gama2003
20.10.08, 11:15
Witam Was serdecznie.
Jestem załamana swoimi dolegliwościami.Moze martwię się trochę na
wyrost- mam niestety ku temu skłonności, ale nie daję juz rady sama.
Jestem właśnie diagnozowana w kierunku fibromialgii i, albo to są
jej początki albo zupełnie cos innego. Tyle,że pomału brakuje sił i
nerwów na chodzenie i dociekanie co to może być.
Od dwóch lat okresowo mam takie wędrujące po ciele bóle,częściej
jesienią i zimą.Podstawowe badania laboratoryjne idealne, borelioza
badana WB i PCR ujemna.Ujemne badanie w kierunku tocznia i zdrowa
niby tarczyca.Nic nie wskazuje na proces zapalny
A od wrzesnia mam znowu te bóle, i w związku z nimi mam do Was
pytanie- czy bóle w fibro sa nieprzerwane? Mam czasem tydzien kiedy
nie boli, albo dzień....Reumatolog z która rozmawiałam mówi,że w
fibro boli stale.Mój ból nie ma konkretnego miejsca- boli wszystko i
nic,ale raczej to nie stawy, a mięśnie lub scięgna.
Bolą nogi i ręce- tak jakby tępy ból w całości a do tego takie
wędrujące silniejsze, jakby ścisk co chwilę w innym miejscu,bolą tez
plecy- tak jakby ciepły skurcz, nie wiem jak to wyjaśnic.Do tego
jakby mrowi w konczynach.Bardzo bardzo skaczą mi mięśnie- ale to
akurat nie jest bolesne.
Do tego jestem nieustannie przemęczona i nerwowa.Czasem przez to
pobolewanie nie moge usnąc a czasem budzę sie w nocy- nie wiem czy
budzi mnie ból, po przebudzeniu chwilę nie boli a potem po jakims
czasie ból powraca.Kiedy nie boli dostaje skrzydeł, boli- tracę chęc
do zycia i zamartwiam się co dalej będzie.
Zadręczam się myslami ,że nic juz mnie nie będzie cieszyc...
Wiem,ze nawet w fibro- ruch to zdrowie ale nie mam siły i wiary w
polepszenie...Zmuszam się do najprostrzych zajęć
Pozdrawiam cieplutko i liczę na Waszą wiedzę.
Przepraszam za chaotyczny opis swoich problemów.Martwie sie bardzo,
mam małe dziecko i niesmiało marzę o kolejnym. Ale kiedy boli boję
się przyszłości...