12.06.13, 18:32
Wiem że większość osób ma BPD z powodu swoich głupich rodziców. Niestety te relacje najczęściej doprowadzają do wykształcenia się tego w człowieku. U mnie nie było inaczej. Niektórzy naprawdę nie powinni mieć dzieci...Moi rodzice oczywiście też znęcali się nade mną psychicznie i emocjonalnie ( szczególnie matka ), ciągle mnie ośmieszali, krytykowali, porównywali...i mimo upływu czasu nie mogę zbudować w sobie jakiegokolwiek poczucia wartości. To naprawdę niszczy mi życie, do tego mam epizodyczne depresje i to co teraz najgorsze to lęk, lęk, lęk ..wszystkiego się boję...Najgorzej jest ze studiami, które w wkrótce powinnam kończyć ....tak się boję, boję się odezwać na zajęciach, zimne poty mnie oblewają, nawet jak znam odpowiedz a cala sala nie, boję się odezwać, boję się że jednak nie mam racji. Najgorszy problem jest w tym że moi rodzice cały czas wmawiali mi, że jestem DEBILEM i tępakiem....Jestem osobą ( chyba mogę się pokusić o to stwierdzenie ), zdolną. Okazało się że naprawdę mogę odnieść duży sukces zawodowy w mojej dziedzinie....tylko właśnie teraz sama sabotuję swoje działania...sama sobie umniejszam że to żadne osiągnięcia ...nawet nie wiem jak to opisać...Macie coś podobnego ? Słyszałam że bordery rzadko odnoszą sukcesy pomimo zdolności...Ostatnio jak się nad tym zastanawiałam to przyszło mi do głowy, że przez to co wmawiali mi rodzice ja podświadomie czuję że na to nie zasługuję, że jestem tego nie warta....Mam nawet wrażenie że moi rodzice mi tego zazdroszczą i tylko czekają żeby mi się nie udało, chore - co to za rodzice co nie życzą własnemu dziecku szczęścia Boże..źle to wszystko wygląda ..sam już nie wiem ja sobie z tym poradzic
Obserwuj wątek
    • nvv Re: Rodzice 13.06.13, 12:38
      Rodzice też mieli nieudane dzieciństwo i 'złych' rodziców. A rodzice-rodziców... też. To się ciągnie wielopokoleniowo, niczym domino.

      > Słyszałam że bordery rzadko odnoszą sukcesy pomimo zdolności...

      Słowa zniekształcają rzeczywistość, a ludzie używają słów do kopania się nawzajem. Jeśli przeanalizujesz biografię ludzi, którzy w życiu wiele osiągnęli, to dostrzeżesz że te osoby nie miały udanego dzieciństwa.
      • non-grata Sabotowanie własnych wysiłków 13.06.13, 21:08


        Co do rodziców - nvr słusznie prawi, tu nie będę odnosić się.

        W materii sukcesów bądź porażek:

        "Jeśli przeanalizujesz biografię ludzi, którzy w życiu wiele osiągnęli, to dostrzeżesz że te osoby nie miały udanego dzieciństwa."

        Jasne, aczkolwiek istnieje jeszcze więcej anonimowych biografii - tych, których życie również było problematyczne, ale w znajomym syfie pozostali nie wychodząc ponad, nie starając się, natomiast często sabotując samych siebie.

        Bliższy jest mi tok założycielki wątku i myśli o ukochanym autobiczowaniu i robieniu dyla od czegokolwiek, co, broń Boże!, mogłoby przyczynić się do sukcesu własnego.

        Owszem, uważam, że jest to jedna z, choć nie naczelna, cecha borderów.

        W uproszczeniu - skoro nas poniżano (i tak dalej, i tym podobne), podłapawszy obiektywną opinię jako subiektywne poczucie nauczyliśmy się, że nam nie może się udać. Nie wolno, by nam się udało.

        Dążyć, by już prawie, prawie dosięgnąwszy spieprzyć wszystko należycie, dokumentnie i płakać, uprzednio odczuwając migawkę wściekłej dumy (posiadam transparentną kontrolę, ja wybieram, co uśmiercam, a co mogę - ale nie muszę i nie mam ochoty - osiągnąć), i dalej płakać, i jeszcze dalej też wyć, nawet nieśmiało próbując czasami odbudować, ale w nadziei, że nie wypali.

        Błędne koło.

        Póki nie zyskasz racjonalnej świadomości oraz - POCZUCIA, potrzeby, że warto dać sobie szansę, warto spróbować i walczyć o siebie pozwalając sobie odnosić sukcesy i Sukcesy, nie wystrzelisz ponad.

        Da się, ale gros pracy nad tym i - nie samemu - Ty jesteś zakleszczona w poczuciu niewartości i bezwartościowości, nie obudzisz się nagle, któregoś ranka odmieniona. Nie działa.
    • brz_a_sk Re: Rodzice 15.06.13, 01:22
      czy
      jeśli
      urodzisz się bez wzroku
      to
      powinnaś życie spędzić na dochodzeniu kiedy i czemu?
      czy na nauce życia ze swoim deficytem?

      w momencie uświadomienia sobie potrzeby powalczenia o siebie rodzisz sie od nowa z g* wiadomo ale z szansą

      dopiero na wyższym etapie wracasz do elementów i nabierasz sił i wiedzy by zawalczyć o poziom i nawet o swoich oprawców/rodziców

      pogadamy o tym?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka