Dodaj do ulubionych

Kto chce kupić ode mnie kompa? Okazja! :-)

15.02.06, 23:54
Pozwólcie, że pouprawiam odrobinę prywaty...
Otóż przenoszę się na Maka, w związku z czym chciałbym sprzedać swojego
peceta. Jeśli jesteście zainteresowani, albo znacie kogoś, kto byłby
zainteresowany, piszcie jak w dym smile

Procesor Pentium 4, 3 GHz
Pamięć 512 MB
Dysk 80 GB
Grafika GeForce FX 5200
Nagrywarka DVD/CD
Dźwięk AC 97 na płycie
4 x USB (dwa z przodu)

To chyba wszystkie najważniejsze dane.

Cena? Nie mam pojęcia. Czekam na oferty.
Obserwuj wątek
    • no.logo Nikt nie chce :( 16.02.06, 13:29
      To może chociaż wiecie, gdzie taki sprzęt można sprzedać nie narażając się na
      jakieś horrendalne prowizje od pośredników?
      Allegro - ale jak wysłać komputer??
      Giełda - trochę mi to nie w smak...

      Jakieś pomysły?
    • map4 Re: Kto chce kupić ode mnie kompa? Okazja! :-) 16.02.06, 14:15
      no.logo napisał:

      > Otóż przenoszę się na Maka

      ... i chcesz, żeby Cię potem ludzie szanowali ? wink
      • no.logo Re: Kto chce kupić ode mnie kompa? Okazja! :-) 16.02.06, 14:25
        Ej, złośliwcze! Przecież Maki są piękne... Całe życie marzyłem, żeby takiego
        mieć w domu, no i wreszcie mogę, a Ty marudzisz? Niedobry map4, niedobry...

        PS: Kupisz kompa? tongue_out
        • napoj.chmielowy Re: Kto chce kupić ode mnie kompa? Okazja! :-) 16.02.06, 18:40
          no.logo napisał:

          > Ej, złośliwcze! Przecież Maki są piękne... Całe życie marzyłem, żeby takiego
          > mieć w domu, no i wreszcie mogę, a Ty marudzisz? Niedobry map4, niedobry...
          >
          > PS: Kupisz kompa? tongue_out
          >
          "Na Maku bo przecież nie na składaku,,,". Mak Makowi nie równy, teraz Maki zdaje
          się też mają Intela w środku (bo IBM coś zawalało).
        • map4 Re: Kto chce kupić ode mnie kompa? Okazja! :-) 16.02.06, 19:58
          Maki są piękne, to prawda. No i co z tego ?

          Jeśli chcesz obcować z pięknem na biurku, to postaw sobie lepiej na nim
          fotografię Twojej ładniejszej połowy wink
          • no.logo Re: Kto chce kupić ode mnie kompa? Okazja! :-) 16.02.06, 21:54
            1. Maki są piękne.
            2. Pracowałem kiedyś króciutko ma Maku - coś wspaniałego.
            3. Maki są miliard razy bardziej stabilne od pecetów z Windą.
            4. Maki mają wszystko, czego mi potrzeba od kompa.
            5. To jest moje marzenie. Nie kwestionuj moich marzeń tongue_out
            • tomek854 Re: Kto chce kupić ode mnie kompa? Okazja! :-) 17.02.06, 01:04
              > 2. Pracowałem kiedyś króciutko ma Maku - coś wspaniałego.
              > 3. Maki są miliard razy bardziej stabilne od pecetów z Windą.

              Wiem o czym mówisz. Musiałem dzisiaj pokorzystać trochę z windowsa i putty - myślalem, że się potnę...
            • robak_wroc Re: Kto chce kupić ode mnie kompa? Okazja! :-) 17.02.06, 02:58
              no.logo napisał:

              > 1. Maki są piękne.
              pedalski dizajn, ale laptopy za to maja fajne ;]

              > 2. Pracowałem kiedyś króciutko ma Maku - coś wspaniałego.
              daje rade, ale wole pc, choc grafike robic na macowce to cos pieknego

              > 3. Maki są miliard razy bardziej stabilne od pecetów z Windą.
              dlatego mam peceta, ale bez windy

              > 4. Maki mają wszystko, czego mi potrzeba od kompa.
              tu sie nie wypowiem w Twojej sprawie, ale mi brakuje kilku klawiszy w myszce

              > 5. To jest moje marzenie. Nie kwestionuj moich marzeń tongue_out
              nie mam zamiaru
            • map4 Re: Kto chce kupić ode mnie kompa? Okazja! :-) 17.02.06, 16:32
              no.logo napisał:

              > 1. Maki są piękne.

              Może to zboczenie zawodowe, ale dla mnie nic, co ma mniej niż cztery 64 bitowe
              procesory, 32 GB RAMu i niepodpięte jest przynajmniej dwoma Emulexami do dysków
              stojących po drugiej stronie miasta nie może być piękne smile

              > 2. Pracowałem kiedyś króciutko ma Maku - coś wspaniałego.

              Zadziwiające, że tak wielu to mówi. Może i coś w tym jest ...

              > 3. Maki są miliard razy bardziej stabilne od pecetów z Windą.

              Porównujesz jabłka z gruszkami.

              Ale dlaczego w ogóle mówisz coś o ... czym ? Co to jest winda ? Słyszałem, że
              niektórzy ciągle jeszcze używają produktów firmy yyy ... chyba Microsoft się
              nazywa ... choć nie mogę w to uwierzyć, ale porównywać jakikolwiek porządny OS
              do tej przekolorowanej wydmuszki to gruuuuuba przesada, kolego. Gruba.

              Ja rozumiem, że uciekasz od monopolisty i pochwalam ten czyn. Ale czy naprawdę
              dobrze się zastanowiłeś ?
              Widziałeś Solarisa 10 ?
              Słyszałeś coś o Linuksie ?
              Czy wiesz, jak wymiata FreeBSD ?

              > 4. Maki mają wszystko, czego mi potrzeba od kompa.

              Yhm. Z wyjątkiem społeczności internetu po swojej stronie. Wyjaśniam:
              Będąc uzależnionym od komputerów staliśmy się uzależnionymi od wsparcia
              technicznego. Wsparcie techniczne zaś w każdej organizacji nastawionej na zysk
              stoi w pierwszym szeregu działów do odchudzenia, kiedy firma musi zacząć
              oszczędzać. Nawet jeśli się już dodzwonisz, to pierwsza odpowiedź brzmi zawsze
              "czy zainstalował Pan już najnowszą łatę ?" - zupełnie tak, jakby w opinii
              koncernów informatycznych ludzie kupowali komputery i stałe łącza tylko po to,
              żeby je cały czas upgrade'ować. Jak nie masz najnowszej łaty, to rzucają
              słuchawką, albo przełączają Cię z powrotem na dyskotekę.

              Komercha oznacza jedynie, że płacisz za program, który potrafi 4 razy mniej, niż
              jego wolny odpowiednik a w serwisie traktują Cię jak natręta. Wsparcie wolnych
              programów różni się zasadniczo - tam jesteś traktowany jak człowiek.
              Reasumując - kupując produkt płacisz za prawo do bycia pomiatanym.

              > 5. To jest moje marzenie. Nie kwestionuj moich marzeń tongue_out

              Och, wybacz. Rozróżniam jedynie "mieć" i "używać".
              Jeśli chcesz naprawdę używać komputerów, musisz je zrozumieć, a komercyjnym
              producentom softu na tym absolutnie nie zależy.
              Inaczej pragnąc zrzucić obraz na drukarkę będziesz kładł monitor na
              kserokopiarce smile

              Życzę Ci, aby Twój MAC nie sprawiał Ci absolutnie żadnych kłopotów.
              Jak go już będziesz miał, to zwalę Ci się na głowę, żeby go sobie dokładnie, od
              środka, śrubokrętem wink organoleptycznie obadać.

              Nara,
              map4.
              • napoj.chmielowy Do Mapa4 17.02.06, 20:35
                Krynico Mądrości
                Pracuję pod linuxem od lat paru i zdażyła mi się przykrość, postanowiłem
                obrabiać video i ni cholery nie mogę znaleźć linuxowego oprogramowania na miarę
                VirtualDub,
                czy Wax (niby uruchomiłem je pod wine, ale właściwie to tylko startują nie można
                ani robić przejśc ani korzystać z wtyczek). Może wiesz coś o jakimś programie?
                • map4 Re: Do Mapa4 17.02.06, 21:14
                  > Krynico Mądrości

                  Doceniam głębię złośliwości tego zwrotu.

                  > Pracuję pod linuxem od lat paru i zdażyła mi się przykrość, postanowiłem
                  > obrabiać video i ni cholery nie mogę znaleźć linuxowego oprogramowania na
                  > miarę VirtualDub,
                  > czy Wax (niby uruchomiłem je pod wine, ale właściwie to tylko startują nie
                  > można ani robić przejśc ani korzystać z wtyczek).

                  Oczywiście zakupiłeś wcześniej licencje, prawda ?
                  Czy podczas zakupu tego oprogramowania zażądałeś jego linuksowej wersji ?
                  Nie ?
                  To dlaczego jojczysz, że jej nie ma ?
                  Przecież to Twoja wina ...

                  > Może wiesz coś o jakimś
                  > programie?

                  To nie moja działka. Odpowiadając zaś wprost: twój zarzut jest celny. Pod
                  linuksa nie ma takiego oprogramowania. Jest to standardowy zarzut formułowany w
                  każdej z OS-Wars, o której zdarzyło mi się czytać.

                  Najprostsza odpowiedź na Twoje zarzuty brzmi: pod linuksem nikt takiego
                  oprogramowania nie potrzebuje. Gdyby społeczność go potrzebowała, to albo by go
                  napisała, albo kupiła (vide blender).
                  • napoj.chmielowy Re: Do Mapa4 17.02.06, 23:17
                    map4 napisał:


                    > Oczywiście zakupiłeś wcześniej licencje, prawda ?
                    > Czy podczas zakupu tego oprogramowania zażądałeś jego linuksowej wersji ?
                    > Nie ?
                    > To dlaczego jojczysz, że jej nie ma ?
                    > Przecież to Twoja wina ...

                    VirtualDub jest GPL, a Wax freeware.
                    Tak, że nie musiałem kupować. Próbowałem zaportować VD na linuxa (źródła są
                    dostępne), ale dla mnie sprawa jest beznadziejna (zbyt aktywnie korzysta z
                    Window$owych API). Oba programy polecam (pracuję na nich w wirtualnej maszynie z
                    windą, ale to obejście problemu). "Krynica" nie była złośliwością, w pełni
                    popieram Twoją wypowiedź.
                    • map4 Re: Do Mapa4 20.02.06, 10:08
                      napoj.chmielowy napisał:

                      > VirtualDub jest GPL, a Wax freeware.

                      No to lepiej być nie mogło !
                      Pozwól, że zarzucę cytatem:

                      "Occasionally I get asked whether I'll ever do a Linux port of VirtualDub.
                      Honestly, at this point, the answer is probably no. The framework parts of the
                      codebase have already been rewritten to be portable or easy to port; the
                      video/audio handling and the UI are the parts that are tough, and I have no
                      experience with the A/V or UI libraries on Linux; indeed, I have no experience
                      writing any sizeable code on that platform. The biggest problem, though, is that
                      I simply don't have the time. If anyone wants to try it I'd be glad to explain
                      what I can and look into ways of changing the codebase to be more portable, but
                      whoever tries needs to be willing to put some serious time into porting a
                      codebase that is 5.8MB in size."

                      I w tym oto punkcie dochodzimy do sedna problemu: w przypadku korporacji
                      piszącej program o zamkniętym kodzie źródłowym Twój problem zostałby
                      przekierowany do /dev/null, ponieważ podpada pod paragraf 80/20.

                      A tak - źródła masz dostępne i jeśli autora programu VirtualDub dobrze
                      zrozumiałem, to zoferował się nawet pomóc Ci w rozruchu projektu przepisania
                      tego kodu z ActiveX na jakąś normalną bibliotekę.

                      > "Krynica" nie była złośliwością, w pełni
                      > popieram Twoją wypowiedź.

                      Aha. Ok. No problem.

                      Swego czasu również potrzebowałem kawałka wysoce specjalistycznego kodu. Tak
                      długo googlowałem, aż zagryzłem zęby i w dwa tygodnie napisałem go sam.
                      Zaznaczam przy tym, że nie jestem programistą. Kod nie jest optymalny, ale
                      działa. A ile się przy tym nauczyłem ...
                      Kodu nie opublikowałem, przyznaję ... ze wstydu. Pisałem na chybcika, z książką
                      pod ręką a kod ma jakość studenckich wypocin tworzonych po trzecim piwie o
                      czwartej nad ranem. Algorytm nie jest optymalny. Może w następnej wersji ...

                      Generalnie chodzi mi o to, że się da. Masz źródła, a to podstawa.

                      Wrócmy jednak do tematu: no.logo - nie kupię od Ciebie komputera, bo w chacie
                      mam już dwa. Co do Maca: kupujesz deskę czy pudło ?
                      Masz zamiar pracować tylko na MacOS, czy też wrzucisz sobie jeszcze coś ?

                      Słyszałem, że Micorosft mocno promuje Office pod Maca.
                      To w ramach "ciekawostek Dropsa".
                      • no.logo Teraz ad rem: 20.02.06, 10:21
                        > Wrócmy jednak do tematu: no.logo - nie kupię od Ciebie komputera, bo w chacie
                        > mam już dwa. Co do Maca: kupujesz deskę czy pudło?

                        Pudełeczko, jeśli wiesz, o co chodzi smile Jest najtańsze, a chcę sprawdzić
                        najpierw, czy moje zawchwyty są słuszne. Jeśli się potwierdzą - sprzedaję
                        pudełeczko i kupuję deskę.

                        > Masz zamiar pracować tylko na MacOS, czy też wrzucisz sobie jeszcze coś?

                        Do tego, co robię, MacOS wystarczy. Jeśli zmienię pracę - wrzucę coś innego smile

                        > Słyszałem, że Micorosft mocno promuje Office pod Maca.

                        Hehe, w zabójczej cenie 2700 czy jakoś tak... Nie ze mną te numery, Bill...
                        • map4 Re: Teraz ad rem: 21.02.06, 14:12
                          no.logo napisał:

                          > Pudełeczko, jeśli wiesz, o co chodzi smile

                          Widziałem kiedyś coś, co się nazywało bodajże G4 ... całkiem ładne. Stało za
                          szybą, coby ludziska łapami nie pobrudzili.

                          > Jest najtańsze, a chcę sprawdzić
                          > najpierw, czy moje zawchwyty są słuszne. Jeśli się potwierdzą - sprzedaję
                          > pudełeczko i kupuję deskę.

                          Chyba, że Ci będzie żal i zostawisz sobie obydwa komputery.

                          > > Słyszałem, że Micorosft mocno promuje Office pod Maca.
                          >
                          > Hehe, w zabójczej cenie 2700 czy jakoś tak... Nie ze mną te numery, Bill...

                          W robocie dostaję kupę reklam. Najładniejsze, najbardziej kolorowe, drukowane na
                          najdroższym i najgrubszym papierze przychodzą zawsze z Microsoftu.
                          Zawsze osobiście adresowane. Zawsze obiecujące zanik wszelkich problemów, jesli
                          tylko kupię najnowsze oprogramowanie Billa i spółki. Ech, szkoda gadać.
                          Te ceny skądś się przecież biorą.
                • tomek854 Re: Do Mapa4 17.02.06, 23:00
                  A u was biją murzynów!!!
    • kolejar Re: Kto chce kupić ode mnie kompa? Okazja! :-) 28.02.06, 22:43
      Nie było mnie tu dawno i nie chce mi się czytać tych wszystkich postów, więc
      pytam tylko - aktualne? Potencjalnie jest zainteresowanie tym sprzętem (ja albo
      mój kumpel z bandu). Może napisz na priva???
      • no.logo Re: Kto chce kupić ode mnie kompa? Okazja! :-) 01.03.06, 09:44
        Już piszę smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka