czajnik74
28.01.05, 10:52
Własnie wracam z pezjażdżki testowym busem na gaz - IRISBUS firmy Iveco. Bus
pokonywał dystans Tamka – rondo ONZ, czyli zaliczył podjazd pod naszą 20
blisko metrową skarpę. Zacznę od środka, gdzie panuje miła, ciepła atmosfera
dzięki różnym odcieniom brązu. Przy każdych drzwiach jest umieszczony na
podłodze ok 15 cm, pas grubego plastiku z rowkami w kolorze żółtym. Zapewne w
celu ograniczania ścieralności tych newralgicznych miejsc. Jednak jak
zachowuje się on gdy jest mokro - deszcz/śnieg ? Całośc wnętrza jest bardzo
podobna do Solarisa Urbinetto. Posiada jednak jeden dość znaczny mankament. W
przeciwieństwie do Solarisa w Irisie jest ograniczona znacznie przestrzeń do
zaparkowania wózkiem czy rowerem, gdyż dodano tam fotel. Jest tam może max.
120 - 150 cm co może powodować znaczne problemy przy nasileniu turystyki
rowerowej i puszczania tych pojazdów na trasy krańcowe miasta. Oczywiście jak
zwykle kolejny raz inżynierowie nie pomyśleli o odpowiednich gabarytach
siedzisk dla wysokich użytkowników. Wszystkie siedziska czy to w Solarisach,
Jelczach( a więc i Manach) stanowią istną drogę przez mękę, wejście/wyjście
powoduje częsciowe rozebranie śmiałka, który przeciskając się na przestrzeni
5,8 cm zdziera z siebie odzież. Są ogromne problemy z wyjściem z takich
foteli. Kolejna sprawa słupki przy tylnich wejściach rozdzieljących
przestrzeń drzwi, które mają umiejscowione włączniki otwierania drzwi -
przeszkadzają - znacznie ograniczając przestrzeń busa. Z zewnątrz natomiast
pojazd przypomina bajkę o `sigmie i pi`, kształt dzięki zamontowanym na dachu
pojemnikom z gazem wygląda jak pojazd z Marsa. Decybele jakie emituje są na
podobnym poziomie jak u spaliniaka a z podjazdem pod skarpę radzi sobie
dobrze.
Podsumowywując w trzech moich kategoriach (skala 1 - 6): estetyka wnętrza i
zewnętrzna - 5, funkcojalność 2(za siedziska jednak przede wszystkim za małą
przestrzeń dla wózków i rowerów)- 2, paliwo/ekologia - 6.
Jako zwykły uzytkownik tego pojazdu, bez przygotowania inzynierskiego muszę
niestety kolejny raz stwierdzić brak szerokiego horyzontu myslowego u
projktantów, chyba że przeznaczeniem pojazdu jest miasteczko 50,60 tysięczne
o małym natężeniu ruchu. Jestem jak najbardziej za ekologicznym paliwem,
jednak nie kosztem braku funkcjonalności pojazdu, który ma służyć ludziom a
nie być piękny.
Całość jedździ na francuzkich blachach F 40 ZR 69, ciekawostka, zapewne jak
francuzkie napisy na przyciskach na drzwiach.
pozdr
Czajnik