Dodaj do ulubionych

Stereotyp ojca nieudacznika

27.09.06, 11:02
W Polsce pokutuje obraz ojca nieudacznika, który potrafi tylko - za
przeproszeniem - wsadzić i zapłodnić. A wychowanie dziecka, opieka nad nim to
już dla taty czarna magia. Chociażby jak na tym filmie

www.starsclub.pl/pg_filmy.php?idf=599
Ciekaw jestem co na ten temat sądzicie. Czy faktycznie tak jest?
Obserwuj wątek
    • blanka.g1 to zalezy.... 27.09.06, 15:15
      mój mąż bardzo sie cieszyl z narodzin naszej córki ale był chyba takim małym
      nieudacznikiem a może ja go nie dopuściłam do obowiązków w kazdym razie w
      pierwszym roku życia naszej córki raczej mało sie nia zajmował oprócz zabaw
      typu hooopa, samolotów i innych wariactw... zmieniał pieluszki kapał ale raczej
      rzadko....sam twierdzi że kontakt z olika nawiązał tak przynajmniej wynika z
      jego słów ja miała 1,5 roku może 2 lata. Odkrył wtedy pełnię szczęścia
      tacierzyństwa. wariacje na wakacjach, budowle w piaskownicy ...itp Im starsza
      Oliwka tym wiecej rzeczy robią razem wycieczki rowerowe rolki kino .... ale
      rzadziej bo małżonek zapracowany. Opiekujesię nią jak idę do szkoły byli sami
      dwa razy na wakacjach wróciła czystsza niż z wypadu z Bacią i napewno bardziej
      szczęsliwa. 'Mój tatuniu" woła z rozpaczą jak nie pozwalam ogladać jakiejś
      potwornej bajki. tatunio mów jakie buty sa najlepsze, tatuno instruuje jak
      bronić sie przed natretnymi zerówkowiczami tatuno pozwala ogladac Pump my ride,
      taunio słucha hip hopu a nie jakiegoś tam Pana Collinsa smile)) tatunio był w
      szpitalu z mama na zmianę jak dziecko było chore myje prasuje ..kiedy mam inne
      zajecia....TATUNIO JEST OK
      • blanka.g1 Re: to zalezy.... 27.09.06, 15:19
        przepraszam za te błey ale zapomnialam okularów....i już oko zmeczone ale mam
        nadzieję że wszystko jasne....
    • hakuba11 Re: Stereotyp ojca nieudacznika 30.04.07, 09:51
      Witam! Filmik jest zabawny. Nie mozna mowic o poczatkujacych tatusiach, ze sa
      nieudacznikami, Ja tez nim jestem. Wcale nie pruboje sie bronic, ale niktorzy z
      nas potrzeboja mniej, a inni wiecej czasu aby znalezc sie w nowej sytuacji.
      Uczymy sie zauwazac potrzeby dziecka i je zaspokajac. Moja zona czesto zarzuca
      mi, ze nie dostrzgam wielu rzeczy. Ale kiedy mialem sie tego nauczyc, jak
      przez pierwsze pol roku zycia naszego synka bylem za granica i widzialem go
      raptem trzy tygodnie.Dajcie nam szanse nauczyc sie nowej roli. Nie jest ona zbyt
      latwa i na to potrzeba troche czasu. Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka