Od pewnego czasu Donalda Tuska nawiedzają plagi hiobowe. A to plaga źle rozpoznanych zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej, a to plaga sędziów na telefon, którzy w dodatku lubią sobie przybić piątkę z premierem, a to znowu plaga bankrutujących linii lotniczych i parabanków. No i oczywiście plaga spadających notowań. Na to wszystko zaś nałożyła się wisienka na torcie w postaci plagi już nawet nie tyle hiobowej, ile wręcz biblijnej: potopu na najdroższym stadionie w historii Rzeczypospolitej.
www.rp.pl/artykul/776919,944199-MaciWoda.html