Dodaj do ulubionych

Rozkaz/Befehl/Order

21.05.06, 09:06
Zgodnie z rozkazem Pana Komendanta Twierdzy Wrocław mjra dypl. Waldemara Marii
Fydrycha podaję linka:
www.pomaranczowa-alternatywa.republika.pl/pomarancza.html
Obserwuj wątek
    • no.logo Re: Rozkaz/Befehl/Order 22.05.06, 09:53
      BARDZO piękne:
      www.pomaranczowa-alternatywa.republika.pl/pomarancza/pomniki.html
      • map4 Re: Rozkaz/Befehl/Order 22.05.06, 11:19
        no.logo napisał:

        > BARDZO piękne:

        A ja jestem zdecydowanie przeciw.

        Major, pomarańczowi i Wrocław to piękna idea, własny świat, wewnętrzne spójna
        logika, to inny poziom samoświadomości. To wartości, których warto się trzymać.

        Zlinkowany zaś przez no.logo tekst to zniżanie się do politycznej walki na
        argumenty z indywiduuami pokroju Brody, Kocięby-Żabskiego, Dutkiewicza czy
        Romaszkana. To tak, jakby za przeproszeniem księżna puściła się z lokajem.

        To jest faux pas. I to cholernie wielki. To jak głośny i smrodliwy bąk puszczony
        na balu u królowej.

        Major przegina.

        A może z tradycji pomarańczowej alternatywy już po prostu wyrósł ?
        Na starych zdjęciach wygląda jak prawdziwy opozycjonista - broda, fryzura, wzrok
        Don Kichota, czyli błędnego rycerza. A teraz ? garnitury, panelowe dyskusje,
        shake hand z politykami ...

        Majorze: sam napisałeś, że zarówno za komuny jak i dziś duszeni jesteśmy oparami
        absurdu. Jeśli przeszkadza ci komisarz polityczny Broda, to nie dyskutuj z nim,
        bo to nie Twój ani pomarańczowych poziom, lecz przebierz się z resztą załogi
        twierdzy za Bolszewików i ruszcie na Pałac Zimowy w Sukiennicach obalić hordę
        burżujskich krwiopijców.
        Strzelcie z działa Aurory, śpiewajcie "Międzynarodówkę" szturmując z czerwonymi
        sztandarami w dłoniach schody na Świdnickiej. Narysujcie krasnoludka z sierpem i
        młotem na piersi na koniopoju w rynku.
        To jest według mnie prawdziwa pomarańczowa alternatywa - czyli zwalczanie
        absurdu absurdem.

        Udział w dyspucie publicznej zostawcie politykom i innym gadom polityką się
        parającym.

        Zastanówcie się nad genezą własnego sukcesu. To wy, a nie nikt inny, uświadomił
        ludziom potęgę happeningu surrealistycznego w walce politycznej. Tego należy się
        trzymać.

        Uwaga redakcyjna na koniec: konta, banki, stowarzyszenia - jakkolwiek kompletnie
        świat realny nie przystaje do świata "pomarańczowej alternatywy", to z bólem
        serca jestem w stanie zrozumieć konieczność wtłoczenia ruchu w obowiązujące ramy
        prawne. Czego Wam wybaczyć nie mogę - to siedziba w Warszawie i konto w
        warszawskim banku.
        Pomarańczowi z siedzibą w Warszawie ?
        Skandal.

        Proszę kolejara o przekazanie mojej opinii majorowi.
        • no.logo Re: Rozkaz/Befehl/Order 22.05.06, 12:09
          Spojrzenie z innej strony:
          5wladza.blogspot.com/2006/05/pomaraczowa-alternatywa-oskara-wrocaw.html
        • napoj.chmielowy Re: Rozkaz/Befehl/Order 22.05.06, 12:29
          map4 napisał:

          > Major przegina.

          Masz całkowitą rację. O to właśnie dwa lata temu się z nim pokłóciłem. Chciałem
          sprzedać nazwę "Pomarańczowa Alternatywa" jakiejś firmie produkującej napoje
          chłodzące, a Waldek powiedział, że będzie robił muzeum. Niech sobie robi. Ja się
          z Pomarańczowej wypisałem - jak długo można ciągnąć ten sam poemacik?
    • tomek854 Re: Rozkaz/Befehl/Order 22.05.06, 19:06
      Ech. A dla mnie to odgrzewane kotlety. Ledwo pamiętam prawdziwą pomarańczową alternatywę, ale wiem, że to już nie będzie to samo...
      • napoj.chmielowy Re: Rozkaz/Befehl/Order 22.05.06, 22:16
        tomek854 napisał:

        > Ech. A dla mnie to odgrzewane kotlety. Ledwo pamiętam prawdziwą pomarańczową al
        > ternatywę, ale wiem, że to już nie będzie to samo...

        Bardzo dobrze myślisz."Odgrzewane kotlety" to był tytuł zdarzenia - odsłonięcie
        pomnika krasnoludka na Świdnickiej. Problemem jest emerytura Waldka, ma 53 lata
        i jakoś sie nie za bardzo czegokolwiek się dorobił. A postacią jest dużą
        (nieczęsto się spotyka ludzi o takiej wyobraźni). Lubię go. Znam go od lat. Nie
        chciałbym by wylądował w MOPSIE na Karmelkowej (wystarczy, że Heppener tam
        wylądował). To co teraz tworzy jest też ładne (dwa filmy: "Krasnoludek
        prezydentem" i "Krasnoludki jadą na Ukrainę"), ale ogólnie jest postacią
        tragiczną. "Pomarańczowej Alternatywy" nie odświerzy (nie ten czas nie te
        emocje) i chyba za bardzo nie wie zo z tak pięknie rozpoczętym życiem robić.
        • kolejar Nic nie rozumiesz! To Agnes! 22.05.06, 22:31
          napój.chmielowy nic albo niewiele pojmuje z tej sytuacji. To nie Waldek za tym
          stoi. I jeśli jest to odgrzewany kotlet, to o zupełnie innym -
          mexico-californijskim smaku...
          • napoj.chmielowy Re: Nic nie rozumiesz! To Agnes! 23.05.06, 05:59
            kolejar napisał:

            > napój.chmielowy nic albo niewiele pojmuje z tej sytuacji. To nie Waldek za tym
            > stoi. I jeśli jest to odgrzewany kotlet, to o zupełnie innym -
            > mexico-californijskim smaku...

            Jeżeli czegoś nie rozumiem, to tej Twojej wypowiedzi. Resztę rozumiem aż za dobrze.
            • kolejar Re: Nic nie rozumiesz! To Agnes! 23.05.06, 06:51
              napoj.chmielowy napisał:
              > Jeżeli czegoś nie rozumiem, to tej Twojej wypowiedzi. Resztę rozumiem aż za dob
              > rze.

              Jak to nie rozumiesz? Za dużo napoju?
              To wytłumaczę wprost:
              Za tym, co teraz dzieje się w związku z PA (pomarańczowy szal dla Julii, jakieś
              stronki netowe i takie tam zadymy i zadymki) stoi pewna Dama. Właśnie zaprosiłem
              ją na to forum. Może zechce zaszczycić nas swoim towarzystwem?
              • napoj.chmielowy Re: Nic nie rozumiesz! To Agnes! 23.05.06, 07:12
                kolejar napisał:

                >
                > Jak to nie rozumiesz? Za dużo napoju?
                > To wytłumaczę wprost:
                > Za tym, co teraz dzieje się w związku z PA (pomarańczowy szal dla Julii, jakieś
                > stronki netowe i takie tam zadymy i zadymki) stoi pewna Dama. Właśnie zaprosiłe
                > m
                > ją na to forum. Może zechce zaszczycić nas swoim towarzystwem?
                Napoju w miarę. A dama niech się wypowie. Co prawda nie wiem dlaczego jakaś dama
                ma być grabarzem Pomarańczowej Alternatywy, ale co mi tam - było, minęło, niech
                będzie dama.
                • kolejar Re: Nic nie rozumiesz! To Agnes! 23.05.06, 07:56
                  napoj.chmielowy napisał:
                  Co prawda nie wiem dlaczego jakaś dama
                  > ma być grabarzem Pomarańczowej Alternatywy, ale co mi tam - było, minęło, niech
                  > będzie dama.

                  To znaczy, że uważasz PA za zmarłą?
                  Ja nie. Może i kondycja tej firmy nie jest najlepsza, ale ona będzie istnieć
                  jako podmiot w przestrzeni publicznej dopóki istnieje Major i taki byt autoryzuje.
                  Co do Damy, to Napoleon ponoć mawiał: "My rządzimy światem, a nami kobiety". Jak
                  znasz Majora, to chyba wszystko kumasz?
                  • map4 Re: Nic nie rozumiesz! To Agnes! 23.05.06, 08:41
                    Ok, zjarzyłem chyba półgębkiem wyrażoną myśl.

                    Dlatego też proponuję majora na radnego.

                    Na prezydenta to może nie, ale radny też ma chyba jakieś z tego pieniądze,
                    prawda ?

                    Daleki jestem od rozdzielania stołków za zasługi, ale w tym jednym przypadku
                    gotów jestem uczynić wyjątek i poprzeć majora jako kandydata do rady miejskiej
                    "za zasługi". Jemu naprawdę się należy. I niech maluje krasnoludki w sali plenarnej.
                    • napoj.chmielowy Re: Nic nie rozumiesz! To Agnes! 23.05.06, 16:01
                      map4 napisał:

                      > Ok, zjarzyłem chyba półgębkiem wyrażoną myśl.
                      >
                      > Dlatego też proponuję majora na radnego.
                      >
                      > Na prezydenta to może nie, ale radny też ma chyba jakieś z tego pieniądze,
                      > prawda ?
                      >
                      > Daleki jestem od rozdzielania stołków za zasługi, ale w tym jednym przypadku
                      > gotów jestem uczynić wyjątek i poprzeć majora jako kandydata do rady miejskiej
                      > "za zasługi". Jemu naprawdę się należy. I niech maluje krasnoludki w sali plena
                      > rnej.
                      >

                      Też kiedyś o takim rozwiązaniu myślałem. Niestety gdy przyjrzysz się ordynacji
                      wyborczej do samorządu pomysł od razu staje się głupi.
                      • map4 Re: Nic nie rozumiesz! To Agnes! 23.05.06, 16:44
                        napoj.chmielowy napisał:

                        > Też kiedyś o takim rozwiązaniu myślałem. Niestety gdy przyjrzysz się ordynacji
                        > wyborczej do samorządu pomysł od razu staje się głupi.

                        Mówisz o progowych pięciu procentach ?
                        Pięć procent z czterdziestu to są dwa fotele.

                        Jeśli poprowadzilibyśmy sprawnie kampanię wyborczą, to może udało by się jakoś
                        wcisnąć majora do rady miasta. Myślę, że ta postać jest we Wrocławiu bardziej
                        znana, niż wszyscy obecni radni razem wzięci. Mam problem z obsadą drugiego
                        fotela z ramienia pomarańczowych, bo nikt mi nie przychodzi do głowy.

                        Choć z drugiej strony rajca miejski to nie powinien być pomost do emerytury.
                        Jak sensownie zagospodarować majora ?
                        Bo że nie może nam się zmarnować, to oczywiste.

                        Major byłby pewnie jednym z lepszych dyrektorów wydziału kultury wśród
                        wszystkich magistratów w Polsce, ale do tego musi się we Wrocławiu zmienić grupa
                        obstawiająca koryto.
                        • napoj.chmielowy Re: Nic nie rozumiesz! To Agnes! 23.05.06, 18:31
                          map4 napisał:


                          >
                          > Major byłby pewnie jednym z lepszych dyrektorów wydziału kultury wśród
                          > wszystkich magistratów w Polsce, ale do tego musi się we Wrocławiu zmienić grup
                          > a
                          > obstawiająca koryto.
                          >

                          To jest to. Waldek jest historykiem i historykiem sztuki, wielkim artystą. Ma
                          ogromną wiedzę. Może jakiś zorganizowany nacisk na Grupę Obstawiającą Koryto (GOK)?
                        • kolejar Re: Nic nie rozumiesz! To Agnes! 24.05.06, 01:45
                          map4 napisał:
                          Mam problem z obsadą drugiego
                          > fotela z ramienia pomarańczowych, bo nikt mi nie przychodzi do głowy.

                          Przepraszam za pyszałkowatość, ale to ja... Niby mi się nic nie chce, ale jakby
                          tak ludki dały mi się tu troszkę pobawić w transport publiczny... Na dziś każdy
                          mój pomysł podchwytuje Rafi. Prawie wszystkie podjął w swojej kampanii, bo
                          publikuję je otwarcie. Nie tylko pojedyncze pomysły, ale całościową wizję -
                          najbardziej znane są tramy 2-systemowe z programu PA-2002. Mam zaplecze w
                          postaci tłumu ekspertów-maniaków - nie karierowiczów. Pierdolę emeryturę (i tak
                          nie dożyję, a jak dożyję to i tak będę miał za co trwać). To nie jest walka o
                          dywidendy za zasługi, a o wizję. Major ma wizję Kultury - nie kultury. I o to
                          chodzi, a nie o jakieś napojo-chmielowe bredzenia o MOPSie. Major i ja jesteśmy
                          w troszkę innych sytuacjach socjalnych od Happenera (a i to przecież nie ujma!),
                          ale to i lepiej w perspektywie wyborczej.
                          Więc jeszcze raz:
                          Możemy zawiązać znów KWW z wizją! Wizja już była, ale bez kasy. Ja na wybory nie
                          mam, bo tylko na zabezpieczenie własnego bytu i Major podobnie. I pewnie tu
                          każdy z nas. Ale może znów spróbujemy zawalczyć? Więc łatwcie kasę na wybory!
                          Jak nic nie zrobicie i Majora, i mnie olejecie, to zagłosuję na Rafiego i PO! I
                          spierdalać mi tu z tandetną pseudo-ideologią, awanturami i pretensjami! Ja chcę,
                          żeby w mojej śląskiej stolicy było lepiej!
                          • napoj.chmielowy Re: Nic nie rozumiesz! To Agnes! 24.05.06, 05:32
                            Kolejowy Ty się przecież zupełnie nie nadajesz. Wizje masz extra i to tylko
                            tyle. Przecież nie wysiedzisz za biurkiem, nie mówiąc o regularnym wstawaniu
                            rano. Odpuść sobie.
                            • kolejar Re: Nic nie rozumiesz! To Agnes! 24.05.06, 05:42
                              napoj.chmielowy napisał:

                              > Kolejowy Ty się przecież zupełnie nie nadajesz. Wizje masz extra i to tylko
                              > tyle. Przecież nie wysiedzisz za biurkiem, nie mówiąc o regularnym wstawaniu
                              > rano. Odpuść sobie.

                              A po ki chuj radny ma za biurkiem siedzieć???????
                              A wstawać to tylko na sesję Rady przecież.
                              A na Dyra ZTM-u Jacksona się obsadzi, żeby wstawał a za biurkiem tkwił.
                              I nie pieprz bzdur więcej.
                              • map4 Re: Nic nie rozumiesz! To Agnes! 24.05.06, 09:00
                                kolejar napisał:

                                > A po ki chuj radny ma za biurkiem siedzieć???????

                                Nie za biurkiem, tylko za pulpitem. Dodaj sobie do tego te wszystkie komisje ...

                                > A wstawać to tylko na sesję Rady przecież.
                                > A na Dyra ZTM-u Jacksona się obsadzi, żeby wstawał a za biurkiem tkwił.
                                > I nie pieprz bzdur więcej.

                                Hej, wizje to i ja mam, od czasu do czasu znaczy się, kiedy grzybki dopiszą.

                                Ale jednak bycie radnym to głównie wysiadywanie stołków.
                                No niestety, taka praca.

                                Wizjonerem być - fajna rzecz. Miasto potrzebuje jednak takich, którzy wizję
                                potrafią przekłuć w czyn. Jeśli nie masz zacięcia do nudnego, codziennego
                                popychania rzeczy do przodu, to pozostań wizjonerem.
                                • lapapesse1 Re: Nic nie rozumiesz! To Agnes! 25.05.06, 11:03
                                  Cześć Pracy,
                                  to ja, Dama, i moich parę uwag do dyskusji. Najpierw panu Map Czwartemu. Major w
                                  garniturach? Gdzie ty to widziałeś, w jakim koszmarze sennym? Po dłuższej
                                  znajomości z Majorem, stwierdzam kategorycznie, że jako Homo Aesteticus, za
                                  którego się Major uważa, nadal nie potrafi odróżniać koloru skarpetek,
                                  stwierdzić pozytywnie ich dziurowatości, czy też zrozumieć jaka jest różnica
                                  między marką Hugo Boss a Vistula. Jakie garnitury i krawaty? I gdzie te
                                  ściskanie rąk?
                                  A teraz do wszystkich panów. Sytuacja jest taka. Miasto, które jedzie
                                  przynajmniej w swej części historycznej na dokonaniach i pomysłach Pomarańczowej
                                  Alternatywy w najmniejszy sposób nie potrafi uznać dokonań jej twórcy i lidera.
                                  Urzędomiejskie Krasnoludki z kwiatkami w pomarańczowych czapeczkach tkwią bez
                                  cienia skrupułów na drzwiach Biura Promocji Miasta, drukują się na promocyjnych
                                  bibelotach, koszulkach. O krasnoludki w formach odlewów potyka się wizytor na
                                  ulicy, a Major co? Dupa! Nadal bez kasy. I nie chodzi tu o jałmużnę czy o to by
                                  Major był radnym i urzędował na ratuszu. Choć zgadzam się z niektórymi
                                  przedmówcami, że w dziale kultury by się sprawdzał. Ale na Boga, niech tylko go
                                  nie oszukują. Jeżeli już robią logo z krasnoludka z pomarańczową (nie
                                  czerwoną!)czapeczką, ogolonego (a nie z brodą ku czci pewnego dyrektora) i z
                                  kwiatkiem, to niech nie wciskają zeschłego kitu, że to Maria Konopnicka stoi u
                                  źródła ich pomysłów. Niechaj to miasto, które przecież ma budżet na promocję,
                                  zapłaci choć przysłowiowe parę groszy autorowi krasnoludka z kwiatkiem, niech go
                                  zaprasza jako honorowego gościa na wystawy o Pomarańczowej Alternatywie. Niech
                                  może wykorzysta jego wiedzę i pomysły do dalszej promocji skoro faktycznie
                                  uznaje, że były one dobre swojego czasu i sprawdzają się nadal. Byłoby to
                                  naprawdę z korzyścią dla obydwu stron. Szczególnie, że Major dalej działa,
                                  organizuje wystawy i akcje (choćby w zeszłym roku w Kijowie w Centrum Sztuki
                                  Współczesnej przy Akademii Kijowsko Mohylańskiej i w Brukseli w EP. Ale fakt, że
                                  Miasto tego nie robi, to jest właśnie ten aspekt sprawy dla którego należałoby
                                  naprawdę wzniecić ogieć przy urzędniczych dupach i Dupkiewiczach.
                                  Ale nie. Cisza. Mieszkańcy dawno zapomnieli klauna, który ich bawił lata temu.
                                  Wszystko wszystkim gra i znowu będzie jak w Kigali w Rwandzie przed krwawym
                                  mordem. 100% głosów na goryla o srebnym grzbiecie.
                                  Co zrobić? Ano jest ten biuletyn, możecie do niego pisać. Możecie się wypowiadać
                                  na Pomarańczowym forum. Mówicie o formacji? Zaproście Majora. Odezwijcie się do
                                  niego - jego mail jest na stronie biuletynu. Pewnie, że fajnie by było gdyby
                                  Major nadal chciał nie spać po kilka dni z rzędu i organizować ubaw dla ludu.
                                  Ale w imię kogo?
                                  Dopóki Miasto Wrocław rękoma swych urzędników, wybranych przez swych obywateli,
                                  nie załatwi sprawy z Majorem, drogi Majora i Wrocławia będą rodzielone. I chyba
                                  nie ma tu wątpliwości z czyjej winy. Tak więc uwagi o koncie i adresie w
                                  Warszawie proszę kierować do p. Dupkiewicza. I tylko do niego. Bo jak narazie to
                                  ten pan został osobiście poinformowany o problemie i od ponad roku do dziś się
                                  do Majora nie odezwał, ani on, ani nawet jego hrabiowski asystent Potocki. Takie
                                  są realia sprawy, a nie inne.
                                  La Papesse
                                  • napoj.chmielowy Do Damy 25.05.06, 11:49
                                    Cały czas uważam, że należy sprzedać nazwę "Pomarańczowa Alternatywa" firmie
                                    produkującej napoje orzeźwiające (np pomarańczowy napój o smaku miętowym).
                                    Kampania promocyjna oparta na historycznych materiałach, krasnoludek na
                                    etykietę. I niech ta firma (PEPSICO?) prawuje się z władzami miasta o prawa
                                    autorskie. Dudkiewicz iBroda wymiękną bardzo szybko, a Waldek będzie miał kasę.
                                  • kolejar Przyjaciele Majora 25.05.06, 16:11
                                    lapapesse1 napisała:
                                    Po dłuższej
                                    > znajomości z Majorem, stwierdzam kategorycznie, że jako Homo Aesteticus, za
                                    > którego się Major uważa, nadal nie potrafi odróżniać koloru skarpetek,
                                    > stwierdzić pozytywnie ich dziurowatości, czy też zrozumieć jaka jest różnica
                                    > między marką Hugo Boss a Vistula.

                                    Widziałem kiedyś film z kampanii samorządowej 2002. Debata kandydatów na Prezia
                                    Wawy. Kamera kolejno pokazuje zbliżenia butów uczestników. Wszyscy, łącznie z
                                    Lechem Aleksandrem K., w błyszczących, czarnych glanach i nagle... obuwie
                                    Majora! Brązowe, powykrzywiane trepy z porwanymi sznurówkami.
                                    Rok 2006. Zdjęcia z "parteitagu" PiSu. Przemawia Prezes. Kamera robi najazd na
                                    obuwie Pana Prezesa Jarka K. i... o Boże! trepy Majora!
                                    Major ma przyjaciół - nawet buty od niego pożyczają.
                                  • map4 Re: Nic nie rozumiesz! To Agnes! 29.05.06, 10:09
                                    lapapesse1 napisała:

                                    > Cześć Pracy,
                                    > to ja, Dama, i moich parę uwag do dyskusji. Najpierw panu Map Czwartemu. Major
                                    > w
                                    > garniturach? Gdzie ty to widziałeś, w jakim koszmarze sennym?

                                    Na waszej pomarańczowej stronie jest zdjęcie majora z dorysowaną czapeczką.
                                    Co prawda major krawata nie ma, ale to coś, co okrywa mu barki wygląda
                                    zdecydowanie jak marynarka. O spodniach się nie wypowiadam, bo do tego
                                    zaprezentowane tam ujęcie nie wystarcza.
                                    Oto sznurek.

                                    pomaranczowa-alternatywa.republika.pl/PomAlt%20English/Zdjecia-do-Biografii-Majora/Juszczenko-i-Major-large.gif
                                    Choć przecież nie o majora stroje mi chodzi.

                                    Głównie chodzi mi o to, że ruch polityczny do tej pory kojarzony z Wrocławiem ma
                                    siedzibę w Warszawie i konto w warszawskim banku.

                                    Już, już chciałem Was wesprzeć finansowo, lecz to mnie usadziło w miejscu.
                                    Na moją pomoc możecie liczyć dopiero po przeprowadzce stowarzyszenia do
                                    Wrocławia a jego konta do jakiegoś banku we Wrocławiu. Potem możemy dyskutować.

                                    Co do grafiki na Waszej stronie - nie wypowiadam się.
                                    Co do jej zawartości: brakuje mi opisu władz i sposobu ich wybierania, statutu,
                                    strony "dołącz do nas" oraz oczywiście bazujących na własnej domenie adresów
                                    pocztowych. Brakuje mi rocznych sprawozdań finansowych, wypisu z rejestru
                                    sądowego, itp.

                                    Jeśli zamierzacie się poważnie bawić w politykę (o mój Boże, tylko nie to !),
                                    to poprawcie najpierw podstawowe braki na Waszej stronie www, która jak
                                    podejrzewam jest podstawowym środkiem komunikacji i promocji Waszych ideałów.

                                    Widzisz, wcześniej objechałem majora za działania nielicujące w moich oczach z
                                    jego legendą. Przyczepiłaś się zaś mojego twierdzenia o jego domniemanych
                                    garniturach. Czy nie uważasz, że próbując zepchnąć mnie do dyskusji o pierdołach
                                    przyznajesz moim głównym argumentom de facto rację ?

                                    Jestem sercem z Wami, dlatego też proponuję: zmieńcie strategię, zmieńcie
                                    taktykę. Może nawet zmieńcie strategów i taktyków w Waszym sztabie.
                                    Nie chodzi tu przecież o stołek dla tej czy innej osoby, chodzi tu o
                                    "budowę społeczeństw obywatelskich w krajach postsowieckich, w tym w Polsce",
                                    że Was zacytuję.

                                    Pozdrawiam,
                                    otwartym na polemikę pozostając,
                                    a pomarańczowo się kłaniając,
                                    map4.
                                • kolejar Pytanie do mapa4 tak na boku 25.05.06, 17:57
                                  map4 napisał:
                                  > Hej, wizje to i ja mam, od czasu do czasu znaczy się, kiedy grzybki dopiszą.

                                  A czy tam, gdzie jesteś - jak pamiętam w Bawarii, dopisują? Czy warto się wybrać
                                  jesienią ku poprawie szczytnych a światłych wizji?
                                  • map4 Re: Pytanie do mapa4 tak na boku 29.05.06, 10:28
                                    kolejar napisał:

                                    > map4 napisał:
                                    > > Hej, wizje to i ja mam, od czasu do czasu znaczy się, kiedy grzybki dopis
                                    > zą.
                                    >
                                    > A czy tam, gdzie jesteś - jak pamiętam w Bawarii, dopisują? Czy warto się wybrać
                                    > jesienią ku poprawie szczytnych a światłych wizji?

                                    Nie wiem skąd grzybki są - specyfika towaru powoduje, że nie jest etykietowany
                                    ani oznaczony kodem kasy fiskalnej wink
                                    • kolejar Re: Pytanie do mapa4 tak na boku 29.05.06, 22:17
                                      map4 napisał:
                                      > Nie wiem skąd grzybki są - specyfika towaru powoduje, że nie jest etykietowany
                                      > ani oznaczony kodem kasy fiskalnej wink

                                      Przepraszam, ale ja najwyraźniej w tej materii reprezentuję szkołę starej daty i
                                      grzybki dla mnie absolutnie NIE SĄ TOWAREM! A więc zazwyczaj doskonale wiem,
                                      skąd są - rosną sobie na łące. I takie było też moje pytanie: Czy dopisują na
                                      bawarskich łąkach? A myślę, że powinny, bo klimat, teren (górzysty) i kultura
                                      (hodowla owiec) wydają się być bardzo sprzyjające - pewnie bardziej niż u nas, a
                                      podobnie jak w Szkocji.
                                      • map4 Re: Pytanie do mapa4 tak na boku 30.05.06, 09:22
                                        kolejar napisał:

                                        > I takie było też moje pytanie: Czy dopisują na
                                        > bawarskich łąkach? A myślę, że powinny, bo klimat, teren (górzysty) i kultura
                                        > (hodowla owiec) wydają się być bardzo sprzyjające

                                        Jako typowo miejski szczur rzadko mam do czynienia z łąkami, a już na pewno nie
                                        chodzę po nich w poszukiwaniu grzybków. Alergia i łąka nie za bardzo do siebie
                                        pasują.
                                        • kolejar Re: Pytanie do mapa4 tak na boku 31.05.06, 02:33
                                          Też jestem alergikiem, ale jak grzybki wypuszczają swoje mistyczne owocniki, to
                                          trawy już nie pylą. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka