Dodaj do ulubionych

Pierwszy raz na Krecie

15.10.07, 17:37
W przyszłym tygodniu wybieram się na tydzień na Kretę. Przyznam się,
że mam bardzo małą wiedzę o Grecji. Może doradzicie mi co należy ze
sobą zabrać? Czy warto wymieniać w Polsce pieniądze? Co warto
zwiedzić? Jakie mogą być ciekawe wycieczki? Jakie mogą być pamiątki?
Jacek
Obserwuj wątek
    • grecja-ellada Re: Pierwszy raz na Krecie 15.10.07, 18:19
      Jacku dwa dni temu wpuściłam Cię tutaj jako adminka forum, teraz czytając
      Twojego posta nasuneło mi się pytanie czy warto było, bowiem zadajesz pytania
      czysto turystyczne a to forum nie ma takiego charakteru. Na podstawie swoich
      niedawnych doświadczeń przed wypadem na Kretę powiem Ci, że pieniążki
      wymieniałam na euro tutaj w Polsce, warto wypożyczyć autko i oddać się
      zwiedzaniu Krety po prostu z przewodnikiem w ręku. Jeśli nie chcesz wynajmować
      auta przygotuj trasę gdzie pojedziesz - mi osobiście bardzo podobała się Kreta
      wschodnia ze względu na widoki (ta część wyspy mogłabym określić iż jest dla
      romantyków) Pomiń Knossos - moje marzenie, które chciałam zobaczyć a tylko
      rozczarowałam się.... ale to inna bajka.
      • jacek1f Imienniku drogi, tu idz i czytaj 15.10.07, 18:58
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=203
        przede wszytskim na górze jest ABC - tam znajdziesz info...
        Jak brak czegos, to wyszukiwarka tamtego forum wypluje odpowiedzi
        standardowe i podstawowe na Twe pytania.

        Powodzenia!
      • jgranos Re: Pierwszy raz na Krecie 16.10.07, 07:44
        Początki na forum nie są wcale łatwe. Postaram sie w następnych
        moich wypowiedziach uwzględnić uwagi Admina. Na pewno napiszę o
        moich wrażeniach nie tylko turystycznych.
        • grecja-ellada Re: Pierwszy raz na Krecie 16.10.07, 12:08
          jgranos gdy wrócisz z Krety bogaty w nowe doświadczenia podróżnicze podziel się
          z Nami wspomnieniami, relacjami swoimimi i fotkami my wszyscy bardzo tęsknimy do
          Grecji !
          • jacek1f i pamietaj żeby zjeść sałatkę z jezowców! n/t 16.10.07, 15:01
            • gacek95 a propos jeżowców.. 16.10.07, 15:55
              Kiedy nigdzie nie jeździłam na wycieczki tylko leniwiłam się z mężem
              wężem na naszej plaży w Tavronitis i większośc czasu spędzałam na
              szpiegowaniu życia na dnie 10 m od brzegu, zobaczyłam ze zgrozą, że
              tam jest pełno jeżowców! A my tak beztrosko sobie wchodziliśmy do
              wody uncertain co prawda tam już po jednym metrze jest głęboko i trzeba
              płynąc no ale jednak! No więc (od "więc"...) szpiegowałam,
              szpiegowałam a jak już miałam błędnik porażony to wyłaziłam na brzeg
              i szpiegowałam tambylców, którzy w ilości kilku powtarzających się
              codziennie sztuk robili różne rzeczy na plaży. Ponieważ było już po
              sezonie a i okolice wsiowe więc oprócz nas, kilku Duńczyków no i
              miejscowych nikogo więcej nie było. Najbardziej zaintrygował mnie
              starszy Grek- taki trochę dziadek- który przyjechał terenowym
              czarnym mercedesem rozebrał się do gatków/gatek i wlazł do wody z
              maską, płetwami i torebką foliową zatkniętą za gatki (to
              zadecydowało, że postanowiłam go szpiegowac zza ciemnych okularów).
              Odpłynął z 10 metrów i pływał wzdłuż brzegu znikając pod wodą i
              wynurzając się co jakiś czas . Strasznie zżerała mnie ciekawośc co
              tam jest takiego ciekawego zwłaszcza dla tambylca. Po
              kilkudziesięciu minutach wynurzył się z wody, zdjął płetwy i sprawa
              się wyjaśniła – miał pełną torbę jeżowców! Potem mój gospodarz
              powiedział mi, że połów jeżowców jest zabroniony i czasami policja
              może narobic przykrości ale jak jest – nie wiem, tylko powtarzam.
              Sama znalazłam na brzegu pewnego zdechłego jeżowca i powodowana
              ciekawością co też on ma tam w środku na sałatkę potraktowałam go
              kamyczkiem- no nie był to miły zapach a świadczył o tym że biedaczek
              był trupem od dłuższego czasu- więc nie dowiedziałam się co tam w
              środku jest. A jeszcze chciałam napisac, że w trakcie moich wypraw
              szpiegowskich zauważyłam dziwaczne stworzenia na dnie- ohydy szare i
              brązowawe, z dziwną skórą czy inna tkanką takie bleeee i brrrryy. No
              i pytam tego mojego gospodarza, który codziennie przychodził na
              plażę się pokąpac- co to może być? ale jakoś ja mu nie umiałam
              wytłumaczyc a ion nie umiał się domyślic. A to było to:
              www.nurkomania.pl/a0794.htm
              druga od góry! bleeeeeeeeee
            • bebiak Re: i pamietaj żeby zjeść .... 16.10.07, 16:34
              Ponieważ nasz Pierwszak jak wspomniałam jest zupełnie Last Minute
              wyszukałam mu jeszcze w ramach mej dobrej duszy nasze plotki (z
              innego forum) o tym, czego powinien spróbować w Helladzie:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=203&w=66732638&a=66732638
              Kali orexi ---> to chyba po grecku "smacznego" [albo jakoś bardzo
              podobnie]
              B.
              • jacek1f Gacku! Dziwie sie, ze mimo setek tematow na temat 16.10.07, 19:39
                obowiazkowych butkow do wodysmile wchodzilas BEZ do wody na Kreciesmile
                Tak, nie wolno samemu sobie w kazdy czas lowic/wylawiac jezowcow,
                ale ...t o przepis.
                Z kusza nie wolno polowac.
                Z pradem nie wolno lowic..
                Z dynamitem tez.
                Przy brzegu nie wolno sieci stawiac

                itd..

                smile

                Ale rybki i osmiornice i jeżowce i inne sa w tavernach i musza byc
                codziennie...

                Cud!

                A strzykwa zwana psią kupą jest wszedziesmile
                I dobrze, bo jak jeżowce wskazuje na CZSTĄ wode morską.
                • gacek95 Nie, no taki matołek nie jestem:) 16.10.07, 21:23
                  to tylko dla dramaturgi opowieści tak napisałam, ja ZAWSZE w płetwach a mąż wąż
                  w japonkach, które potem zakładał na ręce i koniecznie chciał się ze mną ścigać.
                  Buty do wody zawsze z nami jeżdżą odkąd jeden znajomy pokazał nam swoją piętę z
                  pięknie "zatopionym" kolcem jeżowca.
                  • gacek95 jeszcze o jeżowcach..pytanie 16.10.07, 21:31
                    A jak te jeżowce się zbiera? ten starszy Grek nie miał ze sobą żadnego kijka ani
                    niczego podobnego, zapomniałam o to spytać mojego gospodarza.
                    • jacek1f to jedna z moich długich opowieści kreteńskich:-) 16.10.07, 22:21
                      Jak przekonałem sie czemu sałatka z jeżowca jest taka droga.

                      Wiele wiele lat temu, dopiero po 4 czy 6 pobycie na Krecie,
                      zdenerwowany ceną mojego przysmaku, 12 E za talerzyk (!), a w tedy
                      bimbaliony drachm z wielką ilościa zersmile... stwierdziłem, że dość
                      oszukiwania! Sam zrobię sobie sałatkę.

                      Jeżowców wokół pełno, zatrzęsienie wręcz (nomen omen - wręcz,
                      właśnie jedyny raz jak sobie wbiłem jezowca, to w rękę, kiedy na
                      rafce podparłem się dłoniąpodczas przedmuchiwania rurki...), no to
                      duża torba z dziurkami, maska, rurka, płetwy, nóż na przedramieniu i
                      chlup!

                      Zbiera sie je dłonią, spokojnnie, jesli nie stajemy na nie noga
                      mocno i z nagła, to nie są straszne i zbyt kłujące, więc nawet ręką
                      można podważyć i oderwac od dna, skałki, kamienia.

                      I do torby. I tak jeden po drugim, po każdym nurkowaniu od 1,5 metra
                      do 4 metrów i dwóch kursach na ląd, nazbierałem w 25 minut ponad
                      setkę kreatur.

                      Wytachałem wór pełen dobra na brzeg i podciągnąłem do Evangelisa,
                      sklepikarza w Mononaftis, 5 m od wody, dawnego marynarza z
                      frachtowców, światłego Kreteńczyka, co to nie jedną ... sałatke
                      miewał w różnych portach.

                      Cały dumny i blady (błędnik po nurkowaniach...) wywaliłem kolczaste
                      skarby i poprosiłem o szczere przyznanie sie do kreteńskich oszustw
                      turystycznych i instrukcje co dalej - jak tanio mozna zdobyć i
                      zrobić jeżowcową ucztę? Vangeli uśmiechnął sięlekko i mruknął:
                      sortujemy.

                      Otóż, nie każdy jezowiec oferuje swe ciałko do konsumpcji. Zalezy to
                      od stanu gruczołków, fazy księżyca, Marsa, obecnej chwili i ochoty
                      ustalenia płci (bo sa uniwersalne w seksiesmile) i od setek innych
                      czynników. I tylko oko znawcy rozpoznaje po niewaidaomo czym, czy
                      ten jest ok, a czy ten akurat nie...

                      Po wstępnej segregacji pozostało akurat - niewiele.

                      Po nauce otwierania widelcem jeża i dłubełkowaniu i czyszczeniu
                      ciałek małych gumowato-śluzowatych, choć nie jestem obrzydliwy, to
                      smutno mi sie robiło, bo jakieś 10-15% może sie nadaje do "miseczki"
                      a reszta out out out. Zostało jeszcze mniej.

                      Troche pokłuty jednak delikatnie, smutno patrzyłem na 15-20 ciałek,
                      które stanowiły połowe porcji sałatki z taverny. Vangelis po cichu
                      trząśł marynarskim brzuchem... Podał mi cytryne i oliwe , kazał
                      wycisnąc sok - wiecie jak rani szczypią od soku?! Lekko doprawić
                      pieprzem i rzekł - masz swoją sałatkę. Taniej?

                      Taa, doceniam do dziś achinusy i ze smakiem, bez żalu nad 10-15 euro
                      porcja, rozkoszuje sie fachową robotą kogoś fachowego. Należy się!
                      Kali oreksi!





    • bob75rob1 Re: Pierwszy raz na Krecie 15.10.07, 20:24
      Z czysto praktycznego punktu widzenia weź cieplesze ubrania, od
      dwóch dni leje i jest poniżej 20C (odczuwalne ok. 12C).
      Nie wiem w jaki rejon Krety się wybierasz, ale na naszej stronie
      znajdziesz mapkę z ciekawymi (naszym zdaniem) miejscami do
      zobaczenia: www.creteteam.com/pl/apartamety_na_krecie.htm
      (miejsca te ukryte są po "oczkami").
      Pozdrawiam z deszczowej Chanii,
      M.

      • jgranos Re: Pierwszy raz na Krecie 16.10.07, 11:56
        Fajna mapka dziekuję na pewno skorzystam juz sobie wydrukowałem
        Jacek
    • bebiak Re: Pierwszy raz na Krecie 15.10.07, 22:30
      Cześć Pierwszaku smile
      Napiszę Ci (zacytuję siebie) tutaj to, co wypisuję zazwyczaj, kiedy
      ktoś pyta o Kretę [ja Krety nie znam choć byłam tam dwa razy - nie
      znam i do tego się przyznaję]:

      Wszystkiego w ciągu tygodnia na pewno nie uda się obejrzeć i musisz
      jakiś plan sobie ustalić. Kreta jest olbrzymia i wg mnie należy
      wybrać jedną z dwóch możliwości:
      1. nastawiasz się na spenetrowanie dokładnie pewnego jej obszaru nie
      widząc niczego innego;
      2. nastawiasz się na obejrzenie tego co, o czym jeśli chodzi o Kretę
      czytasz całe życie, co oglądasz we wszystkich książkach, przewodnika
      czy filmach, o czym rozmawiasz z tymi, którzy na wakacje jeżdżą do
      Hellady i trochę jej liznęli.
      Każda z tych dróg ma oczywiście wg mnie plusy i minusy - miałam tak
      wielki dylemat przed pierwszym (na tydzień) wyjazdem, że musiałam
      sobie to tak rozganiczyć. Nie jestem zamożna (na dodatek
      wynagrodzenie prowizyjne), stąd wybrałam wariant nr 2: uznałam, że
      nie wiem czy dam radę jeszcze kiedykolwiek na Kretę zawitać stąd
      może warto obejrzeć to, co na niej należy obejrzeć. I zjeździłam ją
      na tyle na ile dałam radę: od wschodu do zachodu, od północy do
      południa, szczęśliwa, że wszystko to co chciałam obejrzeć wówczas -
      obejrzeć się udało. Zabrakło czasu na muzeum w Heraklionie (ale na
      grób Kazantsakisa musiałam czas znaleźć), zabrakło całego dnia, żeby
      pojeździć/połazić po Lassithi, po górach (ale Samarię i long way
      version - przeszłam), zabrakło czasu na tę część Krety gdzie okolice
      Ierapetry, na wiele innych ślicznych miejsc. Ułożyłam sobie plan
      zwiedzania i go zrealizowałam, ale nie znaczy to wcale, że poznałam
      Kretę czy dokładnie ją spenetrowałam - na to potrzeba o wiele więcej
      czasu.

      To wg mnie nadal aktualne stąd Ci o tym donoszę.
      Zajrzyj do tego wątku - tu się dość szeroko rozpisywałam o Krecie,
      tej mojej, "lizniętej" właśnie w ramach tygodnia:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=203&w=39184549&a=39184549
      Wspomniałam tam również o moich następnych dwóch tygodniach na
      Krecie, ale tym nie zawracaj sobie głowy bo i tak na wszystko czasu
      Ci nie wystarczy i musisz się z tym pogodzić. Wybierz wariant i
      zrealizuj plan na tyle, żeby wrócić szczęśliwym i choć w części
      zaspokojonym.

      Pamiętaj, że zawsze lepiej, sympatyczniej, klimatyczniej wynająć
      autko i pojeździć samemu - swoboda, bez hałasu, czynienia
      czegokolwiek na czas i komendę. Pamiętaj również, że w lokalnych
      biurach te zorganizowane wycieczki (jeśli chciałbyś skorzystać)
      zazwyczaj tańsze od tych u rezydentów biur podróży - taka
      prawidłowość.
      Czasu masz niewiele, ale możesz jeszcze wszystko sobie zaplanować i
      rozsądnie rozplanować. Podpowiadamy Ci tutaj a Ty od dziś już jakiś
      niezły przewodnik w łapki - i do dzieła.

      A pieniądze? Dość częstawo jak dotąd (na szczęście!!!) jeżdżę do
      Grecji i zawsze mam euro ze sobą - nie kupuję tam, ale to mój wybór
      (może inni robią inaczej, nie wiem).
      Kalo taxidi ---> to po grecku dobrej podróżysmile

      .. i może napiszesz nam tutaj po powrocie jak sobie poradziłeś? Byli
      tu tacy, którzy dokładnie tak jak Ty zaczynali a łyknęli takiego
      bakcyla, że ho ho ...smile Życzę podobnie!
      B.
      • jgranos Re: Pierwszy raz na Krecie 16.10.07, 12:00
        no tak znowu zostałem pierwszakiemsmile
        ale informacje są bardzo cenne
        na pewno nie znajdę tego w żadnym przewodniku...
        podziele sie po powrocie moimi wrazeniami i moze przywioze troche
        foteksmile
    • eridan Twój pierwszy raz... na Krecie 15.10.07, 22:42
      Jest tak dużo przewodników n/t Krety, wydanych w Polsce i za granicą.
      Tam znajdziesz szczegółowe odpowiedzi na postawione pytania. Warto
      zainwestować w słowo drukowane. Lepiej sam podejmuj decyzje a twój
      pierwszy raz na Krecie nie będzie ostatni.Pzdr
    • bebiak Co przywozimy z Grecji ? 15.10.07, 22:51
      Achhh, jeszcze wynalazłam [bo ten Pierwszak taki Last Minute
      przecież!] taki wątek z naszego forum:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37196&w=37187144&a=37187144

      Może coś znajdziesz dla siebie ciekawego?
      Pozdrowienia. B.
      • jgranos Re: Co przywozimy z Grecji ? 16.10.07, 07:42
        Na pewno skorzystam i napiszę po powrocie co mi sie tam spodobało!
        • barbelek Ja wiem, że jestem już lekko walnięty 16.10.07, 22:36
          ale podejrzewam, że łatwiej będzie Ci napisać co Ci się tam nie spodobało-
          znacznie krótsza lista- w moim przypadku zero pozycji. Oj kurcze sczęściarzusmile a
          ja 8 miesięcy czekać muszę. Za te wszystkie rady od Szanownych Forumowiczów
          relacja z wycieczki musi być! Tego Ci nie odpuścimy. Z żółtodziobowym
          pozdrowieniem barbelek.
          • matheos2 Re: Ja wiem, że jestem już lekko walnięty 17.10.07, 00:35
            Jest jedna rzecz, która mi nie pasuje na "mojej wyspie"... Chwila,
            kedy koła samolotu odrywają się od ziemi. Ból straszny, łzy i
            wszystko co tam jeszcze może być podczas rozstań.
            • pietnacha40 Re: Ja wiem, że jestem już lekko walnięty 19.10.07, 21:58
              matheos2 napisał:

              > Jest jedna rzecz, która mi nie pasuje na "mojej wyspie"... Chwila,
              > kedy koła samolotu odrywają się od ziemi. Ból straszny, łzy i
              > wszystko co tam jeszcze może być podczas rozstań.

              a ja zawsze płaczę jak tam ląduję.Że jestem,że niebo,morze,że znowu i wino czeka
              i cykady.
              • matheos2 Re: Ja wiem, że jestem już lekko walnięty 20.10.07, 01:00
                Nie no to jest jak najbardziej prawidłowe, bo u mnie też wystepuje..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka