Gość: gosc
IP: *.crowley.pl
12.07.05, 12:39
kierowca renówki - !!! Nie chcę przeklinać. Podjeżdżam pod górę. Robię to na
najszybszym biegu, stająć na pedała. Ciężko, ale mało się nakręcę. Gościu,
przecież jedzie samochodem, a ja tylko rowerem, wyjechał z bocznej,
podporządkowanej bo nieutwardzonej i skręcił pod górkę. Jak się ma 100 koni
pod machą, to ruszy czubkiem palców i jest na górze. A ja. Nawet chwili nie
miałem, aby zredukować przerzutkę. Zresztą stojąc na pedałach, to i tak
trudne. Ale co tam, to przecież tylko rowerzysta.
Innym razem, jadę na rondzie. Podjeżdża samochodzik, kierowca taki malutki,
że patrzy przez koło kierownicy, rozgląda się pięknie, zwalnia (pewnie mnie
przepuszcza). A skąd, jakie było moje zdziwienie, kiedy musiałem rowerek dęba
stawiać.
Jak macie jakieś ciekawe zdarzenia z takimi automobilistami, to rozwijajcie
wątek. pzdr