jak można testować lekarstwa? Czy istnieją obecnie jakieś
        inne, sprawdzone i dostępne (w sensie finansowym i organizacyjnym) dla
        wszystkich producentów leków metody (typu np. eksperyment na sklonowanych
        tkankach ludzkich)? Bo nie dopuszczam myśli o nie sprawdzonych lekach na rynku.
        Ani takiej sytuacji, w której ludzie umrą, bo test leku, który mógłby im
        uratować życie będzie trwał za długo, będzie za drogi, albo po prostu
        niemożliwy do przeprowadzenia inną metodą niż na żywych organizmach.

        Na marginesie: czytałam kiedyś takie opowiadanie science-fiction pt. "Szczur".
        W dobie, w której zakazano eksperymentów medycznych na zwierzętach, niektórzy
        ludzie wynajmują się jako te tytułowe szczury laboratoryjne do niektórych
        eksperymentów. Dobrowolnie, za pieniądze. Pomijając kwestię uwarunkowań
        prawnych, ten scenariusz może być prawdopodobny, jeśli przestaniemy testować
        leki na zwierzętach i nie będzie skuteczniejszych metod alternatywnych.
        • Gość: misiu Re: doświadczenie IP: *.chello.pl 09.09.03, 13:29
          Już widzę ochotników na tym forum. Może by taki Brumbak zgłosił się jako
          pierwszy? :)

          • slawekopty Re: doświadczenie 09.09.03, 14:37
            Gość portalu: misiu napisał(a):

            > Już widzę ochotników na tym forum. Może by taki Brumbak zgłosił się jako
            > pierwszy? :)
            >

            Wynik moze być mało obiektywny ;)))

            Slawek
        • balbinia Re: doświadczenie 09.09.03, 22:43
          emka_waw napisała:

          > Ale w takim razie jak można testować lekarstwa? Czy istnieją obecnie jakieś
          > inne, sprawdzone i dostępne (w sensie finansowym i organizacyjnym) dla
          > wszystkich producentów leków metody (typu np. eksperyment na sklonowanych
          > tkankach ludzkich)? Bo nie dopuszczam myśli o nie sprawdzonych lekach na
          rynku.
          >
          > Ani takiej sytuacji, w której ludzie umrą, bo test leku, który mógłby im
          > uratować życie będzie trwał za długo, będzie za drogi, albo po prostu
          > niemożliwy do przeprowadzenia inną metodą niż na żywych organizmach.
          >
          > Na marginesie: czytałam kiedyś takie opowiadanie science-fiction
          pt. "Szczur".
          > W dobie, w której zakazano eksperymentów medycznych na zwierzętach, niektórzy
          > ludzie wynajmują się jako te tytułowe szczury laboratoryjne do niektórych
          > eksperymentów. Dobrowolnie, za pieniądze. Pomijając kwestię uwarunkowań
          > prawnych, ten scenariusz może być prawdopodobny, jeśli przestaniemy testować
          > leki na zwierzętach i nie będzie skuteczniejszych metod alternatywnych.

          hej emka, milo Cie widziec :-))
          tzn sa juz firmy farmaceutyczne, ktore testuja leki metodami in vitro. Np
          angielska firma Pharmagena. Testy alternatywne sa tansze, szybsze i bez
          zbednego cierpienia zwierzat. Wykorzystuje sie do nich np: tkanki i geny
          ludzkie, ludzkie organy osob zmarlych, programy komputerowe, wyizolowane tkanki
          zwierzat, tkanki roslinne, programy symulujace, wyizolowane kultury bakterii
          ludzkich itd... Sa to metody o wiele bardziej skuteczne. Na logike biorac, jaki
          rodzaj testu wydaje sie byc madrzejszy..?
          a) podanie 10 szczeniakom psim dawek danego leku/chemii/trucizny w roznych
          proporcjach, az do uzyskania trwalych uszkodzen ich cial czy smierci, oraz
          zaobserwowania granicy jaka dawka jest nieszkodliwa, potem sporzadzanie raportu
          o stanie zdrowia i smierci zwierzat i ich reakcjach
          b) odpowiednia ilosc leku/tabletke/chemie przebadac przy pomocy nowoczesnych
          metod od razu przy uzyciu ludzkich ozywionych tkanek, analiz, komputerowy spis
          substancji chemicznych i ich skutkow ubocznych. Jak i w fazie koncowej na
          spreparowanej membranie jaja kurzego, ktora ma identyczne wlasciwosci jak oko
          krolika. Tzn, ze membrana peka pod wplywem trucizn, tak samo jak oko krolika
          peka. Dla krolika to niewyobrazalny bol. Ten test in vitro juz 10 lat temu byl
          wymyslony i opracowany, dopiero rok temu zostal uznany przez komisje EU jako
          odpowiednik testu Draizera (czyli tego na kroliku) Niektore firmy wiec stosuja
          metode in vitro, inne czesciowo, inne wciaz testuja tymi samymi metodami co 50
          lat temu, na zwierzetach. Sytuacja sie ciagle zmienia, jednak rzadza pieniadza
          potentatow i koncernow chemicznych czy farmaceutycznych jest silniejsza. W
          samych Niemczech co roku umiera badz cierpi ponad 100 tysiecy ludzi na skutek
          zlego dzialania lekow.
          Na ludziach tez sie testuje, na ochotnikah za pieniadze i jest to dozwolone. Np
          w Polsce jest laboratorium, zaluje, ze nie mam linka, ale jedziesz tam na
          tydzien, daja Ci kase i karmia cie pare razy dziennie dawkami lekow, chemii
          etc.. Widzialam kiedys ich homepage, ubolewam ze zgubilam adres.. Ponadto
          najwieksze koncerny np Shell skazali juz ludzi na chorobe i smierc. Ale to juz
          inna bajka. Jeszcze istnieje handel organami, bo jak widac nerka afrykanskiemu
          dziecku jest mniej potrzebna niz nerka amerykanskiemu z bogatej rodziny. Ehh..
          temat rzeka, ale wierzcie, mi, ze juz dzis 99,9% testow na zwierzetach moznaby
          bez zadnego zastanowienia i jakiejkolwiek szkody na rzecz zdrowia czy nauki,
          zawiesic na zawsze. Aha, na swiecie statystycznie co 6 sekund ginie zwierze w
          laboratoriach. Sa porazane pradem, maja lamane kosci, wszczepiane elektrody,
          testuje sie na nich narkotyki, kosmetyki, rodzaje broni, worki foliowe,
          eksperymenty genetyczne przeprowadza, otwiera tkanki i wnetrza bez znieczulenia
          itd.. Ze wszystkich testow jakie maja miejsce na swiecie na zwierzetach,
          zaledwie 0,07% sa pod pojeciem tzw rozwoju medycyny i dla ratowania zycia
          ludzkiego, z tego wiele sie powtarza, np Bayer wydal na rynek 100 roznych
          tabletek na bol glowy i zeba, kazde o niemal identycznym skladzie, ale pod inna
          nazwa (bo nowy produkt, to nowa reklama, wiekszy zysk) a wiec znowu
          przeprowadzano serie testow po raz n-ty. Znowu setki zwierzat musialy zginac
          wlasciwie zupelnie bez sensu.
          A na zwierzetach testuje sie naprawde wszystko, wszystko !! Worki do smieciu,
          plyny do naczyn, toalet, podlog, kosmetyki kolorowe i do pielegnacji, szminki,
          perfumy, farby do ciuchow, zyletki, spraye, pozywienie, zarcie dla psow i
          kotow, wode, szklo, plastik, tampony i pampersy, opakowania do produktow,
          narkotyki, papierosy, alkohol, plyny do samochodow i urzadzen, rozne materialy,
          kaski, zabezpieczenia, lakiery, substancje chemiczne potrzebne do wyrobu
          chociazby komputera, stolu, doniczki czy czekolady. Rozne rodzaje broni,
          wynalazki typu plyny na potencje i afrodyzjaki, farby do wlosow i pomieszczen
          itd, itd...
          Uh... sorry ze sie tak rozpisalam, ale temat jest naprawde dlugi. Pozdrawiam
          cieplo :-))
          • Gość: Rycho Re: dwa warianty IP: *.acn.pl 10.09.03, 09:10
            a)Świat zwariował tylko na tym forum są jeszcze jacyś mądrzy ludzie.
            b)Świat jest normalny tylko na tym forum są jeszcze jacyś zwariowani ludzie.
            Pozdr
          • emka_waw Re: doświadczenie 10.09.03, 09:28
            > tzn sa juz firmy farmaceutyczne, ktore testuja leki metodami in vitro. Np
            > angielska firma Pharmagena. Testy alternatywne sa tansze, szybsze i bez
            > zbednego cierpienia zwierzat.

            A wyniki jakie? Tzn. czy odsetek lekowych "bubli" jest przez to nie większy niż
            w przypadku testów na zwierzętach?

            Wykorzystuje sie do nich np: tkanki i geny
            > ludzkie, ludzkie organy osob zmarlych,

            Mam nadzieję, że tych co wyrazili na to zgodę. A nie tych, o których nikt się
            nie upomniał w kostnicy.

            programy komputerowe,

            Tu jestem nastawiona sceptycznie - jakie jest ryzyko błędu takiego programu?

            wyizolowane tkanki
            >
            > zwierzat, tkanki roslinne,

            Co się testuje na tkankach roślinnych? Jeśli testy na zwierzętach są
            niedoskonałe, to co w takim razie można testować na roślinach, co ma być dla
            ludzi?

            Ten test in vitro juz 10 lat temu byl
            > wymyslony i opracowany, dopiero rok temu zostal uznany przez komisje EU jako
            > odpowiednik testu Draizera (czyli tego na kroliku) Niektore firmy wiec
            stosuja
            > metode in vitro, inne czesciowo, inne wciaz testuja tymi samymi metodami co
            50
            > lat temu, na zwierzetach. Sytuacja sie ciagle zmienia, jednak rzadza
            pieniadza
            > potentatow i koncernow chemicznych czy farmaceutycznych jest silniejsza.

            A jaka jest cena takiego testu w stosunku do testu tradycyjnego? Czy czasem
            cena testów nie podrożyłaby ceny leku do takiego stopnia, że jego produkcja
            byłaby nieopłacalna?

            > Na ludziach tez sie testuje, na ochotnikah za pieniadze i jest to dozwolone.
            Np
            >
            > w Polsce jest laboratorium, zaluje, ze nie mam linka, ale jedziesz tam na
            > tydzien, daja Ci kase i karmia cie pare razy dziennie dawkami lekow, chemii
            > etc.. Widzialam kiedys ich homepage, ubolewam ze zgubilam adres..

            Poszukaj, proszę. Ciekawi mnie to bardzo.

            Ponadto
            > najwieksze koncerny np Shell skazali juz ludzi na chorobe i smierc. Ale to
            juz
            > inna bajka. Jeszcze istnieje handel organami, bo jak widac nerka
            afrykanskiemu
            > dziecku jest mniej potrzebna niz nerka amerykanskiemu z bogatej rodziny. Ehh..

            Właśnie o to mi chodzi. Czy czasem zrezygnowanie z testów na zwierzętach nie
            poskutkowałoby zwiększeniem cierpień ludzi, czy to przez nielegalne
            transplantacje, czy podrożenie cen leków (lub nawet zaniechanie produkcji)
            będące wynikiem drogich ich testów, czy też testy na ludziach, które bogate
            koncerny zlecałyby w krajach ubogich, gdzie termin "prawa człowieka" to tylko
            teoria. Albo np. używały tkanek ludzi zmarłych bez pytania kogokolwiek o zgodę,
            czyli profanowały zwłoki. Same regulacje prawne tu nie wystarczą. My tu sobie
            możemy gadać o prawach zwierząt w skali globalnej, ale jest to nieco bez sensu,
            kiedy w skali globalnej podstawowe prawa człowieka są ewidentnie łamane. Gdzie
            nie ma praw człowieka, tam praw zwierząt też nie będzie.

            A co sądzisz o przeszczepianiu ludziom organów odzwierzęcych?
            • balbinia Re: doświadczenie 10.09.03, 21:09
              emka_waw napisała:

              > A wyniki jakie? Tzn. czy odsetek lekowych "bubli" jest przez to nie większy
              niż
              >
              > w przypadku testów na zwierzętach?

              odsetek szkodliwosci jest 70% mniejszy niz w przypadku wiwisekcji. A uczulenia
              i skutki uboczne zawsze beda, bo kazdy ludzki organizm reaguje inaczej na
              ingerencje z zewnatrz i dawki chemii.

              >
              > Mam nadzieję, że tych co wyrazili na to zgodę. A nie tych, o których nikt się
              > nie upomniał w kostnicy.

              Tak, w Niemczech juz mlodzi ludzie podpisuja zgode, ze ich ciala po smierci
              moga byc wykorzystane do celow badawczych. Martwych cial jest pod dostatkiem i
              dla studentow medycyny do wykonywania sekcji i do badan in vitro. :-))

              >
              > programy komputerowe,
              >
              > Tu jestem nastawiona sceptycznie - jakie jest ryzyko błędu takiego programu?

              Z tego co czytalam, programy te sa jeszcze uzupelnieniem do calej serii testow
              in vitro. Sa to programy symulacyjne, bardzo zaawansowana technika, jak i sa
              urzadzenia symulujace np uklad krwionosny, tetno etc.. Ale jak wspominalam, sa
              one dopelnieniem innych badan, wlasnie dla uzyskania jak najwiekszej
              skutecznosci.


              > Co się testuje na tkankach roślinnych? Jeśli testy na zwierzętach są
              > niedoskonałe, to co w takim razie można testować na roślinach, co ma być dla
              > ludzi?

              Na wyizolowanych tkankach roslinnych testuje sie jakies roztwory substancji
              chemicznych, glownie w dziedzinie chemii i kosmetyki.

              >

              > A jaka jest cena takiego testu w stosunku do testu tradycyjnego? Czy czasem
              > cena testów nie podrożyłaby ceny leku do takiego stopnia, że jego produkcja
              > byłaby nieopłacalna?

              W tym wlasnie sukces, ze testy in vitro sa 10 krotnie tansze, o wiekszej
              skutecznosci i bardziej humanitarne. Jesli chodzi o zwierzeta, to trzeba je
              karmic, transportowac (np malpy sa lapane z buszu, transportowane samolotami,
              ich utrzymanie kosztuje kilkakrotnie wiecej niz dzienna racja zywienia dziecka
              w Afryce) oraz utrzymac, tzn klatki musza byc czyszczone, martwe ciala palone,
              zwierzeta sa specjalnymi samochodami transportowane. Takze koszta sa naprawde
              wielkie. Do badan in vitro potrzeba jedynie odpowiednio wykwalifikowanych
              laborantow/naukowcow (a tych nie brak), odpowiedniego sprzetu (roznicy w
              kosztach wiekszej nie ma bo stoly i urzadzenia wiwisekcyjne kosztuja u
              producentow od kilkuset $ w zwyz, a sprzet do badan in vitro tez kosztuje,
              niektore urzadzenia sa drozsze, inne o wiele tansze)



              > Poszukaj, proszę. Ciekawi mnie to bardzo.

              Ok, postaram sie. W kazdym razie uwazam to za okropne..


              > Właśnie o to mi chodzi. Czy czasem zrezygnowanie z testów na zwierzętach nie
              > poskutkowałoby zwiększeniem cierpień ludzi, czy to przez nielegalne
              > transplantacje, czy podrożenie cen leków (lub nawet zaniechanie produkcji)
              > będące wynikiem drogich ich testów, czy też testy na ludziach, które bogate
              > koncerny zlecałyby w krajach ubogich, gdzie termin "prawa człowieka" to tylko
              > teoria. Albo np. używały tkanek ludzi zmarłych bez pytania kogokolwiek o
              zgodę,
              >
              > czyli profanowały zwłoki. Same regulacje prawne tu nie wystarczą. My tu sobie
              > możemy gadać o prawach zwierząt w skali globalnej, ale jest to nieco bez
              sensu,
              >
              > kiedy w skali globalnej podstawowe prawa człowieka są ewidentnie łamane.
              Gdzie
              > nie ma praw człowieka, tam praw zwierząt też nie będzie.

              Tak, masz racje ale te naduzycia zawsze beda, dopoki czlowiek bedzie kierowal
              sie checia zysku i nie szanowal zycia. Zobacz, koncern Bayer niby kieruje sie
              dobrem ludzi, ale to tylko bajka, bo gdyby faktycznie ich slogany reklamowe
              byly prawdziwe, to chociaz drobna czesc ich dochodow przeznaczyliby na
              chociazby chleb czy pomoc medyczna dla krajow najubozszych. Tymczasem co ?
              wysylaja do Afryki przeteminowane leki i to tez dlatego, ze w Niemczech
              kosztuje wyrzucanie chemii na smieci dosc spore pieniadze, a wiec taniej im to
              spakowac i wywiesc do Afryki. Ponadto czesto leki zanim beda dostepne w
              Europie, trafiaja w ramach "darowizny" do zapyzialych wiosek afrykanskich
              buszmenow wraz z grupa "wolnotariuszy". Jesli tam ludzie ci leki znosza, wejda
              w masowej skali na europejski rynek. W tym przypadku pogwalcone sa i prawa
              ludzi i zwierzat. Cel: pieniadze. W dodatku lekarze i firmy farmaceutyczne
              stoja pod taka "obrona" siebie samych, ze jak lekarz podczas operacji zapomni
              wyjac nozyczek i bedzie Cie jeszcze raz rozpruwal, a Ty go podasz do sadu, i
              tak malo prawdopodobne, ze faktycznie wygrasz sprawe, bo inni lekarze beda
              zeznawac po swojej stronie. My, konsumenci, pojedyncze jednostki, dzieci oraz
              zwierzeta stoimi ze tak powiem na samym smutnym dole tej machiny. Dzieci i
              zwierzeta glosu nie maja, jak to sie mowi, a my, dorosle jednostki, nie majac
              wladzy ani srodkow na jakiekolwiek wieksze dzialania na rzecz obrony nas i
              innych poszkodowanych, takze nie mamy tego glosu ani sily przebicia, w dodatku
              wiekszosc spoleczenstwa jest tak zmanipulowana przez media, reklame, ze wierzy
              w wszystko co uslyszy. Ostatnio w Niemczech w sokach Hipp (firma produkuje
              pokarm w sloiczkach i soki dla dzieci) byly drobinki szkla, bo w fabryce cos
              sie zepsulo. Setki takich sokow wyszly na rynek, troche bylo o tym glosno, ale
              nie wiadomo ile dzieci wypilo takie soki ze szklem. A powiklania, wewnetrzne
              male rozlewy nie wychodza na jaw od razu po zazyciu. Oczywiscie pan hipp,
              wielki potentat nie ma jakichkolwiek konsekwencji z tego powodu, oprocz tego ze
              przeprosil publicznie w prasie za ten wypadek. Sytuacji tego typu, naduzyc
              iwobec ludzi i zwierzat jest mase. Dlatego wazne jest poglebianie swiadomosci
              wsrod ludzi, poruszanie tych niewygodnych tematow, bo wolnosc wyboru powinna
              sie wlasnie opierac na wiedzy i swiadomosci tego wyboru.

              >
              > A co sądzisz o przeszczepianiu ludziom organów odzwierzęcych?

              Jak na razie takie eksperymenty powiodly sie fiaskiem i smiercia ludzi. Nie
              wiem czy slyszalas, ale parenascie lat temu byl w Anglii wielki skandal. Pewien
              wiwisektor, ktory od lat masakrowal zwierzeta, postanowil wykonac przeszczep
              serca z malpy dla niemowlecia. Niemowle niestety nie bylo znieczulone, ale
              podano mu tylko gaz unieruchamiajacy, tzn ze nie mogl ruszyc sie swym cialem,
              ale cala operacje przebyl swiadomie i odczuwajac bol. Rodzice oczywiscie nie
              byli o tym poinformowali. Dziecko zmarlo pare dni po przeszczepie, okropnie
              cierpiac. Jest to przyklad, jak czlowiek moze byc okrutny, dla takiego
              wiwisektora niemowle czy malpa nie robi wielkiej roznicy. Zreszta dowiedziono,
              ze malpy czlekoksztaltne sa swiadomoscia i percepcja na poziomie 6 letniego
              dziecka ludzkiego. Testy na tych malpach (zakazane juz w szwecji od niedawna)
              sa rowne z punktu odczuwania bolu przez zywy organizm, testowaniu na dzieciach.
              Ah, zaraz poszukam jakichs linkow o tej aferze z tym niemowlakiem.
              pozdrowka :-))
              sorry, ze tak chaotycznie ale pisze na szybko.
              aha, wiadomosci ze strony organizacji lekarzy i naukowcow przeciw wiwisekcji,
              International Antivivisektion Society,
              www.aerzte-gegen-tierversuche.de
              • emka_waw Re: doświadczenie 11.09.03, 10:17
                W takim razie mam takie pytanie: co trzyma koncerny typu Bayer przy testach na
                zwierzętach, skoro alternatywne (jak wynika z powyższej wypowiedzi) są i
                lepsze, i w sumie tańsze?

                I jeszcze jedno: dobrowolne badania na ludziach. W końcu ludzie oddają niektóre
                organy do przeszczepu za życia, np. nerki. Dlaczego nie mieliby dla dobra
                innych testować leków? Można założyć, że będą tacy, którzy nie zrobią tego
                wyłącznie dla pieniędzy. Wydaje się to niby okropne, ale każdy kij ma dwa końce.

                A ten lekarz od przeszczepu serca małpy dziecu to był zwykły sadysta.
                Aczkolwiek sama metoda może być skuteczna w przyszłości, po dalszych badaniach
                i bardzo przydatna, w końcu kolejki do przeszczepów są na całym świecie.
          • Gość: niunia Re: doświadczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.03, 13:18
            tampony????? rany!! ten świat stoi nie wiem na czym..... $#@$#%@!
            • balbinia tutaj troche linkow po polsku i fragmenty 10.09.03, 21:18
              www.active.most.org.pl/Animal/wiwi.html
              Fragmencik:
              Czy metody bez okrucieństwa da się zastosować we wszystkich badaniach?
              Tak! Istnieją dwa rodzaje testów: badające reakcje pojedynczych narządów,
              komórek, części ciała (tutaj alternatywnymi metodami są systemy Skintex, Eytex,
              testy na jajach, testy na bakteriach, testy na komórkach rozmnażanych
              laboratoryjnie, komputerowe symulacje działania jednej substancji na drugą),
              oraz drugi rodzaj testów, badający reakcje całego ciała ludzkiego jako jednego
              żyjącego organizmu (układ homeostatyczny), o których słów kilka pisałem już w
              Zielonych Brygadach 1996, nr 9 (tutaj mogą być przeprowadzone testy
              bezpośrednio na ludziach-ochotnikach za pomocą skanerów, co powoduje, że są
              bezpieczne dla nich w 100%; zastosowanie ma również radioizotopia,
              chromatografia; inną promowaną przez nas metodą jest stochastyka, czyli metoda
              posługująca się teorią chaosu, a polegającą na symulacji komputerowej działania
              ludzkiego organizmu jako homeostazy; po wprowadzeniu do komputera odpowiednich
              danych o składzie ludzkiego ciała wprowadzamy algorytm chaosu, który przewiduje
              prawie wszystkie możliwe reakcje organizmu na daną substancję. Tą metodą
              [stochastyka] bada się np. wytrzymałość mostów [i w pełni ufamy tym
              obliczeniom], a także wytrzymałość wież radiowych i innych; ma zastosowanie
              również w przewidywaniu pogody).

              www.ok.jawsieci.pl/pl-faq/

              Jednym z największych sponsorów badań wiwisekcyjnych jest amerykański Narodowy
              Instytut Zdrowia - The National Institutes of Health [NIH]. instytucja ta w
              roku 1990 rozdzielając siedem bilionów dolarów, około 5 bln przeznaczyła na
              badania na zwierzętach (2). Z kolej amerykański Departament Obrony - Department
              of Defense - wydał w roku 1993 około 180 milionów dolarów na eksperymenty z
              użyciem 553'000 zwierząt. Liczba ta jest o 36% większa niż w poprzedniej
              dekadzie (3). W ramach badań militarnych, na zwierzętach testuje się między
              innymi skutki promieniowania, chemikaliów i innych podobnych, prowadzących do
              okaleczenia bądź śmierci procedur.

              www.wolfpunk.most.org.pl/vivi.htm

              W trakcie badań nad rakiem testy z użyciem jednej substancji, przy metodach
              związanych z eksperymentowaniem na zwierzętach trwają cztery do ośmiu lat i
              pochłaniają conajmniej 400'000 dolarów. Tymczasem krótkoterminowe, kompletne
              nieraz po dniach, bądź tygodniach od ich rozpoczęcia, testy bez użycia zwierząt
              kosztują zwykle 200 do 4'000 dolarów.

              W Wielkiej Brytanii, w Royston, siedzibę swą ma Pharmagene Laboratories -
              jest to pierwsza kompania, która w procesie opracowywania i testowania leków
              wykorzystuje tylko i wyłącznie badanie pobranych ludzkich tkanek i nowoczesne
              technologie komputerowych symulacji. Te dwie metody w połączeniu ze współczesną
              wiedzą z dziedzin takich, jak biologia, biochemia, genetyka, czy farmakologia,
              pozwalają na bardzo dokładne sprawdzenie przydatności leków przed ich
              wprowadzeniem do powszechnego użycia. "Pocóż wracać do zwierząt, gdy posiadamy
              informacje o ludzkich genach?" zapytał retorycznie w swej wypowiedzi dla
              Reuters współzałożyciel Pharmagene, Gordon Baxter
    • Gość: telemasca Re: doświadczenie IP: 212.160.240.* 10.09.03, 21:27
      Jak tu niektorych slucham to mi sie az rzygac chce. Naukowcy to nie sadysci
      ktorzy z wypiekami na twarzy torturuja zwierzeta i gdyby te testy byly
      nieskuteczne to na pewno nie bylyby przeprowadzane. Razi straszna ignorancja i
      niewiedza balbinki ktora nie moze pojac iz wirus nie nazywa sie AIDS a HIV i
      pochodzi od malpiego odpowiedznika tzw SIV. Litujecie sie nad tymi zwierzetami
      a zaraz potem lykacie setki tabletek testowanych na zwierzetach. Zamiast kpic
      sobie z zycia tych zwierzat, trzeba im byc wdziecznym za to ze poswiecily swoje
      zycia dla dobra ludzi.
      • Gość: telemasca Re: doświadczenie IP: 212.160.240.* 10.09.03, 21:31
        poza tym nasza droga "balbinka" to tak naprawde opetana syrenka23...i po co
        bylo zmieniac nick?
        • balbinia Re: doświadczenie 10.09.03, 21:42
          Gość portalu: telemasca napisał(a):

          > poza tym nasza droga "balbinka" to tak naprawde opetana syrenka23...i po co
          > bylo zmieniac nick?

          no przeciez pisalam,ze to ja syrenka23, wszyscy wiedza chyba nawet ze strony www
      • balbinia Re: doświadczenie 10.09.03, 21:34
        Gość portalu: telemasca napisał(a):

        > Jak tu niektorych slucham to mi sie az rzygac chce. Naukowcy to nie sadysci
        > ktorzy z wypiekami na twarzy torturuja zwierzeta i gdyby te testy byly
        > nieskuteczne to na pewno nie bylyby przeprowadzane. Razi straszna ignorancja
        i
        > niewiedza balbinki ktora nie moze pojac iz wirus nie nazywa sie AIDS a HIV i
        > pochodzi od malpiego odpowiedznika tzw SIV. Litujecie sie nad tymi
        zwierzetami
        > a zaraz potem lykacie setki tabletek testowanych na zwierzetach. Zamiast kpic
        > sobie z zycia tych zwierzat, trzeba im byc wdziecznym za to ze poswiecily
        swoje
        >
        > zycia dla dobra ludzi.

        Ciebie odsylam do organizacji Antiviviecion Society, to stowarzyszenie lekarzy
        i naukowcow, ktorzy sa w sprawie dobra ludzkiego i przeciw wiwisekcji. Mysle,
        ze powinnas z nimi podyskutowac, skoro tak sie znasz na wszystkim. Ja nie
        jestem wyksztalcona w tej dziedzinie, wyrazam tylko swoj punkt widzenia, oparty
        na informacjach tych wlasnie organizacji. Polskich odpowiednikow nie znalazlam,
        ale tez mozna znalezc jakies informacjie przepisane z rzetelnych zrodel, ktore
        to fragmynty podalam w poscie wyzej. Tak czy siak, istnieje na rynku firma
        Pharmagena, nie testuje na zwierzetach a ich leki nie byly testowane na zadnym
        zwierzeciu. Jak widac, mozna, prawda..?
        Co do lykania lekow, wybacz, nie lykalam niczego od 9 lat. Dodaje, ze nie
        jestem przeciwniczka rozwoju nauki i medycyny, jestem przeciwna tylko zbednemu
        cierpieniu. A to, ze sie nie zgadzasz z moim punktem widzenia, to masz takie
        prawo i ja to akceptuje, w koncu nikt tu na forum nie ma monopolu na wladze.
        Ciesze sie, ze temat jest popularny i ludzie dyskutuja. To co kluje, ma widziec
        swiatlo dzienne, cieszy mnie to. :-))

        • staua Re: doświadczenie 11.09.03, 17:34
          Telemasca chyba jest plci meskiej, sadzac po innych postach...
          I wulgaryzowanie tutaj nie ma sensu, dyskusja jest jednostronna (o ile to
          dyskusja...a szkoda, bo wymiana argumentow moglaby byc ciekawa), bo telemasca
          nie podaje zadnych argumentow. Wiec, Balbiniu, czy Syrenko, mnie akurat jest
          wszystko jedno, nie przejmuj sie nim, bo chyba nie do takich osob piszesz.
          Faktem jest jednak, ze skoro, jak sama przyznajesz, Twoim zrodlem sa dane
          organizacji, ktore sila rzeczy sa jednostronne, mozesz poczytac tez pisma
          naukowe, np. Nature i Science maja czesto dobre wstepniaki tez na temat
          doswiadczeni na zwierzetach i szeroko pojetej etyki naukowej. Np. trudno jest
          badac wady rozwojowe na kultorach komorkowych czy tkankowych, a myszy akurat
          maja segmentacje i rozwoj bardzo zblizony do ludzi. Dodam, ze sama pracuje
          wylacznie na komorkach i swiadomie to wybralam, zeby nie romic doswiadczen na
          zwierzetach, ale w niektorych przypadkach jeszcze nie ma alternatywnych
          rozwiazan, po prostu. Firma, o ktorej piszesz, moze sprzedaje wybrane leki i
          chwali jej sie jej etyka, ale inne leki tez sa potrzebne.
          Do telemasca: akurat o HIV, niezaleznie od tego, jak go nazwala, Balbinia
          napisala prawde, malpy nim zarazane nie choruja. W przeciwienstwie do SIV.
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka