toxic_chick
28.06.15, 20:35
Dla tych, którzy uważają diagnozowanie za pestkę i jakże ochoczo etykietują pogranicznym mam prawdziwą gratkę
Otóż od pewnego czasu mam się dość dziwnie - właściwie od kilku lat dziwniej i inaczej (to najważniejsze)
Miałam różne diagnozy i ich brak - choć jak były to zawsze oscylowały wokół zaburzeń wszelkiego rodzaju od BPD, po narcyzm, histroniczne, mieszane - niewiadome, osobowość niedojrzałą i takie tam
Obecnie zmierzam ku chorobie afektywnej dwubiegunowej wielkimi krokami, jeśli nie zacznę się faszerować lekami (!!!)i ponownie wyląduję na terapii (ile można....) i co ciekawe nie wiem, zwyczajnie nie wiem co się podziało... a może zwyczajnie życie i jego oczekiwania mnie przerosło.. nie wiem
W życiu nie słyszałam o cyklotymii a jednak ponoć mam z nią problem... #$%^&*(
To przykre, że mimo tylu lat walki, tylu terapii, tylu poświęceń okazuje się, że jest się całkowicie bezsilnym wobec własnego systemu nerwowego WTF?
Ktoś coś? ktoś miał podobnie? ktoś coś słyszał? i nie chodzi mi o info na zdrowie.pl czy psychiatria.pl ;)