Gość: B_9
IP: 192.193.245.*
17.11.10, 13:40
Na pytanie jak jest na Leśnej Polanki - doradzałabym rozważyć inne szkoły w okolicy, a przed podjęciem decyzji co do Leśnej Polanki : dobrze sprawdzic, nie tylko pytając szkołę, ale również uczniów i rodziców jak tam jest. Co do bezpieczeństwa - my mieliśmy bardzo duże wątpliwości, mimo że zapewniano mnie przed posłaniem dziecka że szkoła jest bezpieczna - może ma jakieś założenia, ale nie sa one realizowane. Moze ma monitoring, ale nikt nie sprawdza co tak na prawdę dzieje się w szatni i na korytarzach, a rodzice do szatni nie mają wstępu. Sprawdziłabym jak wyglądają zajęcia na świetlicy - bo ja wiem że nie wyglądają. Zresztą trudno by wyglądały skoro w świetlicy przebywa przytłaczajaca ilość dzieci.... Zajęcia dla pierwszaków na dywanie to ułuda, dywan ma szerokość 1 metra i przynajmniej ten nauczyciel, z którym my mielismy do czynienia nie uwazał za celowe prowadzic tam zajęć z dziecmi. Wedlug niego dzieci w pierwszej klasie powinny umieć wytrzymac 45 min w ławce... Podejście do dzieci też jest istotne , a raczej jego brak i to w każdym miejscu gdzie dziecko styka się z dorosłym w tej szkole (szatnia, jadalnia, klasy, korytarze). Sprawdziłabym też jakim programem szkoła zamierza iść, bo w tym roku używa książek "razem w szkole" - absolutnie pozbawionych pomysłu i nie wymuszających myślenia kolorowanek dla dzieci. Zdolniejsze dzieci po prostu się nudzą. Jezeli do tego dołożycie nauczyciela ktory jest przerażony iloscią blisko 30 dzieci w klasie i nie zamierza pracować z uczniami zdolnymi i różnicować zadań - juz po 2 tygodniach dowiecie się że macie leniwe dziecko z deficytem koncnetracji .... Sprawdzcie też jaki albo czy w ogóle jest realizowany program z religii i jak te lekcje wyglądają... Upewnijcie się też jaką rolę przypisuje ta szkoła pedagogowi szkolnemu i jak bedzie się rozmawiało z Waszymi dziećmi. Trzeba też wziąć na prawdę do serca to co mówi Pan dyrektor na spotkaniach, ze kolejki do obiadu są bardzo dlugie i nie zawsze Waszemuu dziecku uda się uzyskać zarówno zupę jak i drugie danie - nawet jak za to zapłacicie... Minusów w tej szkole zneźliśmy wiele. Tak wiele że przenieśliśmy dziecko w trakcie roku szkolnego. Jest to ocena subiektywna. Pisze, bo gdyby mnie ktoś napisał to czego się niestety dowiedziałam w trakcie roku szkolnego to na pewno nie naraziłabym swojego dziecka na te doświadczenia. Ach, i koniecznie upewnijcie się jakie metody pedagogiczne szkoła stosuje wobec dzieci, np żeby dzieci chciały słuchac i były skupione na lekcji. Czy sa to metody motywacyjne czy raczej gwizdek i wielki wskaźnik (kij). Brzmi jak bajka o żelaznym wilku. Może. Życzę powodzenia w wyborze szkoły dla Waszych dzieci.