znana.jako.ggigus
01.05.08, 16:51
prosię, hehe)
Jakby mi ktoś kiedyś powiedział, że będę chwalić prosa, nie uwierzyłabym. A
jednak!
Proso, tak ze 110 g na dwie średnio żyrte osoby, podsmażamy najpierw ze trzy
minuty na gorącym oleju, aż proso zrobi suę miodowe i zacznie wydzielać z
siebie zapach, a potem zalewamy ok. 250 ml wrzącej wody i odstawiamy na godzinę.
Po godzinie odlewamy wodę do jakiegoś naczynia.
Na dwóch łyżkach oleju podsmażamy paręnaście sekund z pół łyżki kminu
rzymskiego (to ta przyprawa, pachnąca spoconym mężczyzną latem w autobusie
MPK), dodajemy cebulę pokrojoną w drobne talarki, parę minut smażymy, aż
cebula lekko zbrązowieje.
Następnie szalejemy do woli. Ja ostatnio poddusiłam jeszcze lekko pokrojone:
pora, marchewkę i parę liści selera, potem dodałam proso i wodę po nim. Całość
doprowadziłam do wrzenia, a następnie zmniejszyłam, żeby sobie jakieś pół
godziny potrawa łagodnie bulgotała, dodałam koncentrat pomidorowy, pokrojoną
paprykę, można dodać groszek z mrożonki, ugotowaną/z puszki czerwoną fasolę –
słowem, co się ma pod ręką i co się lubi, w zależności od czasu gotowania.
Np. ziemniaki na pewno świetnie pasują!
Na koniec przyprawiamy to mieszkanką gran masalam, kminem rzymskim i tandoori
masala, no ja poszłam w kierunku przypraw indyjskich, ale każdemu wg potrzeb:)))
Plus pieprz i sól, papryczka pepperoncino nie zaszkodzi, do zdjęciu z ognia
(potrawa jakieś 10 minut dochodziła do siebie) dodałam ze trzy drobno
pokrojone ząbki czosnku)
Na talerzu proso ozdobiłam jeszcze plasterkami podsmażonego seitanu, ale można
też dodać podsmażone, marynowane tofu (vide
przepis stroganoff veganoff)
Smacznego!