20.10.08, 11:15
Witam Was serdecznie.
Jestem załamana swoimi dolegliwościami.Moze martwię się trochę na
wyrost- mam niestety ku temu skłonności, ale nie daję juz rady sama.
Jestem właśnie diagnozowana w kierunku fibromialgii i, albo to są
jej początki albo zupełnie cos innego. Tyle,że pomału brakuje sił i
nerwów na chodzenie i dociekanie co to może być.
Od dwóch lat okresowo mam takie wędrujące po ciele bóle,częściej
jesienią i zimą.Podstawowe badania laboratoryjne idealne, borelioza
badana WB i PCR ujemna.Ujemne badanie w kierunku tocznia i zdrowa
niby tarczyca.Nic nie wskazuje na proces zapalny
A od wrzesnia mam znowu te bóle, i w związku z nimi mam do Was
pytanie- czy bóle w fibro sa nieprzerwane? Mam czasem tydzien kiedy
nie boli, albo dzień....Reumatolog z która rozmawiałam mówi,że w
fibro boli stale.Mój ból nie ma konkretnego miejsca- boli wszystko i
nic,ale raczej to nie stawy, a mięśnie lub scięgna.
Bolą nogi i ręce- tak jakby tępy ból w całości a do tego takie
wędrujące silniejsze, jakby ścisk co chwilę w innym miejscu,bolą tez
plecy- tak jakby ciepły skurcz, nie wiem jak to wyjaśnic.Do tego
jakby mrowi w konczynach.Bardzo bardzo skaczą mi mięśnie- ale to
akurat nie jest bolesne.
Do tego jestem nieustannie przemęczona i nerwowa.Czasem przez to
pobolewanie nie moge usnąc a czasem budzę sie w nocy- nie wiem czy
budzi mnie ból, po przebudzeniu chwilę nie boli a potem po jakims
czasie ból powraca.Kiedy nie boli dostaje skrzydeł, boli- tracę chęc
do zycia i zamartwiam się co dalej będzie.

Zadręczam się myslami ,że nic juz mnie nie będzie cieszyc...
Wiem,ze nawet w fibro- ruch to zdrowie ale nie mam siły i wiary w
polepszenie...Zmuszam się do najprostrzych zajęć

Pozdrawiam cieplutko i liczę na Waszą wiedzę.

Przepraszam za chaotyczny opis swoich problemów.Martwie sie bardzo,
mam małe dziecko i niesmiało marzę o kolejnym. Ale kiedy boli boję
się przyszłości...
Obserwuj wątek
    • ewax100 Re: Witam. 20.10.08, 19:41
      Wita! Tak własnie boli jak opisujesz,boli wszystko i
      trudno okreslić co? mięsnie ,stawy,całe ciało -nie
      musi ciągiem -mogą być przerwy.Ja też tak mialam a
      cierpiałam ponad 30 lat..Trudno jednoznacznie
      powiedzieć że jak tak boli to fibro bo u mnie okazało
      się że mam boreliozę -wynik był dodatni w klasie IGG
      czyli przewlekła.Ten wynik był podstawą do leczenia
      antybiotykami pół roku.Z wynikami jest różnie -zdarza
      się że jest się chorym a wychodzą ujemne jak u
      Myalgan/poczytaj jej wątek/
      Wiem jak bardzo cierpisz i jak to wpływa żle na nerwy
      i powoduje depresję.
      Tu jest sporo osob które maja takie objawy jedne
      znalazły przyczynę i sie leczą inne cierpią i szukają
      nadal.Trudno jest zdiagnozować i trzeba naprawdę
      wszystko wykluczyć zanim postawi się na fibromialgię
      bo na ta nie robi się badania i trudno jednoznacznie
      to zdidnozowac,być pewnym.Pozdrawiam
      • ezuza1 Re: Witam. 20.10.08, 19:48
        Witaj ,fibro mam zdiagnozowaną 2 lata temu , na RZS choruję kilkanaście lat.U mnie bardzo rzadko zdarzają się dni bez bólu , najczęściej jest to okres zimowy ,przy temp minus 10-15 st. i w sloneczny dziń czuję się super, lato-upaly jest dla mnie najgorszą porą roku, ale tu co osoba -to ma trochę inaczej , zalezy jeszcze jakie są choroby współistniejące.
        Pozdrawiam i życze duuuzo cierpliwości, i pisz , nie krępuj się ,góry i w większości doly -to codzienność na tym forum.
    • gama2003 Re: Witam. 20.10.08, 19:50
      Dzieki za szybki odzew- ja się jeszcze łudzę, że może to nie jest
      to, że to coś uleczalnego , ale jest mi bardzo ciężko.
      W piątek czyli 3 dni temu byłam badana przed dwóch reumatologów-
      zajmują się fibro i ocenili ze to albo początek ,albo coś innego .Ze
      może cos od kręgosłupa.Badali mi kilka par( chyba z 6 )- nie
      wszystkie, z uciskowych punktów diagnostycznych fibromialgii i żaden
      nie bolał.Ale nie robili tego tym urządzeniem- dolorymetrem tylko
      ręcznie- chociaz liczę, że wiedzieli co robią. I tez mam nadzieję,
      że może to nie fibro.
      Bardzo Was wszystkie podziwiam.To takie ukryte domowe
      bohaterstwo , zmagac się z tym z taką siła jak Wy.Czytam Wasze wątki
      i płaczę bo ja chyba az tyle siły nie mam.I jestem przerażona.
    • gama2003 Re: Witam. 20.10.08, 20:33
      Mam jeszcze kolejne pytanie- wybaczcie ale muszę pytać ;-(
      Czy to odpowiada obrazowi fibro- boli mnie po sekundzie w jednym
      miejscu, za chwilę gdzie indziej.A potem np przez kilka godzin, bez
      żadnych leków przeciwbólowych- wcale nie boli.Czy jak już jest dzień
      z bólem to boli cały dzień, chyba że pomożecie sobie lekiem?
      Pytam bo jest u mnie jeszcze opcja nerwicy- mam takową od lat, tylko
      nigdy nie dawała mi akurat takich objawów;-(.
      Gubię się, pomocy....
      • myalgan Re: Witam. 21.10.08, 04:33
        czesc
        powoli powoli nie boj sie bo to nic nie pomoze a tylko napedza
        wiekrzego bolu
        jak poczytalas troszke to juz wiesz ze boli jak sobie wlasnie
        chorobsko wymysli raz bola stawy potem miesnie raz nie boli nic to
        najfajniejsze uczucie ktorego tak trudno sie doczekac kazdego dnia
        ja osobiscie podobno mam tylko borelioze ale bole wlasciwie takie
        jak wy wszystkie dlatego tu jestem
        z mojego doswiadczenia to leki p/b nie dzialaja tak jak bysmy sobie
        zyczyly wlasciwie to wogole nie pomagaja a te co zjadamy to bardziej
        dzialaja na umysl ktory poprostu wolniej pracuje i wtedy przynosi
        ulge w bolu(to takie pol narkotyki np tramal)uzaleznia ale przynosi
        ulge w duzych bolach te mniejsze poprostu traktujemy jak cos co jest
        z nami zawsze
        jak powiedzial moj ortopeda z tak zniszczonym kregoslupem musi sie
        pani przyzwyczaic do bolu(mozna)ale sa dni ze nic nie pomaga nawt
        swiadomosc ze moze za chwile byc lepiej
        o widzisz to ja pisze chaotycznie ale to dodatek do neuroboreliozy
        pisze bo chce cie pocieszyc i powiedziec ze nigdy nie jest tak zle
        zeby nie moglo byc gorzej uwierz mi tak jest naprawdę
        nerwice trzeba podleczyc a w tej sytuacji w jakiej jestes teraz to
        raczej normalny objaw bo bol i strach to wspaniali towarzysze nerwicy
        tu nauczysz sie panowac nad ujemnymi emocjami
        samo to ze nie jestes sama z tym ju powinno stawiac cie
        optymistycznie do zycia ja wiem boli ale jz jest ktos kto wie i
        wirzy w to co mowisz
        nic wiecej nie moge ci poradzic bo sama siedze i wlasciwie sie nie
        ruszam zbyt wiele z obawy przed wiekrzym bolem ale wiem ze wysilek
        fizyczny nie nasila bolu(chyba nie moze bardziej bolec)
        jak juz sie zmusze do czegos to leci nawt nie wiem kiedy
        teraz na wiekrze bole stawow czy miesni stosuje sztuczny lod w
        aerozolu (biedronka poradzila)dziala nawet nawet to taka domowa
        miejscowa krioterapia
        trzymam sobie jedna buteleczke na remat ktory mam zamiar
        przeprowadzic w listopadzie
        musze troche myslec to z lekowp/b musze na jakis czas zrezygnowac
        popisalam co chcialam ty teraz wyluskaj potrzebne fakty
        taka jestem nie radze wiele ale mam to do siebie ze zawsze dziekuje
        tym co dotarli do tego mometu
        ___>an
    • gama2003 Re: Witam. 22.10.08, 08:35
      Za mną najgorsza noc do tej pory- ciagnacy tępy ból chyba juz całego
      ciała.I kurcze nie wiem co dalej.
      Nie mam jeszcze diagnozy- może to cos innego- ale bóle wypisz
      wymaluj pasują do opisu tej strasznej choroby.
      Jak dalej zyc?
      Przeciez jak tak dalej pojdzie to bede jak niepełnosprawna.
      Jak radzicie sobie z codziennymi obowiązkami- przeciez nie da się
      ciagle lezec czy odsypiac nieprzespane noce? Zresztą lezenie nie
      zmniejsza bolu a wrecz przeciwnie.Jak zmuszac sie do zbawiennego
      wysilku ?
      Mam w glowie burze mysli- czy juz nigdy nie bede miala wakacji,
      beztroski itd... czy mam szanse na kolejne dziecko i jak sie nim
      zajmowac....I co z moja rodzinka- jak zniosa taka mame cierpiąca...

      Wiem dziewczyny ze bardzo marudze, ale jestem na poczatku tej drogi
      i nie mam zielonego pojecia co sie ze mna dzieje...
      przepraszam...
      • myalgan Re: Witam. 23.10.08, 04:28
        czesc
        powiedz
        czy ty jestes pod opieka jakiegos psychologa lub psychiatry
        nie mam wogole zamiaru w tej chwili cie urazic
        poprostu wiem z autopsji ze ten lekarz w naszej chorobie jest
        potrzebny szczegolnie na poczatku tej drogi do zrozumienia i
        opanowania naszych cierpien
        jesli dalej bedziesz miec takiego dola to tylko taki lekarz
        ewentualnie rodzinny ktory powinien ci przepisac jakie srodki
        p/depresyjne
        z tego co piszesz to ty poprostu sie boisz co bedzie
        kazda z nas to przechodzila dalysmy rade to i ty dasz tylko mowie
        powoli i z opanowaniem narazie jak to mowia musi bolec z czasem bole
        beda lagodniejsze
        zobaczysz
        wszystkie jestesmy z toba
        pisz
        pisz
        jak damy rade
        pomozemy
        pamietaj
        bez zalamki
        pozdrawiam an
        moje gg do 7 rano 8811153
        adres
        myalgan@gazeta.pl
        ewax tez jest lepsza w fachowym doradzaniu
        ja wczoraj mialam zalamke ale przeszlo
        sama widzisz sa gorsze i lepsze dni ja juzsie lecze 9 rok
        przezylam koszmar i napewno nie tylko ja
        dzis wiem ze warto bylo
        swiat jest jednak piekny(hm moze to te prochy)ale i tak jest ok
        widzisz ze ja mam to ze tak sobie siade i pisze ale chyba ogolnie
        trzymam sie tematu
        • gama2003 Re: Witam. 23.10.08, 09:43
          Dzięki.
          Sama czuję,że psycholog albo psychiatra beda potrzebni.
          Mnie załamują bóle i fakt,że moja choroba nie jest sprecyzowana.
          Tzn nie bola punkty charakterystyczne, trwa to jak dla lekarzy
          jeszcze za krotko.
          Czyli jestem na huśtawce- czy to to czy coś innego.
          Troche trudno mi pisac o wszystkim tak zupełnie wprost- bo jest to
          forum otwarte.Dzięki za te prywatne namiary.Skorzystam z pewnościa.
          W tej chwili, kiedy nie wiadomo co mi jest nie wiem jak radzic sobie
          z bólem.Pomysł na dziś to ruch mimo wszystko, masaże- tu nie mam
          pojęcia czym się kierowac przy wyborze rehabilitanta ( musze szukac
          prywatnie).I oczywiście w razie czego leki przeciwbólowe- ale to
          ostatecznośc.Plus opieka psychologiczna.

          Bardzo to trudne.
          Szkoda,ze to nie forum zamknięte, bo moze takie prywatniejsze
          informacje o jako takiej normalnosci Waszego żyia- rodzeniu i
          wychowywaniu dzieci - postawiłyby mnie na nogi.Bo mam uczucie,że
          wszystkie ale to wszystkie moje życiowe plany legły w gruzach.
          Pozdrawiam cieplutko i bardzo dziękuję za dobre słowa.
          Gama
          • ewax100 Re: Witam. 24.10.08, 20:44
            Nie przejmuj się aż tak bardzo pociesz się może czyms
            takim jak mnie pocieszano:)) że od fibromialgii się
            nie umiera,nie odkształca stawów,nie deformuje jak RZS-
            wózek raczej nie grozi..Powiedziano mi jeszcze coś ale
            ja Ci tak nie mówię:))że z bólem musi się Pani nauczyć
            żyć do końca życia/co okaząło się nieprawdą:))?No i
            jeszcze powiedziano mi coś nieprzyjemnego -że mam
            urojenia.Piszę Ci to żeby Cie ostrzec w razie gdy
            Ciebie ktos tak potraktuje :))oby nie!Musisz byc
            odporna bo często lekarze lekceważą bóle gdy wyniki są
            dobre.
            Musisz robić jak najwiecej badań a fobromialgie
            przyjąć jako ostateczność bo tej nie mozna potwierdzić
            badaniami.Dopiero gdy nic nie wyjdzie z badań krwi,RTG
            wtedy -ale myśle że to można domniemać bardziej niż
            wiedzieć na pewno.Co by nie było przyczyną
            najwazniejsze dla mnie było pozbyć się bólów.I ta
            diagoza boreliozy w tym mi pomogła,była wręcz dla mnie
            zbawienna:)) bo pewnie te antybiotyki swoje
            zrobiły.Ból może powodować infekcja a tą zawlczają
            antybiotyki.
            Ruch jest wskazany ale wiem ze swgo doświadczenia, że
            gdy cierpiałam było to niemożliwe.Teraz owszem-ćwiczę
            i pływam na basenie godzinę bitą raz w tygodniu -
            polecam.
            Jeśli chodzi o życie ,pracę to faktycznie nie jest to
            łatwe gdy wszystko boli a często niemożliwe.
            Gdy się nie wytrzymuje z bólu ogarnia depresja wtedy
            warto wspomóc się lekami od psychiatry choc trzeba
            uważac jakie bo niektóre ogłupiają i zupełnie nie
            można funkcjonować.Jednak z tym ostrożnie.
            Jak cos to pisz i pytaj:)) Pozdrawiam serdecznie

            • asia15317 Re: Witam. 24.10.08, 22:26
              Pozwólcie dziewczyny,że przyłączę się do Waszej dyskusji.Możecie mieć
              mi za złe to,co napiszę,ale uważam,że fibro to nie jest jeszcze taki
              straszny wyrok.Jedyne co trzeba,to zaprzeć się w sobie i jakoś
              walczyć.Wiem,że tak łatwo powiedzieć,ale my naprawdę nie mamy innego
              wyjścia.Trudno jest żyć z bólem i ogarniającą nas niemocą.Ja też
              sobie czasem popłaczę z bezsilności,kiedy boli tak,że nie chce się
              żyć,ale zawsze pocieszam,że przecież mogłoby być gorzej.Przytoczę
              przypadek ze swojego życia.Otóż leżałam kiedyś na reumatologii a obok
              były dwie sale,wypełnione ludżmi chorymi na raka,biorącymi
              chemię,ludżmi,którzy żyli z wyrokiem,którzy mieli świadomość,że mogą
              umrzeć.Kiedy się na to wszystko napatrzyłam,dziękowałam Bogu,że to
              tylko fibro.Nauczyło mnie to pokory.Nie jest mi łatwo.Lekarz
              stwierdził przy badaniu,że przy 18 charakterystycznych punktach
              uciskowych w fibro wszystkie mam zajęte.Mam świadomość tego,że moje
              marzenie o choć jednym dniu bez bólu jest niemożliwe do
              spełnienia,wiec cieszę się każdą chwilą,kiedy boli chociaz trochę
              mniej niż zwykle.Ja jeszcze jestem w o tyle mniej komfortowej
              sytuacji,że przy podejrzeniu w pewnym momencie choroby
              układowej(pisałam o tym w innych watkach),to tak naprawdę nie wiem
              dalej na czym stoję.I powiem szczerze,że będę się cieszyć,jeżeli
              wyrok,że to jednak tylko fibro zostanie utrzymany.Na razie czekam na
              wizytę u reumatologa i zobaczymy,co dalej.Pozdrawiam gorąco.
              • gama2003 Re: Witam. 25.10.08, 09:33
                Dziękuję Wam za te ciepłe słowa z całego serca.

                Tak jak pisałam w tej chwili mam zrobionych wiele padań i wszystkie
                wychodza w porządku. Dlatego pomalu spychaja mnie do worka z
                fibro.Ale i tak, jak każda z nas bedę dalej szukać.A jesli to fibro
                to trzeba będzie z tym zyc i cieszyć się każdą wyrwaną chorobie
                chwilą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka