Gość: Basia
IP: *.dynamic.chello.pl
19.03.12, 22:06
Witam wszystkich na Forum:-) Ze względu na niedawną zmianę pracy postanowiłam nabyć drogą kupna rower, dzięki któremu rano nie będę musiała gnieść się z innymi nieszczęśnikami w tramwaju, tylko z uśmiechem na ustach przejadę przez miasto i powdycham trochę zanieczyszczonego powietrza. Odległość do pracy to 7-8 km. Dowiezienie mnie do i z pracy będzie podstawowym zadaniem roweru, ale nie wykluczam, że także w weekend będę chciała się nim wybrać na niedaleką i niezbyt forsowną wyprawę za miasto - jakaś dolinka (podkrakowska), wałami Wisły do Tyńca, okolice Puszczy Niepołomickiej itp.
Założyłam sobie, że na początek wydam na rower maks. 400 zł. Mało, wiem, ale tylu moich znajomych cierpiało już z powodu kradzieży roweru, że uważam (być może wyprowadzicie mnie z błędu), że nie ma sensu wydawać więcej i potem płakać. Pierwszym pomysłem było oczywiście kupno jakiegoś roweru używanego, w tej cenie spokojnie można coś znaleźć, ale im dłużej szukam (głównie na znanym serwisie aukcyjnym) tym bardziej wiem, że nic nie wiem... I boję się, że kupię rower, który nie będzie nadawał się do jeżdżenia bez dołożenia drugich 400 zł. Zaczęłam zatem zastanawiać się czy ma sens kupno nowego roweru za ok. 350 zł - mnóstwo ich na aukcjach. Np.: allegro.pl/prima-polski-rower-miejski-bros-retro-promocja-i2206917352.html, allegro.pl/rower-turing-rudo-bezowy-arkusromet-gratis-i2208500168.html, allegro.pl/rower-miejski-merkury-spirit-26-bagaznik-lampa-hit-i2206565548.html. Wszystkie mają koła 26", chyba wolałabym 28" - to wiem. Wiem też, że wszystkie mają tylko jeden bieg. Co więcej mi powiecie, doradzicie? Naprawdę nie wiem co robić - kupić starego holendra za 300 zł czy kupić którąś z w/w polskich maszyn? Nadają się one do czegoś (a w zasadzie do tego, co wyżej opisałam)?
Bardzo liczę na pomoc! Pozdrawiam