arek5001
30.12.06, 09:36
Według mojej skromnej oceny to rok niezrozumniałego dla mnie języka
koalicjantów: "o wykształciuchach", "o łże elitach", "o stojących tu i tam
zomowcach" etc. To rok jakiejś megalomańskich zapędów premiera na arenie
międzynarodowej z jednej strony i podszyte wieloma kompleksami roszczeniowy i
pełen pretensji stosunek do Europy i reszty świata. To rok kompletnego upadku
tzw."odnowy moralnej", to rok całkowitego zbydlęcenia się wielu polityków
koalicji rządzącej, ale zaś z drugiej strony dobry rok dla polskiej gospodarki
mimo rządzących i obok nich oraz dobry dla polskich samorządów.
Umyślnie pominąłem "dokonania" Giertycha i Leppera.