Dodaj do ulubionych

makdonalds aj lowin

27.07.06, 17:24
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3511323.html
Obserwuj wątek
    • no.logo Re: makdonalds aj lowin 27.07.06, 17:42
      Nie na darmo MakRzyg został ochrzczony MakRzygiem...
    • josip.brodsky Re: makdonalds aj lowin 09.08.06, 15:04
      Co nie zmienia faktu ze niektore podawane tam specjaly sa po prostu dobre, roznie calkiem niedrogie.
      • map4 Re: makdonalds aj lowin 10.08.06, 09:22
        josip.brodsky napisał:

        > Co nie zmienia faktu ze niektore podawane tam specjaly sa po prostu dobre, rozn
        > ie calkiem niedrogie.

        Dwudaniowy obiad z deserem zredukowano w USA do hamburgera z frytkami, colą i
        mrożonym wyrobem ciastkopodobnym. Jedzenie zredukowano do zaspokajania głodu.
        Zastanawiające jest, że te bary ekstremalnie szybkiej obsługi nazywane są
        bezczelnie restauracjami, co jest obrazą każdej normalnej restauracji, w której
        spędza się wieczór rozkładając posiłek na wiele dań spożywanych w dwie, trzy,
        cztery godziny. Kulturotwórcza funkcja wspólnego spożywania posiłków została
        zamieniona na wyścig na czas w opróżnianiu własnej tacki więziennego formatu.
        Bez sztućców, bo to przyspiesza obsługę, znaczy się powiększa zyski.

        Motto "Żryj i spadaj" byłoby bardziej na miejscu.

        Kiedy nie ma czasu na delektowanie się jedzeniem, kiedy terminy gonią, to się je
        co bądź. Byle co, byle szybko, byle tanio: wielokrotnie przemielone,
        wielokrotnie zamrożone jedzenie wytworzone jak najmniejszym kosztem.

        Wejdź do McShita i poproś o BigMaca: "ale dobrze dopieczony, z czosnkiem zamiast
        cebuli, z sałatą pekińską" oraz frytki grubo rżnięte ze słodkich ziemniaków. Do
        tego każ sobie zaprezentować wina domu. W końcu to restauracja.

        Zrób tak, to wyprowadzą Cię z tej podobno restauracji w kaftanie bezpieczeństwa.
        • josip.brodsky Re: makdonalds aj lowin 10.08.06, 16:59
          Przesadzasz. Nikt normalny nie potraktuje jedzenia z Macdonalda jako wlasciwy, tresciwy, zaopatrzony w niezbedne skladniki obiad. Negatywna opinia nalezy sie nie Macdonaldowi jako miejscu jedzenia czy jako sposobowi jego tworzenia lecz ludziom ktorzy zaspokajaja sie tym :
          "Dwudaniowy obiad z deserem zredukowano w USA do hamburgera z frytkami, colą i
          mrożonym wyrobem ciastkopodobnym".
          To oni sa chorzy, to oni nie znaja umiaru, w koncu to oni ponosza negatywne konsekwencje jadania w Macdonaldzie.
          Postanowilem wziac Macdonaldy w swoja obrone, od wielu lat stanowia cel atakow wielu grup spolecznych, wydaje mi sie nawet ze atakowanie Macdonalda stalo sie swoista moda... A pachnie mi to zwyczajna hipokryzja, przeciez nie wszyscy z nas jadaja w wykwintynych francuskich lokalach, pijemy i zjadamy bardzo wiele roznego rodzaju smieci, od snickersow przez knysze z dworca po coca-cole...
          Macdonaldy utozsamiane sa z zatraceniem idei posilku, jedzeniem hurtowym,z mottem "Żryj i spadaj" . Winne temu jak juz wspomnialem nie jest samo jedzenie tam serwowane i sposob w jaki sie to odbywa lecz ludzie ktorzy kupujac je staja sie tworcami negatywnych obrazow. Gdyby nie bylo popytu nie byloby podazy na tego typu uslugi. I takich ludzi nalezy odroznic od tych ktorzy kupuja w Macdonaldzie jedzenie bo nie maja pieniedzy ani czasu na cos lepszego.

          Na koniec pytanie: gdzie w okolicy rynku turysta z niezbyt zasobnych portfelem moglby zjesc cos cieplego za 2 zl zapychajac swoj zoladek celem zaspokojenia pierwszego, bardzo dokuczajacego glodu?

          W Macdonaldzie.
          (dla porownania w Piccolo na rynku na zapiekanke czeka sie ok 15 minut, a kosztuje ok 4 zl)
          • map4 Re: makdonalds aj lowin 12.08.06, 19:33
            josip.brodsky napisał:

            > A pachnie mi to zwyczajna hipokryzja, przeciez nie wszyscy z na
            > s jadaja w wykwintynych francuskich lokalach, pijemy i zjadamy bardzo wiele
            roznego rodzaju smieci, od snickersow przez knysze z dworca po coca-cole...

            Wykwintne być to lokale nie muszą. Ważne, żeby przyrządzały potrawy ze świeżych
            produktów.

            > Macdonaldy utozsamiane sa z zatraceniem idei posilku, jedzeniem hurtowym,z mott
            > em "Żryj i spadaj" . Winne temu jak juz wspomnialem nie jest samo jedzenie tam
            > serwowane i sposob w jaki sie to odbywa lecz ludzie ktorzy kupujac je staja sie
            > tworcami negatywnych obrazow. Gdyby nie bylo popytu nie byloby podazy na tego
            > typu uslugi.

            Święta racja.

            I takich ludzi nalezy odroznic od tych ktorzy kupuja w Macdonaldzi
            > e jedzenie bo nie maja pieniedzy ani czasu na cos lepszego.

            Nie mieć pieniędzy na nic lepszego - rozumiem. Ale nie mieć czasu ?

            > Na koniec pytanie: gdzie w okolicy rynku turysta z niezbyt zasobnych portfelem
            > moglby zjesc cos cieplego za 2 zl zapychajac swoj zoladek celem zaspokojenia pi
            > erwszego, bardzo dokuczajacego glodu?

            Co zjesz w McD za dwa złote ?
            • josip.brodsky Re: makdonalds aj lowin 12.08.06, 21:05
              Czas - bardzo czesto towar deficytowy,zalozmy: jestem turysta z Poznania, fascynuja mnie sredniowieczne gotyckie budowle sakralne, w domu zostawilem zone z placzaca trojka dzieci, robie sobie maly wypad z aparatem fotograficznym do Wroclawia na 4 godziny. W pierwszej kolejnosci udaje sie na Ostrow Tumski -> Archanioł -> NMP na Piasku -> Maria Magdalena-> sw. Elzbieta-> 2zł cheesburger w rynku -> św. Dorota -> dworzec PKP i do domu. Nietrudno jest wyobrazic sobie taka sytuacje. Nie przyjechalem do Wroclawia czekac na jedzenie, ba, nie przyjechalem nawet tutaj jesc, ale glod mnie zmusil do tego...ot cala filozofiasmile

              Zaznaczam ze w Macdolnadzie bylem ostatnio dobrych pare lat temu i wlasnie z racji przymusu finansowego. A co do jakosci dan...w zadadnej taniej, porownywalnej cenowo jadlodajni nie mozna miec pewnosci co do stanu swiezosci zywnosci. A pzynajmniej maja w miare czysto w srodku.
              • hurysa1 Re: makdonalds aj lowin 14.08.06, 02:40
                josip.brodsky napisał:

                > Ostrow Tumski -> Ar
                > chanioł -> NMP na Piasku -> Maria Magdalena-> sw. Elzbieta-> 2z
                > ł cheesburger w rynku -> św. Dorota -> dworzec PKP i do domu.

                Zdrowsze, na taką wyprawę, jest przygotowanie kanapek...
          • seledynowa bronisz McD... 15.08.06, 18:39
            miałam ucznia - 17-latek ze smutnie wyglądająca otyłością; chłopak miał
            wszystko o czym mógł zamarzyć (rodzice b. zasobni), ale on nie miał wcale
            wyboru...
            był tak potwornie uzalezniony od "smaczków" McD (tandety zywieniowej bogato
            zraszanej glutaminianem sodu, że zamiast siadac do smacznego, wartościuowego
            obiadu, gotowanego w domu przez osoby kompetentne, wsiadał na sój skuterek i
            pedził do McD;

            na szkolnych wycieczkach czesto okazywało się, ze dzeciaki nie potrafią
            jeść ...zup (bo nie znają) "Na obiad psze pani chodźmy do Mac Donalda!"


            zdarzało się, że dzieci w wieku poniżej 15 lat cierpiały juz na choroby
            wrzodowe układu pokarmowego
            i jeszcze jeden fakt - tym razem naukowy wink

            Całkiem świeże badania porównawcze dzieci hinduskich i amerykańskich wykazały,
            ze te drugie znacznie czesciej niz pierwsze wykazuja objawy ...niedożywienia!!!
            i to mimo znacznej masy ciała. Niedozywienie to znaczne braki waznych
            składników w krwi i tkankach. Tłuszcz to nie pokarm, to ...balast. Dla rozwoju
            dziecka nadmiar tłuszczu jest gorszy niz głód
            A to co serwuje McD to pasza oparta na tłuszczach, weglowodanach
            i ...glutaminianie sodu
            • anu_anu Re: bronisz McD... 16.08.06, 10:34
              Wg mnie problemem nie jest McD, knajpa jak knajpa, tyle, że w niej nigdy nie
              śmierdzi.
              Problemem może być stałe jadanie tam, aż do uzależnienia sie od "smaczków"
              włącznie. To nie jest wina McD, to jest wina rodziców, którzy nie potafią
              nauczyć dziecka na czym polega zdrowa dieta.
              • map4 Re: bronisz McD... 16.08.06, 11:33
                anu_anu napisała:

                > Wg mnie problemem nie jest McD, knajpa jak knajpa, tyle, że w niej nigdy nie
                > śmierdzi.

                Wydaje mi się, że ta opinia zasadza się na Twojej definicji tego, czym jest
                smród. Jak dla mnie - w McD śmierdzi straszliwie.

                > Problemem może być stałe jadanie tam, aż do uzależnienia sie od "smaczków"
                > włącznie. To nie jest wina McD, to jest wina rodziców, którzy nie potafią
                > nauczyć dziecka na czym polega zdrowa dieta.

                Problemem jest również nieodporność dzieci na reklamę. Dzieci wierzą we
                wszystko, więc również w reklamy McD. A że jest ich zatrzęsienie ...
                • josip.brodsky Re: bronisz McD... 16.08.06, 15:41
                  Zgadzam sie w zupelnosci z Anuanu. Macdonaldy niech istnieja, Radio Maryja niech istnieje, kluby techno niech istnieja itd - tylko od nas zalezy czy wybierzemy to czy nie. Najwazniejszy jest pluralizm, mozliwosc wyboru...a ze dzieci podatne na reklame... gdybys zechcial byc konsekwentny nalezaloby zakazac reklam wiekszosci specyfikow kierowanych do dzieci. Tego zrobic nie mozemy, pozostaje nam zaufac rodzicom, ktorzy powinni zaszczepic w dziecku fundament kultury zywieniowej i nie tylko zywieniowej.
                  • napoj.chmielowy Piszesz głupoty Josipie... 16.08.06, 18:06
                    josip.brodsky napisał:

                    > Zgadzam sie w zupelnosci z Anuanu. Macdonaldy niech istnieja, Radio Maryja niec
                    > h istnieje, kluby techno niech istnieja itd - tylko od nas zalezy czy wybierzem
                    > y to czy nie. Najwazniejszy jest pluralizm, mozliwosc wyboru...a ze dzieci poda
                    > tne na reklame... gdybys zechcial byc konsekwentny nalezaloby zakazac reklam wi
                    > ekszosci specyfikow kierowanych do dzieci. Tego zrobic nie mozemy, pozostaje na
                    > m zaufac rodzicom, ktorzy powinni zaszczepic w dziecku fundament kultury zywien
                    > iowej i nie tylko zywieniowej.

                    Restauracja u powolnej lukrecji bordżi to jest nazwa makdonaldssa
                  • seledynowa Re: bronisz McD... 16.08.06, 20:29
                    a nie możemy uczyć się na błedach innych?
                    są kraje, gdzie stanowczo walczy się z nachalnością fastfudów wobec dzieci i
                    młodzieży, gdzie wydaje się sporo kasy na wyciszenie mody na McD itp. bo tam
                    nieletnie i dorosłe grubasy stają się problemem społecznych;
                    I jeszcze jedno - dziecko nie ma wyboru, ono ulega reklamie i pokusom McDów,
                    których jest w każdym wiekszym miescie coraz więcej.

                    I jeszcze jedno wink
                    Co jest podstawą biznesu McD?
                    gastronomia? rozrywka? hodowla bydła?
                    otóz nie...
                    Potęga finansowa McD tkwi w ...ziemi smile
                    To jeden z największych włascicieli ziemskich na świecie - i to w zakresie
                    najdroższych i najatrakcyjniejszych działek w duzych miastach.
                    A ja do takich zakamuflowanych pazerniaków nie ma zaufania wink
                    • josip.brodsky Re: bronisz McD... 19.08.06, 23:18
                      Alez badzmy konsekwentni - zamykajmy fast foody, zamykajmy dyskoteki i puby, zamykajmy strony internetowe, zamykajmy supermarkety, zamykajmy.... przeciez to droga do nikad. Ocenzurowany swiat mi nie odpowiada. Pozatym nie widze aby reklamy macdonalda byly szczegolnie natretne - ostatnimi czasy w ogole ich nie ma.
                      • seledynowa Re: bronisz McD... 20.08.06, 00:46
                        nie chodzi o zamykanie
                        chodzi o właściwe proporcje - ile jest we Wrocławiu takich restauracji
                        wegetariańskich jak Vega w Rynku (maleństwo, w którym w godzinach szczytu
                        trudno znaleźć miejsce)?
                        a ile tandety McD?

                        Czy argumentem na wszechobecność McD ma byc to, że mają megakasę?
                        Jesli tak, to wole już kuchnię...włoską ...mafijną (oni tez mają sporo kasy)

                        I jeszcze jedno pytanie wink
                        Dlaczego hamburger z McD psuje się dopiero po kilku dniach, a hamburger
                        przygotowany własnoręcznie ze świeżego mięsa o wiele szybciej?
                        • josip.brodsky Re: bronisz McD... 20.08.06, 11:04
                          Regulacje powinien przeprowadzic wolny rynek. Nic innego.
                        • anu_anu Re: bronisz McD... 20.08.06, 14:19
                          Proponuję nie zrzucać odpowiedzialnosci na zamożność McD, reklamę czy brak
                          takich knajp jak Vega. Bo dorosłość polega właśnie na dokonywaniu wyborów i
                          ponoszeniu konsekwencji tych wyborów. Przy tym wyborze warto posługiwać się
                          faktami (w tym informacją o wyjątkowej "trwałości" mięsa z hamburgerów McD) a
                          nie reklamami! I jeszcze coś ważnego: odpowiedzialność za swoje dzieci oznacza
                          również odpowiedzialność za to co moje dziecko ogląda i je. I co za tym idzie -
                          jak ono uczy się dokonywania wyborów.
                          Normalnie nie chodzę ani do Vegi (mi tam nie smakuje) ani do McD. Ale gdybym
                          gdzieś na wyjeździe chciała coś zjeść (i nie miała ze sobą kanapek) - to uważam
                          McD za dobrą opcję.
                • anu_anu Re: bronisz McD... 20.08.06, 08:53
                  Wiesz, ja nie mam telewizora i może dlatego nie mam problemów na tla McD.
                  Dokładniej rzecz biorąc - telewizor mamy ale bez anteny.
                  A jak ostatnio zaproponowałam rodzinie aby zrobić coś w kierunku posiadania
                  anteny - to córka spojrzała na mnie z wyrzutem i odparła "w żadnym razie!".
              • seledynowa Re: bronisz McD... 16.08.06, 20:32
                hihihi - jacy rodzice mają uczyć zdrowej diety?
                ci, którzy wpierniczają codziennie zupki chińskie i pizzę z mikroweli?
                Ciemnota w narodzie nie konczy się na polityce...niestety sięga dużo głębiej
    • kklement Walka z MCDonald's przejawem głupoty lub hipokryzj 20.08.06, 11:09
      Walka z tą siecią nie ma nic wspólnego z walką o zdrowe odżywianie się. To albo
      histeryczne, bezmyślne bicie piany, albo obłuda kryjąca zwykłe walenie w USA z
      przyczyn ideologicznych.

      Niby dlaczego McDonald's miałby być gorszy od innych fast foodów ? I nie mówię
      tylko o tych sprzedających amerykańskie wynalazki kulinarne. Jedliście kiedyś
      w "Kurnej Chacie" ? ( Odrzańska i naprzeciwko Ołówka i Kredki ). Niby polskie,
      tradycyjne żarcie, ale ociekające podsmażanym tłuszczem - fuj ! A czyż ta
      kuchnia polska z wyższej półki jest zdrowa ? Czy wiecie, jak toksyczne i
      rakotwórcze są potrawy wędzone, powszechne w europejskiej kuchni ? A żarcie z
      grilla ? ( nie mówcie, że to amerykańska tradycja, bo i nasza kuchnia zawiera
      potrawy z rusztu i rożna ).

      I ja mam pytanie: czy ci wszyscy tak strasznie najeżdżający na McDonald's nigdy
      nie smażyli w domu zamrożonych frytek ze sklepu ? Czy uważacie, że były one
      zdrowsze niż te z restauracji ? Nigdy nie kupujecie popcornu w kinie ? Uważacie
      go za zdrowszy niż frytki czy hamburgery ?

      Wszystko jest dla ludzi. W tym restauracje McDonald's. Jedzenie tam jest
      świeże, smaczne i schludnie podane. Restauracje są czyste, a toalety pachnące i
      zadbane - co, jeśli ektrapolować na proces przygotowania jedzenia - daje jak
      najlepszą rekomendację. Potrawy zawsze i wszędzie takie same, co z jednej
      strony oznacza, że zawsze wiem, co dostanę, z drugiej zaś strony ich niezmienny
      repertuar i niewielkie pomiędzy poszczególnymi daniami różnice są jak dla mnie
      ( i pewnie nie tylko ) czynnikiem limitującym korzystanie z usług tej sieci do
      epizodów, najczęściej w podróży.

      Well, ale jeśli chce się uderzyć psa, to i kij się znajdzie. Prawda ?
      • napoj.chmielowy Re: Walka z MCDonald's przejawem głupoty lub hipo 20.08.06, 14:08
        Cała dyskusja zmierza w złym kierunku. Artykuł, do którego jest link w pierwszym
        poście wątku opowiada o zwyrodnieniu (cielesnym) społeczeństwa konsumpcji. McD,
        KFC, ITP mogą być jedną z przyczyn, ale główną jest "nieumiarkowanie w jedzeniu
        i piciu".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka