Dodaj do ulubionych

dlaczego są tu opty????????

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 14:57
hej - wege
piszecie żeby opty wynieśli sie na swoje strony ,ale???
1.nudne staje sie gadanie we własnym gronie o tym o czym się każdy przekonał
z własnej obdukcii i o tym wszyscy podobni wiedzą i z tym się zgadzają, są
tam przeważnie ludzie starsi którzy wyprobowali juz prawie wszystkie metody
i mają niezły bagaż doświadczenia,dlatego chcą zachęcić do wyprobowania opty
odżywiania, bo sami też potraktowali to kiedyś jak ostatnią deskę ratunku.
Przecież to nic nie kosztuje, pokonać musicie barierę własnej naiwności w
przyjmowaniu oficjalej propagandy, oni mają to już za sobą, sa niedowiarkami
i do tego chcą was namówić.
2.stosując oficjalnie zalecane zdrowe żywienie nabijali tylko kase lekarzom,
farmie i sprzedawcom zdrowej żywności , a teraz żywiąc się odwrotnie tego nie
robią i są zdrowi, co chcieliby wam zakomunikować.Na was robią ciężką kasę
sprzedawcy pustego żarcia i reszta tych niby ekologów.
3.jak sie podpuści brumbaka który aż sie opluwa z wśiekłości można sie
nieżle ubawić jego straszeniem o póżniejszych ujemnych skutkach, wielu z nich
od wielu lat praktykuje i nic im się złego nie stało, wręcz odwrotnie, dzięki
temu jeszcze funkcjonują jako pełnosprawni, choć byli skazani na inwalidztwo.
pozdrawiam Ali
Obserwuj wątek
    • Gość: Lisiaczapa Re: dlaczego są tu opty???????? IP: *.pool.mediaWays.net 30.11.03, 21:13
      1.nudne staje sie gadanie we własnym gronie o tym o czym się każdy przekonał
      z własnej obdukcii

      ------------
      A kto znowu umarl??
      • Gość: Krystynaopty1 Re: MITY WEGETARIANIZMU IP: *.biaman.pl 30.11.03, 22:27
        Rzeczywiście coś tu cicho, mudno, więc coby Wam się nie nudziło, zastąpię
        brumbaczka - i wrzucę Wam lekturkę, poczytajcie sobie, może kogoś tąpnie:

        NEXUS wrzesień-październik 2003
        http://www.powerhealth.net/selected_articles.htm

        MITY WEGETARIANIZMU

        Badania medyczne dowodzą, że wegetariańska dieta nie jest w stanie
        dostarczyć organizmowi wszystkich niezbędnych mu składników, w związku
        z czym nie gwarantuje dobrego zdrowia.

        Część 1

        EWOLUCJA MITU
        Wraz z niczym nie zastąpionymi i nienaukowymi, rozpowszechnianymi
        w ostatnich dekadach lękami przed tłuszczami nasyconymi i cholesterolem,
        pojawił się pogląd, że wegetarianizm [1] stanowi znacznie zdrowszą dla ludzi
        opcję. Eksperci od spraw zdrowia i zajmujące się ochroną zdrowia agencje
        rządowe przekonują ludzi, aby jedli mniej produktów pochodzenia zwierzęcego,
        a więcej jarzyn, ziaren, owoców i roślin strączkowych. Wraz z tymi zachętami
        wygłaszane są też pewne twierdzenia i cytowane badania dowodzące rzekomo,
        że wegetarianizm jest zdrowszy dla ludzi i że z konsumpcją mięsa wiążą się
        choroby i śmierć. Wielu ekspertów poddaje te dane w wątpliwość, lecz ich
        zastrzeżenia są zazwyczaj ignorowane.
        Jak wykażę w dalszej części, wielu wegetariańskich twierdzeń nie da się
        obronić, a niektóre z nich są po prostu fałszywe, wręcz niebezpieczne.
        W pewnych określonych warunkach zdrowia dieta wegetariańska ma zalety, są
        również ludzie, którzy lepiej funkcjonują przy mniejszej ilości tłuszczu
        i protein, lecz jako lekarz, który miął do czynienia z wieloma wegetarianami
        i weganami, znam w pełni niebezpieczne efekty diety pozbawionej zdrowotnych
        produktów pochodzenia zwierzęcego. Żywię nadzieję, że po przeczytaniu tego
        artykułu czytelnicy będą ostrożniej podchodzili do wegetarianizmu.

        MIT 1: Konsumpcja mięsa prowadzi do klęski głodu i poważnie
        narusza naturalne zasoby Ziemi

        Niektórzy wegetarianie utrzymują, że trzoda chlewna i bydło wymagają
        pastwisk, na których można by hodować zboża dla wykarmienia głodującej
        ludności krajów Trzeciego Świata. Głosi się również, że karmienie zwierząt
        głodu wśród ludzi, ponieważ żywy inwentarz zjada żywność, którą mogliby
        konsumować ludzie, czyli że rozwiązaniem problemu głodu jest wegetarianizm.
        Te argumenty są nielogiczne i przekłamane.
        Pierwszy z nich ignoruje fakt, że około 2/3 naszych lądów nie nadaje się do
        uprawy. To głównie otwarte pastwiska, pustynie i tereny górskie, które
        dostarczają pożywienia dla pasących się zwierząt i są obecnie dobrze
        użytkowane.[2]
        Drugi argument ma również wady, ponieważ całkowicie ignoruje wręcz witalny
        wkład zwierząt domowego inwentarza w ogólnie dobre samopoczucie ludzi.
        Również błędny jest pogląd, że żywność przeznaczona na paszę dla zwierząt
        może być zamieniona na pożywienie dla ludzi:
        Zwierzęta hodowane przez rolników zawsze miały ogromny wpływ na dobre
        zdrowie i samopoczucie ludzkich zbiorowisk, służąc im jako pożywienie, dając
        osłonę, paliwo, nawozy oraz inne produkty i usługi. Stanowią one odnawialny
        zasób i czynią użytek z kolejnego rodzaju odnawialnych zasobów - roślin do
        wyprodukowania tych produktów i usług. Co więcej, ich odchody pomagają
        w poprawie żyzności gleby, zwiększając w ten sposób plony. W niektórych
        rozwijających się krajach odchody nie mogą być stosowane jako nawóz, mogą
        być za to suszone i stosowane jako paliwo.
        Jest wielu, którzy uważają, że przyrost liczby ludzi jest większy od
        przyrostu żywności i że coraz mniej stać nas na produkcję pożywienia dla
        zwierząt, ponieważ pasienie zwierząt karmą roślinną jest bardzo mało
        wydajnym sposobem zużywania pożywienia, które może potencjalnie służyć
        jako pokarm dla ludzi. To prawda, że bezpośrednie spożywanie przez ludzi
        produktów roślinnych jest znacznie efektywniejsze od przekształcania ich na
        pokarm dla ludzi poprzez pasienie nimi zwierząt. Hodowla zwierząt daje
        w najlepszym przypadku około pół kilograma mięsa, a nawet jeszcze mniej,
        z każdego półtora kilograma pasz roślinnych. Ten brak wydajności dotyczy
        jednak tych roślin i produktów roślinnych, które człowiek mógłby zużytkować
        na własne potrzeby. Ponad 2/3 pasz zwierzęcych to substancje niepożądane lub
        zupełnie niemożliwe w jadłospisie człowieka. Tak więc zwierzęta,a dzięki ich



        zdolności do zamiany niejadalnych dla człowieka materiałów roślinnych, nie
        tylko nie konkurują z człowiekiem, ale wręcz wspomagają diety ludzkich
        zbiorowisk, zarówno pod względem ilości, jak i jakości. [3]
        Co więcej, w chwili obecnej na tej planecie jest więcej żywności, niż jej
        potrzeba do wyżywienia wszystkich ludzi. Problemem jest rosnąca bieda,
        która powoduje, że ludzi nie stać na kupno żywności.
        W swoim wyczerpującym raporcie Biuro ds.Populacji wiąże problem głodu
        na świecie z ubóstwem, a nie ze spożywaniem mięsa, [4] nie uważa
        również, że wegetarianizm może być rozwiązaniem problemu głodu.
        Co by się jednak stało, gdyby hodowlę zwierząt całkowicie zastąpiono
        hodowlą roślin po przejściu całej ludzkości na wegetarianizm?
        Gdyby duża liczba ludzi przeszła na wegetarianizm, zapotrzebowanie na mięso
        w Stanach Zjednoczonych i w Europie spadłoby i wzrosłyby znacząco dostawy
        ziarna, lecz siła nabywcza biedaków (głodujących) w Afryce i Azji wcale by
        się nie zmieniła. Wynik takiego obrotu sprawy jest łatwy do przewidzenia:
        nastąpiłby masowy exodus ze wsi. Podczas gdy dziś ogólną ilością
        produkowanego ziarna można wyżywić 10 miliardów ludzi, ilość ziarna w tym
        postmięsnym świecie spadłaby najprawdopodobniej do ilości wystarczającej
        dla 7 do 8 miliardów. W rezultacie farmerzy zaczęliby sprzedawać ziemię
        inwestorom. [5]
        Mówiąc inaczej, byłoby mniej żywności. Co więcej, monokultury zbóż
        i strączkowych, które stanowiłyby większość upraw po zaprzestaniu hodowli
        zwierząt i uzależnieniu świata wyłącznie od żywności pochodzenia roślinnego,
        bardzo szybko doprowadziłyby do degeneracji gleby i zaistniałaby konieczność
        intensywnego stosowania sztucznych nawozów, do których wyprodukowania
        jednej tony potrzeba trzech ton ropy naftowej. [6]
        Jeśli chodzi o wpływ na nasze środowisko to po dokładnym przyjrzeniu się
        sprawie okazuje się, że grozi to poważną degradacją, którą może spowodować
        wyłącznie roślinna produkcja i to na dużą skalę. Mark Purdey, brytyjski
        farmer organiczny i naukowiec zajmujący się hodowlą bydła mlecznego, bardzo
        rozsądnie podkreśla, że "gospodarka rolna ukierunkowana na dietę wegańską
        spowodowałaby totalne uzależnienie od gleby, stosowanie agrochemii, erozję
        gleb, wzrost upraw nastawionych na zysk, stepowienie i spadek zdrowotności".
        [7]
        Pogląd ten podziela autor książki "Neanderthin, Ray Audette, stwierdzając:
        Od najdawniejszych czasów najbardziej niszczącym środowisko czynnikiem
        były rolnicze monokultury. Produkcja pszenicy w starożytnym Sumerze
        przekształciła niegdyś żyzne równiny w słone pustynie, które mimo upływu
        5000 lat wciąż pozostają całkowicie sterylne. Oprócz degradowania gleby i
        źródeł wody rolnictwo monokulturowe szkodzi również środowisku zakłócając
        delikatną równowagę naturalnych ekosystemów. Na przykład uprawa ryżu na
        świecie w roku 1993 spowodowała 155 milionów przypadków malarii poprzez
        dostarczenie komarom dogodnych dla ich rozwoju terenów - wodnych poletek.
        W tym samym roku kontakt człowieka z kaczkami na tych samych
        ryżowiskach zaowocował 500 milionami przypadków grypy. [8]
        Prawie nie ma wątpliwości, że metody rolnictwa komercyjnego, bez względu
        czy dotyczy ono produkcji roślinnej, czy zwierzęcej, szkodzą środowisku.
        Zachodzi pilna potrzeba, aby w miejsce intensywnego stosowania bardzo
        pospolitych we współczesnym rolnictwie nawozów sztucznych, pestycydów,
        hormonów, steroidów i antybiotyków znaleźć lepsze metody zintegrowania
        hodowli zwierząt z potrzebami uprawy roślin. Jedną z możliwości jest powrót
        do rolnictwa "mieszanego" według niżej opisanych zasad. Wykształcony
        konsument i oświecony farmer są w stanie doprowadzić do powrotu do
        rolnictwa mieszanego, w którym uprawa owoców, jarzyn i zbóż jest
        połącz
      • Gość: Ziuta Umarl, to umarl, ale....... jeszcze sie pokroil ?! IP: *.cm.chello.no 30.11.03, 22:28
      • Gość: Krystynaopty1 Re: dlaczego są tu opty???????? IP: *.biaman.pl 30.11.03, 22:32
        jarzyn i zbóż jest
        połączona z hodowlą żywego inwentarza i drobiu w proporcjach gwarantujących
        efektywność i nieszkodliwość dla środowiska. I tak na przykład kury
        biegające po ogrodzie zjadają owady-szkodniki i jednocześnie dostarczają
        wysokiej jakości jajek; owce pasące się w sadach eliminują potrzebę
        stosowania herbicydów, zaś pasące się w zagajnikach i na innych terenach
        o marginalnym znaczeniu krowy dostarczają pełnego, czystego mleka,
        czyniąc te tereny ekonomicznie rentownymi dla rolnika. Hodowla zwierząt
        nie jest tym, co prowadzi do głodu, są nimi nierozsądne praktyki rolnicze
        i monopolistyczny system dystrybucji. [9]
        "Mieszane rolnictwo" jest również zdrowsze dla samej gleby, która rodzić
        będzie większe plony, jeśli będzie się ją traktowało zgodnie z tradycyjnymi
        zasadami uprawy. Mark Purdey podkreśla, że pole uprawiane według zasad
        mieszanego rolnictwa może dać rocznie pięciokrotny plon [10], podczas gdy
        monouprawy dają maksymalnie jeden lub dwa plony. [11]
        Zatem który rolnik produkuje więcej żywności dla ludzi? Purdey trafnie
        ukazuje ekonomiczny horror tak zwanych "farm bateryjnych" [12] i wskazuje
        przyszłe rozwiązania:
        Nasze rolnicze establishmenty z łatwością mogłyby postawić poza prawem
        zakochanych w maksymalizacji zysku farmerów prowadzących intensywną
        hodowlę żywego inwentarza, systemy "bateryjne" i burgerowych biurokratów
        z ich wszystkimi stratami i godnym ubolewania okrucieństwem oraz
        antyozonowymi systemami rozprowadzania odchodów, wywoływaną przez
        leki i chemikalia immunotoksyczność, której wynikiem jest BSE i salmonella,
        znikanie lasów tropikalnych etc. Nasza przyszłość to pójście w kierunku
        zdrowej alternatywy w postaci mieszanego rolnictwa, ożywienie starych,
        tradycyjnych ekstensywnych metod i praktykowanie ich jako zasadniczej ramy,
        a następnie wykorzystywanie w produkcji rolniczej bardziej aktualnych
        osiągnięć nauk biologicznych. [13]

        Nie wydaje się więc, aby hodowanie żywego inwentarza przy stosowaniu
        właściwych metod szkodziło środowisku. Co więcej, nie wydaje się również,
        aby świat wegetariański polegający wyłącznie na produktach roślinnych jako
        źródle pożywienia był praktycznym i ekologicznie rozsądnym pomysłem.

        MIT 2: Witaminę B12 można uzyskać ze źródeł pochodzenia roślinnego

        Spośród wszystkich mitów ten jest prawdopodobnie najniebezpieczniejszy.
        Podczas gdy mleczni i mleczno-jajowi wegetarianie posiadają źródła witaminy
        B12 (kobalamina) w swoich dietach (produkty mleczne i jaja), weganie
        (totalni wegetarianie) nie mają ich. Nie uzupełniający swojej diety witaminą
        B12 weganie cierpią w ostatecznej konsekwencji na anemię (stan grożący
        śmiercią), jak również na wiele dolegliwości systemu nerwowego i
        pokarmowego. Większość, a być może nawet wszyscy weganie, ma
        uszkodzony metabolizm witaminy B12 i wszystkie badania grup wegan
        wykazały bardzo niskie stężenie witaminy B12 u większości z nich. [14]
        Wykonano wiele badań dokumentujących niedobór witaminy B12 u dzieci
        wegan, co bardzo często miało wręcz zgubne konsekwencje. [15]
        W promujacej wegetarianizm literaturze mówi się, że witamina B12 znajduje
        się w pewnych algach, tempehu (produkt uzyskiwany ze sfermentowanej soi)
        oraz w drożdżach piwowarskich. To nieprawda - witamina B12 znajduje się
        jedynie w pokarmach pochodzenia zwierzęcego. Zarówno piwowarskie,
        jak i konsumpcyjne, drożdże nie zawierają w stanie naturalnym witaminy
        B12 - uzyskują ją z zewnętrznych źródeł. [16]
        W źródłach pochodzenia roślinnego nie ma prawdziwej witaminy B12, są tam
        jedynie analogi tej witaminy, które nie są dokładnie takie same jak
        oryginalna witamina B12 i z tego powodu nie są one biodostępne. [17]
        Należy tu podkreślić, że te analogi witaminy B12 mogą uszkodzić mechanizmy
        absorpcji prawdziwej witaminy B12 w następstwie konkurencyjnej absorpcji,
        co potęguje u wegan i wegetarian spożywających duże ilości soi, alg i
        drożdży ryzyko zapadania na choroby wynikające z niedoboru tej witaminy.
        [18]
        Niektóre autorytety wegetarianizmu utrzymują, że witamina B12 jest
        wytwarzana w okrężnicy przez pewne bakterie fermentacyjne. Jest to możliwe,
        ale znowu nie jest to forma używana przez organizm. Aby B12 mogła być
        absorbowana w jelicie krętym, potrzebny jest nieodzowny czynnik pochodzący
        z żołądka. Ponieważ produkt bakterii nie posiada związanego z nim tego
        czynnika, nie może być absorbowany. [19]
        Jest prawdą, że hinduscy jogini zamieszkujący w pewnych partiach Indii nie
        cierpią z powodu niedoboru witaminy B12, co doprowadziło do wniosku, że
        witaminy tej dostarczają niektóre produkty roślinne. Ten wniosek jest jednak
        całkowicie błędny, ponieważ wiele małych insektów, ich fekalia, jajeczka,
        larwy, i ich resztki pozostają na roślinach w wyniku niestosowania
        pestycydów i niezbyt dokładnego mycia produktów roślinnych, które ci ludzie
        spożywają. W ten sposób ludzie ci uzyskują swoją dawkę witaminy B12.
        To wnioskowanie oparte jest na tym, że kiedy hinduscy weganie emigrowali
        do Anglii, w ciągu kilku lat zapadali na niedokrwistość megaloplastyczną.
        W Anglii produkty żywnościowe są znacznie czyściejsze i pozostałości
        po insektach są całkowicie usuwane z roślinnego pożywienia. [20]
        Jedynymi źródłami witaminy B12 są produkty pochodzenia zwierzęcego,
        zwłaszcza mięso organów wewnętrznych i jajka. [21]
        Witamina ta, acz w trochę mniejszej ilości, znajduje się również
        w produktach mlecznych, lecz jeśli ktoś ich nie toleruje, wówczas
        koniecznością stają się jajka, najlepiej od kur chowanych w sposób
        naturalny. To, że witaminę B12 można uzyskać jedynie z produktów
        pochodzenia zwierzęcego, jest najmocniejszym argumentem przeciwko
        wegetarianizmowi jako "naturalnemu" sposobowi żywienia ludzi. Dziś weganie
        mogą uniknąć anemii przyjmując uzupełniające tabletki z witaminami
        lub wzbogacone nimi pokarmy roślinne. Gdyby ci ludzie żyli kilkadziesiąt
        lat temu, kiedy takie preparaty były niedostępne, szybko by umarli.
        cdn.
        -----------------------

        Krystyna
      • Gość: Krystynaopty1 Re: MITY WEGETARIANIZMU IP: *.biaman.pl 01.12.03, 13:29
        MIT 3: Nasze potrzeby w zakresie witaminy D może zapewnić słońce

        Nie jest to wprawdzie mit wegetariański per se, niemniej panuje powszechne
        przekonanie, że zapotrzebowanie na witaminę D można zaspokoić poprzez
        wystawienie ciała na działanie promieni słonecznych prze 15 do 20 minut
        kilka razy w tygodniu. Zawsze istniały obawy o niedostatek witaminy D
        u wegetarian i wegan, ponieważ jej pełna złożona forma znajduje się tylko
        w tłuszczach zwierzęcych, [22] których weganie nie spożywają z uwagi na
        swoją bezmięsną dietę, zaś ci bardziej umiarkowani spożywają je jedynie
        w niewielkich ilościach. Jest prawdą, że ograniczona liczba roślinnych
        pokarmów, takich jak alfalfa, pestki słonecznikowe i awokado zawierają
        roślinną formę witaminy D: ergokalcyferol lub witaminę D2.
        Chociaż witamina D2 może być stosowana w celach zapobiegawczych
        w przypadkach niedoboru witaminy D u ludzi, tak zwanej krzywicy, jest sprawą
        problematyczną, czy ta jej forma jest równie efektywna jak zwierzęcego
        pochodzenia witamina D3 (cholekalcyferol). Pewne badania dowodzą, że D2
        nie jest tak dobrze użytkowana przez zwierzęta jak D3, [23] i klinicyści
        donoszą o niezadowalających wynikach przy stosowaniu witaminy D2
        w leczeniu schorzeń wymagających podawania witaminy D. [24]
        Chociaż witamina D może być produkowana w naszym organizmie podczas
        naświetlania naszej skóry promieniami słonecznymi, to jednak bardzo trudno
        jest uzyskać jej optymalną ilość za pomocą krótkiej kąpieli słonecznej.
        Ze słońca pochodzą trzy zakresy promieniowania: A, B i C. Jedynie zakres
        B jest zdolny do katalizowania przemiany cholesterolu w naszym organizmie
        w witaminę D, [25] poza tym promienie UV-B pojawiają się jedynie w pewnych
        porach dnia na określonych szerokościach geograficznych i w określonych
        porach roku. [26]
        Co więcej, w zależności od koloru naszej skóry uzyskanie 200-400
        międzynarodowych jednostek (International Units; w skrócie IU) witaminy D
        poprzez naświetlanie promieniami słonecznymi wymaga często około dwóch
        godzin ciągłego opalania się. [27] Jak z tego wynika ciemnoskóremu weganowi
        nie uda się uzyskać optymalnej ilości witaminy D poprzez opalanie się kilka
        razy w tygodniu po dwadzieścia minut, nawet jeśli będzie opalał się o
        właściwej porze dnia i roku, gdy występuje promieniowanie UV-B.
        Zalecana obecnie dzienna dawka (RDA) witaminy D wynosi 400 IU, ale badania
        dra Westona Price'a na temat diety zdrowych dorosłych ludzi wykazały, że
        dzienne dawki witaminy D (zwierzęcego pochodzenia) były dziesięciokrotnie
        większe i wynosiło 4000 IU. [28]
        W związku z tym dr Price przywiązuje dużą wagę do zawartości witaminy D
        w diecie. Bez witaminy D niemożliwe jest na przykład przyswajanie takich
        soli mineralnych, jak wapń, fosfor i magnez. Najnowsze badania potwierdziły
        zalecane dla dorosłych przez dra Price'a dawki witaminy D. [29]
        Biorąc pod uwagę potwierdzenie występowania krzywicy i niskiego poziomu
        witaminy D u wielu wegan i wegetarian [30] oraz to, że w diecie
        wegetariańskiej brakuje lub jest niedostateczna ilość tłuszczów zwierzęcych
        (jak również w ogólnej diecie mieszkańców krajów zachodnich, którzy starają
        się spożywać jak najmniej tłuszczów zwierzęcych), że promienie słoneczne
        stanowią źródło witaminy D tylko w określonych godzinach i na określonych
        szerokościach geograficznych i że obecnie zalecane dawki witaminy D są
        zbyt niskie, niezwykłej wagi nabiera konieczność korzystania z pewnych
        i obfitych źródeł tej substancji odżywczej. Te dobre źródła to wątroba
        dorsza, smalec świń, które były wystawione na promienie słoneczne, krewetki,
        dziki łosoś, sardynki, masło, pełnotłuste produkty mleczarskie oraz jajka od
        właściwie hodowanych kur.

        MIT 4: Zapotrzebowanie organizmu na witaminę A może
        być w pełni zaspokojone ze źródeł pochodzenia roślinnego

        Prawdziwa witamina A, inaczej retinol, i towarzyszące jej estry znajdują
        się jedynie w tłuszczach zwierzęcych i takich narządach jak wątroba. [31]
        Rośliny posiadają beta-karoten, substancję, którą organizm jest w stanie
        przekształcić w witaminę A przy spełnieniu pewnych określonych warunków
        (patrz poniżej). Sam beta-karoten nie jest witaminą A. Wśród wegan i
        wegetarian (oraz popularnych specjalistów ds. żywienia) powszechne jest
        twierdzenie, że pożywienie roślinne takie jak marchew i szpinak, zawiera
        witaminę A oraz że beta-karoten jest równie dobry jak sama witamina A.
        Nie jest to prawda, aczkolwiek beta-karoten jest ważnym dla człowieka
        składnikiem pokarmowym. Zamiana karotenu w witaminę A w jelitach może
        zachodzić jedynie w obecności soli żółci.Oznacza to, że z karotenami należy
        spożywać tłuszcz, aby pobudzić wydzielanie żółci. Ponadto niemowlęta i osoby
        z niedoczynnością tarczycy, problemami z pęcherzykiem żółciowym, problemami
        z cukrzycą (czyli większa część społeczeństwa) w ogóle nie mogą dokonywać
        tej konwersji lub zachodzi ona u nich w bardzo ograniczonym zakresie.
        No i ostatnia sprawa: konwersja karotenu w witaminę A w organizmie człowieka
        nie jest procesem wydajnym. Potrzeba około sześciu jednostek karotenu do
        wyprodukowania jednej jednostki witaminy A. Oznacza to, że słodki ziemniak
        (batat), który zawiera około 25 000 jednostek karotenu, zamieni się jedynie
        w 4000 jednostek witaminy A, pod warunkiem, która go spożyła, zje go
        z tłuszczem, nie jest chora na cukrzycę i nie ma żadnych problemów
        z tarczycą i pęcherzykiem żółciowym. [32]
        Tak więc poleganie na roślinnych źródłach witaminy A nie jest zbyt rozsądne
        i stanowi kolejny powód do włączenia pokarmów i tłuszczów zwierzęcych do
        diety. Masło i pełnotłuste produkty mleczarskie, zwłaszcza pochodzące od
        wypasanych krów, są dobrym źródłem witaminy A, podobnie jak olej z wątroby
        dorsza. Witamina A jest bardzo ważna w naszej diecie, ponieważ umożliwia
        przyswajanie protein i soli mineralnych, poprawia wzrok, wzmacnia układ
        immunologiczny, umożliwia reprodukcję i zwalczanie infekcji. [33]
        Jak ustalił dr Price, w diecie zdrowych, prymitywnych ludzi znajduje się
        wystarczająca ilość witaminy A, podobnie jak ma to miejsce w przypadku
        witaminy D, co raz jeszcze podkreśla ogromne zapotrzebowanie organizmu na
        ten składnik pokarmowy, który utrzymuje organizm w optymalnym stanie,
        zarówno obecnie, jak i w przyszłych pokoleniach.
        cdn.
        ------------------------

        Krystyna
      • Gość: Krystynaopty1 Re: MITY WEGETARIANIZMU IP: *.biaman.pl 01.12.03, 13:33
        MIT 5: Spożywanie mięsa powoduje osteoporozę, chorobę nerek,
        zawały serca i raka

        Weganie i wegetarianie bardzo szybko próbują odstraszyć ludzi od spożywania
        pokarmów i tłuszczów pochodzenia zwierzęcego, twierdząc, że dieta
        wegetariańska daje ochronę przeciwko pewnym chorobom chronicznym,
        na przykład wymienionym w tytule tego podrozdziału. Takie twierdzenia są
        jednak trudne do pogodzenia z faktami o charakterze historycznym
        i antropologicznym. Wszystkie wymienione choroby wystąpiły głównie w XX
        wieku, natomiast ludzie spożywają mięso i tłuszcze zwierzęce od tysięcy lat.
        Co więcej, jak wykazały badania dra Price'a istniał i istnieje na świecie
        szereg narodów (Innuici, Masajowie, Szwajcarzy etc.), których tradycyjna
        dieta była i jest bardzo bogata w produkty zwierzęce, a mimo to nie
        cierpiały one na wyżej wymienione choroby. [34]
        Niezależne badania Masajów przeprowadzone przez dra George'a Manna wiele lat
        po badaniach dra Price'a potwierdziły, że występowanie u Masajów zawałów
        serca i innych chronicznych schorzeń, mimo iż są oni konsumentami prawie
        wyłącznie produktów zwierzęcych, jest znikome lub żadne. [35] Dowodzi to,
        że na wywoływanie tych schorzeń oprócz mięsa muszą mieć wpływ jeszcze inne
        czynniki. Wiele badań dowodzi rzekomo, że spożywanie mięsa jest przyczyną
        różnych chorób, lecz po dokładnej analizie zwykle okazuje się, że te badania
        niczego takiego nie dowodzą, na co wskazują poniższe opisy.

        - Osteoporoza
        Badania dr Herty Spencer dotyczące spożywania protein i utraty spoistości
        kości dowodzą, że spożywanie protein w formie prawdziwego mięsa nie ma
        wpływu na gęstość kości. Badania, które rzekomo dowodzą tego, że nadmierne
        spożycie protein prowadzi do utraty gęstości kości, nie były wykonane na
        populacji spożywającej prawdziwe mięso, ale frakcjonowane proszki proteinowe
        i wyizolowane aminokwasy. [36]
        Ostatnie badania wykazały, że spożywanie protein przyczynia się do
        zwiększenia gęstości kości zarówno u mężczyzn, jak i kobiet. [37]
        Niedawne badania ludzi stosujących dietę wegańską i wegetariańską wykryły
        u kobiet predyspozycje do osteoporozy. [38]

        - Choroba nerek
        Chociaż dieta z ograniczoną ilością protein pomaga ludziom chorym na nerki,
        brak jest danych wskazujących na to, że ich schorzenia są następstwem
        spożywania mięsa. [39]
        Wegetarianie często utrzymują również, że zwierzęce proteiny powodują
        zakwaszenie krwi, co prowadzi do wypłukiwania wapnia z kości i stwarza
        tendencję do formowania kamieni w nerkach. Ta opinia jest jednak błędna.
        Teoretycznie biorąc zawarte w mięsie siarka i fosfor mogą tworzyć kwasy,
        kiedy znajdą się w środowisku wodnym, ale to nie znaczy, że właśnie tak
        się dzieje w organizmie. W rzeczywistości mięso posiada pełen komplet
        protein oraz witaminę D (jeśli spożywana jest skóra i tłuszcz), które
        pomagają w utrzymaniu równowagi pH w krwioobiegu. Co więcej, jeśli ktoś
        przyjmuje pożywienie zawierające wystarczającą ilość magnezu i ogranicza
        spożywanie rafinowanego cukru, nie musi martwić się o kamienie w nerkach,
        bez względu na to, czy spożywa mięso, czy nie. [40]
        Pokarmy pochodzenia zwierzęcego, takie jak wołowina, wieprzowina, ryby
        i baranina, stanowią dobre źródło magnezu i witaminy B6, co można sprawdzić
        w każdej tabeli żywieniowej.

        - Zawał serca
        Przekonanie, że proteiny zwierzęce przyczyniają się do wystąpienia zawału
        serca, jest bardzo popularne, aczkolwiek w naukach o żywieniu brak jest
        jakichkolwiek podstaw do takich przypuszczeń. Poza wątpliwej wartości
        badaniami jest bardzo niewiele danych przemawiających na korzyść poglądu,
        że spożywanie mięsa prowadzi do zawału serca. Na przykład jadłospis
        Francuzów
        charakteryzuje się jednym z najwyższych wskaźników pod względem zawartości
        mięsa, a mimo to wskaźnik zawałów w tej nacji jest bardzo niski. W Grecji
        spożycie mięsa jest większe od przeciętnego, lecz wskaźnik zawałów serca
        również i tam jest bardzo niski. W Hiszpanii okazało się, że przyrost
        spożycia mięsa (w połączeniu z ograniczeniem spożycia cukru i innych
        węglowodanów) prowadzi do spadku liczby zawałów serca. [41]

        - Rak
        Przekonanie, że mięso, a w szczególności czerwone, przyczynia się do
        występowania raka, jest równie popularne co nieuzasadnione. Chociaż jest
        prawdą, że są badania, które wykazały istnienie związku między spożywaniem
        mięsa i pewnymi rodzajami raka, [42] należy jednak przyjrzeć się tym
        badaniom uważnie, aby ustalić, o jakie rodzaje mięsa chodzi i jakie sposoby
        jego przygotowania. Ponieważ mamy w języku tylko jedno słowo na określenie
        "mięsa", czasami trudno dociec, o które "mięso" chodzi w badaniach,
        zwłaszcza jeśli autorzy nie określą go dokładnie.
        Badania, które zapoczątkowała teoria "mięso równa się rak", w latach
        siedemdziesiątych przeprowadził dr Ernst Wynder. Twierdził on, że istnieje
        bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy między spożywaniem zwierzęcego
        tłuszczu a występowaniem raka okrężnicy. [43]
        W rzeczywistości jego dane odnoszące się "tłuszczów zwierzęcych" odnosiły
        się do tłuszczów roślinnych. [44]
        Inaczej mówiąc, teoria "mięso równa się rak", bazuje na fałszywych
        założeniach. Jeśli przyjrzymy się uważnie jego badaniom, bardzo szybko
        zorientujemy się, że chodzi o przetworzone mięso, takie jak pieczeń na
        zimno i parówki, którym przypisuje się zazwyczaj powodowanie raka, [45]
        a nie o mięso jako takie. Co więcej, w jego zdolności do wywoływania raka
        zdaje się odgrywać również rolę sposób jego przyrządzania. [46]
        Innymi słowy, należy winić chemikalia dodawane do mięsa i sposób jego
        przyrządzania, a nie je samo. Mimo iż czasami udaje się znaleźć związek
        między mięsem i rakiem, rzeczywisty mechanizm tego, skąd się on bierze,
        umyka naukowcom. [47] Oznacza to, że w wywoływaniu pewnych typów raka
        oprócz mięsa rolę odgrywają prawdopodobnie jeszcze inne czynniki.
        Proszę pamiętać, że badania przeprowadzone na ludziach konsumujących
        mięso w tradycyjny sposób wykazały małą częstotliwość występowania raka,
        co dowodzi dużego prawdopodobieństwa udziału w pojawianiu się raka
        u współczesnego człowieka spożywającego mięso innych czynników. Branie pod
        uwagę tylko jednego czynnika przy jednoczesnym ignorowaniu innych, bardziej
        prawdopodobnych kandydatów na sprawców, jest niepoprawną naukowo procedurą.
        Adwentyści dnia siódmego są grupą często poddawaną badaniom w ramach badań
        populacji, których celem jest udowodnienie, że dieta wegetariańska jest
        zdrowsza i związana ze spadkiem ryzyka zapadnięcia na raka (proszę jednak
        zwrócić uwagę na jeden z dalszych akapitów tej części). Chociaż jest prawdą,
        że większość wyznawców tego odłamu chrześcijaństwa nie jada mięsa, faktem
        jest również, że nie palą oni tytoniu ani nie piją alkoholu, kawy i herbaty,
        które są bardzo prawdopodobnymi czynnikami rakotwórczymi. [48]
        Mormoni to często pomijana w badaniach wegetarianizmu grupa wyznaniowa.
        Chociaż ich kościół nawołuje do umiarkowania, mormoni nie stronią od mięsa.
        Podobnie jak adwentyści, mormoni również unikają tytoniu, alkoholu i
        kofeiny. Mimo iż jadają mięso, badania mormonów z Utah [49] wykazały że mają
        oni o 22% mniejszą liczbę przypadków raka w ogólności i o 34% mniejszą
        liczbę zgonów z powodu raka okrężnicy w stosunku do średniej w USA. [50]
        Badania Portorykańczyków, którzy spożywają duże ilości tłustej wieprzowiny,
        wykazały bardzo małą zapadalność na raka okrężnicy i piersi. [51]
        Można przytoczyć jeszcze wiele podobnych wyników w celu wykazania, że mięso
        i tłuszcz zwierzęcy nie korelują z rakiem [52] i że muszą tu najwyraźniej
        odgrywać rolę inne czynniki.
        Zwykle utrzymuje się, że wśród wegetarian występuje mniejsza liczba
        przypadków raka niż u zjadaczy mięsa, ale przeprowadzone w roku 1944 badania
        wegetarian, kalifornijskich adwentystów dnia siódmego, wykazały, że podczas
        gdy występowała u nich mniejsza liczba pewnych rodzajów raka (np. piersi
        i płuc), z kolei częściej występowały u nich inne rodzaje (ziarnica
        złośliwa, czerniak złośliwy, rak mózgu, skóry, macicy, prostaty, rak
        endometr
      • Gość: Krystynaopty1 Re: MITY WEGETARIANIZMU IP: *.biaman.pl 01.12.03, 13:35
        Przypisy:

        1. System odżywiania oparty na produktach pochodzenia roślinnego. Niektórzy
        wegetarianie, zwłaszcza zachodni, dopuszczają jednak spożywanie mleka i jego
        produktów oraz jajek, natomiast ci z nich, którzy wykluczają wszelkie
        produkty zwierzęce, włącznie z mlekiem i jajkami, określani są mianem
        wegan - są to tak zwani totalni wegetarianie. - Przyp. tłum.
        The Weston A. Price Foundation
        http://www.westonaprice.org

        Why I am Not a Vegetarian
        http://www.acsh.org/publications/priorities/0902/vegetarian.html

        Beyond Vegetarianism
        http://www.beyondveg.com

        The Cholesterol Myths
        http://www.ravnskov.nu/cholesterol.htm

        The Paleolithic Diet Page
        http://www.panix.com/~paleodiet/

        The Great Fallacies of Vegetarianism
        http://www.vanguardonline.f9.co.uk/00509.htm

        Humans Against Animal Rights Terrorism
        http://vicious_kitten.tripod.com/nonvegan.html

        PETA Sucks
        http://www.petasucks.cc

        Animal Rights.net
        http://www.animalrights.net

        2. (a) S Fallon and M Enig. Nourishing Traditions, (New Trends Publishing;
        Washington, D.C.), 2000, 5; (b) Breeds of Livestock. University of Oklahoma,
        Department of Animal Science posted at http://www.ansi.okstate.edu/breeds.
        3. Breeds of Livestock. University of Oklahoma, Department of Animal Science
        posted at http://www.ansi.okstate.edu/breeds.
        4. W Bender and M Smith. Population, Food, and Nutrition. Population
        Reference Bureau;1997.
        5. B Carnell. Could vegetarianism prevent world hunger? Posted at
        http://www.animalrights.net/faq/topics/diet/vegetarianism_world_hunger.htm,
        and accessed on January 3, 2002.
        6. M Purdey. The Vegan Ecological Wasteland. Journal of the Price-Pottenger
        Nutrition Foundation [hereafter referred to as Jnl of PPNF], Winter 1998;
        also posted at http://www.westonaprice.org.
        7. Ibid.
        8. R Audette with T Gilchrist. Neanderthin. (St. Martins; NY), 1999, 200-2.
        9. S Fallon and M Enig, Nourishing Traditions, 6.
        10. Oczywiście w ciepłej strefie klimatycznej, ale, niestety, a może na
        szczęście, nie u nas. - Przyp. tłum.
        11. M Purdey, op cit.
        12. Typ farmy, na której na małej przestrzeni hodowane są ogromne ilości
        zwierząt, na przykład kur. - Przyp.tłum.
        13. M. Purdey, "The Vegan...
        14. (a) L Dunne. The Nutrition Almanac, 3rd ed. (McGraw Hill; New York),
        32-33; (b) AL Rauma and others. Vitamin B-12 status of long-term adherents
        of a strict uncooked vegan diet ("living food diet") is compromised. J Nutr,
        1995, 125:2511-5; (c) MG Crane and others. Vitamin B12 studies in total
        vegetarians (vegans). J Nutr Med, 1994, 4:419-30; (d) I Chanarin and others.
        Megaloblastic anaemia in a vegetarian Hindu community. Lancet, 1985, Nov
        2:1168-72 ; (e) M Donaldson. Vitamin B12 and the Hallelujah Diet, posted at
        http://www.chetday.com/b12.html. (f) MS Donaldson. Metabolic vitamin B12
        status on a mostly raw vegan diet with follow-up using tablets, nutritional
        yeast, or probiotic supplements. Ann Nutr Metab, 2000, 44(5-6):229-234
        15. (a) S Ashkenazi and others. Vitamin B12 deficiency due to a strictly
        vegetarian diet in adolescence. Clin Pediatr, 1987, 26:662-3; (b) G Cheron
        and others. [Severe megaloblastic anemia in 6-month old girl breast-fed by a
        vegetarian mother.] Arch Fr Pediatr, 1989, 46:205-7; (c) T Kuhne and others.
        Maternal vegan diet causing a serious infantile neurological disorder due to
        vitamin B12 deficiency. Eur J Pediatr, 1991, 150:205-8; (d) MC Wighton and
        others. Brain damage in infancy and dietary vitamin B12 deficiency. Med J
        Aust, 1979, 2:1-3.
        16. Ktoś tu rozmija się z prawdą. Wydany po polsku "Przegląd Reader's
        Digest: Uzdrawiająca moc witamin, minerałów i ziół na stronie 171 podaje:
        "Najbogatszym źródłem witaminy B12 są artykuły pochodzenia zwierzęcego:
        podroby, jajka, mięso, ser oraz ostrygi, ryby i drożdże piwowarskie".
        Natomiast w Encyklopedii Britannice czytamy: "...wynikajace z diety brak
        witaminy B12 występuje u wegan, którzy nie spozywają zwierzęcego tłuszczu.
        Taka dieta dopiero po pięciu albo i wiecej latachdaje symptomy wynikające
        z jej braku, jako że zapasy witaminy B12 w wątrobie, aczkolwiek wynoszące
        zaledwie około 1,5 miligrama, wystarczają na okres 5 lat, ponieważ dzienne
        jej zapotrzebowanie przez organizm wynosi 1 mikrogram. - Przyp.tłum.
        17. (a) PC Dagnelie and others. Vitamin B12 from algae appears not to be
        bioavailable. Amer J Clin Nutr, 1991, 53:695-7; (b) L Lazarides. The
        Nutritional Health Bible. (Thorsons Publishing; CA), 1997, 22-23; (c) V
        Herbert. Vitamin B12: plant sources, requirements, and assay. Amer J Clin
        Nutr, 1988, 48:852-8.
        18. (a) IE Baille. The first international congress on vegetarian nutrition.
        J Appl Nutr, 1987, 39:97-105; (b) A Smith. Soybeans: Chemistry & Technology,
        vol 1 (Avi Publishing Co; CT), 1972, 184-188.
        19. L Dunne. Nutrition..., 22-23.
        20. (a) HL Abrams. Vegetarianism: An Anthropological/Nutritional Evaluation,
        J Appl Nutr, 1980, 32:2:53-87; (b) M Rose. Serum cholesterol and
        triglyceride levels in Australian adolescent vegetarians. Lancet, 1976,
        2:87.
        21. (a) L Dunne. Nutrition Almanac, 31; (b) J Groff and S Gropper. Advanced
        Nutrition and Human Metabolism, Third Edition. (Wadsworth/Thomson Learning;
        CA.), 1999, 298.
        22. WA Price. Nutrition and Physical Degeneration. (Keats Publishing; CT.),
        1989, 256-281.
        23. RL Horst and others. Discrimination in the metabolism of orally dosed
        ergocalciferol and cholecalciferol by the pig, rat, and chick. Biochem J,
        1982, Apr 20:4:185-9.
        24. Krispin Sullivan, CN, personal communication on January 3, 2002.
        25. (a) H Glerup and others. Commonly recommended daily intake of vitamin D
        is not sufficient if sunlight exposure is limited. J Int Med, 2000,
        247:260-8; (b) BL Diffey. Solar ultraviolet radiation effects on biological
        systems. Phys Med Biol, 1991, 36:299-328.
        26. (a) K Sullivan. The miracle of vitamin D. Wise Traditions, 2000,
        3:11-20. Also posted at http://www.westonaprice.org; (b) RM Sayre and
        others. Vitamin D production by natural and artificial sources. Photo
        Medical Society Meeting, 1998, March 1--Conference Proceeding.
        27. (a) Sullivan, op cit.; (b) LY Matsuoka and others. In vivo threshold for
        cutaneous synthesis of vitamin D3 in skin. Nutr Rev, 1989, 47:252-3.
        28. Price, Nutrition and..., 256-281.
        29. R Vieth. Vitamin D supplementation, 25-hydroxyvitamin D concentrations,
        and safety. Am J Clin Nutr, 1999, 69:842-56.
        30. (a) M. Hellebostad and others. Vitamin D deficiency rickets and vitamin
        B12 deficiency in vegetarian children. Acta Paediatr Scand, 1985, 74:191-5;
        (b) E. Zmora and others. Multiple nutritional deficiencies in infants from a
        strict vegetarian community. Am J Dis Child. 1979, 133(2):141-4; (c) ED
        Shinwell, R. Gorodischer. Totally vegetarian diets and infant nutrition.
        Pediatrics, 1982, 70(4):582-6; (d) P Millett and others. Nutrient intake and
        vitamin status of healthy French vegetarians and nonvegetarians. Am J Clin
        Nutr, 1989, Oct 50:718-27; (e) C Lamberg-Allardt and others. Low serum
        25-hydroxyvitamin D concentrations and secondary hyperparathyroidism in
        middle-aged white strict vegetarians. Am J Clin Nutr, 1993, Nov 58:684-9;
        (e) T Outila and others. Dietary intake of vitamin D in premenopausal,
        healthy vegans was insufficient to maintain concentrations of serum
        25-hydroxyvitamin D and intact parathyroid hormone within normal ranges
        during the winter in Finland. J Am Diet Assoc, 2000, 100:434-41.
        31. J Groff and S Gropper, op cit, 317.
        32. (a) Dunne, op cit., 14; (b) S Fallon. Vitamin A Vagary. Jnl of PPNF,
        Summer 1995. Also posted at http://www.westonaprice.org; (c) I Jennings.
        Vitamins in Endocrine Metabolism. (Charles Thomas; Ill.), 1970, 39-57.
        33. (a) I Jennings, op cit., 39-57; (b) J Groff and S Gropper, op cit,
        323-6.
        34. WA Price, Nutrition and...
        35. (a) G Mann. Atherosclerosis and the Masai. Amer J Epidem, 1972, 95:6-37;
        (b) Diet and disease among the milk and meat eating Masai warriors of
        Tanganyika. Food Nutr, 1963, 24:104.
        36. (a) H S
        • Gość: Krystynaopty1 Re: MITY WEGETARIANIZMU IP: *.biaman.pl 01.12.03, 13:45
          Powtórka - Mam nadzieję, że uda mi się tym razem uaktywnić linki:

          Przypisy:

          1. System odżywiania oparty na produktach pochodzenia roślinnego. Niektórzy
          wegetarianie, zwłaszcza zachodni, dopuszczają jednak spożywanie mleka i jego
          produktów oraz jajek, natomiast ci z nich, którzy wykluczają wszelkie
          produkty zwierzęce, włącznie z mlekiem i jajkami, określani są mianem
          wegan - są to tak zwani totalni wegetarianie. - Przyp. tłum.
          The Weston A. Price Foundation
          http://www.westonaprice.org
          Why I am Not a Vegetarian
          http://www.acsh.org/publications/priorities/0902/vegetarian.html

          Beyond Vegetarianism
          http://www.beyondveg.com

          The Cholesterol Myths
          http://www.ravnskov.nu/cholesterol.htm

          The Paleolithic Diet Page
          http://www.panix.com/~paleodiet/

          The Great Fallacies of Vegetarianism
          http://www.vanguardonline.f9.co.uk/00509.htm

          Humans Against Animal Rights Terrorism
          http://vicious_kitten.tripod.com/nonvegan.html

          PETA Sucks
          http://www.petasucks.cc

          Animal Rights.net
          http://www.animalrights.net

          2. (a) S Fallon and M Enig. Nourishing Traditions, (New Trends Publishing;
          Washington, D.C.), 2000, 5; (b) Breeds of Livestock. University of Oklahoma,
          Department of Animal Science posted at
          http://www.ansi.okstate.edu/breeds.
          3. Breeds of Livestock. University of Oklahoma, Department of Animal Science
          posted at
          http://www.ansi.okstate.edu/breeds.
          4. W Bender and M Smith. Population, Food, and Nutrition. Population
          Reference Bureau;1997.
          5. B Carnell. Could vegetarianism prevent world hunger? Posted at
          http://www.animalrights.net/faq/topics/diet/vegetarianism_world_hunger.htm,
          and accessed on January 3, 2002.
          6. M Purdey. The Vegan Ecological Wasteland. Journal of the Price-Pottenger
          Nutrition Foundation [hereafter referred to as Jnl of PPNF], Winter 1998;
          also posted at
          http://www.westonaprice.org.
          7. Ibid.
          8. R Audette with T Gilchrist. Neanderthin. (St. Martins; NY), 1999, 200-2.
          9. S Fallon and M Enig, Nourishing Traditions, 6.
          10. Oczywiście w ciepłej strefie klimatycznej, ale, niestety, a może na
          szczęście, nie u nas. - Przyp. tłum.
          11. M Purdey, op cit.
          12. Typ farmy, na której na małej przestrzeni hodowane są ogromne ilości
          zwierząt, na przykład kur. - Przyp.tłum.
          13. M. Purdey, "The Vegan...
          14. (a) L Dunne. The Nutrition Almanac, 3rd ed. (McGraw Hill; New York),
          32-33; (b) AL Rauma and others. Vitamin B-12 status of long-term adherents
          of a strict uncooked vegan diet ("living food diet") is compromised. J Nutr,
          1995, 125:2511-5; (c) MG Crane and others. Vitamin B12 studies in total
          vegetarians (vegans). J Nutr Med, 1994, 4:419-30; (d) I Chanarin and others.
          Megaloblastic anaemia in a vegetarian Hindu community. Lancet, 1985, Nov
          2:1168-72 ; (e) M Donaldson. Vitamin B12 and the Hallelujah Diet, posted at
          http://www.chetday.com/b12.html. (f) MS Donaldson. Metabolic vitamin B12
          status on a mostly raw vegan diet with follow-up using tablets, nutritional
          yeast, or probiotic supplements. Ann Nutr Metab, 2000, 44(5-6):229-234
          15. (a) S Ashkenazi and others. Vitamin B12 deficiency due to a strictly
          vegetarian diet in adolescence. Clin Pediatr, 1987, 26:662-3; (b) G Cheron
          and others. [Severe megaloblastic anemia in 6-month old girl breast-fed by a
          vegetarian mother.] Arch Fr Pediatr, 1989, 46:205-7; (c) T Kuhne and others.
          Maternal vegan diet causing a serious infantile neurological disorder due to
          vitamin B12 deficiency. Eur J Pediatr, 1991, 150:205-8; (d) MC Wighton and
          others. Brain damage in infancy and dietary vitamin B12 deficiency. Med J
          Aust, 1979, 2:1-3.
          16. Ktoś tu rozmija się z prawdą. Wydany po polsku "Przegląd Reader's
          Digest: Uzdrawiająca moc witamin, minerałów i ziół na stronie 171 podaje:
          "Najbogatszym źródłem witaminy B12 są artykuły pochodzenia zwierzęcego:
          podroby, jajka, mięso, ser oraz ostrygi, ryby i drożdże piwowarskie".
          Natomiast w Encyklopedii Britannice czytamy: "...wynikajace z diety brak
          witaminy B12 występuje u wegan, którzy nie spozywają zwierzęcego tłuszczu.
          Taka dieta dopiero po pięciu albo i wiecej latachdaje symptomy wynikające
          z jej braku, jako że zapasy witaminy B12 w wątrobie, aczkolwiek wynoszące
          zaledwie około 1,5 miligrama, wystarczają na okres 5 lat, ponieważ dzienne
          jej zapotrzebowanie przez organizm wynosi 1 mikrogram. - Przyp.tłum.
          17. (a) PC Dagnelie and others. Vitamin B12 from algae appears not to be
          bioavailable. Amer J Clin Nutr, 1991, 53:695-7; (b) L Lazarides. The
          Nutritional Health Bible. (Thorsons Publishing; CA), 1997, 22-23; (c) V
          Herbert. Vitamin B12: plant sources, requirements, and assay. Amer J Clin
          Nutr, 1988, 48:852-8.
          18. (a) IE Baille. The first international congress on vegetarian nutrition.
          J Appl Nutr, 1987, 39:97-105; (b) A Smith. Soybeans: Chemistry & Technology,
          vol 1 (Avi Publishing Co; CT), 1972, 184-188.
          19. L Dunne. Nutrition..., 22-23.
          20. (a) HL Abrams. Vegetarianism: An Anthropological/Nutritional Evaluation,
          J Appl Nutr, 1980, 32:2:53-87; (b) M Rose. Serum cholesterol and
          triglyceride levels in Australian adolescent vegetarians. Lancet, 1976,
          2:87.
          21. (a) L Dunne. Nutrition Almanac, 31; (b) J Groff and S Gropper. Advanced
          Nutrition and Human Metabolism, Third Edition. (Wadsworth/Thomson Learning;
          CA.), 1999, 298.
          22. WA Price. Nutrition and Physical Degeneration. (Keats Publishing; CT.),
          1989, 256-281.
          23. RL Horst and others. Discrimination in the metabolism of orally dosed
          ergocalciferol and cholecalciferol by the pig, rat, and chick. Biochem J,
          1982, Apr 20:4:185-9.
          24. Krispin Sullivan, CN, personal communication on January 3, 2002.
          25. (a) H Glerup and others. Commonly recommended daily intake of vitamin D
          is not sufficient if sunlight exposure is limited. J Int Med, 2000,
          247:260-8; (b) BL Diffey. Solar ultraviolet radiation effects on biological
          systems. Phys Med Biol, 1991, 36:299-328.
          26. (a) K Sullivan. The miracle of vitamin D. Wise Traditions, 2000,
          3:11-20. Also posted at
          http://www.westonaprice.org; (b) RM Sayre and
          others. Vitamin D production by natural and artificial sources. Photo
          Medical Society Meeting, 1998, March 1--Conference Proceeding.
          27. (a) Sullivan, op cit.; (b) LY Matsuoka and others. In vivo threshold for
          cutaneous synthesis of vitamin D3 in skin. Nutr Rev, 1989, 47:252-3.
          28. Price, Nutrition and..., 256-281.
          29. R Vieth. Vitamin D supplementation, 25-hydroxyvitamin D concentrations,
          and safety. Am J Clin Nutr, 1999, 69:842-56.
          30. (a) M. Hellebostad and others. Vitamin D deficiency rickets and vitamin
          B12 deficiency in vegetarian children. Acta Paediatr Scand, 1985, 74:191-5;
          (b) E. Zmora and others. Multiple nutritional deficiencies in infants from a
          strict vegetarian community. Am J Dis Child. 1979, 133(2):141-4; (c) ED
          Shinwell, R. Gorodischer. Totally vegetarian diets and infant nutrition.
          Pediatrics, 1982, 70(4):582-6; (d) P Millett and others. Nutrient intake and
          vitamin status of healthy French vegetarians and nonvegetarians. Am J Clin
          Nutr, 1989, Oct 50:718-27; (e) C Lamberg-Allardt and others. Low serum
          25-hydroxyvitamin D concentrations and secondary hyperparathyroidism in
          middle-aged white strict vegetarians. Am J Clin Nutr, 1993, Nov 58:684-9;
          (e) T Outila and others. Dietary intake of vitamin D in premenopausal,
          healthy vegans was insufficient to maintain concentrations of serum
          25-hydroxyvitamin D and intact parathyroid hormone within normal ranges
          during the winter in Finland. J Am Diet Assoc, 2000, 100:434-41.
          31. J Groff and S Gropper, op cit, 317.
          32. (a) Dunne, op cit., 14; (b) S Fallon. Vitamin A Vagary. Jnl of PPNF,
          Summer 1995. Also posted at
          http://www.westonaprice.org; (c) I Jennings.
          Vitamins in Endocrine Metabolism. (Charles Thomas; Ill.), 1970, 39-57.
          33. (a) I Jennings, op cit., 39-57; (b) J Groff and S Gropper, op cit,
          323-6.
          34. WA Price, Nutrition and...
          35. (a) G Mann. Atherosclerosis and the Masai. Amer J Epidem, 1972, 95:6-37;
          (b) Diet a
      • Gość: Krystynaopty1 Re: MITY WEGETARIANIZMU cz. 2/a IP: *.biaman.pl 01.12.03, 13:48
        NEXUS wrzesień-październik 2003
        http://www.powerhealth.net/selected_articles.htm

        MITY WEGETARIANIZMU

        Badania antropologiczne dowodzą, że członkowie rozrzuconych po całym świecie
        plemion nigdy nie byli ścisłymi wegetarianami i w celu zachowania zdrowia
        spożywają różnego rodzaju pokarm zwierzęcy.

        CZĘŚĆ 2 /a (dokończenie)

        MIT 6: Tłuszcze nasycone i zawarty w diecie cholesterol powodują zawały
        serca, miażdżycę tętnic i raka, zaś diety niskotłuszczowe, o małej
        zawartości cholesterolu, są dla ludzi zdrowsze.
        Powyższy mit również nie jest mitem wyłącznie wegetariańskim, tym niemniej
        ludzie często są przekonywani do diety wegetariańskiej lub wegańskiej,
        ponieważ panuje przekonanie, że przeciwdziałają one zawałom serca i rakowi,
        jako że zawierają bardzo mało lub w ogóle nie zawierają składników
        pochodzenia zwierzę­cego oraz tłuszczów.
        Chociaż powszechnie uważa się, że nasycone tłuszcze i zawarty w diecie
        cholesterol "zapychają" arterie i są przyczyną zawału serca, tacy naukowcy,
        jak Linus Pauling, Russell Smith, George Mann, John Yudkin, Abraham Hoffer,
        Mary Enig, Uffe Ravnskov i inni wykazali, że takie poglądy są fałszywe. [55]
        Badania wykazały, że jest wręcz odwrotnie, że płytki miażdżycowe są
        zbudowane głównie z nienasyconych tłuszczów, a zwłaszcza wielonienasyconych,
        a nie z nasyconych tłuszczów zwierzęcych, palmowych lub kokosowych. [56]
        Naukowcy tacy jak Enig, Mann i Fred Kummerow wykazali, że kwasy tłusz­czowe
        typu trans są w przeciwieństwie do tłuszczów nasyconych czynnikami
        powodującymi przyspieszenie arteriosklerozy, chorobę wieńcową, raka i inne
        dolegliwości. [57] Kwasy tłuszczowe typu trans występują w takich
        współczesnych pokarmach, jak margaryna i tłuszcze roślinne do pieczenia
        oraz w potrawach wytwarzanych przy ich zastosowaniu. Dr Enig i jej koledzy
        wykazali również, że spożywanie wielonienasyconego kwasu tłuszczowego
        Omega-6 zawartego w rafino­wanych olejach roślinnych jest jedną z głównych
        przyczyn raka i zawałów serca, a nie tłuszcze zwierzęce.
        Przeprowadzone niedawno badania tysięcy Szwedek potwierdziły ustalenia
        dr Enig. Nie znaleziono żadnej korelacji między spożywaniem nasyconych
        kwasów a wzrostem ryzyka zachorowania na raka piersi. Badania wykazały
        jednak, podob­nie jak prace dr Enig, silny związek między spożywaniem
        olejów roślinnych i częstością występowania raka piersi. [58]
        Główne badania populacji, które dowiodły rzekomo słuszności teorii mówiącej,
        że tłuszcz zwierzęcy i cholesterol powodują zawały serca, po dokładnym
        przyjrzeniu się im w rzeczywistości wcale tego nie dowodzą. Jako dowód,
        że spożywanie cholesterolu i nasyconych tłuszczów powoduje choroby serca
        i ogólnie zły stan zdrowia, często cytowane są Badania Serca Franinghama.
        W badaniach tych, którym poddano 6000 ludzi, porównywano co pięć lat przez
        wiele dziesięcioleci dwie grupy pacjentów. Jedna z nich spożywała bardzo
        mało cholesterolu i nasyco­nych tłuszczów, podczas gdy druga spożywała ich
        duże ilości. O dziwo, kierownik badań, dr William Castelli, oświadczył: [59]
        ...im więcej nasyconych tłuszczów, im więcej cholesterolu, im więcej kalorii
        spożywa­ła dana jednostka, tym mniejszy miała poziom cholesterolu w surowicy
        krwi. ...odkryliś­my, że ludzie, którzy spożywali najwięcej cholesterolu,
        jedli najwięcej nasyconych tłuszczów, ważyli najmniej i byli najbardziej
        aktywni fizycznie.
        Dane Franinghama wskazują na to, że u osobników, którzy mieli podwyższony
        poziom cholesterolu i ważyli więcej, występowała trochę większa szansa
        zapadnięcia na chorobę wieńcową, poza tym okazało się, że przyrost wagi
        i podwyższony poziom cholesterolu w surowicy krwi miały odwrotną korelację
        z tłuszczem i cholesterolem spożywanymi w posiłkach. Inaczej mówiąc, nie
        było żadnej korelacji. [60]
        W ramach podobnie daremnych prób, US Multiple Risk Intervention Factor
        Trial, sponsorowanych przez Narodowy Instytut Serca i Płuc, porównano
        śmiertel­ność i przyzwyczajenia pokarmowe ponad 12000 ludzi. Okazało się,
        że u tych, którzy spożywali mniej nasyconych tłuszczów i cholesterolu
        występowała trochę mniejsza liczba przypadku zawałów serca, lecz ogólna
        liczba zgonów była znacznie większa niż wśród pozostałych badanych. [61]
        Jak z tego wynika, dieta uboga w tłuszcze i cholesterol wcale nie jest dla
        ludzi zdrowsza. Badania wielokrotnie dowodziły, że taka dieta wiąże się
        z depresją, rakiem, problemami natury psychicznej, chronicznym zmęczeniem,
        gwałtownością i skłonnościami samobójczymi. [62]
        Kobiety o niższym poziomie cholesterolu w surowicy żyły krócej od tych
        z wyższym poziomem. [63] Podobne wyniki odnotowano wśród mężczyzn [64]
        u dzieci z dietą niskotłuszczową lub wegańską mogą występować problemy
        ze wzrostem, niedorozwój i problemy z uczeniem się. [65]
        Pomimo tych ustaleń dr Benjamin Spock rekomenduje Amerykańskiemu
        Stowarzyszeniu Serca (A-HA) niskotłuszczową dietę dla dzieci!
        Można tylko użalać się nad losem tych pechowych dzieci, które będą
        wychowywane przez rodziców, którym podano tak błędną, wręcz zabójczą
        informację. Nasycone tłuszcze mają w zależności od ich rodzaju różnorakie
        własności poprawiające stan zdrowia. Na przykład olej kokosowy jest
        bogaty w kwas laurynowy, substancję o własnościach grzybobójczych
        i bakteriobójczych. Ponadto kokosy zawierają znaczne ilości kwasu
        oktanowego, który również posiada własności grzybobójcze. [66]
        Masło z mleka krów wypasanych na pastwiskach jest bogate w elementy śladowe,
        zwłaszcza w selen, a także w rozpuszczalne w tłuszczu witaminy i korzystne
        dla zdrowia kwasy tłuszczowe, które stanowią ochronę przed rakiem
        i infekcjami grzybami. [67]
        Tak naprawdę do właściwego spożytkowania niezbędnych kwasów tłuszczowych
        organizm potrzebuje nasyconych tłuszczów. [68]
        Tłuszcze nasycone obniżają również poziom niszczących arterie lipoprotein
        (a) we krwi, [69] są potrzebne do właściwego włączania wapnia do kości,
        [70] stymulują układ immunologiczny, [71] są preferowaną przez serce i inne
        witalne organy odżywką [72] i umacniają razem z cholesterolem stabilność
        strukturalną komórek i ścianki jelita. [73] Są doskonałe do smażenia,
        jako że są chemicznie stabilne i nie rozpadają się pod wpływem ciepła,
        w przeciwieństwie do wielonienasyconych olejów roślinnych. Unikanie ich
        w diecie jest złą radą.
        Jeśli chodzi o arteriosklerozę, zawsze mówi się, że wśród wegetarian
        występuje znacznie mniejsza liczba przypadków tego schorzenia niż
        u konsumentów mięsa. W przeprowadzonych w roku 1968 badaniach w ramach
        Międzynarodowego Projektu Arteriosklerozy zbadano ponad 20 000 ciał
        z różnych krajów i wyciągnięto wniosek, że u wegetarian występuje ta
        sama liczba przypadków miażdżycy arterii, co u konsumentów mięsa. [74]
        Badania innych populacji dały te same wymiki. [75] Wynika to stąd, że
        miażdżyca arterii nie zależy w zasadzie od diety - jest konsekwencją
        starzenia się organizmu.
        Są czynniki przyspieszające proces narastania arteriosklerozy, takie jak
        uszkodzenia arterii pochodzące od wolnych rodników w wyniku uszczuplenia
        antyoksydacyjnego (wywołanego takimi czynnikami, jak palenie tytoniu,
        niedożywienie, nadmiar wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, najróżniejsze
        ułomności układu pokarmowego, narkotyki etc.), lecz należy je odróżniać od
        odkładania tłuszczu i stwardnienia arterii, które pojawiają się z czasem
        u wszystkich ludzi.
        Nie wygląda również na to, aby dieta wegetariańska chroniła przed zawałami
        serca. Przeprowadzone w roku 1970 badania wegan dowodzą, że u kobiet weganek
        występuje większa śmiertelność z powody zawału serca niż u pozostałych
        kobiet. [76] Niedawne badania wykazały, że wśród Hindusów obserwuje się,
        mimo iz są wegetarianami, bardzo dużą liczbę przypadków choroby wieńcowej.
        [77] Wysokowęglowodanowe i jednocześnie niskotłuszczowe diety (takie
        właśnie diety są wegetarian) mogą wystawić ich zwolennika na wysokie ryzyko
        zawału serca, cukrzycy i raka w wyniku ich hiperinsulinistycznego
        oddziaływania na organizm. [78]
        Najnowsze badania dowodzą również,
      • Gość: Krystynaopty1 Re: MITY WEGETARIANIZMU IP: *.biaman.pl 01.12.03, 13:52
        Najnowsze badania dowodzą również, że wegetarianie mają wyzszy poziom
        homocysteiny we krwi, [79] która jest czynnikiem sprawczym zawałów serca.
        No i wreszcie wysokowęglowodanowe i jednocześnie niskotłuszczowe diety,
        które, jak się ogólnie uważa, zapobiegają lub leczą stany zawałowe serca,
        nie mają żadnej z tych własności i mogą, de facto, zwiększyć ryzyko
        zapadnięcia na tę chorobę. [80]
        Badania, z których wynika, że wegetarianie są wystawieni na mniejsze ryzyko
        zawału serca, bazują zazwyczaj na fałszywych wskaźnikach mniejszego
        spożywania nasyconych kwasów, niższych poziomów cholesterolu i stosunku
        HDL/LDL [81].
        Ponieważ wegetarianie mają inklinację do spożywania mniejszej ilości
        tłuszczów nasyconych i zazwyczaj występuje u nich niższy poziom cholesterolu
        w surowicy krwi, panuje przekonanie, że są wystawieni na mniejsze ryzyko
        zawału serca. Kiedy jednak zdamy sobie sprawę, że to nie są właściwe
        wskaźniki podatności na chorobę serca, złudna ochrona w postaci
        wegetarianizmu rozpływa się jak zeszłoroczny śnieg. [82]
        Należy cały czas pamiętać, że na to czy dana osoba zapadnie na chorobę serca
        lub raka, wpływa cały szereg czynników. Zamiast ogniskować uwagę na
        fałszywych przesłankach wynikających z obecności w diecie nasyconych
        tłuszczów i cholesterolu oraz na spozywaniu mięsa, ludzie powinni zwracać
        większą uwagę na inne, bardziej sprawcze czynniki, takie jak kwasy
        tłuszczowe trans, spożywanie nadmiernych ilości cukru i innych węglowodanów,
        palenie tytoniu, niedobór pewnych witamin i soli mineralnych oraz otyłość.
        Wszystkie te ułomności nie występowały u zdrowych ludzi, których badał
        dr Price.

        MIT 7: Wegetarianie żyją dłużej i mają więcej energii i wytrzymałości od
        zjadaczy mięsa

        Opublikowany w Wielkiej Brytanii przewodnik wegetarianina głosi:
        Ty i twoje dzieci nie musicie spożywać mięsa, aby utrzymać się w dobrym
        zdrowiu. Jest prawdą to, co utrzymują wegetarianie, że są jednymi
        z nazdrowszych ludzi na świecie i mogą spodziewać się życia dłuższego
        o dziesięć lat niż zjadacze mięsa (wynika to stąd, że choroby serca i układu
        krążenia występują u nich znacznie rzadziej). Jak wynika z ankiety
        przeprowadzonej w styczniu 1990 roku przez Stowarzyszenie ds. Badań
        Żywności, obecnie niemal połowa ludności Wielkiej Brytanii stara się unikać
        mięsa. [83]
        Komentując te twierdzenia o dłuższym życiu Craig Fitzroy podkreśla, że:
        Owa "dziesięcioletnia przewaga" jest nieustannie powtarzaną jednocześnie
        pozbawioną wiarygodnych źródeł, wręcz anegdotyczną, informacją zachwalającą
        wegetarianizm. Ktoś, kto wierzy, że poprzez odmowę spożycia mamusinej
        niedzielnej pieczeni przedłuży sobie o dekadę pobyt na tej planiecie, z całą
        pewnością odwołuje się do rozumowania, które można okreslić jako "pobożne
        życzenia". [84]
        I właśnie taki charakter ma większość twierdzeń na temat długowieczności
        wegetarian, czyli anegdotyczny. Nie ma do­wodu na to, że zdrowa dieta
        wegetariańska zapewnia w poró­wnaniu ze zdrową dietą wszystkożerców dłuższe
        życie. Co więcej, ludzie, którzy zdecydowali się na wegetariański styl
        życia, decydują się zazwyczaj również na niepalenie i wybiera­ją czynny tryb
        życia z dużą ilością ćwiczeń - ogólnie mówiąc wybierają zdrowszy tryb życia,
        co ma niemały wpływ na długowieczność.
        W literaturze naukowej jest zdumiewająco mało badań dotyczących
        długowieczności wegetarian. Co więcej, dr Russell Smith wykazał w ramach
        przeprowadzonych przez siebie szeroko zakrojonych badań zawału serca, że
        wzrost konsumpcji produktów zwierzęcych w niektórych grupach ludzi prowadził
        do spadku ich śmiertelności. [85] Takich rezultatów nie zaobser­wowano u
        wegetarian. I tak na przykład w swoich badaniach opublikowanych w roku 1992
        Burr i Sweetnam analizują dane dotyczące śmiertelności, z których wynika,
        że chociaż wegeta­rianie mieli trochę mniejszy współczynnik (o 0,11 %)
        występo­wania zawałów serca niż niewegetarianie, to ogólny współczyn­nik
        śmiertelności był u nich znacznie wyższy. [86]
        Wbrew twierdzeniom, że badania wykazały, iż konsumpcja mięsa zwiększa ryzyko
        zawałów serca i skraca życie, autorzy tych badań w rzeczywistości uzyskali
        przeciwne wyniki. Na przykład w sporządzonych w roku 1984 analizach
        dotyczących przepro­wadzonych w roku 1978 badań ad­wentystów dnia siódmego
        H.A. Khan wysuwa następujący wniosek końcowy:
        Chociaż nasze wyniki przyczyniają się do uzupełnienia danych dotyczą­cych
        chorób związanych z dietą, zdaje­my sobie sprawę, jak dalekie są one od
        możliwości ustalenia na przykład tego, że mężczyźni często jedzący mięso lub
        kobiety rzadko spożywa­jące sałatkę skracają sobie w ten sposób życie. [87]

        Do podobnych wniosków doszedł D.A. Snowden. [88] Mimo tego zaskakującego
        wyznania ogłoszono wręcz przeciwny wynik i przekonywano ludzi do
        zmniejszenia w swojej diecie pożywienia pochodzenia zwierzęcego. Co więcej,
        z obu badań usunięto dane dotyczące diety, które w nie budzący wątpliwo­ści
        sposób wykazywały brak jakichkolwiek związków między jajami, serem, zdrowym
        pełnym mlekiem oraz tłuszczem pochodzenia zwierzęcego (wszędzie mamy
        wyrażenia "poży­wienie wysokotłuszczowe", "o dużej zawartości
        cholestero­lu") a zawałami serca. Ostatecznie dr Smith komentuje:
        Badania Khana [i Snowdena] są jeszcze jednym przykładem negatywnych wyników,
        które są fałszowane i błędnie interpreto­wane, aby mogły służyć jako
        wsparcie dla politycznie popraw­nych twierdzeń głoszących, że wegetarianie
        żyją dłużej. [89]
        Zwykle utrzymuje się, że ludzie spożywający mięso żyją krócej, lecz
        australijscy Aborygeni, których dieta jest tradycyj­nie bogata w produkty
        zwierzęce, są znani z długowieczności (z całą pewnością w okresie przed
        skolonizowaniem Australii przez Europejczyków). W społeczności Aborygenów
        jest spe­cjalna kasta starców. [90] Jest oczywiste, że gdyby takich ludzi
        nie było, taka kasta nie mogłaby istnieć.
        W swojej książce Nutrition and Physical Degeneration (Odżywianie a fizyczna
        degeneracja) dr Price zamieszcza sze­reg fotografii starych ludzi z całego
        świata. Badacze tacy jak Yilhjalmur Stefansson donoszą o znacznej
        długowieczności wśród Eskimosów (również przed kolonizacją). [91]
        Podobnie ma się sprawa z mieszkańcami Kaukazu, którzy dożywają późnych
        lat na diecie składającej się z tłustej wieprzowiny i produktów mlecznych
        wytwarzanych na bazie pełnotłustego, surowego mleka.
        Również znani ze swojego zdrowia i długowieczności Hunzowie wypijają
        znaczne ilości koziego mleka, które jest znaczne bogatsze w nasycone
        tłuszcze od krowiego. [92] Z kolei w dużej mierze wegetariańscy Hindusi
        z południowych Indii cechują się najkrótszą na świecie długością życia,
        częściowo z powodu braku pożywienia, a częściowo z powodu wyraźnego
        niedoboru w ich diecie zwierzęcych protein. [93]

        Bardzo pouczające są tu komentarze H. Leona Abramsa:
        Wegetarianie często utrzymują, że dieta zawierająca mięso i tłuszcze
        zwierzęce prowadzi do przedwczesnej śmierci. Ant­ropologiczne dane
        pochodzące z badań prymitywnych społecz­ności nie potwierdzają tego
        twierdzenia. [94]
        W latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku dr Price podróżował po całym
        świecie i badał lokalne diety pod kątem wytrzymałości i poziomu energii
        stosujących je ludzi. Odkrył, i to bez wyjątków, że istnieje silna korelacja
        między dietami bogatymi w tłuszcze zwierzęce a dobrym zdrowiem i atletyczną
        budową. I tak na przykład specjalne pożywienie szwajcars­kich atletów
        zawierało miski świeżej śmietany. W Afryce dr Price odkrył, że zespoły,
        których dieta była bogata w tłuste mięso, ryby, i narządy we­wnętrzne, takie
        jak wątroba, stale odnosiły sukcesy w zawodach atlety-cznych, oraz że
        spożywające mięso plemiona zawsze dominowały nad plemionami, których dieta
        była bar­dziej wegetariańska. [95]
        Popularnym zaleceniem w żywie­niu sportowców atletów jest "łado­wanie
        węglowodanami" w celu zwiększenia ich wytrzymałości. Natomiast najnowsze
        badania przeprowadzone w Nowym Jorku oraz w Republice Południowej Afryki
        dowodzą czegoś wręcz przeciwnego - "
      • Gość: Krystynaopty1 Re: MITY WEGETARIANIZMU IP: *.biaman.pl 01.12.03, 13:54
        Natomiast najnowsze
        badania przeprowadzone w Nowym Jorku oraz w Republice Południowej Afryki
        dowodzą czegoś wręcz przeciwnego - "atleci, którzy przed zawodami są
        <faszerowani węglowodanami>> mają znacznie mniejszą wy­trzymałość od
        <ładowanych tłuszczem>>". [96]

        MIT 8: Dieta "człowieka jaskiniowego" była niskotłuszczowa i/lub wręcz
        wegetariańska

        Nasi paleolityczni praprzodkowie byli myśliwymi zbiera­czami i istnieją trzy
        poglądy na temat ich diety. Jeden z nich optuje za dietą pochodzenia
        zwierzęcego, wysokotłuszczową, uzupełnianą okazjonalnie sezonowymi owocami,
        jagodami, orzechami, jarzynami korzennymi i dzikim zbożem. Drugi mówi, że
        prymitywny człowiek jadł chude mięso i duże ilości pożywienia roślinnego.
        Z kolei według trzeciego nasi przod­kowie rozwijali się jako wegetarianie.

        "Chuda" paleolityczna dieta była intensywnie propagowa­na przez dr Loren
        Cordain i dra Boyda Eatona w ich licznych popularnych i naukowych
        publikacjach. [97] Dr Cordain i dr Eaton są zwolennikami "hipotezy
        lipidowej" [98] w odniesieniu do zawałów serca - przekonania (obalonego
        w "Micie 6"), że tłuszcze nasycone i zawarty w diecie cholesterol mają
        duży udział w powodowaniu chorób serca. Z tego właśnie powodu oraz z faktu,
        że paleolityczny człowiek nie cierpiał na zawały serca, podobnie jak jego
        współczesne odpowiedniki, dr Cor­dain i dr Eaton opowowiadają się za teorią
        głoszącą, że paleoli­tyczny człowiek pobierał większość zawartych
        w tłuszczach kalorii z jednonienasyconych i wielonienasyconych źródeł
        oraz z tłuszczów nienasyconych. Uważając, że nasycone tłuszcze stanowią
        zagrożenie dla naszych arterii dr Cordain i dr Eaton dotrzymują
        kroku obecnym poglądom establishmentu żywieniowego i zachęcają ludzi do
        stosowania takiej diety, jaką stosowali nasi przodkowie. Taka dieta była
        według nich bogata w chude mięso i cały szereg jarzyn i miała niski poziom
        nasyconych tłuszczów.
        Niestety, przytaczane przez nich dane w charakterze wsparcia tego poglądu
        mają charakter wybiórczy i błędny. [99] Jak już wcześniej wykazano, nasycone
        tłuszcze nie są przy­czyną zawałów serca, a nasi paleolityczni przodkowie
        jedli dość dużo tłuszczów nasyconych pochodzących z całego wa­chlarza
        źródeł, zarówno roślinnych, jak i zwierzęcych.
        Z miarodajnych źródeł wiemy, że prehistoryczny człowiek zamieszkujący
        kontynent północnoamerykański zjadał takie zwierzęta, jak mamuty, wielbłądy,
        leniwce, bizony, kozice, antylopy widłorogie, bobry, jelenie, muły i
        lamy. [100]
        Mamuty, leniwce, górskie owce, bizony i bobry są tłustymi zwierzętami we
        współczesnym tego słowa znaczeniu, a to dlatego, że mają grubą warstwę
        podskórnego tłuszczu, podo­bnie jak różnorakie gatunki niedźwiedzia i dzika,
        których resztki są znajdowane w paleolitycznych siedliskach człowieka na
        całym świecie. [101]
        Analizy wielu rodzajów tłuszczów występujących w zwie­rzynie łownej, takiej
        jak antylopy, bizony, karibu, psy, jelenie, łosie, foki i kozice, dowodzą,
        że są one bogate w tłuszcze nasycone i je-dnonienasycone, ale stosunkowo
        ubogie w tłuszcze wielonienasyco-ne. [102] Co więcej, podczas gdy bizony
        i zwierzyna łowna mogły mieć chu­de, nie gruzełkowate mięso musku-łów,
        błędnie zakłada się, że tylko te części były zjadane przez hordy myś­liwych
        zbieraczy, takich jak rdzenni mieszkańcy Ameryki, którzy często polowali
        wybiórczo, kierując się po­trzebą uzyskania tłuszczu i tłustych organów
        wewnętrznych, o czym będzie mowa poniżej.

        Antropolodzy badacze tacy jak Vilhjalmur Stefansson podają, że Eskimosi
        (Innuici) i Indianie północnoamerykańs­cy bardzo martwili się, kiedy
        okazywało się, że upolowane karibu były zbyt chude - wiedzieli, że będą
        chorować, jeśli nie będą jedli wystarczającej ilości tłuszczu. [103]
        Innymi słowy, ci prymitywni ludzie nie przepadali za jedzeniem chudego
        mięsa. Północnokanadyjscy Indianie celowo polowali na stare karibu
        i jelenie, ponieważ właśnie takie sztuki miały dwu-dziestokilogramowy
        połeć tłuszczu na szynkach, który In­dianie chętnie zjadali.
        Ten "szynkowy tłuszcz" jest bardzo nasycony. Rdzenni mieszkańcy Ameryki
        powstrzymywali się również od polowania na bizony w okresie wiosennym
        (kiedy zapasy tłuszczu u zwierząt są małe w wyniku małej dostępno­ści
        żywności zimą) - woleli polować na nie i konsumować je jesienią, kiedy
        były odpowiednio upasione. [104]
        Badacz Samuel Hearne opisał w roku 1768, jak rdzenni mieszkańcy Ameryki,
        z którymi się kontaktował, polowali wybiórczo na karibu w celu uzyskania
        ich tłustych części ciał.

        Dwudziestego drugiego lipca spotkaliśmy wielu obcych, do których
        przyłączyliśmy się w poszukiwaniu karibu, które były w tym czasie bardzo
        liczne, tak że każdego dnia dostawaliśmy wystarczającą na nasze zaopatrzenie
        ich liczbę i bardzo często zabijaliśmy je tylko po to, aby wyciąć z nich
        języki, szpik i tłuszcz. [105]
        Podczas gdy dr Cordain i dr Eaton mają niewątpliwie rację, kiedy mówią,
        że nasi przodkowie jedli mięso, ich rozważania na temat spożycia tłuszczu,
        jak również jego rodzaju, są po prostu błędne.
        Podczas gdy różne wegetariańskie i wegańskie autorytety przekonują nas,
        że jako gatunek ewoluowaliśmy na wegeta­riańskiej a nawet wegańskiej diecie,
        w żywieniowej antropologii jest bardzo mało danych, które mogłyby wesprzeć
        taki pogląd.
        Zacznijmy od faktu, że w czasie swoich podróży dr Price nigdy nie znalazł
        prawdziwie wegetariańskiej kultury. Należy pamiętać, że odwiedził i zbadał
        wiele populacji, które były pod każdym względem dwudziestowiecznymi
        odpowiednika­mi naszych przodków, myśliwych zbieraczy. Dr Price szukał
        wegetariańskiej kultury, ale wrócił z pustymi rękami. Oto, co oświadczył:
        Jak dotąd nie udało mi się znaleźć ani jednej grupy prymityw­nych ludzi,
        którzy posiadaliby i utrzymywali doskonałe ciała żywiąc się pokarmem
        pochodzenia wyłącznie roślinnego. [106]
        Antropologiczne dane podtrzymują następującą wersję: wszystkie społeczności
        zamieszkujące Ziemię wykazują prefe­rencję w kierunku mięsa i tłuszczu
        zwierzęcego i wygląda na to, że nasi przodkowie przeszli na uprawę roli
        w dużej skali, kiedy zostali do tego zmuszeni w następstwie wzrostu
        liczebności populacji. [107] Abrams i inne autorytety wykazali, że
        poszukiwa­nie przez prehistorycznego człowieka większej ilości pożywienia
        pochodze­nia zwierzęcego było czynnikiem sprawczym jego rozprzestrzenienia
        się po całej Ziemi i że to prawdopo­dobnie on doprowadził niektóre ga­tunki
        do całkowitego wyginięcia, po­lując na nie bez umiaru. [108]

        Price odkrył również, że u ludzi, którzy spożywali ponad miarę ziarno
        i strączkowe, występowała znacznie większa liczba przypadków próchni­cy niż
        u tych, którzy jedli pokarm pochodzenia zwierzęcego. W swoich pracach na
        temat wegetarianizmu Abrams prezen­tuje archeologiczne dane, które stanowią
        wsparcie jego od­kryć: czaszki starożytnych ludzi, których dieta miała
        charakter bardziej wegetariański, mają zęby zniszczone próchnicą i
        ropieniami zębodołowymi, ponadto wykazują oznaki gruźlicy i innych chorób
        zakaźnych. [109] Pojawienie się uprawy roli i wzrost uzależnienia od
        żywności pochodzenia roślinnego było najwyraźniej szkodliwe dla naszego
        zdrowia.
        Podsumowując, należy stwierdzić, że jest po prostu niemoż­liwe, aby nasi
        przodkowie byli wegetarianami, ponieważ gdyby tak było, nie mogliby uzyskać
        wystarczającej liczby kalorii i środków odżywczych, aby przetrwać spożywając
        dostępny wówczas pokarm roślinny. Powodem tego był brak u nich umiejętności
        gotowania i kontrolowania ognia, albowiem większość pożywienia pochodzenia
        roślinnego, szczególnie ziarna i strączkowe, wymaga gotowania, aby stało się
        jadalne dla człowieka. [110] Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że
        wiele pokarmów roślinnych jest w surowej postaci trujących. [111]
        Na podstawie tych danych możemy z całą pewnością stwierdzić, że nasi
        praprzodkowie mieli bardzo niewegetariańską, bogatą w nasycone kwasy, dietę.
        cdn.
        -------------------------------

        Krystyna
      • Gość: Krystynaopty1 Re: MITY WEGETARIANIZMU IP: *.biaman.pl 01.12.03, 13:57
        NEXUS wrzesień-październik 2003
        http://www.powerhealth.net/selected_articles.htm

        MITY WEGETARIANIZMU

        Badania antropologiczne dowodzą, że członkowie rozrzuconych po całym świecie
        plemion nigdy nie byli ścisłymi wegetarianami i w celu zachowania zdrowia
        spożywają różnego rodzaju pokarm zwierzęcy.

        CZĘŚĆ 2 /b (dokończenie)

        MIT 9: Wzrost spożycia mięsa i nasyconych tłuszczów w XX wieku jest
        relatywny do wzrostu liczby przypadków zawałów serca i raka

        Statystyka nie znosi takich fantazji. Konsumpcja masła spadła z 8,165 kg
        na osobę w roku 1900 do poniżej 2,27 kg obecnie. [112] Ponadto mieszkańcy
        Zachodu zredukowali pod naciskiem rządowych agencji zajmujących się zdrowiem
        spożycie jaj, śmietany, smalcu i wieprzowiny. Spożycie drobiu wzrosło
        w ostatnich dwóch dziesięcioleciach, lecz drób ma mniej nasyconych tłuszczów
        niż wołowina lub wieprzowina.
        Co więcej, przegląd książek kucharskich opublikowanych w Stanach
        Zjednoczonych w XIX i na początku XX wieku dowodzi, że nasi przodkowie
        zjadali mnóstwo zwierzęcego pokarmu i nasyconych tłuszczów. I tak na
        przykład w wydanej w Monmouth w stanie Illinois w roku 1895 książce
        kuchars­kiej Baptist Ladies Cook Book (Książka kucharska dla bap-tystek)
        prawie każdy przepis wymaga masła, śmietany i smal­cu. Równie liczne są
        przepisy na warzywa w śmietanie. Przegląd wydanej w roku 1931 przez Capper
        Publications książki kucharskiej Searchlight Recipe Book ujawnia podobne
        przepisy: wątróbka w śmietanie, mizeria z ogórków ze śmieta­ną, serca
        duszone w serwatce etc. Brytyjscy Żydzi, jak dowo­dzi wydana w roku 1846
        w Londynie Jewish Housewives Cookbook (Książka kucharska żydowskiej pani
        domu), również zalecają potrawy bogate w śmietanę, masło, jaja oraz jagnięcy
        i wołowy łój. Jeden z przepisów na niemieckie wafle wymaga na przykład
        tuzina żółtek jaj i pół kilograma masła. Przepis na ciasto z ostrygami
        pochodzący z książki kucharskiej baptystów wymaga 0,94 litra śmietany oraz
        tuzina jaj i tak dalej.

        Wydaje się, że ludzie nie zabiegali o chude potrawy w minionym stuleciu.
        Jest prawdą, że konsumpcja wołowiny wzrosła w ostatnich kilku
        dziesięcioleciach, ale jednocześnie wzrosła również wyraźnie konsumpcja
        margaryny i innych produktów żywnościowych zawiera­jących trans kwasy
        tłuszczowe [113], pa­kowanej żywności, przetworzonych olejów roślinnych
        [114], węglowoda­nów [115] oraz rafinowanego cukru [116].
        Ponieważ nikt nie stwierdził wy­stępowania chorób chronicznych, ta­kich jak
        zawał serca i rak, wśród zjadających wołowinę Masajów, Samburu i innych
        plemion, przeto jest niemożliwe, aby wołowina była spra­wczynią kryjącą się
        za tymi współ­czesnymi plagami. Ten wniosek wskazuje zatem na inne
        dietetyczne czynniki jako prawdopodobnych sprawców.

        MIT 10: Produkty sojowe stanowią odpowiedni substytut mięsa i produktów
        mleczarskich

        Poleganie na różnorodnych produktach sojowych w celu zaspokajania potrzeb
        z zakresu protein jest typowe dla za­chodnich wegetarian i wegan. Obecnie
        nie ma już prawie wątpliwości, że mający wielomiliardowe obroty przemysł
        sojo­wy osiąga swoje zyski dzięki szeroko rozpowszechnionej antymięsnej
        i antycholesterolowej ewangelii żywieniowców. Podczas gdy jeszcze całkiem
        niedawno soja była azjatycką potrawą stosowaną głównie jako przyprawa,
        obecnie rynek spożywczy zarzucany jest całym wachlarzem przetworzonych
        produktów pochodzenia sojowego.
        Chociaż tradycyjne potrawy wytwarzane ze sfermentowa­nej soi, takie jak
        miso, tamari, tampeh i natto, są rzeczywiście zdrowe, jeśli spożywa się
        je w umiarkowanych ilościach, hiperprzetworzone "potrawy" sojowe, które
        spożywa więk­szość wegetarian, nie są zdrowe.
        Nie sfermentowana soja i produkowane na jej bazie potrawy zawierają dość
        dużo kwasu fitynowego, [117] który jest antypokarmowym składnikiem wiążącym
        znajdujące się w przewodzie pokarmowym sole mineralne i usuwającym je z
        organizmu. Wegetarianie znani są z tendencji do niedoboru soli mineralnych,
        zwłaszcza cynku, [118] za co winić należy wysoką zawartość fityny w opartej
        na ziarnie i strączkowych diecie. [119] Chociaż szereg tradycyjnych sposobów
        przygotowywania potraw, takich jak moczenie, kiełkowanie i fermen­towanie,
        powoduje znaczne obniżenie zawartości fityny w zia­rnach i strączkowych
        [120], metody te nie są powszechnie znane ani też stosowane przez
        współczesnych nam ludzi, w tym przez wegetarian. Dlatego znajdują się oni
        (i inni spożywający duże ilości potraw opartych na ziarnach) w grupie
        podwyż­szonego ryzyka zapadania na niedomogi wynikające z niedo­boru soli
        mineralnych.
        Wytworzone na bazie soi potrawy są również bogate w inhibitory trypsyny,
        co uwstecznia trawienie protein. Upo­staciowane białko roślinne (Textured
        Vegetable Protein; w skrócie TVP), mleczko sojowe, proszki sojowych protein
        oraz popularne wegetariańskie substytuty mięsa i mleka to pożywienie
        fragmentaryczne, uzyskane poprzez poddanie soi działaniu wysokiej
        temperatury i różnych alkalicznych płukanek w celu usunięcia z niej
        tłuszczów lub neutralizacji zawar­tych w niej silnych inhibitorów
        enzymów. [121] Praktyki te kompletnie denaturują proteiny zawarte
        w strączkowych, powodując, że są one bardzo ciężkostrawne. Do protein
        roślinnych rutynowo dodaje się neurotoksynę MSG [122], aby nadać im smak
        podobny do potraw, które naśladują. [123]

        Już na czysto odżywczym poziomie soja wykazuje podob­nie jak inne strączkowe
        brak cysteiny i metioniny, witalnych aminokwasów zawierających siarkę, jak
        również tryptofanu, kolejnego zasadniczego aminokwasu. Co więcej, soja nie
        zawiera witamin A i D koniecznych organizmowi do przyswajania protein
        strączkowych. [124]
        Prawdopodobnie właśnie dlatego spożywające soję kultury azjatyckie łączą
        ją zwykle z rybą lub rosołem z ryby, które są bogate w rozpusz­czalne
        w tłuszczu witaminy, lub z in­nymi tłustymi potrawami.
        Rodzice, którzy podają swoim dzieciom mieszankę sojową, powinni pamiętać
        o szczególnie wysokiej za­wartości w niej fitoestrogenu. Są nau­kowcy,
        którzy oszacowali, że dziecko odżywiane mieszanką sojową przyjmuje dziennie
        hormonalny równoważnik pięciu pastylek zapobiegających ciąży. [125]
        Tak wysoka dawka może dać katastrofalny rezultat. Mieszanka sojowa dla
        dzieci nie zawiera również cholesterolu, który odgrywa zasadniczą rolę
        w rozwoju mózgu i układu nerwowego. Chociaż badania wciąż trwają, te, które
        już ukończono, wskazują, że fitoestrogeny soi mogą być przyczyną pewnych
        form raka piersi [126], wad wrodzonych prącia [127] i dziecięcej białaczki
        [128]. Wykazano, że sojowe fitoestrogeny lub izoflawony z całą pewnością
        źle wpływają na działanie tarczycy [129] i powodują bezpłodność u wszystkich
        gatunków zwierząt, które dotąd badano. [130]
        Jest oczywiste, że współczesne produkty spożywcze wy­tworzone na bazie soi
        oraz wyizolowane izoflawonowe doda­tki nie są zdrowe dla wegetarian, wegan
        ani kogokolwiek, a mimo to są pokarmem, którego spożywa się najwięcej.

        MIT 11: Organizm człowieka nie jest stworzony do konsumpcji mięsa

        Niektórzy wegetarianie utrzymują, że skoro człowiek posia­da miażdżące zęby,
        tak jak roślinożercy, i dłuższe jelito niż mięsożercy, to znaczy, że jest
        lepiej przystosowany do wegetaria­nizmu. [131] Ten argument zaniedbuje
        jednak wiele cech fizjologi­cznych człowieka, które wyraźnie wskazują na
        to, że człowiek został stworzony do spożywania produktów zwierzęcych.
        Pierwszą z nich, i chyba najdonioślejszą, jest to, że nasz żołądek wytwarza
        kwas solny, którego nie znajdujemy u roślinożerców. Kwas solny aktywizuje
        enzymy rozkładające proteiny. Co więcej, ludzka trzustka wytwarza całą gamę
        enzymów trawiennych służących do rozkładu bardzo szero­kiego wachlarza
        pokarmów, zarówno zwierzęcych, jak i roś­linnych.
        Przeprowadzone przez dra Waltera Voegtlina drobiaz­gowe porównanie układu
        trawiennego człowieka z układem trawiennym psa (mięsożerca) i owcy
        (roślinożerca) wyraźnie pokazuje, że jesteśmy anatomicznie znacznie bliżsi
        mięsożer­nemu psu niż roślinożernej owcy. [132] Choc
      • Gość: Krystynaopty1 Re: MITY WEGETARIANIZMU IP: *.biaman.pl 01.12.03, 13:59
        MIT 12: Jedzenie zwierzęcego mięsa powoduje u ludzi brutalne, agresywne
        zachowanie

        Niektóre autorytety z dziedziny wegetarianizmu, na przy­kład dr Ralph
        Ballantine, [134] utrzymują, że uczucia strachu i przerażenia (jeśli
        takie są, patrz "Mit 15"), jakich doznają zwierzęta w momencie śmierci,
        są w jakiś sposób przekazywane do ich ciał oraz wewnętrznych organów
        i "stają się" udziałem osoby, która je zjada.
        Ci myśliciele zrobiliby dobrze, gdyby zauważyli, że nie ma żadnych
        naukowych badań dowodzących słu­szności tej teorii, jak również
        przy­pomnieli sobie fakt, że inklinacje do irracjonalnego wpadania w gniew
        to symptom zbyt niskiego poziomy witaminy B12, który jest, jak już
        zauważyliśmy, pospolity u wegatarian i wegan.
        W czasie swoich podróży dr Price zawsze odnotowywał przypadki szczególnego
        szczęścia i integrującego charakteru u napotykanych ludzi, którzy byli
        zjadaczami mięsa.

        MIT 13: Produkty zwierzęce zawierają liczne substancje toksyczne

        Niedawno opublikowana wegetariańska ulotka głosi:
        Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że produkty mięsne zawierają
        trucizny i toksyny! Mięso, ryby i jaja - wszystkie one ulegają szybko
        rozkładowi, gwałtownie gniją. Gdy tylko zwierzę zostaje zbite wyzwalane są
        samodestrukcyjne enzymy powodują­ce formowanie substancji zdenaturowanych
        zwanych ptyloaminami, które powodują raka. [135]
        Jeśli mięso, ryby i jaja rzeczywiście generują rakotwórcze "ptyloaminy",
        to w takim razie jak wytłumaczyć, że ludzie nie wymierali masowo z powodu
        raka w ciągu minionych milio­nów lat. Tego rodzaju sensacyjnych
        i nonsensownych twier­dzeń nie potwierdzają fakty historyczne.
        W wyżej wymienionej ulotce była potem mowa o "choro­bie wściekłych krów"
        (BSE), pasożytach, salmonelli, hor­monach, obecności azotynów oraz
        pestycydów w produktach pochodzących ze zwierząt hodowanych komercyjnie
        (jak rów­nież komercyjnie hodowanych owoców, ziaren i jarzyn) jako rzeczach,
        na które należy koniecznie zwracać uwagę. Tych chemikaliów da się jednak
        uniknąć, spożywając mięso zwie­rząt hodowanych w sposób tradycyjny oraz
        jaja i produkty mleczne nie zawierające szkodliwych, wytworzonych przez
        człowieka toksyn.
        Pasożytów da się uniknąć z łatwością stosując normalne zasady ostrożności
        przy przygotowywaniu posiłków. Przed pasożytami chroni chociażby
        praktykowane przez tradycyjne społeczności marynowanie lub fermentowanie
        mięsa. Podczas swoich podróży dr Price zawsze znajdował zdrowych, wolnych
        od chorób i pasożytów ludzi mających w swojej diecie surowe mięso
        i produkty mleczne.
        Podobnie było w przypadku dra Francisa Pottengera, który w swoich
        eksperymentach na kotach wykazał, że naj­zdrowszymi i najszczęśliwszymi
        z nich były te, których dieta składała się z surowej karmy. Koty karmione
        gotowanym mięsem i pasteryzowanym mlekiem zapadały na różne choro­by, miały
        liczne pasożyty i zdychały. [136]
        Salmonellą można się zarazić jedząc również produkty roślinne.
        Wegetarianie często twierdzą, że mięso jest szkodliwe dla zdrowia, ponieważ
        w procesie rozkładu protein jest uwalniany amoniak. To prawda, że trawienie
        mięsa wyzwala amoniak, jednak nasz organizm szybko przekształca go
        w nieszkodliwą urynę. Ta rzekoma toksyczność mięsa jest mocno przesadzo­na
        przez wegetarian.

        Przyczyną "choroby wściekłych krów" lub inaczej byd­lęcego gąbczastego
        zwyrodnienia mózgu (BSE) nie jest naj­prawdopodobniej jedzenie przez krowy
        resztek zwierzęcych (praktyka żywieniowa stosowana od ponad stu lat).
        Brytyjski farmer Mark Purdey, który stosuje natural­ne metody hodowli,
        przekonuje, że krowy, które zapadają na BSE to te, którym zaaplikowano
        szczególny or-ganofosfatowy insektycyd, lub te, które pasły się na
        pastwiskach chara­kteryzujących się brakiem magnezu i dużą zawartością
        aluminium. [137]
        Niewielkie epidemie "choroby wściekłych krów" miały również miejsce wśród
        ludzi, którzy mieszkają w pobliżu wytwórni cementu i fabryk chemicznych,
        a także na terenach z pewnym szczególnym typem gleby pochodzenia
        wulkanicznego. [138]
        Purdey snuje teoretyczne rozważania na temat możliwości dostania się
        pochodzących z oprysków organofosfatowych pestycydów do tłuszczu krów,
        a następnie spożycia go przez inne krowy w procesie karmienia ich paszami
        przemysłowymi (przygotowywanymi na bazie resztek zwierzęcych). To ozna­cza,
        że przyczyną epidemii były insektycydy, które dostały się do zarażonych krów
        w następstwie żywienia ich resztkami (a nie resztki jako takie i związane
        z nimi "priony"). Jak już wspomniałem, krowy były żywione zmielonymi
        resztkami zwierząt od ponad stu lat. Nigdy nie stanowiło to problemu,
        dopóki nie wprowadzono tych szczególnych insektycydów.
        Niedawno Purdey otrzymał wsparcie ze strony dra Donalda Browna,
        brytyjskiego biochemika, który również uważa, że przyczyną BSE nie jest
        infekcja. Dr Brown łączy BSE z tok­synami znajdującymi się w środowisku,
        głównie z nadmiarem manganu. [139]

        MIT 14: Spożywanie mięsa lub produktów pochodzenia zwierzęcego jest mniej
        "duchowe" niż spożywanie pokarmu pochodzenia roślinnego

        Często spotykamy się z opinią, że ci, którzy jedzą mięso lub produkty
        pochodzenia zwierzęcego, są mniej "duchowo roz­winięci" od tych, którzy ich
        nie jedzą. Mimo iż ten problem nie należy ani do działu żywienia, ani nie ma
        charakteru nauko­wego, okazuje się, że tym, którzy spożywają mięso, często
        daje się do zrozumienia, że są w jakiś sposób gorsi.
        Wiele światowych religii nie zabrania swoim wyznawcom spożywania produktów
        zwierzęcych, podobnie jak nie czynili tego również ich założyciele. Żydzi
        jedzą na przykład barani­nę w czasie swojego najważniejszego święta, Paschy.
        Muzuł­manie czczą początek Ramadanu jedzeniem jagnięcia. Jezus Chrystus,
        podobnie jak reszta Żydów, spożywał mięso w cza­sie Ostatniej Wieczerzy
        (tak przynajmniej mówi Pismo Świę­te).
        Jest prawdą, że niektóre odłamy buddyzmu zakazują konsumpcji mięsa,
        ale produkty mleczarskie są tam dozwolo­ne. Podobne zasady można znaleźć
        w hinduizmie. Częścią obchodów Samhainu14" wśród pogańskich Celtów było
        wyży­nanie słabszych sztuk w stadzie i konserwowanie ich mięsa, aby mieć
        zapas na zimę. Nie jest więc prawdą twierdzenie, że spożywanie mięsa zawsze
        było wiązane z pewnego rodzaju "duchową podrzędnością" jedzących je.

        Często tłumaczy się, że jest to w pewnej mierze równo­znaczne z mordem,
        ponieważ jedzenie mięsa wiąże się z od­bieraniem życia. Odkładając na bok
        religijne filozofie, zajmij­my się brakiem zrozumienia siły życia i tym,
        jak ona działa.
        Współcześni ludzie (wegetarianie i cała reszta) utracili wyczucie tego, co
        jest konieczne do przetrwania w naszym świecie - ludzie prymitywni nigdy nie
        mieli z tym problemu. Obecnie nie musimy polować i konserwować upolowanego
        mięsa - po prostu kupujemy steki i kotlety w supermarkecie. Niekoniecznie
        musimy również pracować w pocie czoła na mokrych ryżowiskach - możemy
        ku­pować ryż workami w sklepie i tak dalej, i tak dalej.
        Kiedy rdzenni mieszkańcy Ame­ryki zabijali zwierzynę na pożywie­nie,
        zwykle odmawiali modlitwę, dziękując duchowi zabitego zwierzę­cia, że
        zgodził się poświęcić swoje życie, aby oni mogli przeżyć. W na­szym świecie
        życie pożera życie. De­strukcja zawsze jest niwelowana po­przez powrót do
        równowagi. To do­bra zasada. Kiedy siła życia jest nie kontrolowana, wyradza
        się. Jeśli na spożywanie pokarmów pochodzenia zwierzęcego spojrzymy z tej
        właśnie perspektywy, to okaże się, że nie wiąże się to z mordem, lecz
        z poświęceniem. Byłoby lepiej gdyby współcześni ludzie nie zapominali o tym.
        cdn.
        -------------------------------------

        Krystyna
      • Gość: Krystynaopty1 Re: MITY WEGETARIANIZMU IP: *.biaman.pl 01.12.03, 14:01
        MIT 15: Jedzenie pokarmów pochodzenia zwierzęcego jest nieludzkie

        Nie ma wątpliwości, że część komercyjnie hodowanego żywego inwentarza żyje
        w urągających wszelkim zasadom warunkach, w których choroby i cierpienia
        są na porządku dziennym. W takich krajach, jak Korea zwierzęta hodowane na
        mięso, na przykład psy, są zabijane w potworny sposób - bije się je kijem,
        aż wyzioną ducha. Nasze zalecenia spożywania pokarmów zwierzęcych z całą
        pewnością nie zachęcają do takich praktyk.
        Jak już podaliśmy w "Micie 1", komercyjna hodowla żywego inwentarza daje
        niezdrowe produkty spożywcze, bez względu na to, czy jest to mięso, mleko,
        masło, śmietana, czy jaja. Nasi przodkowie nie spożywali tak gatunkowo
        marnych produktów i my również nie powinniśmy tego robić.

        Jest możliwa hodowla w ludzkich warunkach i z tego właśnie względu należy
        popierać organiczne, najlepiej bio­dynamiczne rolnictwo, które jest znacznie
        czystsze i wydaj­niejsze i produkuje dużo zdrowsze zwierzęta, a z nich
        zdrow­sze produkty spożywcze. Tak więc każdy powinien zwracać baczną uwagę
        na to, aby kupować żywność wyprodukowaną w oparciu o organiczne metody
        hodowli, zarówno zwierząt, jak i roślin. Spożywanie takiej żywności nie
        tylko lepiej służy naszemu organizmowi dzięki znacznie lepszym własnościom
        odżywczym [141] oraz brakowi pozostałości hormonów i pes­tycydów, ale
        wspiera również małe gospodarstwa rolne, przez co jest znacznie
        korzystniejsze dla gospodarki. [142]
        Wielu ludzi ma z racji spożywania mięsa problemy o cha­rakterze
        filozoficznym i należy podchodzić do tego ze zro­zumieniem. Produkty mleczne
        i jaja nie są jednak związane z uśmiercaniem i mogą być dla nich doskonałą
        alternatywą.
        Nie należy również zapominać, że z rolnictwem łączy się ogołacanie lasów
        z drzew w celu zdobycia nowych terenów pod uprawę, a także ochrona upraw
        pociągająca za sobą śmierć wielu zwierząt. [143] Tak więc przekonanie,
        że "przejście na wegetarianizm" przyczyni się w jakiś sposób do ocalenia
        zwierząt, jest w zasadzie bezpodstawne.

        BIOCHEMICZNY I GENETYCZNY INDYWIDUALIZM

        Dieta wegetariańska stosowana w charakterze kuracji oczyszczającej organizm
        stanowi czasami dobrą alternatywę. Wiele schorzeń (na przykład dna, skaza
        moczanowa) można często złagodzić poprzez czasowe zmniejszenie ilości
        spoży­wanych produktów pochodzenia zwierzęcego i zwiększenie ilości pokarmów
        pochodzenia roślinnego, lecz takiego reży­mu nie wolno kontynuować przez
        całe życie, ponieważ są witalne składniki odżywcze, które znajdują się
        wyłącznie w pożywieniu pochodzenia zwierzę­cego, które musimy przyjmować,
        aby zachować optymalny stan zdrowia.
        Co więcej, nie ma jednej diety, która byłaby dobra dla wszystkich. Niektórzy
        wegetarianie i weganie dążąc do pozyskiwania nowych wy­znawców dla swoich
        zasad zupełnie zapominają o tej podstawowej bio­chemicznej prawdzie.

        Termin "biochemiczny indywidu­alizm" jest warty dokładniejszego
        wy­jaśnienia. To stworzone przez bio­chemika żywieniowego, dra Rogera
        Williamsa, pojęcie odzwierciedla fakt, że różni ludzie wymagają odmiennych
        składników odżyw­czych w zależności od ich unikalnej genetycznej
        konstrukcji. Dużą rolę odgrywa tu również czynnik rasowy. Dieta, która jest
        dla kogoś doskonała, wcale nie musi być taka dla kogoś innego. Jako
        praktykujący dietetyk miałem wielu pacjentów, któ­rzy stosowali dietę
        wegetariańską i mieli wiele kłopotów ze zdrowiem: otyłością, kandydozą
        (zakażeniem drożdżako-wym), niedoczynnością tarczycy, rakiem, cukrzycą,
        zespołem nieszczelności jelita, anemią i chronicznym zmęczeniem. Ze względu
        na rozpowszechnione przekonanie, że wegetariańska dieta jest "zawsze
        zdrowsza" od diety zawierającej mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego,
        ludzie ci nie widzieli powodu do jej zmiany, nawet gdy była ona powodem ich
        problemów ze zdrowiem. Tym, czego tym ludziom brakowało, aby wrócić do
        zdrowia, były pokarmy i tłuszcze pochodzenia zwierzęcego oraz ograniczenie
        spożycia węglowodanów.
        W wyniku osobliwości genetycznych i indywidualizmu biochemicznego są ludzie,
        którzy nie mogą być wegetariana­mi z takich powodów jak nietolerancja
        lektyny (aglutyniny roślinnej) i niedostatek enzymu desaturazy. Zawarta w
        strącz­kowych (prominentnym składniku diety wegetariańskiej) lek-tyna jest
        przez wielu ludzi nietolerowana. Są też ludzie uczuleni na ziarno, zwłaszcza
        na zawarty w nim gluten, bądź ogólnie na znajdujące się w ziarnie proteiny.
        Ponieważ ziarno stanowi główny składnik diety wegetariańskiej, tacy ludzie
        nie mogą jej stosować. [144]
        Niedostatek desaturazy występuje zwykle u Innuitów (Eskimosów),
        Skandynawów, Północnych Europejczyków i ludów wywodzących się od dawnych
        mieszkańców wybrzeży mórz. Ludzie ci cierpią na brak zdolności
        przekształcania kwasu alfalinolowego w EPA i DHA - dwa kwasy tłuszczowe
        omega-3 związane z funkcjonowaniem układu immunologicz­nego i nerwowego.
        Brak ten wynika stąd, że ich przodkowie, spożywając ryby chłodnych wód,
        które posiadają bardzo dużo EPA i DHA, mieli w swoich organizmach nadmiar
        tych kwasów i z biegiem czasu utracili z tego powodu zdolność wytwarzania
        enzymów koniecznych do produkcji EPA i DHA.
        Ludzie ci w żaden sposób nie mogą przejść na dietę wegetariańską
        - muszą uzyskiwać EPA i DHA z pożywienia. EPA znajduje się wyłącznie
        w pokarmach pochodzenia zwie­rzęcego, zaś DHA występuje w niektórych
        algach, ale w mniejszych ilościach niż w rybich olejach. [145]

        Jest również oczywiste, że dieta wegańska nie jest odpowie­dnia dla
        wszystkich ludzi ze względu na ograniczoną produkc­ję w wątrobie
        cholesterolu, który znajduje się jedynie w pokar­mach pochodzenia
        zwierzęcego. Często mówi się, że organizm wytwarza tyle cholesterolu,
        ile jest mu potrzebne, i że nie ma potrzeby spożywania pokarmów, które go
        zawierają, to znaczy pokarmów pochodzenia zwierzęcego. Najnowsze badania
        do­wodzą jednak czegoś wręcz przeciwnego. Prace Singera z kali­fornijskiego
        Uniwersytetu Berkeley dowodzą, że cholesterol zawarty w jajach poprawia
        pamięć starszych ludzi. [146] Innymi słowy, własny cholesterol tych ludzi
        nie wystarcza im do poprawy ich pamięci, natomiast po dodaniu pewnej
        ilości tego związku zawartego w jajach ich pamięć ulega poprawie.
        Można odnieść wrażenie, że niektórzy ludzie dają sobie dobrze radę
        spożywając tylko niewielką ilość lub nie spożywa­jąc mięsa w ogóle i że
        zachowują przy tym pełnię sił i zdrowia jako lakto-wegetarianie [147]
        lub lakto-ovo-wegetarianie [148]. Dzieje się tak dlatego, że te diety
        są dla nich zdrowsze, a nie dlatego, że są oni ogólnie zdrowsi.
        Tym niemniej należy unikać totalnego braku produktów zwierzęcych w diecie,
        bez względu na to, czy jest to mięso, ryby, jaja, masło lub produkty
        wytwarzane na bazie mleka.
        W przypadku stosowa­nia właśnie takiej diety może upłynąć wiele lat, zanim
        pojawią się problemy, które z całą pewnością zostaną przekazane kolejnym
        pokoleniom, na co jednoznacznie wskazują prze­prowadzone przez dra Price'a
        badania nasienia.
        Powód tego jest prosty: ewolucja. Ludzkość ewoluowała spożywając pokarmy
        i tłuszcze pochodzenia zwierzęcego i na­sze organizmy dostosowały się do
        ich przyjmowania. Nikt nie jest w stanie zmienić rezultatów ewolucji
        w ciągu kilku lat. Doskonale ujął to dr Abrams, stwierdzając:
        Ludzie zawsze byli zjadaczami mięsa. Fakt, że żadna z ludzkich społeczności
        nie jest całkowicie wegetariańska i że ci, którzy stosują wegetarianizm,
        cierpią z powodu osłabienia organizmu, wydaje się jednoznacznie dowodzić,
        że aby zachować dobre zdrowie, roślinna dieta musi być uzupełniana
        przynajmniej mini­malną ilością zwierzęcych protein. Ludzie są i zawsze
        byli zjadacza­mi mięsa. Ludzie są również roślinożercami i zawsze nimi
        byli, lecz pożywienie roślinne musi być uzupełniane odpowiednią ilością
        zwierzęcych protein, abyutrzymać organizm w zdrowiu. [149]

        o autorze:
        Dr Stephen Byrnes mieszka w USA i cieszy się dobrym zdrowiem stosując dietę
        zawierającą masło, śmietanę, jaja, mięso, pełne mleko, sery i wątróbkę.
        Jest
      • Gość: Krystynaopty1 Re: MITY WEGETARIANIZMU IP: *.biaman.pl 01.12.03, 14:04
        Jest autorem Diet & Heart Disease: lt's NOT What You Think (Dieta a choroba
        sercowa - to nie to, co się wam wydaje), Digestion Madę Simple (Trawienie
        znacznie prościej) oraz The Lazy Person's Whole Foods Cookbook (Książka
        kucharska dla leniwych). Zainteresowanych dalszymi informacjami odsyłamy
        na jego stronę internetową: www.PowerHealth.net.

        Przełożył Jerzy Florczykowski cdn.
        -------------------------------------

        Krystyna
      • Gość: Krystynaopty1 Re: MITY WEGETARIANIZMU IP: *.biaman.pl 05.12.03, 19:24

        Przypisy:

        55. (a) J. Yudkin, Sweet and Dangerous, Bantam Books, Nowy Jork. 1972,
        85-102; (b) L. Pauling, How to Live Longer and Feel Better, Avon Books, Nowy
        Jork, 1985; (c) A. Hoffcr, M. Walker, Putting lt Ali Together: The New
        Orihomolecular Nutrition, Keats Publishing, Con-necticul, 1995, 82-84; (d)
        R. Smith, E. Pinckncy, The Cholesterol Conspiracy, Warren Greene, Inc.,
        Illinois, 1991; (e) G. Mann (pod redakcją), Cnronaty Heart Disease: The
        Dietary Sense and Nonsense, Veritas Society, Londyn, 1993; (f) M.G. Enig.
        Know YourFats, Bethcsda Press. 2000, 76-80; (g) U. Ravnskov, The Cholesterol
        Myths, New Trends Publishing, Waszyngton, 2000.

        56. CV. Felton i inni, "Dietary polyunsaturated fatty acids and composition
        of human aortic plaques", Lancet, 1994, 344:1195.

        57. (a) G.V. Mann, "Metabolic consequences of dietary trans-fatty acids",
        Lancet, 1994, 343:1268-71; (b) M.G. Enig i inni. "Dietary fat and cancer
        trends - a critique". Fed. Proc, 1978, 37:2215; (c) F. Kummerow,
        ,.Nutritional effects of isomeric fats. Dietary Fats and Health, Horisberger
        and Bracco, Amer. Oil Chem. Soc, 1983, 391-402; (d) CM. Oomen i inni,
        "Association between trans fatty acid intake and 10-year risk of coronary
        heart disease in the Zutphen Elderly Study: a prospective population-based
        study". Lancet, 20 marca 2001. 357:9258 746-51.

        58. A. Wolk i inni, "A prospective study of the association of
        monounsaturated fal and other types of fat with risk of breast cancer",
        Arch. of Inter. Med., 1998, 158:41.

        59. W. Castelli, Arch. Int. Med, 1992, 152:7:1371-2.

        60. H. Hubert i inni, Circulation, 1983, 67:968.

        61. "Multiplc Risk Factor Intervention Trial: Risk factor changes and
        mortality results". /. Amer. Med. Assoc, 1982, 248:12:1465.

        62. (a) "The Lipid Research Clinic's Coronary Primary Prewention Trial
        Results. Reduction in incidence of coronary heart disease", J. Amcr. Med.
        Assoc., 1984, 251:359; (b) B. A. Golomb, "Cholesterol and violence: Is there
        a connection?",/l/m. Int. Med., 1998, 128:478-87; (c) M.F. Muldoon i inni,
        "Lowcring choiesterol concentrations and mortality: A quantitative review of
        primary prevcntion trials", Brit. Med. ]., 1990, 301:309-14; (d) G.N.
        Stemmermann i inni, "Serum cholesterol and colon cancer incidence in
        Hawaiian Japanese men", I National Canc. Inst., 1981, 67:1179-82; (e) D.L.
        Morris i inni, "Serum cholesterol and cancer in the hypertension detection
        and followup program", Cancer, 1983, 52:1754-9.

        63. (a) D. Jacobs i inni, "Report of the conference on Iow blood
        cholesterol", Circulation, 1992, 86:3:1046-60; (b) B. Forette i inni,
        "Cholesterol as risk factor for mortality in older women", Lancet, 1989,
        868-870.

        64. I.J. Schatz i inni, "Cholesterol and all-cause mortality in elderly
        peopie from the Honolulu Heart program: a cohort study", Lancet, 2001, 358:
        351-55.

        65. (a) G. Kerr, "Babies who eat no animal protein fail to grow at normal
        ratę", J. Amer. Med. Assoc., 1974, 228:675-6; (b) D. Erhard, "The New
        Vegetarians", cz. 1, Nutr. Today, 1973, 8:4-12; (c) M.M. Smith, F. Lifshitz,
        1'ediatrics. 1994, 93:3:438-443; (d) M.J. lentze, "Vegetarian and outsider
        diets in childhood", Schweiz Rundsch Med. Prax., 25 lutego 1992, 81
        (9):254-8.

        66. (a) M.G. Enig, Know Your Fats, 114-115; (b) M.G. Enig, "Lauric oils as
        antimicrobial agents: theory of effect, scientific rationale, and dietary
        application as adjunct nutritional support for HIV-infected individuals, in
        Nutrients and Foods in AIDS, R.R. Watson (pod redakcją), CRC Press, 1999,
        81-97.

        67. S. Fallon, M. Enig, Nourishing Traditions, 15-18.

        68. (a) M.L. Garg i inni, FASEB J, 1988, 2:4:A852; (b) R.M. Oliart Ros i
        inni, Meeting Abstracts. American Oil Chemists Society Proceedings, maj
        1998, Chicago.

        69. (a) G.H. Dahlen i inni, J. Intern. Med. listopad 199S, 244(5):417-24;
        (b) P. Khosla, K.C. Hayes, J. Am. Coli. Nutr., 1996, 15:325-339; (c) B.A.
        Clevidence i inni, Arterioscler. Thromb. Vasc. Biol, 1997, 17:1657-61.

        70. B.A. Watkins i inni, "Importance of Vitamin E in Bone Formation and in
        Chondrocyte Function", Purdue University, Lafayette. Indiana, ACOS
        Proceedings, 1996; B.A. Watkins. M.F. Seifert, "Food Lipids and Bone Health,
        in Food Lipids and Health", Marce! Dekker, Inc., Nowy Jork, 1996.

        71. J.J. Kabara, The Pharmacological Effects of Lipids. American Oil
        Chemists Society. Illinois, 1978, 1-14.

        72. L.D. Lawson, F. Kummerow, Lipids, 1979, 14:501-503; M.L. Garg,
        Lipids, 1989, 24:334-9.

        73. (a) S. Fallon, M. Enig, Nourishing Traditions, 11: (b) R.B.
        Alfin-Slater. L. Aftergood. Lipids. In Modern Nutrition in Health and
        Disease, VI wydanie, 1980, 134.

        74. H.C. McGill i inni, Lab inves, 1968, 18:(5):498.

        75. (a) D. Groom i inni, Ann. Int. Med., lipiec 1961, 55:1:51-62; (b) W.F.
        Enos i inni,/. Amer. Med. Assoc, 1955. 158:912; (c) W. Laurie i inni,
        Lancet, luty 1958, 231-232; (d) W.B. Robertson, Lancet, 1959, 1:444; (e) T.
        Gordon. Pul Health Rep., 1957,51:270; (f) OJ. Pollack, Lancet, 1959, 1:444.

        76. Ellis. Path, Montegriffo, "Veganism: Clinical findings and
        investigations". Amer. J. Clin. Nutr., 1970,32:249-255.

        77. E.A. Enas, "Coronary artery disease epidemie in Indians: a cause for
        alarm and cali for action", J. Indian. Med. Assoc, listopad 2000.
        98(Il):694-5, 697-702.

        78. (a) F. Jeppesen i inni, "Effects of iow-fat, high-carbohydrate diets
        on risk factors for ischemic heart disease in post-menopausal women", Am.
        Jnl. Clin. Nutr, 1997; 65:1027-1033; (b) I. Zavaroni i inni, "Risk factors
        for coronary artery disease in healthy persons with hyperinsulinemia and
        normal glucose tolerance", New Eng. J. Med., 16 marca 1989, 320:11:702-6;
        (c) G. Reaven, "Syndrome (X)", Curr. Treat. Opt. Cardio. Med., 2001,
        3:4:323-332.

        79. (a) Herrmann, Schorr, Purschwitz, Rassoul, Richter, "Total
        homocysteine, vitamin B (12), and total antioxidant status in vegetarians",
        Clin. Chem., 2001, 47(6):1094-10; (b) D. Mazzano i inni, "Cardiovascular
        risk factors in vegetarians. Normalization of hyperhomocys-tcinemia with
        vitamin B(12) and reduction of platelet aggregation with n-3 fatty acids",
        Thromb. Res., listopad 2000, 100:153-60.

        80. (a) L. Corr, M. Oliver. "The low-fat/low cholesterol diet is
        ineffective", Eur. Heart .J., 1997, 18:18-22; (b) G. Taubes, "The Soft
        Science of Dietary Fat". Science, 30 marca 2001, 291:5513 2536-45; (c) D.M.
        Dreon i inni, "A very-low-fat diet is not associated with improved
        lipoprotein profiles in men with a predominance of large, low-density
        lipoproteins", Amer. J. Clin. Nutr, 1999, 69:411-8.

        81. HDL to High-Density Lipoprotein (iipoproteina wysokiej gęstości), zaś
        LDL to Low-Density Lipoprotein (Iipoproteina niskiej gęstości). - Przyp.
        tłum.

        82. (a) U. Ravnskov, The Cholesterol Myths, 47-113, 79-80; (b) A. Ascherio
        i inni, "Dietary fat and risk of coronary heart disease in men", Brit. Med.
        J., 1996, 313:84-90.

        83. B. McCornville, The Parents' Green Guide, Pandora Books, Londyn, 1990.

        84. C Fitzroy, "The Great Fallacies of Vegetarianism'";
        http://www.vanguardonline.f9.co.uk/ 00509.htm.

        85. R. Smith, E. Pinckney, Diet, Blood Cholesterol, and Coronary Heart
        Disease: A Critical Rcview of the Literature. vol. 2, Vector Enterprises,
        Kalifornia, 1991. Patrz także: S. Fallon. M.

        Enig, "Wise Choices. Healthy Bodies", Wise Traditions, zima 2000, 15-21.
        Także na stronie: http://www.westonaprice.org/.

        86. M.L. Burr, P.M. Sweetnam. "Vegetarianism, dietary fiber, and
        mortality", Amer. J. Clin. Nutr., 1982, 36:873.

        87. H.A. Kahn i inni, "Association between reported diet and al!-cause
        mortality", Amer../. Epidem., 1984, 119:775.

        88. D.A. Snowden i inni, "Meat consumption and fatal ischemic heart
        disease", Prev. Med., L984, 13:490.

        89. R. Smith, E. Pinckney, Diet, Blood Cholesterol, and Coronary Heart
        Disease: A Critical Review of the Literature, vol. 2. op. cit.
      • Gość: Krystynaopty1 Re: dlaczego są tu opty???????? IP: *.biaman.pl 05.12.03, 19:32
        90. W.A. Price, Nutrition and Physical Degeneration, 163-187.

        91. V. Stefansson, The Fat of the Land, Macmillan, Nowy Jork, 1956.

        92. (a) G.Z. Pitskhelauri, The Long Living of Soviet Georgia, Human
        Sciences Press, Nowy Jork, 1982; (b) Thomas Moore, Lifespan: What Really
        Affects Human Longevity, Simon & Schuster, Nowy Jork, 1990.

        93. H.L. Abrams, "The relevance of paleolithic diet in determining
        contemporary nut-ritional necds", J. Appl. Nutr., 1979, 31:1,2:43-59.

        94. H.L. Abrams, "Vegetarianism: An anthropological/nutritional
        evaluation", / Appl. Nutr., 3980, 32:2:53-87.

        95. W.A. Price, Nutrition..., 23-44, 129-163.

        96. J. Raioff, "High Fat Diets Help Athletes Perform", Science News, 1996,
        149:18:287.

        97. (a) L. Cordain i inni, "The paradoxical naturę of hunter-gatherer
        diets: meat-based, yet non-alherogenic". Eur. J. Clin. Nutr., 2002, 56,
        Suppl. 1, Sl-St 1; (b) S. Boyd Eaton, M. Shostak, M Konner. The Paleolithic
        Prescription: A Program of Diet & Exercise and a Design for Living, Harper &
        Row Publishing, Kalifornia, 1986.

        98. Lipidy, inaczej tłuszczowce, to grupa naturalnych związków
        organicznych o różnorodnej budowie, których łańcuch węglowy zawiera 10 lub
        więcej atomów tego pierwiastka. - Przyp. tłum.

        99. S. Fallon, M. Enig, "Guts and Grease: The Diet of Native Americans",
        Wise Traditions, wiosna 2001, 40-47; http://www.westonaprice.org/.

        100. D.J. Stanford, J.A. Day (pod redakcją), Ice Age Hunters of the
        Rockies, University Press of Colorado, Kolorado, 1992.

        101. S. Fallon, M. Enig, "Caveman Cuisine", Jnl of PPNF, 21:2:1-4. Także na
        stronie: http://www.westonaprice.org/.

        102. Dane USDA zgromadzone przez J.L. Wehraucha z pomocą J. Bortona i T.
        Sampagny przedstawione jako tabela porównawcza w opracowaniu S. Fallon i M.
        Enig "Guts and Grease: The Diet of Native Americans".

        103. V. Stefansson, The Fat....

        104. (a) Wid.: (b) S. Fallon, M. Enig, "The Cave Man Diet". Jnl of PPNF,
        lato 1997. Także na stronie: http://www.westonaprice.org/.

        105. S. Hearne, The Journals of Samuel Hearne, 1768. Także na stronie:
        http://web.idi-recl.com/--hland/sh/sh006.htm.

        106. W.A. Price, Nutrition..., 279.

        107. (a) H.L. Abrams, The Preference for Animal Protein and Fat: A
        Cross-Cultural Survey. Food and Evolution: Toward a Theory of Human Food
        Habits, pod redakcją M. Harris, E.B. Ross, Tempie University Press, 1987,
        207-223; (b) H.L. Abrams, "The relevance of paleolithic diet in determining
        contemporary nutritional needs", J. Appl. Nutr., 1979, 31:1,2:43-59; (c)
        M.N. Cohen, The Food Crisis in History, Yale University Press, 1977.

        108. (a) lbid.; (b) J. Bronowski, The Ascent of Man, Little, Brown, 1972;
        (c) P.S. Martin, "Pleistocene Overkill", Natural History, 1967, 76:32-8.

        109. (a) H.L. Abrams, "The Relevance of Paleolithic Diet in Determining
        Contemporary Nutritional Needs". J. Appl. Nutr., 31:1-2 (1979), 43-59: (b)
        Susan Allport, The Primal Feast, Harmony Books, Nowy Jork, 2000; (c) "Human
        Skeletons in Human Society in Prehistoric Italy", Uniwersytet Southampton,
        Wydział Archeologii; http://www.arch.soton.ac.uk/Rese-arch/ltaly/.

        110. H.L. Abrams, "Firc and cooking as a major influence on human cultural
        advancement: An anthropological/botanical nutritional perspective", J. Appl.
        Nutr., 1986, 38:1,2:24-31.

        111. W.A. House, R.M. Welch, Effects of Natural Antinutrients on the
        Nutńtive Value of Cereal Grains. Potato Tubers, and Legume Seeds. Crops as
        Sourees of Nutrients for Humans, American Society of Agronomy, 1984.

        112. S. Rizek i inni, "Fat in Today's Food Supply", J. Amer. Gil Chem.
        Soc., 1974, 51:244.

        113. M.G. Enig, Trans Fatty Acids in the Food Supply: A Comprehensive
        Report Covering 60 Years of Research, II wydanie, Enig Associates, 1995.

        114. Rizek i inni, "Fat in Today...

        115. C.W. Enns i inni, "Trends in Food and Nutrient Intakes by Adults: NFCS
        1977-78, CSF11 1989-91, and CFSII 1994-95", Fam. Econom. Nutr. Rev., 1997,
        10:4:2-15.

        116. (a) J. Beasley, J. Swift, The Kellogg Report, Institute of Health
        Policy and Practice, Nowy Jork, 1989. 144-5; (b) J. Yudkin i inni, Ann.
        Nutr. Metab., 1986, 30:4:261-6.

        117. (a) E.H. Tiney, "Proximate composition and minerał and phytate
        contents of legumes grown in Sudan", J. Food Comp, Analy., 1989, 2:67-78;
        (b) R. Anderson, W. Wolf; "Com-positional changes in trypsin inhibitors,
        phytic acid, saponins, and isoflavones related to soybean processing", J.
        Nutr., 1995, 518S-588S.

        118. (a) A. Bedarova i inni, "Comparison of nutrient intake and
        corresponding biochemical parameters in adolescent vegetarians and
        non-vegetarians", Cas. Lek. Cesk., 2000,139:396-400; (b) J.N.
        Frceland-Graves i inni, "Zinc status in vegetarians", / Am. Diet. Assoc,
        grudzień 1980, 77:655-6; (c) A.L. Rauma i inni, "Antioxidant status in
        vegetarians versus omnivores", Nutrition, luty 2000,16:111-9; (d) E. Ginter
        i inni, "Nutritional status in adults on an alternative or traditional
        diet", Cas. Lek. Cesk, 2001, 140:142-6; (e) R. Simoncic i inni, "Influence
        of vegetarian and mixed nutrition on selected hacmatological and biochemical
        parameters in children", Nahrung, 1997, 41:311-4; (f) M.R. Lowik i inni,
        "Long-term effects of a vegetarian diet on the nutritional status of elderly
        people", J. Am. Coli Nutr, grudzień 1990, 9:600-9.

        119. (a) B.F. Harland i inni, "Nutritional status and phytate: zinc and
        phytate x calcium: zinc dietary molar ratios of lacto-ovo vegetarian
        Trappist monks: 10 years later", J. Am. Diet. Assoc., 1988, 88:1562-6; (b)
        R. Ellis, "Phytate: zinc and phytate X calcium: zinc millimolar ratios in
        self-selected diets of Americans, Asian Indians, and Nepalese", / Am. Diet.
        Assoc, 1987, 87:1043-7; (c) R.S. Gibson, "Content and bioavailability of
        trace elements in vegetarian diets", Am. J. Clin. Nutr, 1994, 59(5
        Suppl):1223S-1232S.

        120. (a) A.S. Sandberg. "The effect of food processing on phytate
        hydrolysis and availability of iron and zinc". Adv. Exp. Med. Biol, 1991,
        289:499-508; (b) U. Svanberg, A-S. Sandberg, "Improved iron availability in
        weaning foods using germination and fermentation", w: Nutrient Availability:
        Chemical and Biological Aspects, pod redakcją I.T. Johnson, G.R. Fenwick,
        Cambridge University Press, Wielka Brytania, 1989, 179-81; (c) M. Larsson,
        A-S. Sandberg, "Phytate reduction in bread containing oat flour, oat bran or
        rye bran", /. Cereal. Scl, 1991; 14:141-9.

        121. S. Fallon, M. Enig, "Tragedy and Hype: The Third International Soy
        Symposium", Townsend Letter for Doctors and Patients, lipiec-sierpieri 2000.
        Także: http://www.westonap-rice.org/.

        122. Skrót od Monosodium glutamate (glutaminian sodu) - biała krystaliczna
        substancja

        0 wzorze chemicznym HOOCCH(NH2)CH2CH2COONa, stosowana jako wzmacniacz
        zapachu

        1 smaku. - Przyp. tłum.

        123. S. Fallon, M. Enig, "Tragedy...

        124. L. Dunne, The Nutrition Almanac, IIT wydanie, 306.

        125. M. Fitzpatrick, "Soy Isoflavones: Panacea or Poison?",Jnl of PPNF,
        jesień 1998. Także: http://www.westonaprice.org/.

        126. (a) N.L. Petrakis i inni, "Stimulatory influence of soy protein
        isolate on breast secretion in pre-and postmenopausal women", Cancer Epid.
        Bio. Prev., 1996, 5:785-794; (b) C. Dees i inni, "Dietary estrogens
        stimulate human breast cells to enter the ceil cycle", Env. Health Perspec,
        1997, 105(Suppl 3):633-636.

        127. "Vegetarian diet in pregnancy linked to birth defect", fin). J.
        Urology Int., styczeń 2000, 85:107-113.

        128. T. Abe, "Infantile leukemia and soybeans - a hypothesis, Leukemia,
        1999, 13:317-20.

        129. (a) Y. Ishizuki i inni, "The effects on the thyroid gland of soybeans
        administered experimentatly in healthy subjects", Nippon Naibunpi Gakkai
        Zasshi, 1991, 767:622-629; (b) R.L. Divi i inni, "Anti-thyroid isoflavones
        from the soybean", Biochem. Pharmac, 1997, 54:1087-1096.

        130. (a) K.D.R. Setchell i inni, "D
      • Gość: Krystynaopty1 Re: MITY WEGETARIANIZMU - dokończenie IP: *.biaman.pl 05.12.03, 19:36
        130. (a) K.D.R. Setchell i inni, "Dietary estrogens - a probable cause of
        infertility and liver disease in captive cheetahs", Gastroenterology, 1987,
        93: 225-233; (b) A.S. eopold. "Phytoest-rogens: Adverse effects on
        reproduetion in California Quail", Science, 1976, 191:98-100; (c) H.M. Drane
        i inni, "Oestrogenic activity of soya-bean products", Food Cosm. Tech.,
        1980, 18:425-427; (d) S. Kimura i inni, "Deveiopment of malignant goiter by
        defatted soybean with iodine-free diet in rats", Gann., 1976, 67:763-765;
        (e) C. Pelissero i inni, "Estrogenie effect of dietary soy bean meal on
        vitellogenesis in eultured Siberian Sturgeon Acipenser baeri", Gen. Comp.
        En'd, 83:447-457.

        131.(a) "Why Not Meat?", cz. 2, Down to Earth News, grudzień 1997 - styczeń
        1998, Honolulu. 1-4; (b) Ralph Ballantine, Transition to Vegetarianism,
        Himalayan Institute Press, 1994.

        132. W.L. Voegtlin, The StoneAge Diet, Vantage Press, Inc.. Nowy Jork.
        1975, 44-45. Także: www.paleodiet.com/comparison.html.

        133. (a) H.L. Abrams, "A diachronic preview of wheat in homonid
        nutrition",./. Appl. Nutr., 1978, 30:41-55; (b) J. Goodall, In the Shadow of
        Man, Boston. 1971.

        134. R. Ballantine, Transition...

        135. "Why Not Meat?", cz. 3, Down to Earth News, luty-marzec 1999,
        Honolulu, 1-3.

        136. F. Pottenger, Pottengeis Cats - A Study in Nutrition,
        Price-Pottenger Nutrition Foundation, Kalifornia, 1997.

        137. (a) M. Purdey, "Are Organophosphate Pesticides Involved in the
        Causation of Bovine Spongiform Encephalopathy (BSE)?", J. of Nutr. Med..
        1994, 4:43-82; (b) "Ecosystems supporting clusters of sporadic TSEs
        demonstrate excesses of the radical-generating divalent cation manganese and
        deficiencies of antioxidant co factors Cu, Se, Fe, Zn. Does a foreign cation
        substitution at prion protein's Cu domain initiate TSE?". Med. Hypotheses,
        luty 2000, 54:2 278-306.

        138. Wid.

        139. D. Brown, "BSE did not cause variant CJD: an alternative cause related
        to post-industrial environmental contamination", Med. Hypotheses, 2001.
        57:5.

        140. Samhain, istnieje też pisownia Samain (z celtyckiego "Koniec Lata"),
        to jedno z najważniejszych świąt Celtów. Obchodzone jest 1 listopada, kiedy
        to według ich wierzeń świat bogów objawiał się w postaci widzialnej ludziom.
        Tego dnia bogowie płatali swoim śmiertelnym wyznawcom figle. Święto to było
        prawdopodobnie prekursorem obecnego Halloween. - Przyp. tłum.

        141. V. Worthington, "Nutritional quality of organie versus conventional
        fruits, vegetab!es. and grains", / Altem. Comp. Med, 2001, 7:2:161-173.

        142. S. Fallon, "Nasty, Brutish, and Short?", The Ecoiogist,
        luty 1999. Także: www.westonaprice.org/.

        143. R. Audette, Neanderthin, St. Martin's Press. Nowy Jork, 1999, 194-5.

        144. (a) K. Sullivan, "The Lectin Report";
        www.krispin.com/lectin.html; (b) D.L. Freed, "Do dietary lectins
        cause disease?", Brit. Med. ,/., 1999, 318:1023-1024.

        145. J. Ross, The Diet Cure, Pcnguin Books, Nowy Jork, 1999. 102-113.

        146. M. Enig, Know Your Fats, 56-57.

        147. Wegetarianie spożywający produkty mleczne. - Przyp. tłum.

        148. Wegetarianie spożywający produkty mleczne i jajka. - Przyp. tłum.

        149. H.L. Abrams, "The relevance of Paleolithic diet in detremining
        contemporary nut­ritional needs",/ Appl. Nutr., 1979, 1,2:43-59.

        Zalecane lektury:

        . The Weston A. Price Foundation (Fundacja Westona A. Price'a);
        www.westonaprice.org.
        . "Why I am Not Vegetarian" {"Dlaczego nie jestem wegetarianinem");
        www.acsh.org/publications/priorities/0902/vegetarian.html.
        . "Beyond Vegetarianism" ("Poza wegetarianizm"); www.beyon-dveg.com.

        . "The Cholesterol Myth" ("Mit cholesterolu1');
        www.ravns-kov.nu/cholesterol.htm.
        . "The Palaeolithic Diet Page" ("Strona diety paleolitycznej);
        www.panix.com/paleodiet/.

        . "The Great Fallacies of Vegetarianism" ("Wielkie błędy wegetarianiz­mu");
        www.vanguardonline.f9.co.uk/00509.htm.
        . "National Animal Interest Alliance" ("Przymierze na rzecz interesu
        zwierząt"); www.naiaonline.org.

        . "PETA Sucks"; www.petasucks.cc.

        . "Animal Rights" ("Prawa zwierząt"); www.animalrights.net.

        Od autora:

        Pragnę podziękować Sally Fallon, Lee Cliffordowi i drowi H. Leonowi
        Abram-sowi jr. za pomoc w przygotowaniu i korekcie tego artykułu.
        Jednocześnie zapewniam, że to opracowanie nie było sponsorowane przez
        przemysł mięsny lub mleczarski.
        -----------------------------------Koniec artykułu.

        A na tym forum jestem po to, żeby ewentualni amatorzy przejścia na dietę wege
        mieli możliwość poznania wielu innych faktów o wegetarianizmie, których
        skrupulatnie unika brumbak i jemu podobni fascynaci wegetarianizmu.

        Pozdrawiam
        Krystyna
    • apolka Re: dlaczego są tu opty???????? 01.12.03, 11:58
      Ad.1:
      "...nudne staje sie gadanie we własnym gronie o tym o czym się każdy przekonał z
      własnej obdukcii i o tym wszyscy podobni wiedzą i z tym się zgadzają, ..."
      to może pobawcie się w coś innego, na innym podwórku, bo nudne jest czytanie
      tych wszystkich peanów pochwalnych na cześć guru, któremu nabijacie kasę do
      nieprzytomności..., a swoją drogą, ciekawe ile jeszcze książek na ten sam temat
      facet spłodzi?
      "...musicie barierę własnej naiwności ..."
      ciekawe, skąd Wam się bierze ten upór, aby uszczęśliwić wegetarian na siłę...

      Ad.2: już nie pamiętam, kiedy byłam w sklepie ze "zdrową żywnością", warzywa,
      owoce, miód, kupuję ze straganów, zawsze od tych samych ludzi, mięso na wsi (u
      znajomych gospodarzy), kasze, groch, fasolę w supermarkecie, pieczywo w
      piekarni, która nie stosuje polepszaczy a inne produkty, no cóż, uważnie czytam
      etykietki, nie kupię majonezu czy chrzanu, który ma kilkumiesięczną
      (kilkuletnią) datę ważności, żadnych pasztetów, konserw, ogórków, grzybów w
      occie..., nie używam veget, rosołków i innych "polepszaczy". Z alkoholi
      preferuję wino, piwo, ew. gin (rozcieńczony czymś tam), rzadko i w niewielkich
      ilościach, nie palę, lubię słodycze ale bez przesady. Z tego co czytam na tym
      forum, większość wegetarian postępuje podobnie, poza, oczywiście, kupowaniem
      mięsa. Czy Twoi oświeceni współwyznawcy też tak postępowali? Czy możesz
      powiedzieć, że zachowali podobne, zdroworozsądkowe zasady i tak ciężko się od
      tego pochorowali, że jedynie dieta opto ich wybawiła? Co to znaczy, że żywią
      się "odwrotnie", unikają jak ognia sklepów ze zdową żywnością i to wystarczy?

      Ad.3: dobrej zabawy, ale myślę, że chyba lepiej zrobiłoby trochę ruchu na
      świeżym powietrzu.

      Mimo znikomej ilości mięsa w naszej (ja+ mąż) diecie (raz w tygodniu u rodziców
      na obiedzie, czasem dodatkowo coś w tygodniu, najczęściej kostka mięsna w
      zupie, zupa rybna, filet duszony z warzywami...) jesteśmy również pełnosprawni,
      szczupli, mąż bez "mięśnia piwnego", ja owszem z brzuchem (5 miesiąc ciąży) ale
      nadal zwiewna :o)
      Współczuję braku rozsądku, on wystarcza, aby pozostawać w dobrym zdrowiu.
      Moja "dieta" nie wyklucza niczego, ani słodyczy, ani pieczywa ... ważne, aby
      było czyste, najlepszej jakości, bez "dodatków".
      • Gość: ali Re: dlaczego są tu opty???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.03, 00:17
        jesteś młoda i naiwna ,- a co myślisz ze przedtem nie zwracałem uwagi na to co
        jem i skąd pochodzi?,nie wyprobowałem różnych metod żywienia? i nie wiem jak
        wygląda wysokowydajna( komercyjna ) produkcja na wsi??. nie przeanalizowałem
        jak odżywiali sie poszczególni członkowie rodziny i jak to wpłynęło na co
        chorują?, jakie jedzenie preferowały własne dzieci i jaki to miało wpływ na ich
        zdrowie? Przecież wszyscy wciskali że tłuszcze, mięso i jaja szkodzą, trzeba
        się było też przełamać nikomu nie wierząc, poczytać za i przeciw i to wszystko
        skonfrontwać z realiami.
        Wreszcie doszedłem do tego że należy ograniczyć węglowodany a zwiększyć
        tłuszcze i dopiero jest ok. i jest ok.
        I jeszcze Ci opowiem - mam w rodzinie jedną jaśnie oświeconą wege ale nie
        życzyłbym nikomu żeby miał takie problemy z dziećmi jak ona, - są wiecznie
        chore, mimo że warunki mają super, brak tylko matce zdrowego rozsądku i uparcie
        trzyma się diety wege zamiast wyprobować stosowanie innego sposobu odżywiania.
        pozostaje jeszcze pytanie - jaki wpływ miał sposób odżywiania sie matki na
        zdrowie jej dzieci.
        pozdrowienia Ali - słuchaj wszystkich a swój rozum miej.
        • Gość: ali Re: dlaczego są tu opty???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.03, 00:28
          ps. a co do guru - to nabiłem mu mniej kasy niż innym za ksiązki, nie mówiąc
          już o tym że nabijałem kasę innym za żarcie i leczenie, a teraz nawet żarcie
          kosztuje mnie o połowę taniej a o leczeniu zapomniałem.
        • apolka Re: dlaczego są tu opty???????? 02.12.03, 08:26
          Za komplement dziękuję, tuż przed trzydziestką co prawda nie czuję się stara
          ale jak słyszę/ czytam coś takiego ("młoda i naiwna") to od razu przypominam
          sobie jak miałam 15 lat ... . W kwestii mojej naiwności, zastanów się, co Ty
          możesz o tym wiedzieć? A jeśli idzie o nabywanie żywności, uchodzę za osobę
          wyjątkowo ostrożną i podejrzliwą. I, wyobraź sobie, wiem, co jadła świnia,
          krowa czy indyk, którego później zjadam, wiem, że mięso jest badane po uboju,
          mam to szczęście, że duża część rodziny mieszka na wsi i dzięki nim nie
          kupuję "jak leci" ale ze sprawdzonych źródeł. Zresztą, moje potrzeby są
          niewielkie (a poza tym mam dużą zamrażalkę :o) ).
          Nie wiem, co jadłeś, jakie były preferencje Twoich dzieci i jak to wpłynęło na
          wasze choroby, wiem, co jem ja i mój mąż (już dawno po trzydziestce :o) ),
          wiem, że jesteśmy zdrowi, w świetnej kondycji i nie rozumiem tylko tego, że tak
          trudno Ci to pojąć. Ja też znam rodzinę wege, żywią się wyłącznie produktami
          roślinnymi i, czy nam się to podoba, czy nie, są zdrowi, dziecko świetnie się
          rozwija, nie chorują i chyba jeszcze trochę pożyją :o).
          To, że ktoś jest lub nie jest wege nie zagwarantuje mu, że w zdrowiu i urodzie
          dożyje setnych urodzin. Wszystko zależy od tego, jak urozmaicona jest dieta, co
          w niej dominuje, jak przetwarzana jest żywność (wędliny, kiełbasy - przecież
          jeśli ktoś to je to skraca sobie życie na własne życzenie), ile
          nieporządanych "dodatków" zawiera, a ile dodajemy sami (chociażby wspomniane
          wcześniej vegety, kostki rosołowe...). Jeśli bycie wege sprowadzi się do tego,
          że z dotychczasowej diety wyeliminuje się mięso to raczej trudno oczekiwać
          zmian? Wyciąganie wniosków na podstawie pojedynczego przykładu (jaśnie
          oświecona wege z rodziny) jest chyba nieco, hmmm... niedojrzałe?
    • agaaska Re: dlaczego są tu opty???????? 01.12.03, 13:31
      1. Pojawiam się na tym forum ponieważ interesuje mnie dieta wegetariańska a nie
      optymalna, gdyby było inaczej byłabym na forum np. forum.dieta-
      optymalna.info/
      jak widać nie mam problemów z wyszukiwaniem informacji.
      Tak samo jak denerwują mnie Jehowi nachodzący mnie w niedzielę w domu w celu
      przedstawienia mi ich prawdy objawionej tak samo uważam zachowują sie optymalni
      wchodząc na to forum.
      2. Kasy lekarzom nie nabijam bo wyobraź sobie nie choruję.
      3. A od brumbaka wara !
      • Gość: boza krowka opty sa tu, bo IP: 5.3.1R4D* / *.lrz-muenchen.de 02.12.03, 16:16
        w najbardziej zatwardzialy, a przez to zalosny sposob usiluja przekonac innych
        do swojej diety. Sa i opty jak niezrownana Krystyna Opty, ktora na kazdy
        problem ma rozwiazanie - jeszcze wiecej tlustego miesa. Kiedys Krystyna w ten
        sposob jednym szybkim cieciem rozwiazala problem anorekcji w zamoznych
        spoleczenstwach. W biednych jej nie ma, bo nie ma tlustego miesa za wiele? Na
        to pytanie nie byxlo, niestety, odpowiedzi.
        ALe opty sa dobrzy, bo piszac tu, uprawiaja radosna samokompromitacje.
    • anula73 Re: dlaczego są tu opty???????? 02.12.03, 11:26
      czy naprawde ktokolwiek z optymalnych jest na tyle naiwny, by sadzic, ze
      przekona wegetarian do sojej diety?????
      w glowie sie nie miesci...
      wiekszosc z nas ma przeciez odruch wymiotny na sam zapach miesa!
      troche sie trzeba czasem zastanowic w zyciu...
    • Gość: brumbak Re: dlaczego są tu opty???????? IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 02.12.03, 17:07
      Gość portalu: ali napisał(a):

      3.jak sie podpuści brumbaka który aż sie opluwa z wśiekłości można sie
      > nieżle ubawić jego straszeniem o póżniejszych ujemnych skutkach, wielu z nich
      > od wielu lat praktykuje i nic im się złego nie stało, wręcz odwrotnie, dzięki
      > temu jeszcze funkcjonują jako pełnosprawni, choć byli skazani na inwalidztwo.


      - głupota aż tryska z twojej wypowiedzi, - oto jak "skazani na inwalidztwo
      objadając się słonina sa cudownie uleczani."
      - jedynakorzyść z wizyt optymalnych na tym forum to to że wszyscy naoocznie
      moga sie przekonac o poziomie ich głupoty


      --
      3
      • Gość: ali Re: dlaczego są tu opty???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 01:27
        brumbak - skoro takiś uczony dlaczego nie odniesiesz się do tych "mitów" które
        puściła Wam do przeczytania Krystyna,
        a odnosisz się do mojej głupoty,
        pozdrowienia dla "starej 30latki" he he!! - ali.
        "Lepiej z mądrym stracić, niż z głupim znależć"
        • Gość: boza krowka Ali, odpowiadasz sobie sam! IP: 5.3.1R* / *.lrz-muenchen.de 03.12.03, 13:21
          Po co czytac mity Krystyny? Krystyna to z pewnoscia mila dziewczyna, ale ma
          sklonnosci do opowiadania mitow o dobroczynnosci tlustego miesa. Niech wiec
          Krystyna snuje swoje mity nadal, jesli lubi. Pozostaje pytanie - dlaczego
          akurat na tym forum?
        • apolka Re: dlaczego są tu opty???????? 03.12.03, 13:30
          A gdzie ja napisałam że uważam się za "starą 30latkę"? No tak, jak zabraknie
          argumentów to zostaje jeszcze protekcjonalny ton...
          Mam nadzieję, że ani Brumbak ani inny bywalec tego forum nie "odniesie się" do
          tego co tu pracowicie wkleiła Krystyna, a dlaczego? Odpowiedź znajdziesz w
          moich poprzednich postach...
          Następnym razem, Ali, Krystyno..., na temat proszę.
    • Gość: Oliwka Re: dlaczego są tu opty???????? IP: *.enterpol.pl / *.enterpol.pl 15.12.03, 19:50
      opty sa jacys strasznie naladowani agresja, na sile chca pokazac, ze
      wegetarianie tak naprawde to nie wiedza , co robia.Sory,ale mnie to
      obraza.Uwazam sie za osobe inteligentna,wiec chyba jestem w stanie podjac
      WLASNA,nie narzucona decyzje co do mojej diety. Ali-ja ci sie nie pcham do
      talerza, wiec ty moj tez zostaw w spokoju. Agaaska,masz w 100% racje, draznia
      mnie te wypowiedzi nie na temat i nie na poziomie.Ja nikomu nie narzucam
      mojego sposobu myslenia i jedzenia.Mnie dieta wege sluzy,ale znam osoby, ktore
      nie moga zyc bez miesa(choc probowaly).Ale opty wypowiadaja sie o czyms o czym
      nie maja pojecia.Najpierw sproboj, potem krytykuj

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka