balbinia
03.01.04, 17:26
Egzamin z medycyny z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami
skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy
student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ją, dostaje 5, wychodzi.
Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje
5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w
końcu mówi:
- Kiełbasa!
- Panie jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?!
- No przecież mówię, że kiełbasa.
- Proszę wyjąć.
Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają
dać mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do
drugiego:
- Panie docencie, czym myśmy wczoraj tą wódkę zagryzali?!
Dwoch kumpli zajada mieso:
- 40000 tysiecy wolow beda musieli zabic przez to bse
- o tak, bieeeedne zwierzeta
A tu obrazek do tego:
www.vegetarierbund.de/nv/nv_2002_2__cartoon.gif
Spotykają się dwa ślimaki, jeden bez skorupki.
- Co u ciebie? - pyta jeden.
- Zwiałem z chaty!
Jedzie furmanką węglarz z węglem. Droga prowadzi pod górę. Wreszczie dojechał
do wioski, zatrzymał się i woła:
- Luuudzieeeeeee! Węgiel wam przywiozłem!
Na to odwraca się koń i mówi:
- No jasne! Ty przywiozłeś...
Spotykają się trzy bociany, stary, średni i bardzo młody i rozmawiają o tym
jak spędzały ostatni tydzień.
- Ja uszczęśliwiałem staruszków w Krakowie - mówi stary.
- Ja uszczęśliwiałem trzydziestolatków w Warszawie - mówi średni.
- A ja straszyłem studentów w Poznaniu - mówi najmłodszy.
Przychodzi żaba do lekarza ze skarpetką na glowie.
Lekarz pyta: " Co pani jest?"
Żaba na to: "Nic mi k***a nie jest! to jest napad!!!"
Do pracy przy hodowli zwierząt zgłasza się pewien facet. Dyrektor hodowli
pyta go co potrafi.
- Może zainteresuje pana fakt - odpowiada interesant - że rozumiem mowę
zwierząt.
- Taa? - pyta zdziwiony dyrektor - to chodzmy do krowek, zobaczymy co pan
potrafi.
Wchodza do krowek a tu krasula "Muuuu!"
- Co ona powiedziała?
- Że daje 10 litrów mleka a wy wpisujecie tylko 4.
- O kurde! Ale chodźmy do świnek.
Wchodzą do świnek a tu "Chron, chron!"
- A ta co powiedziała?
- Ze daje 5 prosiąt a wy wpisujecie 3.
- O ja pier... Chodźmy jeszcze do baranów.
W drodze przez podwórko mijają kozę a ta "Meeeee!"
- Pan jej nie słucha - szybko mówi dyrektor - to było dawno i byłem wtedy
pijany...