Dodaj do ulubionych

Historia mojej choroby

    • myalgan Re: Historia mojej choroby 18.09.07, 03:26
      witam
      ja to juz wcale prawie nie spie
      laze po nocy i to papierosek to kibelek to kuchnia i od nowa
      wstalam dzis kolo 1-2 i tak siedze
      poczytalam wasze watki powoli i dokladnie co nieco zrozumialam

      bardzo wam wszystkim dziekuje za slowa wsparcia i pociechy
      fajnie wiedziec ze ktos sie interesuje i martwi
      dzis dzwonie do zakaznego i potwierdzam przyjecie na oddzial
      nerwy to mnie zezra
      nie jestem nerwowa zewnetrznie ale to co w srodku do szok
      szarpie mna jak jasny gwint raczki sie trzesa i cale cialo dygocze
      mmmm fatalnie sie czuje
      ogarniajac to wszystko to ciesze sie ze dostalam sie do szpitala
      wiem ze to szczescie bez prosby dostac sie w dzisiejszych czasach do
      szpitala w dodatku na wlasnych nogach bo ogolnie to przeciez takie
      samopoczucie mam od kilku lat i nie koniecznie musialam sie tam
      dostac
      spakowalam wczoraj torbe
      no smiechu co niemiara mniejsze torby biora na wczasy no ale
      wszystko musze miec bo jak dlugo tam pobede to nikt nie wie
      i paperek toaletowy i czajniczek kawcia kubeczek paputki klapki pod
      prysznic (wzielam fajki moze gdzies sie bedzie mozna zaczaic na
      jednego)i rozne pierdoly i torba pelna pizamki musialam 2 bo
      odwiedzin nie ma a i z domu 60 kilometrow nie pojada zeby dostarczyc
      mi to odzienie
      szlafroczek
      musicie pamietac ze te ciuszki sa xxl a nie emeczki to i wiecej
      miejsca zajmuja
      a kto to uniesie to juz nie wiem
      jeszcze raz bardzo wam dziekuje ze jestescie ze mna
      pozdrawiam
      • mayka00 Re: Historia mojej choroby 18.09.07, 12:50
        Aniu...nie denerwuj sie tak...szpital to przeciez nic
        strasznego....pobyczysz sie...jedzonko dostaniesz pod nos...może
        poznasz kogos fajnego....bedzie dobrze....powodzenia:))))
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby 18.09.07, 14:09
          Aniu musisz sama zmienic podejście do tego pójścia do
          szpitala takie wewnetrzne.Zacznij sie cieszyć że
          nareszcie cos się ruszy z leczeniem a nie denerwuj
          sie.Ja doskonale Cię rozumiem bo sama też taka jestem
          i pamiętam jak trudno mi było iść do szpitala.Jednak
          byłam tam bardzo krótko 4 dni tylko a potem pomyślałam
          po co ja to tak przeżywałam.A piżamek to weż sobie
          więcej niż 2 bo tam często sie zmienia.Nie zapomnij o
          skarpetach i może jakiś cienki dres bo nieraz w
          szpitalach sie tak chodzi bo w piżamie chłodno.Którego
          Ty idziesz? Pozdrawiam
      • boncia1 Re: Historia mojej choroby 21.09.07, 12:53
        Aniu chyba już jesteś w szpitalu i nie wiem czy masz laptopa-ale mimo to 3-maj
        sie mocno , całusy
        pozdr
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby 21.09.07, 18:40
          czy Myalgan jest juz w szpitalu czy sie nie odzywa bo
          tak żle śię czuje i nie ma ochoty na pisanie?
          • boncia1 Re: Historia mojej choroby 21.09.07, 18:47
            jest juz w szpitalu na razie wiem że na 10 dni a potem zobaczymy.
            Ewcia zaglądnij w mój wątek/ dziękuje/
            boncia
            • boncia1 Re: Historia mojej choroby 27.09.07, 08:19
              Uwaga! Myalgan wychodzi ze szpitala w sobote pewnie bedzie duzo opowiadania -
              wiec czekamy na ciebie Aniu
              pozdr
              • ewax100 Re: Historia mojej choroby 29.09.07, 17:20
                A co tu nic nie ma? Aniu -jestes?co tam u Ciebie?
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 30.09.07, 04:53
      za czy nam
      wiem ze najbardziej was interesuje leczenie ale musze to wszystko
      opisac dokladnie to sie troszke pomeczycie
      czwartek-10;00
      szpital XXI wiek
      przyjecie na oddzial wazenie mierzenie ekg
      widac ze szpital zakazny rekawice jednorazowe fruwaja nikt cie nie
      dotknie dwa razy ta sama
      nooo oczy taaaakie juz mi sie podoba
      przydzial sali
      sala 3 osobowa wybieram lozeczko bo jest mozliwosc(pod oknem)
      wpada salowa odkaza lozko szafke ubiera piekna biala posciel
      moge wypakowac torbe(ze 30 kg)
      dresik pizamka nie obowiazkowa
      wywiad z lekarzem opis choroby 7 lat w 10 min ok ok ok
      podoba mi sie
      obiadek (dieta bo mam powiekrzona watrobe)jak to dobrze odwiedzic
      niekiedy szpital
      nie opisuje co jadlam bo zabraknie strony(ale dobre bez soli)
      posilek 5 razy dziennie(mialam schudnac)tam okazuje sie to
      niemozliwe nawet bez dostaw posilkow domowych (i tak nie bylo
      odwiedzin-zakaz
      potem zwiedzam pomieszczenie w krorym mam zdrowiec
      sliczne
      przy wejsciu umywalka mydlo w plynie plyn odkazajacy reczniki
      jednorazowe
      lazienka tez jakby nowoczesna
      umywalka mydlo w plynie reczniki jednorazowe kosz natrysk ubikacja
      splukiwana na guziczek(fajne)
      w suficie wyciag powietrza (o tu mozna popalic)napewno mozna bo na
      drzwiach pisze "zakaz palenia w lazience"
      usmiech na twarzy
      TV na scianie(darmocha)przy kazdym lozku guziczek po pomoc(dzialaly
      wszystkie 3)lampki nocne
      piekne biale swiatlo duze
      po kolacji kapiel i lozeczko
      wpada siostra taaaaaka strzykawa i co sie okazuje to moj przydzial
      antybiotyk
      tarcefoksym(jeszcze nie znalazlam w necie co to za trucizna)
      reakcji ubocznych brak moge sie leczyc
      wlewy mialam 3 razy dziennie
      wizyta lekarza rano i wieczorem opieka wspaniala
      kazdy pacjent traktowany indywidualnie do kazdego pielegniarka
      przychodzila osobno w nowych rekawicach i z nowa tacka z lekami
      po trzech dniach nic tak bardzo nie bolalo jak ten kregoslup od
      lezenia spalam oczywiscie do 3 godziny (nie ma mocnych)cos musi byc
      jak w domu ale jest ok kawcia radyjko krzyzoweczka przetrwalam
      duzo spalam za dnia jednak takie leki troszke dobijaja
      dzien 8
      przestaje mnie bolec skora(szybko nie)miesnie i stawy niestety bola
      ale duzo mniej
      cykl leczenia szpitalnego 7-10 dni wyszlam w 9 dniu z a d o w o l o
      n a
      kontynuacja leczenia w warunkach domowych
      ceclor mr 500mg 2*1
      multiwitamina
      dicloberl w razie silnego bolu
      niestety branie abx musialam przerwac bo apteka zamowi dopiero na
      poniedzialek w zadnej nie bylo
      ale chyba z tego powodu nie umre
      przedluzenie leczenia juz w przychodni zakaznej zglosic sie przed
      koncem zazywania cecler-u
      i w przychodni hepatologibcznej
      dieta watrobowa
      wykonane mam wszystkie mozliwe badania krwi nie pisze jakie bo
      wszystkie dobre
      moczu tez
      innych badan nie bylo
      na dzis czuje sie bardzo dobrze bole zlagodnialy
      mam wiecej sily nawet po antybiotykach
      oczywiscie nie jest to szczyt moich marzen ale jeszcze nikt nie
      ozdrowial w ciagu 10 dni chorujac ponad 7 lat
      jestem jednak dobrej mysli
      nareszcie wiem co mi jest i mam na to dowod teraz bedzie mi napewno
      duzo latwiej walczyc z choroba
      zycze wszystkim takiej opieki i leczenia jakie mam ja i w dodatku w
      dzisiejszych niepewnych medycznych czasach
      pozdrawiam
      napewno duzo rzeczy nie opisalam ale mysle ze wszystko sie wyjasni w
      czasie dalszych moich pieknych opowiesci
      dziekuje tym ktorzy dotarli do tego ostatniego zdania
      i chcieli przeczytac moja przygode na oddziele zakaznym
      z ktorej jestem bardzo zadowolona
      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 30.09.07, 12:02
        Witaj Aniu, cieszę się, że jesteś już w domu, i że jesteś
        zadowolona. No szpital jak z XXI wieku, faktycznie. Teraz czeka cię
        dalsze leczenie w domu. Myślę, że bedzie dobrze. Najważniejsze, że
        wiesz co ci dolega, i zaczęłaś prawidłową kurację. Teraz to będzie
        już z górki, teraz może być już tylko lepiej. Pozdrawiam.
        • mayka00 Re: Historia mojej choroby 30.09.07, 12:49
          Aniu...no pieknie....ciesze się,ze przez to przeszłas i jestes
          zadowolona....fajnie,ze tu juz jestes bo strasne pustki tutaj
          panowały i nie było co czytać:))
          • baska192 Re: Historia mojej choroby 30.09.07, 18:58
            Ha.Czyli bylo fajnie.No widzisz.A tyle nerwow bylo.Nie doczytalam
            albo nie zrozumialam - napisz wiec-czy z kroplowkami juz koniec??
            Pozdrowionka wielkie.
            • ewax100 Re: Historia mojej choroby 30.09.07, 19:11
              Witaj Aniu! Fajnie że to już poza Tobą i jeszcze
              jesteś zadowolona.Co napisali Ci w wypisie?jaką
              diagnozę?Czy miałaś robione badanie WB w szpitalu czy
              poprzestali tylko na Elisie? Czyli masz brać tylko
              jeden antybiotyk ? bierz jakieś probiotyki do
              tego.Trzymaj się i zdrowiej papa:))
              • baska192 Re: Historia mojej choroby 30.09.07, 19:29
                Ten lek co dostawalas to cefalosporyna III generacji.Biotraxon tez
                jest cefalosporyna III generacji.Ten Ceclor to to samo tylko II
                generacji.Wszystko o szerokim spektrum dzialania.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 01.10.07, 03:09
      czesc
      jak widac na datowniku wszystko w normie tylko nic nie boli
      troszke nerwy mna targaja mysle ze to po calkowitym odstawieniu
      cloranxenu za kilka dni powinno byc juz ok
      narazie jakos nie potrafie sie skupic na naszych watkach czytalam
      juz dwa razy wszystkie nowe wpisy ale jakos glowa pusta i trudno mi
      sie pozbierac
      jak tylko dojde do siebie to pogadamy
      dziekuje jeszcze raz za mile powitanie
      aaaa
      imunoblota w szpitalu mi nie robili wystarczyla elisa
      lekarze poprostu znaja sie na rzeczy i nie szukali potwierdzen
      dzieki za informacje o tych antybiotykach
      od dzis rejestruje sie do wszystkich przychodni jakie mam zalecone
      plus neurolog z tymi szarpaniami nerwow
      ale to wszystko to pikus najwazniejsze jest to ze nie boli nie
      wiedzialam ze mozna sie tak czuc i nie pokladac po kazdej wykonanej
      nawet lekkiej pracy
      od dzis zabieram sie za okna dywany sufity poprostu generalne zdrowe
      porzadki ha...
      pozdrawiam
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 02.10.07, 02:45
      wczoraj wieczorem wzielam pierwsza dawke ceklor-u
      narazie jest ok nie czuje zmian zwiazanych z ubocznymi skutkami
      zazywania antybiotyku
      mam troszke klopotow w rodzinie wiec wybaczcie ze moje opisy beda
      skromne ale nie potrafie sie skupic na czymkolwiek
      pozdrawiam
      • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 04.10.07, 14:40
        myalgan prosze powiedz,bo podobno ztego co się zorjentowałam wyszłaś
        ze szpitala ,jesteś przeleczona w kierunku boleriozy.Ja cierpie od
        przeszło 10 lat/ponoć/fibromialgia.ostatnio wyszedł mi dodatnie IgM
        elisa,zaczęlam brac antybiotyk,ale z tego co słysze powinnam zrobic
        test ten WB.Na jakiej podstawie dostałas sie do zakaznika,czy
        robiono ci testy dodatkowe,czy moze przerwac antybiotyk odczekac
        troche i zrobic ten test wb.W tej chwili bardzo cierpie prosze
        doradz.Moze juz z tym isc do zakaznika,antybiotyk na razie dostałam
        od neurologa.Z dolegliwości mam mentlik i troche sie wystraszyłam
        tego wszystkiego.prosze przeczytaj moja historie choroby.Jestem z
        okolic Katowic.Pleas prosze doradz,anka
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby 04.10.07, 21:07
          Jesli masz IGM dodatnie to masz podstawę do leczenia
          ale wybór należy do Ciebie możesz iść do zakaznika na
          skierowanie od rodzinnego czy do szpitala jak ten Cie
          skieruje /jak Myalgan/ale wiesz jakie to jest
          leczenie -krótkie i małymi dawkami.Jesli nie chcesz
          nie musisz robić badania WB bo i tak podstawa do
          leczenia jest tymbardziej że zaczełaś brać antybiotyki.
          To wszystko jest narazie niewiadomą zobaczymy dopiero
          po jakimś czasie jakie będą efekty leczenia czy to
          takiego standardowego czy tego bardziej
          drastycznego.Pozdrawiam
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 05.10.07, 04:45
          zanka.2 napisała:

          > myalgan prosze powiedz,bo podobno ztego co się zorjentowałam
          wyszłaś
          > ze szpitala ,jesteś przeleczona w kierunku boleriozy.Ja cierpie od
          > przeszło 10 lat/ponoć/fibromialgia.ostatnio wyszedł mi dodatnie
          IgM
          > elisa,zaczęlam brac antybiotyk,ale z tego co słysze powinnam
          zrobic
          > test ten WB.
          =====================================================================
          tak wyszlam ze szpitala po wzieciu 23 dawek antybiotyku dozylnie
          (tarcefoksyn)nie znalazlam do tej pory kogos kto by sie leczyl tym
          lekiem
          juz po wzieciu tej serii abx skora i miesnie przestaly mi tak bardzo
          dokuczac
          na dowidzenia dostalam przedluzenie leczenia na 14 dni(ceclor-u)tez
          nie slyszalam zeby kogos leczyli tym abx
          po zakonczeniu tych lekow mam sie zglosic na przedluzenie
          bronilam sie rekami i nogami zeby nie isc do szpitala ale tu na
          forum przekonali mnie ze warto ze nie kazdy ma taka okazje i nie
          zaluje ze sie zdecydowalam na rozpoczecie leczenia w szpitalu i
          dozylnie

          =====================================================================

          Na jakiej podstawie dostałas sie do zakaznika,czy
          > robiono ci testy dodatkowe
          =====================================================================
          wiesz nim sie dostalam do zakaznika minelo kilka miesiecy bo wtedy
          strajkowali byl maj do lekarza dostalam sie pod koniec sierpnia
          wczesniej jednak zrobilam badania elisa w przychodni chorob
          zakaznych wynik wyszedl dodatni i zaraz tez zarejestrowalam sie do
          lekarza
          tam lekarz przekonal mnie ze najlepszym rozwiazaniem bedzie
          rozpoczecie leczenia dozylnie w szpitalu
          zgodzilam sie
          tam nie robiono mi juz dodatkowych badan
          w dniu w ktorym zglosilam sie na oddzial rozpoczeto leczenie
          =====================================================================


          ,czy moze przerwac antybiotyk odczekac
          > troche i zrobic ten test wb.W tej chwili bardzo cierpie prosze
          > doradz.Moze juz z tym isc do zakaznika,antybiotyk na razie
          dostałam
          > od neurologa
          =====================================================================
          jak juz zaczelas branie antybiotyku to szkoda bylo by przerywac
          terapie ale
          ja na twoim miejscu poszla bym do zakaznika nie przerywajac leczenia
          i tam obgadala dalsze leczenie
          to ze zakaznik nie lubi boreliozy to jakas bzdura
          to tak jak by kominiarz nie lubial czyscic kominow
          nie po to siedzieli na studiach tyle lat zeby teraz unikac boreliozy
          czy innych chorob ktore naleza do ich dziedziny nauki
          przypuszczam ze kazdy zakaznik przyjmnie cie bez zadnych problemow
          oczywiscie sa terminy ale juz dzis zacznij a wszystko pojdzie dobrze
          =====================================================================




          .Z dolegliwości mam mentlik i troche sie wystraszyłam
          > tego wszystkiego.prosze przeczytaj moja historie choroby.Jestem z
          > okolic Katowic.Pleas prosze doradz,anka
          =====================================================================
          poszlam swoja wlasna droga i na dzien dzisiejszy nie zaluje
          co bedzie dalej to sie zobaczy
          pozdrawiam
          i prosze spokojnie kazdy prawie przeszedl przez pieklo strach i bol
          zanim dostal odpowiednia pomoc
          i kazdy dostaje to co potrafi zniesc a my naprawde duzo potrafimy
          nie martw sie bedzie napewno ok a tym bardziej ze juz wiesz co cie
          gryzie i jak to zlapac za rogi zeby bylo dobrze
          • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 05.10.07, 14:44
            dziękuje pięknie myalgan,za dorade i wsparcie.pozdrawiam Ciebie i
            wszystkich chorowitków z forum.zaczynam walke o siebie.podniosłas
            mnie troche na duchu.na razie cześc.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 05.10.07, 04:06
      czesc
      juz mam troszke spokoju
      siostra po pierwszej chemi wrocila do domu czuje sie slabo ale
      dobrze
      wczoraj przeszlam zalamanie w zazywaniu antybiotyku bylo mi wszystko
      czulam sie okropnie
      caly dzien lezalam w lozeczku obolala i spocona
      dzis jakby nic
      czuje sie normalnie troszke slabo ale nic nie boli
      antybiotyk mam do 13 pazdziernika potem ide do zakaznika przedluzycz
      terapie
      nie mam pojecia ile czasu to potrwa ale calkowicie ufam lekarzowi
      ktory mnie leczy i jak powie ze leczenie zakonczone to napewno to
      zaakceptuje
      jestem dobrej mysli i wierze ze wszystko bedzie ok
      pozdrawiam
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 06.10.07, 06:09
      witam jest nawet ok
      wczoraj po zakupkach troszke pospalam ale to wydaje mi sie skutek
      jednak tych antybiotykow
      a pozatym odstawilam cloranxen i powoli rezygnuje z srodkow
      przeciwbolowych ktore trzymaly mnie jako tako w pionie teraz mi ich
      troszke brakuje fakt antybiotyk tez dziala przeciwbolowo ale sa
      godziny w ktorych bol jest nie do zniesienia i juz nie siegam bo
      srodki pb wytrzymuje mija jakis czas i bol przechodzi tak ze jestem
      dobrej mysli czekam na poprawe mojego zdrowia a moze i podleczenie
      calego obolalego cialka
      pozdrawiam
      • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 06.10.07, 19:23
        wczoraj rozmawiałam z zakażnikiem przez telefon,troche naswietliłam
        mu sytuacje.Powiedział,ze przy dodatnim elisie moznaby rozpoczac
        leczenie,ale dobrze byłoby zrobic wb.Poinformowałtez,że poniewz
        brałam antybiotyk tylko tydzien,moge odczekac ze 2 tygodnie i zrobic
        to badanie.Zadzwoniłam potem do tego laboratorium gdzie wykonywałam
        test elisa i tam powiedziano mi ,że własciwie juz moge zrobic
        test,gdyz po tygodniu antybiotyku przeciwciała nie zaczna sie
        napewno produkowac jescze.Odstawiłam wczoraj antybiotyk i mam szanse
        wb zrobic na skierowanie. wyczytałam ze przed wb dobrze byłoby pic
        citrosept,albo jeszcze jakis inny preparat,wieksza szansa na
        powodzenie badania. co o tym wszystkim sadzisz.pozdrawiam i życze
        dalszego powrotu do zdrowia.
        • baska192 Re: Historia mojej choroby 06.10.07, 19:41
          Jak masz okazje zrobienia WB za darmo to rob.Ale moim zdaniem zadne
          badania nie sa Ci juz potrzebne.Masz potwierdzona borelke testem
          elisa.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 07.10.07, 03:42
      antybiotyk walczy z kretkami
      czuje sie podle
      • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby 07.10.07, 09:50
        oj wspolczuje ale dasz rade do dzielna kobitka z ciebie
        trzymam kciuki aby sie udalo
        powodzenia
        papa
      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 07.10.07, 17:34
        Myalgan, dasz radę, trzymamy kciuki za ciebie. Będzie lepiej.
        Pozdrawiam.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 08.10.07, 04:25
      dziekuje ze jestescie za to ze trzymacie kciuki za mnie
      dzis jest narazie nawet ok
      wczorajdo tego wszystkiego bolala mnie glowa juz nie pamietam kiedy
      tak mnie bolala leb
      dzis tez gdzies tam mnie medzi ale narazie do wytrzymania
      a po calym ciele laza takie wewnetrzne nerwy nie takie ze ja jestem
      nerwowa to takie drzenie miesni pod skora no nie wiem jak to
      wyjasnic takie pulsowania i rwania miesni i calego ciala
      mysle ze to skutek uboczny brania abx i po leczeniu to przejdzie
      na wszelki wypadek ide do neurologa 18 pazdziernika bo i o
      boreliozie musze powiedziec zobacze co mi doradzi
      pozdrawiam
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 10.10.07, 03:25
      czesc
      kurcze chyba naprawde jest mi lepiej
      jak sie wczoraj wybralam na dzialke to wracac sie nie chcialo nawet
      na chwile nie usiadlam (no jedna fajka na laweczce)
      robilam wszystko naraz i grabienie lisci i zbieranie jablek i
      ognisko i zamiatanie miotla dogonic mnie nie umiala i o dziwo nie
      bylam prawie wcale zmeczona
      nozki bolaly i skora tez sie odezwala ale tak jakos inaczej znosnie
      i na sam koniec jeszcze pieszo szlam do domu bo jablek 15kg zebralam
      do kosza i musialam to na rowerku dostarczyc na czwarte pietro(bez
      problemu)
      dodreptalam donioslam ale jak klapnelam na pupe to godzine
      siedzialam tak jak weszlam do mieszkania tylko butki udalo sie
      rozebrac
      to jednak wystarczylo zeby zregenerowac sily poodkurzalam jeszcze
      kawusi sie napilam i bylam szczesliwa ze sie tak przemeczylam i bede
      wspaniale spac w nocy a tu d... blada 2 a ja juz na nogach ale nie
      czuje wogole zmeczenia tylko nogi i kregoslup zdziebko szarpia zjem
      leki o 8 i bedzie ok
      mysle wiec ze nareszcie podjelam dobre leczenie po tylu latach
      cierpienia nie jest jeszcze wspaniale ale jest dobrze tak moglo by
      juz byc jesli nie bedzie moglo byc lepiej
      pozdrawiam
      • mayka00 Re: Historia mojej choroby 10.10.07, 10:53
        Aniu...strasznie sie ciesze,ze sie lepiej czujesz...tak trzymac:))))
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 11.10.07, 02:33
          mayka00 napisała:

          > Aniu...strasznie sie ciesze,ze sie lepiej czujesz...tak
          trzymac:))))
          =====================================================================
          no czuje sie lepiej ale spania zero juz jestem tutaj a wczesniej
          lazilam po mieszkaniu w ciemnosciach od 23;00 i co znowu mi sie
          stalo juz sobie spalam dluzej i lepiej a tu dzis taka durna noc
          =====================================================================
          pozdrawiam
          • boncia1 Re: Historia mojej choroby 11.10.07, 12:20
            Aniu ... super że jesteś w formie , a z tym spaniem to znów się coś pokićkało ,
            ale myślę że to wróci do formy, Wiem że nie wiele mogę ci poradzic ale wiesz jak
            długo i dużo rozmawiałyśmy o śnie - jakoś nam to od czasu do czasu wraca i
            przechodzi. Nie wiem ja dzięki Bogu spie ale na prochach bez nich ani rusz.
            Jak będę w fazie lunatykowania to spotkamy sie na skype
            pozdr
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 12.10.07, 04:19
      czesc
      wczoraj znowu nie czulam sie zbyt dobrze bolalo wszystko
      rano odwiedzilam mojego zakaznika ceclor jeszcze do 2 listopada a
      potem zobaczymy co dalej moze jeszcze raz szpital moze dalsze
      leczenie doustne
      dzis wstalam o 2 oj zeby juz przejsc na czas zimowy (chba teraz
      bedziemy przestawiac sie do przodu tak no to bede spac niby godzine
      dluzej chyba jakos nie umie skumac jak to jest)glowka jakos nie
      pracuje
      dobra malo wazne
      dzis narazie czuje sie dosc dobrze bola mnie tylko troszke nozki a
      tak nawet nawet
      zimno mi troszke w dlonie i stopki ale jeszcze nie grzejemy bo
      chlodek bardziej mi sluzy
      na stopki kupilam sobie wczoraj cieple paputki a dlon mam zimna od
      myszy musze chiba myszce futerko odziac to nie bedzie mnie ziabic bo
      w rekawiczkach przy kompie to smniesznie sie wyglada
      te ranki w katkach ust o ktorych tam gzies pisalam dalej mnie mecza
      nic nie pomaga myslalam ze po antybiotyku mi minie ale niestety
      dalej mi pekaja jem multiwitamine tez nie dziala masci od groma
      stosowalam tez nic a ten moj jezor oj czerwony przekrwiony tez nie
      wiadomo dlaczego lekarz nie widzi zadnej przyczyny chyba ze to w tej
      chrobie tez sie objawia bo teraz to kazdy objaw moge sobie przypisac
      borelce i juz mi lzej
      wezly chlonne przy uszach tez mnie znowu pobolewaja mam troche
      powiekrzone podobno
      dokuczaja mi tez okresowo bole zdrowych zebow z lewej strony
      i tez nie ma bezposredniej przyczyny tych dolegliwosci
      cierpna mi paluszki w lewej rece
      dretwieje glowa ale przy calych tych objawach i wielu drobniejszych
      czuje sie bardzo dobrze psychicznie nie mam dolow choc pamiec mnie
      zawodzi
      ta pamiec zawodzi mnie coraz czesciej bywaja okresy ze nie pamietam
      poprzedniego dnia oj ciezko niekiedy
      ale z drugiej strony na diabla pamietac to co bylo wazne jest dzis
      (dobre dzis)
      ciesze sie ze wiem gdzie mieszkam (jesze trafie)jak sie nazywam i
      pamietam ze trzeba do kibelka chodzic a reszt aaaa tam jeszcze wroci
      mi pamiec i wszystko bedzie dobrze
      wspaniale funkcjonuje w kznym momecie potrafie zrobic wiele rzeczy
      ale juz nastepnego dnia jestem zdziwiona ze to ja robilam trudno mi
      to opisac ale jest tak np
      podobno sama osobiscie zdjelam zyrandol z sufitu rozebralam na
      drobne czesci bo zarowki mialy za krotki gwint i nie swiecily
      podgielam blaszki w kazdej oprawce sprawdzilam dzialaja zlozylam
      powiesilam na suficie i nastepnego dnia bylam zdziwiona ze to
      robilam (to chyba jest slaba pamiec nie) to teraz pomyslcie ile sie
      musze nameczyc zeby zapamietac wasze niki (i tak mi sie myla)
      kazdy watek czytany kolejny raz jest dla mnie swiezy dobrze ze mi
      sie odznacza na czerwono jak juz go poczytam to nie musze tego robic
      kolejny raz ale juz kiedy chce z wami popisac to musze wrocic
      jakies3-4 watki do tylu a i nie zawsze kumam o co chodzi staram sie
      jednak to wszystko ogarniac i wydaje mi sie ze nawet niezle sobie
      radze(chyba)

      tak wiec pobiadolilam sobie troszke
      pozdrawiam
      milego dnia zycze
      • boncia1 Re: Historia mojej choroby 12.10.07, 12:20
        myalgan napisała:

        > czesc
        > wczoraj znowu nie czulam sie zbyt dobrze bolalo wszystko
        > rano odwiedzilam mojego zakaznika ceclor jeszcze do 2 listopada a
        > potem zobaczymy co dalej moze jeszcze raz szpital moze dalsze
        > leczenie doustne
        ________________________________________________________________
        jeże ci tylko pomoże to nie czekaj
        _________________________________________________________________
        > dzis wstalam o 2 oj zeby juz przejsc na czas zimowy (chba teraz
        > bedziemy przestawiac sie do przodu tak no to bede spac niby godzine
        > dluzej chyba jakos nie umie skumac jak to jest)glowka jakos nie
        > pracuje
        > dobra malo wazne
        ___________________________________________________________________
        nie przejmuj sie ja nawet nie wiedziałam że ma być jakaś zmiana czasu i kied? hi
        hi od ciebie sie dowiedziałam
        ____________________________________________________________________

        > dzis narazie czuje sie dosc dobrze bola mnie tylko troszke nozki a
        > tak nawet nawet
        > zimno mi troszke w dlonie i stopki ale jeszcze nie grzejemy bo
        > chlodek bardziej mi sluzy
        > na stopki kupilam sobie wczoraj cieple paputki a dlon mam zimna od
        > myszy musze chiba myszce futerko odziac to nie bedzie mnie ziabic bo
        > w rekawiczkach przy kompie to smniesznie sie wyglada
        _______________________________________________________________
        sposób na zimne dłonie namoczyć w rozgrzanym oleju aż po palce i włożyć
        bawełniane rękawiczki z obciętymi palcami / jakies nie używane/ mnie to pomaga!
        __________________________________________________________________

        > te ranki w katkach ust o ktorych tam gzies pisalam dalej mnie mecza
        > nic nie pomaga myslalam ze po antybiotyku mi minie ale niestety
        > dalej mi pekaja jem multiwitamine tez nie dziala masci od groma
        > stosowalam tez nic a ten moj jezor oj czerwony przekrwiony tez nie
        > wiadomo dlaczego lekarz nie widzi zadnej przyczyny chyba ze to w tej
        > chrobie tez sie objawia bo teraz to kazdy objaw moge sobie przypisac
        > borelce i juz mi lzej
        ___________________________________________________________________
        Myalgan mogę ci poradzić co mi pomaga na ranki w kącikach: ktoś mi powiedział że
        to grzybki i sama wypróbowałam smarowanie ranek spirytusem salic. to pomaga
        tylko cholernie piecze ale da sie wytrzymać. Ta przynajmniej miejscowo odkarzam
        te miejsca I SIę GOI I NIE PIECZE SPROBUJ
        ______________________________________________________________
        > wezly chlonne przy uszach tez mnie znowu pobolewaja mam troche
        > powiekrzone podobno
        > dokuczaja mi tez okresowo bole zdrowych zebow z lewej strony
        > i tez nie ma bezposredniej przyczyny tych dolegliwosci
        sPRAWDZ CZY NIE PRZEWIAłAś GłOWY? RADZIłABYM CHRONIć USZY PRZED WYJśCIEM NP.
        JAKAś BAWEłNIANA GUSTOWNA OPASKA?
        ___________________________________________________________________
        > cierpna mi paluszki w lewej rece
        > dretwieje glowa ale przy calych tych objawach i wielu drobniejszych
        > czuje sie bardzo dobrze psychicznie nie mam dolow choc pamiec mnie
        > zawodzi
        > ta pamiec zawodzi mnie coraz czesciej bywaja okresy ze nie pamietam
        > poprzedniego dnia oj ciezko niekiedy
        > ale z drugiej strony na diabla pamietac to co bylo wazne jest dzis
        > (dobre dzis)
        > ciesze sie ze wiem gdzie mieszkam (jesze trafie)jak sie nazywam i
        > pamietam ze trzeba do kibelka chodzic a reszt aaaa tam jeszcze wroci
        > mi pamiec i wszystko bedzie dobrze
        > wspaniale funkcjonuje w kznym momecie potrafie zrobic wiele rzeczy
        > ale juz nastepnego dnia jestem zdziwiona ze to ja robilam trudno mi
        > to opisac ale jest tak np
        > podobno sama osobiscie zdjelam zyrandol z sufitu rozebralam na
        > drobne czesci bo zarowki mialy za krotki gwint i nie swiecily
        > podgielam blaszki w kazdej oprawce sprawdzilam dzialaja zlozylam
        > powiesilam na suficie i nastepnego dnia bylam zdziwiona ze to
        > robilam (to chyba jest slaba pamiec nie) to teraz pomyslcie ile sie
        > musze nameczyc zeby zapamietac wasze niki (i tak mi sie myla)
        > kazdy watek czytany kolejny raz jest dla mnie swiezy dobrze ze mi
        > sie odznacza na czerwono jak juz go poczytam to nie musze tego robic
        > kolejny raz ale juz kiedy chce z wami popisac to musze wrocic
        > jakies3-4 watki do tylu a i nie zawsze kumam o co chodzi staram sie
        > jednak to wszystko ogarniac i wydaje mi sie ze nawet niezle sobie
        > radze(chyba)
        ___________________________________________________________________
        b. dobrze sobie z tym radzisz bo ja jeszcze nie do końca, ale ja też mam
        nadzieje że będzie lepiej
        pozdrowionka
        trzymaj się cieplutko jak wieje
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 13.10.07, 03:30
          dzieki boncia za wszystkie rady
          te kaciki ust to juz wypalilam tym spyrolem i nic
          dostalam teraz lek na grzybka to moze mi przejdzie i znowu bede
          mogla usteczka szeroko otwierac teraz nawet branie lyzki do ust
          sprawia mi bol i rozdziera te katki
          wszystko musze miec dosc male co jem zeby jak najmniej rozdziawiac
          buzke
          a i ten jezor mi przeszkadza bo tez boli ale zarcia zadnego nie
          popuszcze jem powoli z bolem ale jem bo jedzonko smakuje
          pozdrawiam milej soboty zycze
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 18.10.07, 18:57
          Myalgan, a te twoje ranki w kącikach ust, to nie jest przypadkiem
          brak witaminy B2. Spróbuj jej troche pozażywać, moim zdaniem powinno
          ci to pomóc.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 14.10.07, 04:21
      czuje sie dosc dobrze
      poranne godziny sa nawet dosc znosne
      wykonuje coraz wiecej pracdomowych z radoscia z malym bolem a i
      zdaza sie ze i bez bolu(niesamowite uczucie ha)
      zdziebko jestem oslabiona ale to chyba przez te antybiotyki i
      probiotyk (flukonazole)dobry jest w tym momecie szacuneczek dla tych
      co lecza sie kilkoma abx razem i w wiekrzosci przypadkow chodza do
      pracy podziwiam ich i oby im sie udalo(co ja pisze oby)napewno sie
      uda
      zaczelam czuc skore na nozkach i nie boli prawie wcale bole miesni
      zmniejszyly sie a stawy kolanowe bola calkem inaczej niz zawsze tak
      bardziej reumatycznie a nie medzaco bo szarpia tylko chwilowo i
      przestaja czuje jakby mi sciagneli conajmniej 100 kilo blachy z
      nozek az strach sie cieszyc zeby to nie wrocilo
      godziny popoludniowe jeszcze daja mi w pupe jeszcze dosypiam jeszcze
      troszke cierpie ale jestem dobrej mysli ze juz niedlugo bedzie
      calkiem ok
      taaaak do wiosny juz nie bede pamietac ze cos bolalo(?)
      dreszcze juz wogole mi nie dokuczaja juz jem tylko rano srodki pb
      wloski zaczely odrastac i nie wypadaja zagoily sie ranki w
      zewnetrznych koncikach oczu(tego chyba nigdy nie mowilam)tez
      dokuczalo dosc mocno
      lokcie nie bola wogole
      paluszki jeszcze dretwieja ale coraz zadziej
      i co zauwazylam coraz czesciej sie usmiecham i to nie jest smiech
      przez bol to jest zdrowy wesoly usmiech
      poprawia mi sie koncentracja
      pamiec nadal jest do d ... ale jeszcze wszystko przedemna
      a jak zaczne sobie przypominac to dopiero zobaczycie ile mam do
      gadania
      juz sie bojcie tych opisow
      poozdrawiam serdecznie
      milej niedzieli
      • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 14.10.07, 11:51
        ciesze sie myalgan,ze sie czujesz dobrze,i troche zazdroszcze w
        pozytywnym tego słowa znaczeniu.pisze tutaj bo na moja historie
        choroby nikt nie zaglada.Byłam u zakaznika i powiedział mi ze IgM
        mam przekroczone tylko o 3,a teraz borelioza stała sie bardzo
        modna.Na razie stoje w miejscu.W piatek mam zrobic wb/bo brałam
        troche antybiotykow i mam odczekac/
        Mam strasznie sztywne miesnie wzdłuz kregosłupa i sztywny cały
        kregosłup-bardzo cierpie i trace cierpliwosc jestem w dołku i czuje
        sie bezradna jak cholera.przepraszam ,że tak nasmeciłam w ta piekna
        niedziele.pozdrawiam cie myalgan i wszystkich tu zagladajacych.
        ps.jaki miałas wynik elisa?
        • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby 14.10.07, 12:34
          Aniu nawet nie wiesz jak bardzo sie ciesze ze tobie lepiej i zeby
          bylo tak dalej
          zycze ci wytrwalosci
          pozdrawiam
          papa
          • baska192 Re: Historia mojej choroby 15.10.07, 01:07
            Ale zdajesz sobie sprawe Myalganku,ze leczenie jest dlugie i
            obciazajace organizm.Poza tym spiesze Ci doniesc ,ze tym lekiem co
            Ty bylas leczona w szpitalu byl leczony tez Predrak z forum
            borelioza albo Pedrak.Nie pamietam juz.Pamietaj na watrobe duze
            dawki wit.E.Chron sie przed grzybica.(ja mialam takie jazdy ze z
            kibla zejs nie moglam)Ale kupilam sobie taki lek czysto naturalny
            ktory spowodowal ,ze po miesiacu mam piekny jezyk,zadnych epizodow w
            toalecie.Sklad....czosnek,tymianek,cynamon i pare innych nazw
            ktorych sobie nie przypomne.Oregano,lisc oliwny.Trzymaj sie dzielnie.
            • myalgan Re: Historia mojej choroby 15.10.07, 04:08
              dzieki za mile slowa i dziekuje ze cieszycie sie razem ze mna z
              poprawy mojego zdrowka
              baska192 dzieki za rady na temat wit e
              na grzybice dostalam podobno cudowny lek ptflukonazole (zajady sie
              zagoily)a i zadnych objawow grzybicy narazie nie zauwazylam(o dziwo)
              zzeram wszystko co tepi grzyba kiszona kapusta jogurty naturalne
              maslanki oregano nie jem slodyczy nic drozdowego wogole to jem
              ciagle to samo serek wiejski deseczki chlebowe zupa na kostce z
              winiar duzo ryb (sledzie makrela )raz w tygodniu noge z kurczaka bez
              skory i jakos leci narazie jest ok slaba jestem ale to tez minie
              nad dlugoscia leczenia sie nie zastanawiam jem abx i czekam na
              powolne cudowne ozdrowienie(a juz mi lepiej)
              do kibelka nie latam wrecz odwrotnie musze ziolka zeby cos z tego
              wyszlo
              jezy to mnie boli od pol roku moze dluzej mialam taki bardzo
              przekrwiony po tabletkach przeciw grzybicznych jest troszke lepiej
              tak wiec i na jezor pomogly a myslalam ze grzybica objawia sie
              korzuchem na jezorze ale jak siebie znam to ja zawsze odwrotnie
              wlasciwie ze wszystkim jestem odwrotna nawet jestem leworeczna
              trzymam sie i oby mi tak bylo juz zawsze
              pozdrawiam
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 16.10.07, 03:40
      czesc
      wczora mialm znowu brzydki dzien
      bolalo mnie wszystko i dodatkowo kaszelek sie dowalil
      poszly w ruch wszystkie leki jakie dopadlam i pezciwbolowe i na
      nerwy tak podle sie czulam przelezalam prawie caly dzien
      mialam tyle planow i wszystko przepadlo ale dzis narazie znowu jest
      dobrze wiec to co zaplanowalam na wczoraj moze zrobie dzis
      wczoraj tak mnie bolaly nozki ze kuec troszke zaczelam tego jeszcze
      nie bylo
      do poludnia bylam u siostry od tak pocieszyc ja i pobyc z nia przed
      nastepna chemia ktora zaczyna sie w czwartek oj bidulka wloski jej
      wychodza ale jest dobrej mysli i my tez bo wszystko dziala narazie
      tak jak powinno wyniki po pierwszej chemi ma ok to druga napewno sie
      odbedzie
      moze i nerwy zwiazane z ta sytuacja mnie tez doluja i wplywaja na
      moje zle samopoczucie niby sie nie martwie ale to moja siora i
      zalezy mi na niej
      dzis oczywiscie dreptalam po nocy to do kibelka to do kuchni i nie
      moglam sie doczekac 3 zeby juz wskoczyc na kompa tak sobie
      wymyslilam ze musi byc przynajmniej trzecia bo tak to by ta skrzynka
      naokraglo chodzila a przeciez maszyna tez musi odpoczac i wystygnac
      przez noc ramionka i raczki przestaly mi dokuczac gorzej z tymi
      szlapami rwa jak jasna cholera az dech zapiera i bardzo dokuczaja mi
      te pulsowania w calym ciele (jutro juz ide do neurologa)to sie
      zobaczy czy jest jakas nadzieja zebym tego tak bardzo nie odczuwala
      dzis wybieram sie tez na dzialke ale to narazie jest plan czy go
      wykonalam napisze jutro
      pozdrawiam
      milego dnia
      • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby 16.10.07, 08:02
        Aniu bardzo wspolczuje tobie i twojej siostrze bo wiem co to znaczy
        jak ktos bierze chemie no moj tesc tez bral ale niestety nie udalo
        mu sie wygrac (rak pluc),
        duzo zdrowka dle ciebie i siostry
        trzymaj sie
        papa
      • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 16.10.07, 21:11
        witaj myalgan,dzielna kobitka z Ciebie.Wczoraj nie wchodziłam na
        forum,bo po pracy wziełam masaż i byłam tak padnieta,że przelezałam
        do wieczora,potem ugotowałam obiad na drugi dzien dla syna i znów do
        wyrka.Po masażu miesnie mam sztywniejsze troche,ale własnie nie bola
        tak okrutnie i nie pulsuja.Wspólczuje z tym spaniem,przypuszczalnie
        gdybym miała to zaburzenie nie byłabym w stanie chodzic do pracy.Noc
        jest tylko wytchnieniem od bólu- bo zapadam w sen jak w letarg.
        Moja mama ma kłopoty całe zycie ze snem bez tabletki właściwie nie
        zasnie,zarzywa na noc estazolan.W piątek juz ide zrobic wb.
        Z tego co piszesz to Ty równiez masz niewiele przekroczoną norme
        elisa.Pozdrawiam i życze mimo wszystko dobrej nocy.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 17.10.07, 03:32
      dzieki za pozdrowienia dla siostry
      mysl o raku wlasciwie nie dociera calkowicie do mojej glowy jakos
      tak wierzyc sie nie chce
      hm moze i dobrze to sie tak nie zamartwiam chociaz podswiadomosc
      daje w pupe objawia sie chyba ta bezsennoscia i drazliwoscia
      jestem jednak dobrej mysli siostra czuje sie dosc dobrze na te
      swinstwa ktore przyjmuje 18 nastepna chemia(nie wiem czy juz tego
      nie pisalam wczoraj)
      ja ogolnie wczoraj przezcalu dzien czulam sie wysmienicie
      odwiedzilam dzialke i zaraz wzielam sie za robote no najpierw
      musialam pyknac jednego na dobry poczatek
      listeczki pograbione suche badyle zebrane i oczywiscie ognisko
      (uwielbiam szmer i zapach palonych lisci)na debach trzymia sie
      jeszcze dobrze jeszcze sa zielone to jeszcze jedno ognicho tej
      jesieni bedzie i i kielbaske se na patyczku upieke (nie podaruje)
      pies drapal diete jedna dwie kielbachy mi nie zaszkodza(zjem bez
      chlebka ooo taka bede rozrzutna hihihihi)
      dzis nareszcie ide do neurologa ciekawe czy cos mi doradzi i pomoze
      co do tych drgan nerwow i zdretwialych paluszkow
      pozdrawiam
      an
      • boncia1 Re: Historia mojej choroby 17.10.07, 15:52
        Myalgan . Potraktuje cię dziś jako eksperta, bo mam problem w ogródku.
        Otóz nie wiem czy wykopuje sie kosaćce bo dopiero wiosną je dostałam i
        wsadziłam, pieknie kwitły ale nie mam pojecia czy je zostawić na zime czy nie?
        pomóz
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 17.10.07, 14:57
      bylam u neurologa
      hahaha na to nic nie ma
      antybiotyki powinny pomoc
      a to sie nazywa porazenie nerwow obwodowych tyle sie dowiedzialam i
      dostalam nazwe leku ktory mam wyprobowac niby dobry bo nowy juz
      spiesze pisac jego nazwe tylko poszukam w kapsie bo jeszcze nie
      wyjelam
      alanerw
      4 dychy 20 tabletek wyprobuje bo co innego zostalo
      pozdrawiam
      an
      • baska192 Re: Historia mojej choroby 18.10.07, 18:33
        Ale badal Cie jakos??Czy sobie stwierdzil ot tak.Skrobnij cos na ten
        temat bo bardzo ciekawa jestem.
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 19.10.07, 04:36
          baska192 napisała:

          > Ale badal Cie jakos??Czy sobie stwierdzil ot tak.Skrobnij cos na
          ten
          > temat bo bardzo ciekawa jestem.
          =====================================================================
          jakos nie mial ochoty pobadac wysluchal co mo dolega i powiedzial ze
          przy antybolach powinny te dolegliwosci powoli ustepowac
          te objawy ktore opisalam to juz byly zanotowane w zeszlym roku tylko
          wtedy nie bylo wiadomo co mi jest dzis wiadomo ale leczenie takie
          same
          nie ma innego leku neurologicznego ktory zlagodzil by moje drgania
          miesni
          tak wiec czekam na cudowne dzialanie antybiotykow
          od wczoraj testuje taki jeden lek znalazlam w szufladzie jeszcze ma
          gwarancje jak ewentualnie bedzie poprawa to sie pochwale co to za
          cudo
          pozdrawiam
          an
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 19.10.07, 19:38
      Jak uwazacie powinnam zrobic jeszcze badanie na candide,dzisiaj
      zrobiłam WB,wynik za 2 tygodnie.Mam też dolegliwości w
      jelitach,refluks itp.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 20.10.07, 03:51
        zanka.2 napisała:

        > Jak uwazacie powinnam zrobic jeszcze badanie na candide,dzisiaj
        > zrobiłam WB,wynik za 2 tygodnie.Mam też dolegliwości w
        > jelitach,refluks itp.
        =====================================================================
        wiesz ja juz w trakcie brania antybiotykow dostalam lek p grzybiczny
        na candide flukonazol i przeszly bi bole jezyka zrobil sie rozowy
        zajady zagoily sie w dwa dni i nic mi nie dokucza tak wiec przy
        okazji podleczylam candide nie wiedzac ze ja mam
        moze popros lekarza i ten lek dziala wysmienicie na wszystkie organy
        zaatakowane candida
        tak ja mysle lek kosztuje jakies 5 zl na recepte a moze kupisz bez
        ale wtedy na 100%
        mi nie chcieli zrobic tych badan bo pani laborantka stwierdzila ze
        musi byc zainfekowana jakas czesc organizmu np gardlo skora przewod
        pokarmowy i obeszlo sie bez badan wszystko idzie wlasnym tokiem i
        jest coraz lepiej
        pozdrawiam
        an
        • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 20.10.07, 09:26
          dziekuje.faktycznie jesteś ranny ptaszek,dzisiaj widziałam Cie na gg
          o 6,00 brrrrr.ja wyjatkowo o tej porze sprawdzałam poczte -bo
          wyprawiałam syna na studia.
    • myalgan ALAnerv 20.10.07, 04:36
      jest substancja wskazujaca wlasciwosci witaminopodobne produkowana
      przez ludzki organizm
      kwas alfa-liponowy-pobudza i uczestniczy w waznych cyklach
      metabolicznych takich jak produkcja atp oraz oddtwarza
      antyutleniacze-wit e witc i glutationy
      kwas alfa-lipinowy jest jednym z najwazniejszych fizjologicznych
      antyutleniaczy uniemozliwiajacym dzialanie wolnych rodnikow
      (odpowiedzialne sa zastarzenie i ograniczeniewydajnosci tkanek co
      powoduje ryzyko rozwoju roznych patologii
      kwas gamma-linolenowy-jest nienasyconym eterycznym kwasem tluszczowym
      wchodzi w sklad blon komorkowychwplywa korzystnie na
      plastycznoscblony komorkoweji przewodnictwo nerwowe
      wplywa naprodukcje przeciwzapalnychprostaglandyn oraz zmniejsza
      ilosc prozapalnych leukotrienow
      te dwa skladniki pozwalaja na wspolne oddzialywanie na uszkodzenia
      komorkowe na roznych poziomach
      selen
      witamina e
      kompleks witaminowy
      wszystkie skladniki tworza produkt o szczegolnych wlasciwosciach
      przeciwutleniajacych i odzywczych
      preparat stosuje sie jako odzywiajacy komorki nerwowe
      opakowanie 20 kapsulek 820mg stosowac 1-2 na dobe w czasie posilku
      cena :::()47 zl opakowanie
      zaczynam testowac ten wspanialy produkt
      pozdrawiam
      an
      • baska192 Re: ALAnerv 20.10.07, 23:12
        Ten lek mozna kupic bez recepty????
        • myalgan Re: ALAnerv 21.10.07, 03:41
          baska192 napisała:

          > Ten lek mozna kupic bez recepty????
          =====================================================================
          czesc
          tak mozna go kupic bez recepty
          apteka moja zamawiala bo ie mieli na stanie ale juz nasrepnego dnia
          byl do odbioru
          a co skusisz sie tez na ta wspanialosc
          cos trzeba probowac nie
          a czszegolnie jak neurolog powie ze nie ma nic na te moje rozdrapane
          nerwy obwodowe
          dzis bede jesc 3 tabletke
          narazie jest normalnie
          pozdrawiam
          milej niedzieli
          an
          • baska192 Re: ALAnerv 21.10.07, 23:36
            Sprobuje.Tak z opisu to ten lek mnie zainteresowal.Tylko mysle,ze
            zeby efekt byl to trzeba byloby pobrac to troche dluzej.W ogole
            wkurzylo mnie ,ze taki jakis facio co mu sie moze cudem udalo
            skonczyc studia medyczne(przepraszam za te zlosliwosc ale krew mnie
            zalala),spojrzal na Ciebie,nie zbadal,cos tam mu
            powiedzialas ,pewnie wcale nie sluchal co masz do powiedzenia ale on
            i tak stwierdzil,ze masz zaburzenia nerwow obwodowych.Zeby
            autorytatywnie stwierdzic taka dolegliwosc to trzeba porobic troche
            badan,wykorzystac pare nowoczesnych urzadzen etc.To jest wszystko
            funta klakow nie warte.Te wszystkie ich niewiadomoskad wziete
            diagnozy.Sciskam Cie.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 22.10.07, 06:41
      witam
      dzis juz napewno to moge napisac bo to wczoraj to jeszcze bylo takie
      niejasne
      od srody zaczelam brac clonazepam na wlasna reke mialam bo kiedys
      tez testowalam ten lek leczac moje zszarpane nerwy
      i okazuje sie ze branie tego leku 3 razy dziennie po 1mg(pol
      tableteczki) poprawilo moje wewnetrzne nerwy juz mna nie szarpia
      moge siedziec spokojnie i nie odczuwac jakichkolwiek drgan miesni i
      nerwow(wiem to lek na padaczke)ale jestem zachwycona jego
      dzialaniemna moje dolegliwosci(konsultowalam sie z lekarzem )smialo
      takie ilosci moge brac szczegolnie jesli jest poprawa samopoczucia
      od tamtego dnia przestaly bolec mnie tez nogi calkowicie wiec to
      nerwy obwodowe byly jedna z przyczyn tych niekonczacych sie boli
      tramal poszedl w odstawke (juz nie potrzebny jak nic nie boli)
      troszke jestem senna po tych lekach ale wiem ze przez kilka dni tak
      bedzie(to nie ten alanerw bo zaczelam go brac dzien pozniej)
      zmeczenie mi jeszcze bardzo dokucza na te 4 pietro ciezko sie
      wchodzi ale jestem dobrej mysli i to tez powinno minac
      jeszcze lenia z organizmu musze sie pozbyc i juz bedzie calkiem
      dobrze
      bardzo sie ciesze ze tak dobrze sie czuje to wiecie trudno jednak
      opisac gdy nic czlowiekowi nie dolega
      latwiej sie pisalo o bolu i cierpieniu ale to moze byly moje
      ostatnie wpisy tak przykre
      mysle ze teraz juz bede pisac jak mi dobrze i co dzialam bez objawow
      bolowych
      pozdrawim
      ania
      ciekawe czy ta pamiec tez mi sie polepszy
      robie jeszcze rozne bledy pamieciowe ale to minie
      napewno
      na dzien dzisiejszy jestem najszczesliwszym czlowiekiem na swiecie
      oby mi tak zostalo bo to jest cos wspanialego
      oj
      ale sie nabazgralam ale chce zebyscie tez wiedzieli ze warto szukac
      walczyc testowac wszystko co moze nam pomoc
      pozdrawiam
      an
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby 22.10.07, 11:03
        Aniu cieszę się że lepiej sie czujesz juz obojetnie od
        czego.Teraz trudno Ci pewnie nawet to ocenić czy to
        antybiotyki czy ten clonazepam ma takie cudowne
        działanie.
        Napisz jednak czy jak rano wstajesz czy nie odczuwasz
        takiej sztywności mięśni czy stawów-głownie w nogach?
        albo jak dłużej siedzisz i wstajesz np. od komputera?
        Pozdrawiam i życzę życia bez bólu.
      • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 22.10.07, 16:14
        witaj aniu,pamietaj jednak ze clonazepam jest silnie uzalezniajacym
        lekiem,owszem wszyskie drgania po nim przechodza,ale za jakis czas
        ta dawka nie bedzie pomagała .zarzywaj go najwyzej miesiac,a potem
        odstaw ,wiem cos o tym miewałam go przepisany-on dobrze działa na
        rozluznienie miesni szkieletowych.odstawianie po długim czasie
        zarzywania jest koszmarem,tez wiem cos o tym.na razie spróbuj jednak
        na nim odpoczac od tych drgan i bolu.pozdrawiam serdecznie
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 22.10.07, 16:52
          zanka.2 napisała:

          > witaj aniu,pamietaj jednak ze clonazepam jest silnie
          uzalezniajacym
          > lekiem,owszem wszyskie drgania po nim przechodza,ale za jakis czas
          > ta dawka nie bedzie pomagała .zarzywaj go najwyzej miesiac,a potem
          > odstaw ,wiem cos o tym miewałam go przepisany-on dobrze działa na
          > rozluznienie miesni szkieletowych.odstawianie po długim czasie
          > zarzywania jest koszmarem,tez wiem cos o tym.na razie spróbuj
          jednak
          > na nim odpoczac od tych drgan i bolu.pozdrawiam serdecznie
          =====================================================================
          nie bede juz cierpiec i tak wszyscy pojdziemy do piachu
          szkoda mi juz zycia na bol i cierpienie nie ma co czekac na cud
          trzeba chemii zeby bylo dobrze
          i tak bede robic juz jeden co oszczedzal bo jeszcze tak bardzo nie
          boli dzis sie z nami pozegnal
          i co warto bylo cierpiec i tak gowno z zycia mial jak tylko cierpial
          nie bede cierpiala napewno
          • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby 22.10.07, 18:02
            Aniu napewno cos mial z zycia
            napewno usmiechal sie gdy mu bylo dobrze
            rozumiem twoj zal,zlosc
            i masz racje ze pojdziemy wszyscy do piachu ale kazdy z nas przezyje
            zycie tak jak mu bylo pisane
          • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 22.10.07, 20:37
            aniu nie irytuj sie tym co napisałam bedzie dobrze.chciałam cie
            tylko poinformowac gdybys nie wiedziała.bedzie dobrze pa
            • myalgan Re: Historia mojej choroby 23.10.07, 02:08
              zanka.2 napisała:

              > aniu nie irytuj sie tym co napisałam bedzie dobrze.chciałam cie
              > tylko poinformowac gdybys nie wiedziała.bedzie dobrze pa
              zanka
              dzieki
              jest ok
              jestem swiadoma brania tego leku
              a to nie byl by pierwszy z ktorym musze po zakonczeniu leczenia
              walczyc
              nauczylam sie powoli schodzic z kazdego badziewia ktore uzaleznia
              nigdy jednak nie przekraczalam zalecanej dawki przez lekarza
              musze odpoczac wiec na jakis czas pozwole sobie na zazywanie
              nastepnej trucizny
              czuje sie po tym jak po niczym innym a zzarlam tego dosc duzo i nic
              nie pomagalo tak jak to
              wyszlam z afobamu
              wyszlam z tramalu
              wyszlam z cloranxenu
              to i mysle ze to nie sprawi wiekrzego klopotu a teraz jeszcze
              bardziej bedzie potrzebny mi spokoj
              aspac i tak sie nie da ale przynajmniej nerwy uspokoilam
              pozdrawiam
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 23.10.07, 18:44
      Witaj,pozdrawiam w ten jesienny dzien.faktycznie clona... daje
      ulge,i zrób tak właśnie jak mówisz odpocznij sobie na nim od bólu i
      szarpania mięśniorami.Ja czekam jeszcze cierpliwie na wynik ,a będe
      go miała dopiero po wszystkich swietych,spróbuje już jakos wytrzymac
      do tego czasu.powinnas tez lepiej spac na nim.dobrej nocy.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 24.10.07, 05:41
        zanka.2 napisała:

        > Witaj,pozdrawiam w ten jesienny dzien.faktycznie clona... daje
        > ulge,i zrób tak właśnie jak mówisz odpocznij sobie na nim od bólu
        i
        > szarpania mięśniorami.Ja czekam jeszcze cierpliwie na wynik ,a
        będe
        > go miała dopiero po wszystkich swietych,spróbuje już jakos
        wytrzymac
        > do tego czasu.powinnas tez lepiej spac na nim.dobrej nocy.
        =====================================================================
        jestem spokojniejsza ale spac sie nie da
        ale przeboleje
        czy 4 godziny to dosc na ten moj oslabiony organizm
        boje sie poprostu najblozszych dni
        • jolanta534 Re: Historia mojej choroby 24.10.07, 12:17

          Mimo wszelkiego bólu trzymaj się Aniu,jestem pewna,że wszystkie
          dziewczyny współczują z Tobą,ściskam Cię mocno Jola.
          • mayka00 Re: Historia mojej choroby 24.10.07, 13:32
            Aniu...trzymaj sie...tak to jest,ze zycie daje nam czasem w
            tyłek...bardzo Ci współczuje...tyle nieszcześc spadło na Ciebie ale
            jestem pewna,ze przyjdą jeszcze dobre dni...no bo nie moze byc
            inaczej...ściskam mocno:))
            • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 24.10.07, 18:30
              wspólczuje,ale dasz rade-nawet na takie mysli nie trac
              energii.jestes wrazliwa bo duzo tragicznych rzeeczy wydarzyło sie w
              Twoim życiu i w takiej sytuacji organizm nasz produkuje lękliwe
              mysli.w życiu tak nie jest że dzieja sie tylko złe sprawy ,sa one
              przeplatane tymi dobrymi i miej taką nadzieje .poza tym w życiu nie
              dzieje sie to czego sie obawiamy tylko całkiem niespodziewane i
              nieprzewidywalne rzeczy.człowiek zdolny jest przezyć wiele trudnych
              spraw i unieśc wiele sytuacji-dlatego nie bój sie nadmiernie o
              siebie bo wszystko wytrzymasz ,nie mysl do przodu po prostu
              przezywaj dzien od rana do wieczora i nie frasuj sie o
              jutro.pozdrawiam cie,dobrej nocy.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 24.10.07, 05:38
      jestem
      siedze tu od 1;30 nie moge spac troche jestem przybita tymi
      wydazeniami ostatnich dni
      czuje sie dobrze ta smutna wiadomosc nie szczegolnie wplynela na
      moje samopoczycie fizyczne nogi nie bola a myslalam ze to wszystko
      co osiagnelam pojdzie w leb ale nie jest tragicznie
      jestem troszke wygaszona psychicznie to byl jednak brat jeszcze
      czeka mnie pogrzeb hm jak tooo przezyc
      spotkanie z rodzina z ogolnym smutkiem
      czy dam rade
      bedac tak slabiutka psychicznie
      ta mysl wlasciwie to nie dotarla chyba jeszcze calkiem do mojego
      umyslu
      kochalam tego mojego dowcipnisia ktory przez cale zycie dostawal w
      dupe
      zona go zostawila z 3 dzieci jak byly jeszcze male no 1-2 klasa
      podstawowki
      na poczatku pomagala mu mama potem juz zostal sam ja bylam w wieku
      jego najstarszego syna tez dziecko to ni jak nie moglam pomagac sama
      wymagalam opieki a jeszcze zdrowko mi nie dopisywalo
      ale poradzil sobie sam
      wychowal 3 synow wspanialych zdrowych byl dla nich mamunia i ojcem
      dal rade
      teraz zostali juz sami stare konie w sumie bo 2 po trzydziestce 3 po
      czterdziestce ale byli ze soba na olkraglo wiem bedzie go brakowac
      bardzo ale to bardzo
      a mi jego codziennych sms-ow powitan i pozegnan
      nigdy sie nie skarzyl ze cis mu dolega troche na nony nazekal ale
      nie myslalam ze jest zle
      mnie tez bolaly tylko ze jemu sie dziury robily i ciekla woda mial
      cukrzyce nie dbal o siebie (jednak tej kobiecej reki zabraklo)bo
      faceta to trzeba jednak prowadzic za reke tego mu brakowalo a ja ja
      niestety sama dogorywalam w bolu i cierpieniu ni jak nie moglam
      pomagac do szpitala tez sie nie rwal i tak se biedaczek w sumie
      mlodo majac 58 lat odszedl
      nie nie bardzo placze nie potrafie to jeszcze chyba nie bardzo
      dociera do moich mysli
      owszem przygotowywalam sie do smierci w rodzinie przeciez siostra
      tak ciezko chora ma raka pluc jest po 2 chemiach ma wydolnosc pluc
      20% to co byscie mysleli na cale szczescie czuje sie juz o wiele
      lepiej nawet po tym ze dosraje do organizmu tyle trucizny i juz nie
      jezdzi do niej pogotowie 2-3 razy dziennie zeby uratowac od uduszenia
      przynajmniej w tym przypadku jestem dobrej mysli moze jej sie uda
      tez ma dopiero 60 lat
      z tego co przemyslalam i pamietam bo u nas w rodzinie to choroby i
      smierc to temat tabu
      ojciec zmarl na raka pluc z przezutami na zoladek i inne organy
      mama zmarla na zawal
      teraz brat -rak
      siostra-rak
      co ja mam myslec o sobie hm tez rak
      nieeee moze borelioza
      tez nie ja bede zyc bede dbac o siebie i leczyc nie bede czekac na
      ostatni dzwonek
      tak tak jestem chora ale calkiem inacze tak mi sie wydaje chociaz
      co by nie bylo bede teraz chapac wszystko co dobre bede zyc
      wszystkim co mam
      wlasciwie jak zaczelam tak chorowac to tez myslalam ze mam raka ale
      wszelkie dostepne badania to wykluczyly i doczekalam sie diagnozy po
      tylu latach
      dobrze ze to tylko borelioza
      siostre wlasciwie tez diagnozowali 7 czy 8 lat tez mogla tego
      uniknac zeby ktos sie bardziej przylozyl do chistorii jej choroby i
      dolegliwosci jakie zglaszala
      no pieknie sie rozpisalam ale to mi siedzialo na serduch to wylalam
      to wszystko tutaj
      dziekuje za cierpliwosc
      pozdrawiam
      mimo wszystko zycze przynajmniej wam dosc milego malo bolacego dnia
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 25.10.07, 03:50
      na to wszystko co mnie spotkalo w ostatnich dniach to nawet nie jest
      zle
      myslalam ze ten stres wplynie bardziej na te moje dolegliwosci ale
      chyba zrobilam sie bardziej odporna
      spac sie klade o 19 bo juz padam na pysk ale o 23 juz jestem wyspana
      i w domu mam awantury ze ide spac jak dziecko a potem sie szwendam
      po nocy narazie nie wychodzi mi przesuniecie godzin snu bo i tak
      drzemie na fotelu to po diabla sie meczyc spie tak jak sie da

      po clonazepamie (cwiarteczka 3 razy dziennie)jestem troszke przybita
      a zarazem pobudzona wiem ze to sie ustabilizuje tylko chwile to
      potrwa
      musze sie pochwalic wczoraj weszlam na 4 pietro bez odpoczynku
      powoli ale wlazlam oj to tez sukces

      musze wam cos pisac bo czarne mysli jakie mnie nachodza nie bardo
      pozytywnie na mnie wplywaja
      chyba czyje sie na silach isc na pogrzeb
      u szwagra nie bylam bo depresja mnie zmiotla do lozka i nawet jesc
      sie nie chcialo
      teraz tak jakby bylo normalnie
      jest smutek
      troche placzu
      jest jednak tez swiadomosc ze biedak juz sie nie meczy marna to
      pociecha ale jak bardzo go bolalo to teraz jest mu juz lepiej tylko
      szkoda ze to tak wczas wyszlo jeszcze moglo byc tyle radosci
      u siostry tez nie wiadomo w jakim stanie jest ten nowotwor niby na
      plucu ale jak beda przezuty to co potem znowu bol i cierpienie
      niby czuje sie wspaniale ale to byla druga chemia jescze 4 jeszcze
      wszystko sie moze wydazyc
      czy ja to wytrzymam
      chociaz w tych klopotach zapomnialam troszke o sobie nie rozczulam
      sie nad soba bo nie mam czasu
      zeby tylko mnie nerwy nie zmiotly z zycia zebym pamietala co sie
      dzieje
      tak bardzo sie boje tego wszystkiego
      tak mi zle
      wiem ze to kolej zycia najlepiej jednak uciekla bym od tego
      wszystkiego
      z drugiej strony musi puscic ten ochronny kokon ktory posiadalam do
      tej pory musze zaczac zyc normalnie jak kazdy i stawiac czola
      klopotom ostatnio wszystkie mnie mijaly bo nie dopuszczalam tego
      wsztstkiego do moich mysli
      jeszcze spotkanie z rodzina tez mnie martwi bo przeciez nie pamietam
      nikogo wszyscy beda obcy musze zabrac ze soba rozpoznawacza osob
      (przyjaciolka)wie wiecej niz ja o wiele wiecej moze jakos sie
      zapoznam jeszcze raz ze wszystkimi
      poprostu bede pytac kim sa albo stchorze i odejde pocichutku
      zobacze sama juz nie mam pojecia co robic to jest wszystko tak
      ciezkie i bolesne musialam sie wygadac
      dzieki
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 26.10.07, 03:37
      te przykre chwile nie wplynely namoj powolny powrot do zdrowia
      czuje sie coraz lepiej
      wlasciwie to czuje sie zdrowo
      jeszcze pokonam to zmeczenie i chiba bede zdrowa
      narazie jescze na lekach bo strach mnie ogarnia o mysli ze to
      wszystko moze wrocic
      powoli jednak bede rezygnowac z lekow
      i pna depresje i na bol
      tak mowie wam chyba ozdrowieje calkiem
      pozdrawiam
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 26.10.07, 20:35
      witaj,bardzo sie ciesze,ze czujesz się dobrze-daje to trochę
      nadziei ,że może ja jak zaczne stosować leczenie to również moje
      życie troche sie odmieni.wynik wb odbieram zaraz po wszystkch
      świętych, a szyja boli mnie-całe plecy bola mnie i sa sztywne jak
      ch.....
      troche zyje nadzieja ze to sie odmieni.pozdrawia tez an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 28.10.07, 03:13
      czesc
      przesawili godzine na moja niekorzysc wstalam o 1 cholera ja to sie
      juz chyba nie bede klasc bo czy to ma sens wkladac pizame na 3-4
      godziny rozkladac wersalke hm juz sama nie wiem
      jak w dzien sie nie przespie to wytrzymuje no gzies do20;00 jak sie
      przespie 2 godzinki to ide spac dopiero o 20;30 ale mi roznica potem
      juz od 24 szwendam sie a to siku a to piciu a to papierosek i tak
      dreptam w sumie cala dobe z przerwami na drzemki i nic sie nie da
      zrobic cuda juz tworzylam na nic
      clonazepam tez nie daje wielkiego spokoju i ukojenia do snu jem go
      bo pomaga w trzymaniu na wodzy tych nerwow ale to wszystko na co
      dziala a niby taki nasenny
      sresik zwiazany ze smiercia brata i rakiem siostry troszke mi
      objawia sie w moim zdrowiu
      chociaz nie az tak bardzo jak myslalam
      bola mnie nogi
      glowa
      jestem smutna a zarazem bardzo pobudliwa i pyskata kiedys to bylo
      niemozliwe
      stalam sie odwazniejsza i juz sie tak bardzo nie boje nawet ludzi na
      ulicy i przechodzenia na druga strone a i sama osobiscie bylam
      smieci wyrzucic (tez sprawialo to leki)tka pisze co mi do glowy
      prawie wpadnie bo niestety pamiec i rozumek jeszcze nie dzialaja
      poprawnie filmow juz wogole nie ogladam bo nawet nie mam pojecia co
      sie tam dzieje
      nawet moje seriale odpuszczam bo mi sie juz nie chce pytac kto jesy
      kto a rodzina sie gniewa ze ich w konia robie ze pytam o takie
      bzdury a wczoraj to ogladalam narazie dalam spokoj z telewizja
      siadam se tu z wami czytam watki z przed 3-4 dni i jestem na biezaco
      byl kiedys taki film dzien swistaka to mam tak samo i swistak mi
      mowia
      dziekuje za dotarcie do konca tego zdania
      pozdrawiam
      an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 29.10.07, 02:52
      jak w sobote wszyscy sie cieszyli ze dluzej beda spac o cala godzine
      to i smiac mi sie chcialo i krew mnie zalewala bo wiedzialam czym to
      sie skonczy w moim przypadku i tak sie stalo
      dokladnie o 2 juz bylam wyspana wiadomo zawsze to byla 3
      ale za to o 18 nowego czasu juz sie pokladalam a to na foteliku pol
      godzinki drzemki a to przy kotku na wersaleczce w koncu pogonili
      mnie spac i o 20;30 zimowego czasu juz smacznie i gleboko spalam
      wybudzanie zaczelo sie cos po24 i tak przelezalam do tej biednej 2
      cholercia czy to sie kiedys unormuje chociaz czytalam wypowiedzi
      kilku osob ze u nich tez to tak wyglada
      nie martwie sie ale chciala bym jak inni w nocy spac w dzien dzialac
      ale jakos mi nie wychodzi
      nadal jestem zmeczona nic mi sie nie chce chociaz jak sie
      zmobilizuje zapisze co mam zrobic to nawet mi sie udaje
      moje zdrowko ogolnie jest ok sa jeszcze godziny bolu i srachu o
      powrocie tego wszystkiego co przezylam ale juz po chwili jak
      przychodzi ulga zapomnam momentalnie o tym co przeszlam
      teraz to wlasciwie chcac nie chcac musze byc silna bo musze
      podtrzymywac na duchu moja jeszcze bardziej chora (co ja pisze moja
      bardzo ciezko chora)siostre
      jestem tam codziennie slucham co dolega slucham o strachu slucham o
      nastepnej chemii nad ktora sie zastanawia czy to juz bedzie ostatnia
      i czy wogole pomoze
      niby tam cos je cos popija jakies soczki ale niknie w oczach czy
      jeszcze jeden raz bede tak bardzo cierpiec czy pojdzie za bratem
      oj jak ja to mam wytrzymac
      tak sie troszke zale
      bo niby udaje mocnego czlowieka ale mysli i stres daja mi troszke w
      pupe jestem roztargniona jeszcze bardziej niz zawsze
      nie potrafie sie skupic na czymkolwiek jest mi ciezko
      dzis jade na badania krwi ktore sa potrzebne na wizycie u zakaznika
      2 listopada tam proby watrobowe i morfologia
      ciekawe jak sie maja moje trolglicerydy i wogole watrobka po lekach
      juz niebawem sie dowiem
      i dowiem sie tez co dalej z leczeniem borelki
      na dzien dzisiejszy czuje sie tak ze moglabym zakonczyc leczenie
      nooo zobaczymy jestem dobrej mysli przynajmniej w moim przypadku
      dzieki ze dotarlas do konca mojej opowiesci
      pozdrawiam
      an
      • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 30.10.07, 12:58
        witaj ,mam zepsutego kompa,pisze z pracy,pozdrawiam.odezwe sie jak
        naprawie i odbiore wyniki.
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby 30.10.07, 15:05
          Przeczytałam wszystkie Twoje wpisy Aniu -fajnie się
          czyta bo to tak jakbysmy rozmawiały na zywo. Cieszę
          się że lepiej sie czujesz-oby tylko to sie
          utrzymało.Powiedz czy teraz leki p/bólowe już
          odrzuciłas?Ile bierzesz antybiotyków dziennie i jakie?
          nie wiem czy czytasz forum Boreliozę jak tam piszą o
          tych koinfekcjach i jak wielu ludziom wychodzą
          dodatnie.Mysle że też powinnamzrobic badania ale sa
          drogie i jest ich chyba z 5 a zaczynać znów jakieś
          leczenie to już nie mam sił.Póki co jest lepiej ale
          wies zjak to jest dzisiaj lepiej a jutro
          niewiadomo.Pozdrawiam Cie serdecznie
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 31.10.07, 02:57
      czesc juz jestem oczywiscie ktora byla... taaaak 2
      poczytalam szybko co yu piszecie (malutko tego)
      dzis znowu czuje sie nie tak jak powinnam wrocily wiekrze bole nog
      skora tez cos drazliwa do tego boli mnie glowa
      oj zwalam to na pogode toz reumatyczne bole to sa
      caly czas jednak jesten jeszcze zszokowana niedawnymi problemami i
      to tez napewno napedza bol i stres

      ewcia napisze tu bo nie bede latac po tym watku
      tramal jem doraznie wlasciwie to juz wcale(to tak bardzo nie bylam
      jednak uzalezniona od niego i wiedzialam ze jak przestanie bolec to
      kiedy z niego zrezygnowac a tak sie martwilas)ale za to jem
      cwiarteczkez 20mg clonozepamu swietnie mi pomaga w tych nerwach
      wewnetrznych ktore nie pozwalaly mi nawet na chwile spokojnie usiasc
      zeby mna nie trzeslo teraz jest ok chociaz spionca jestem bardzo w
      ciagu dnia (ale zawsze sie pokladalam to chyba nie ma zwiazku)
      ogolnie pelny luzik
      co do antybiotykow to jest ceclor 500mg dwa razy na dobe (dobre sa
      tak uawzam bo naprawde jest poprawa)jem trilak na grzybka i wszystko
      jest ok
      pozdrawiam
      powiedz co ty teraz stosujesz jesli zrezygnowalas z leczenia
      antybiotykami a objawy jednak masz(mniejsze ale jednak)
      pytam zeby wiedziec co robic gdyby dopadlo mnie jednak to dziadostwo
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby 31.10.07, 14:32
        Pewnie że sie martwiłam o Ciebie:)) ale dobrze że Ci
        lepiej.Cociaz sie nie znamy na żywo to stalas mi sie
        bliska.Choć ze mną nie nalepiej ale myślałam o
        Tobie.Pytasz co biorę? brałam p/grzybicze to co mi
        zostało i tyle. Jak jest gorzej to wracam znów do
        Majamilu albo Tramalu.
        Dzisiaj żle sie czuję bo niewiadomo dlaczego spuchłam
        i boli mnie dziąsło .Jeszcze nigdy cos takiego mi się
        nie zdarzyło.Byłam u dentystki -przepisała antybiotyk
        a w piątek zrobie zdjęcie.Zawsze musi się coś
        doczepić.Tak boli że jeść nie mogę a ząb nie boli-
        dziwne.Nie brałam takiego antybiotyku ale brałam
        np.Klabax500 2x1 i Zamur 2x1 + Tinidazol w innym
        zestawie brałam Duomox3x po 2 tabl=6 dziennie i
        Azitrox albo ostatnio Tetracyklina 3x2 więc jadłam
        tego nieporównalnie więcej.Do tego 3 probiotyki.Jak
        widzisz dawki konskie i długo a efekt mierny.Nie mam
        juz sił na zrobienie badan na koifekcje a tak duzo
        ludzi to ma.Moga byc jeszcze
        chlamydie,mykoplasmy,bartonella.bebesjoza,erlichioza=0k
        .500zł więc sama rozumieszPozdrawiam
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 02.11.07, 03:31
        ale za to jem
        > cwiarteczkez 20mg clonozepamu swietnie mi pomaga w tych nerwach
        > wewnetrznych ktore nie pozwalaly mi nawet na chwile spokojnie
        usiasc
        > zeby mna nie trzeslo teraz jest ok chociaz spionca jestem bardzo w
        > ciagu dnia (ale zawsze sie pokladalam to chyba nie ma zwiazku)
        > ogolnie pelny luzik
        =====================================================================
        sorek to nie jest cwiarteczka 20mg tylko 2mg
        chyba by mi mozg deba stanol po tamtej cwiarteczce
        pozdrawiam
        an
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka