Dodaj do ulubionych

Rodzaje DIET WEGETARIANSKICH

14.12.03, 13:13
Niektore z dluga tradycja, inne nieco mlodsze. Ale wegetarianizm juz
przeszedl do historii ;-))
Tutaj co nieco info dla zainteresowanych ;-))


Ovo-Wegetarianizm - pozywienie roslinne + jajka
Lakto-Ovo Wegetarianizm - pozywienie roslinne + mleko + jajka
Lakto-Wegetarianizm - pozywienie roslinne + mleko i produkty mleczne
Veganizm - pozywienie tylko roslinne
Rohkost - pozywienie roslinne, dieta surowa
Frutarianizm + witarianizm - zywienie owocami i warzywami


Odlamy Diet powiazanych z wegetarianizmem i ich kierunki:

Makrobiotyka - dieta weganska lub wegetarianska
Antropologiczne zywienie - lakto-wegetarianska dieta, skladniki z dynamicznie
rosnacych, kwitnacych terenow
Schnitzera-Intensywna Dieta - weganska dieta surowa
Schnitzera Normalna Dieta - lakto-ovo-wegetarianska
Waerland Dieta - lakto-wegetarianska
Bircher-Benner Dieta - lakto-ovo-wegetarianska
Mazdaznan - lakto-ovo-wegetarianska dieta, z duza iloscia surowych roslin i
zboz
Kollath-Bruker-Dieta - najczesciej lakto-ovo-wegetarianskia, nie przerobione
produkty naturalne
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzysiek Re: Rodzaje DIET WEGETARIANSKICH IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 15.12.03, 08:27
      Ja sie spotkalem z takim opisem, ze _witarianizm_ to taka dieta, jak sie wsuwa
      warzywa i owoce, ktore nie podlegaly obrobce termicznej do ilus-tam stopni
      celsjusza. (40? 60? : /)

      A czy w _fruturianizmie_ nie jest z definicji wpisane, ze wciaga sie tylko te
      owoce, ktore juz _same spadly_ (a jeszcze nie uciekly : P)?

      A skad pochodzi skrot "Ovo"?
      • maniek2000 Re: Rodzaje DIET WEGETARIANSKICH 15.12.03, 12:28

        za slownikiem PWN:

        owo-
        pierwszy człon wyrazów złożonych wskazujący na ich związek znaczeniowy z jajem,
        np. owogeneza, owologia, owoskop
        <od łac. ovum jajo>

        niezle jajo :)
    • Gość: Zeneq Re: Rodzaje DIET WEGETARIANSKICH IP: 62.244.131.* 15.12.03, 16:32
      a ja jestem wegetarianinem sattwicznym i jest nas parset milionów - i co na to
      powiesz?
      • Gość: boza krowka hej sattwiczni! IP: *.dip.t-dialin.net 16.12.03, 00:08
        Fajna nazwa. Napisz moze, co jecie, bo mnie ciekawosc zzera (!).
        pozdrawiam
        • ziemniakk Re: hej sattwiczni! 17.12.03, 23:46
          jeszcze sa semiwegetarianie... tacy, co czerwonego miesa nie jedza :) tylko
          ryby i ptaki :)
          • Gość: boza krowka semiwegetarianizm? IP: *.dip.t-dialin.net 22.12.03, 22:08
            Hm, wg mnie pojecie semiwegetarianizmu to nonsens. Polwegetarianin to jakby byc
            troche w ciazy, a troche nie. Albo, albo. Byc nauczycielem i jednoczesnie nie
            byc. Na pryzklad oczywiscie.
            ALe moze to slowo wyraza tesknote semiwege za pojsciem na calosc wege?? Nic
            prostszego, hihi, juz tu radzilam jednej wyjatkowo aktywnej tu semiwegetariance.
            To slowo przeczy logice.
            pozdrawiam
            calosciowo wege
            • Gość: (s)nail Re: semiwegetarianizm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 22:13
              Hmmm... Tak. Myślę, że lepiej używać pojęcia "pseudowegetarianizm" ;-), ewentualnie po prostu "jedzący mało mięsa".
              • marchewunia Re: semiwegetarianizm? 23.12.03, 09:24
                A ja się z wami niezgadzam, przypuśmy ja nie jestem weganką czy to oznacza że
                jestem pseudowege? A wy jesteście weganami i czy fruktarianin powie na was
                pseudowege? Myślę, że semiwege to po prostu 1 miesiąc ciąży:o) Tak chyba
                będzie logiczniej
                • Gość: Zeneq Re: semiwegetarianizm? IP: *.atm2-0-1111206.0x503f7426.odnxx2.customer.tele.dk 23.12.03, 11:24
                  To tak jak ten mój kolega, co jest gorliwym abstynentem, ale niepraktykującym.
                  Z podjadaniem miesa, gdy ktoś deklaruje się jako wegetarianin, jest tak, że
                  jest krótkotrwałe, tzn. zaraz przechodzi się na dietę "normalną". Trzeba mieć
                  właściwą motywację, żeby coś robić stale lub żeby czegoś nie robić nigdy.
                  Dlatego uważam, że tylko wówczas, gdy kierujemy się zasadą niewyrządzania
                  krzywdy, możemy być konsekwentnymi wegetarianami.
                  • marchewunia Re: semiwegetarianizm? 23.12.03, 12:28
                    No właśnie:o) dlatego też uważam, że wegetarianizm ściśle łączy się z miłością
                    do zwierząt...przynajmniej w moim przypadku, bo gdy chciałam po prostu nie
                    jeść mięsa to wytrzymałam tak...3 miesiące? No coś takiego, a teraz chodzi mi
                    o zwierzaki i niedługo 2 latka stukną:o)...pozdrawiam wege i niewege:o)
        • Gość: Zeneq Re: hej sattwiczni! IP: *.atm2-0-1111206.0x503f7426.odnxx2.customer.tele.dk 22.12.03, 14:06
          Przepraszam za długie nieodpowiadanie.
          To dieta indyjska. Przestrzegają jej jogini, a reszta stara się w miarę
          możliwości. Pokarmy dzielą się na trzy kategorie ze względu na dominację sił -
          sattva (czująca, subtelna), raja (dynamiczna, powodująca zmiany) i tama
          (bezwład, ciemność, zgnilizna). Tak jak pokarmy, tak i ludzie dzielą się na
          satwicznych, radżasowych i tamasowych. Satwiczny człowiek lubi pokarm
          satwiczny, ale karmiony tamasem, będzie się stawał tamasowy itd.

          Satwiczne to: zboże i jego przetwory, mleko i jego przetwory, warzywa, owoce -
          ale są wyjątki
          Radżasowe: kawa, herbata, kakao, ostre przyprawy
          Tamasowe: mieso, ryby, alkohol, papierosy, narkotyki, a także grzyby, cebula,
          czosnek, por, czerwona soczewica, ocet spirytusowy, drożdże piwowarskie,
          ponadto potrawy stare, stęchłe, przypalone, spleśniałe, przesolone lub
          przygotowane przez osoby w nienajlepszym stanie psychicznym

          W klimacie zimnym to, co radżasowe, staje się satwiczne, a to, co tamasowe,
          staje się radżasowe.
          W celach leczniczych można jeść wszystko, jeśli tak każe lekarz.
          Niektóre tamasowe dobrze wpływają na ciało, ale zazwyczaj nie dostrzega się ich
          niekorzystnego wpływu na umysł, a jeszcze rzadziej na odczucia duchowe. Ale to
          nie miejsce na takie opowieści.
          Pozdrawiam i życzę wesołych świąt
    • Gość: Katrinko Re: Rodzaje DIET WEGETARIANSKICH IP: *.gsk.pl / *.gsk.pl 19.12.03, 18:07
      Są też pollowegetarianie, którzy z mięs lubią tylko kurczaki :))
    • Gość: doku Małe uściślenie IP: 81.18.201.* 23.12.03, 20:57
      balbinia napisała:
      > Makrobiotyka - dieta weganska lub wegetarianska

      Stosuję się do większości zaleceń makrobiotyki naturalnej, mam kilka książek na
      ten temat i jedno jest dla mnie oczywiste - wszystkie znane mi kierunki
      makrobiotyki traktują niewielki dodatek mięsa jako cenne uzupełnienie
      niektórych potraw, nie mówiąc już o jajkach. Niezależnie od tego, czy są to
      klasyczni makrobiotycy, czy mistycy od jin-jang, czy oszołomy zjadające jajka
      razem ze skorupkami, czy ksenofoby potępiające żywność importowaną - każdy z
      tych kierunków ceni mięso.

      Makrobiotycy nie są wegetarianami.

      Zdarza się jednak, że weganie niezwiązani z hinduskimi wpływami kulturowymi
      stosują zasady makrobiotyki (oczywiście ignorując zachęty do jedzenia mięsa i
      jajek), aby zabezpieczyć się przed niedoborami.

      Historycznie rzecz ujmując makrobiotyka jest tworem taoistycznej kultury Chin
      podczas gdy wegetarianizm – kultury Indii.

      W Europie makrobiotyka pojawiła się około 3 tysięcy lat temu wraz z jedwabiem i
      innymi osiągnięciami cywilizacji chińskiej. Jedwab (zwany dawniej Złotym Runem)
      przywozili kupcy chińscy (oczywiście pod eskortą Scytów, którzy słono sobie
      kazali płacić za zgodę na handel poprzez ich terytorium) nad północno-wschodnie
      krańce Morza Azowskiego (zatoka Morza Czarnego), gdzie powstały z tej przyczyny
      pierwsze najbogatsze i największe kolonie greckie. Stamtąd tradycyjne chińskie
      idee makrobiotyczne (oczywiście także inne, np. pierwiastków, żywiołów, atomów)
      przeniknęły do Grecji.

      Wegetarianizm w Europie pojawił się dopiero po powstaniu pierwszego
      południowego (dla laików jedynego znanego) Szlaku Jedwabnego, gdyż nowopowstała
      Persja nie zdzierała tak bardzo z chińskich kupców jak pazerni Scytowie.
      Pamiętajmy, że pierwszy, północny szlak jedwabny był bardzo wygodny i krótki w
      porównaniu ze szlakami południowymi, a mimo to kupcy chińscy, po pokonaniu
      przez Persów Medii (tradycyjny sojusznik Scytów), natychmiast przerzucili się
      na południe, (otwierając przy okazji Chiny i Mezopotamię) dla buddyjskich
      misjonarzy).

      Łatwo sobie wyobrazić, jak strasznie Scytowie musieli zdzierać z kupców i jakie
      ceny musiał jedwab osiągać w pierwszych greckich koloniach na północy. Dzięki
      otwartości Persów jedwab tak potaniał, że można było w Europie używać już
      tkanin całych z jedwabiu, a nie tylko pojedynczych jedwabnych nitek, które były
      w Europie oznaką bogactwa. Wraz z tańszym jedwabiem dotarły do Europy
      przyniesione przez buddystów pierwsze idee wegetarianizmu. Był to na razie
      wegetarianizm czysto religijny wg starohinduskiego przykazania „nie zabijaj”.

      W przeciwieństwie do wegetarianizmu, makrobiotyka ma korzenie czysto
      dietetyczne. Paradoksalne jest to, że dzisiaj wegetarianizm kojarzy się ludziom
      z dietą, a makrobiotyka z religijną ideą jin-jang.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka