marekgazek
24.03.15, 14:55
Takie przemyslonka.
Jednym z mechanizmów wejścia w zwiazek z borderka jest brak asertywności. Na pierwszym etapie znajomości kiedy nie jesteś jeszcze zakochany powinieneś umieć powiedzieć - nie. Zaraz po drobnych jazdach. Nie podoba się to odpalam wrotki i odjeżdżam. Potem coraz gorzej.
1 etap. Poznajecie się. No super. Miła, czarująca, wpatrzona w ciebie. Ciagle chce kontaktu. Myślisz - kobiety są emocjonalne, mocniej kochają i czują. Normaleczka. Jest miło.
2 etap "to dla Twojego dobra" Zaczyna ingerować w Twoje upodobania i nawyki. Patrzy przy tym czy jesteś plastyczny. Jak się buntujesz lekko to foch, bo nie doceniasz a ona tak się poświęca. Tutaj czas na asertywność i odpalenie wrotek
3 etap "ja Ciebie też" non toperek ci powtarza, że jestes miłością jej życia. Ona mówi, że kocha a Ty? Jesteś taki jak inni dranie co też jej nie kochali. Więc wymawiasz to magiczne - ja ciebie też
4 etap - ciąg konsekwencji. Miałeś wcześniej parę kobiet ale żadnej tak szybko tego nie powiedziales. Romeo i Julia. Eureka. Masz to szczęście - mało kto doświadcza miłości od pierwszego wejrzenia. Po Tobie
5 etap - chaos. Borderka zaczyna swoje pranie mózgu. Oczywiście Twojego. Nie robię rozpisywanka tego etapiku. Wszyscy znają w różnych konstelacjach.
6 etap - wojny i wojenki. Też wielokrotnie opisywane.
7 etap - mam jej dość. Tutaj zaczynasz kombinować jak odpalić wroty. Nie za późno? Można było wcześniej? będziesz przynajmniej jak jesteś madry już wiedział na przyszlosc kiedy na to czas
Etap ostatni weryfikacja wyobrażeń. Zaczynasz dostrzegać, że są na świecie Kobiety przez duże K i bordery, które z kobiecoscia łączy tylko ciało.