varsava
07.09.07, 10:09
www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead04&&news_cat_id=245&news_id=168084&layout=1&forum_id=44033&
page=text
Popłyniemy do pracy
autor: PIOTR SZYMANIAK, mz, 2007-09-06, Ostatnia aktualizacja: 2007-
09-06
Pomysł wyszedł od szefów firmy Dom Development, która na Białołęce
buduje wiele mieszkań. Tramwaj wodny ma ułatwić mieszkańcom dotarcie
do pracy. Podróż Kanałem Żerańskim trwałaby niecałą godzinę.
Na Białołęce rosną bloki, ale inwestycji drogowych jest jak na
lekarstwo.
W ciągu dwóch lat tylko nad Kanałem Żerańskim powstanie około
czterech tys. mieszkań. Tymczasem mieszkańcy Białołęki mogą dostać
się do centrum mostem Grota-Roweckiego, który w godzinach szczytu
jest praktycznie nieprzejezdny. A most Północny wciąż pozostaje w
sferze planów.
Dlatego deweloperzy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i ułatwić
mieszkańcom dojazd do pracy i do szkoły.
– Zwróciliśmy się do miasta z naszą koncepcją uruchomienia tramwaju
wodnego, który pływałby Kanałem Żerańskim – mówi Marek Straszak z
firmy Dom Development. – Statki mogłyby kursować między Portem
Żerańskim a osiedlami na Białołęce. Ale nic nie stoi na
przeszkodzie, by tramwaje pływały np. do mostu Śląsko-Dąbrowskiego
lub Poniatowskiego.
Tysiące pasażerów
Według wstępnych założeń, statki w godzinach porannych i
popołudniowych przewiozłyby łącznie nawet tysiąc osób, rocznie ponad
230 tys. pasażerów.
Kursowałyby od 21 marca do 24 grudnia dwanaście godzin dziennie.
Deweloper myśli o uruchomieniu jednostek typu BO1450 (taki
tramwaj „Generał Kutrzeba” pływa teraz w weekendy po Wiśle). Jest
też pomysł wykorzystywania 45-osobowych katamaranów Inka i
dziesięcioosobowych wodolotów typu Wołga. Pomysł przypadł do gustu
władzom dzielnicy.
– Jeśli statki kursowałyby często, a pasażerowie mieliby zapewniony
odpowiedni standard, byłoby to cenne uzupełnienie tradycyjnej
komunikacji – uważa Jacek Kaznowski, burmistrz dzielnicy. – Oprócz
tego taki tramwaj pełniłby też funkcje rekreacyjne, co
uatrakcyjniłoby na pewno miasto oraz dzielnicę. Tak jak to się
dzieje w wielu europejskich stolicach.
Burmistrz Kaznowski chciałby, aby tramwaje połączyły Białołękę nie
tylko z centrum miasta, ale również z Zalewem Zegrzyńskim. Leszek
Ruta, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego, uważa, że regularnie
pływające tramwaje wodne są interesującym pomysłem, ale zaznacza, że
musi powstać odpowiednia infrastruktura, np. parkingi Park & Ride. –
Poza tym priorytet to metro i tramwaj – mówi.
Podobnie uważa Marek Piwowarski, miejski pełnomocnik ds.
zagospodarowania brzegów Wisły. – Inicjatywa jest ciekawa i słuszna.
Najlepiej gdyby statki dopływały do Śródmieścia – uważa Piwowarski. –
Problemem jest kamienne dno, ale przy odpowiednim doborze jednostek
można to ominąć. Najważniejsza jest głębokość zanurzenia i typ
napędu.
Zmarnowana kadencja
Według ekspertów, działania deweloperów wynikają z zaniedbań w
dziedzinie komunikacji. – Trzeba sobie jasno powiedzieć, że ostatnie
cztery lata były zupełnie zmarnowane – uważa Stanisław Biega,
ekspert transportowy. – Wartość mieszkań zależy w dużej mierze od
możliwości szybkiego transportu do centrum, więc przedsiębiorcy
próbują coś z tym zrobić.