droga-powrotna
06.09.10, 04:11
Dziś pierwszy raz piszę na tym forum. W końcu i na mnie przyszedł czas szukać
konwersacji w internecie. Przeglądam od dwóch nocy, dzięki bezsenności jaką
funduje mi mój organizm i chyba nie żałuję.
Zauważyłam duże kontrowersje co do tematów stwierdzonej lub jedynie
domniemanej choroby.
(Lekarz nie pozostawił mi złudzeń co do mojego przypadku, nazywając go
książkowym, by chwile potem zwracać się do Boga o cud w pomocy w wyleczeniu
mnie. Ale sama chyba tak naprawdę przekonałam się przeglądając wątki które
zapadły mi w pamięci mniej więcej tak:. "Mam border- totalnie o mnie, ja
strasznie często płaczę- czy nie powinnam dostać zwolnienia z wf-u?" zebrała
we mnie taka chęć sponiewierania autora/ki, że tylko lenistwo co do logowania
się powstrzymało mnie od zmarnowania czasu na komentarz...)
Ale nie o tym miałam...
Drugi to związki. Zgłaszają się tu osoby które są, były lub zamierzają być z
chorym na BPD. Tym akurat współczuję, bo oczywiście nawet jeśli piszą też
osoby które już "nie mogą więcej ranić ukochanego" i w desperacji udały się po
wiadro porad na forum- te mam gdzieś. Nie wierzę w żadne słowo, sama nigdy nie
wytrwałam w swoim postanowieniu poprawy, a już na pewno nie zamartwiałam się
nieszczęściem mojego partnera. BPD to egoiści. To partner był po to żeby mi
dawać radość, a jako, że jestem świadomą despotyczką