roody102
17.08.06, 18:19
Stoi taki stary biedak, damka, na moim balkonie i mam taki pomysl, by uczynic
z niego miejski rower dla mojej dziewczyny. Ale do remontu to jest totalnego,
bo stal tam kilka lat i, co gorsza, zim. Zakladam wiec, ze do odzysku nadaje
sie tylko rama. Ale troche sie boje zaczynac ja odzierac z resztek osprzetu,
rdzy i kiedys-strazacko-czerwonego-lakieru, bo nie wiem tak naprawde, czy to
sie uda. Mozna w ogole znalezc jakis nowy osprzet, ktory bedzie do tego
pasowal? Gdzie tego szukac - np. hamulce szczekowe, ktore nie beda jakims
odzyskiem z rometowskiego szrotu... Robia takie dzis? Drogie sa? Mozna kupic?
A moze nie powinienem sie zrazac - moze gdzies mozna kupic nieuzywane, stare
ale dobrze zachowane czesci?
Co w ogole sadzicie o takim pomysle? Chcialbym ten rower pomalowac, wyposazyc
w nieco grubsze opony, zmienic kierownice na taka... no taka... kurde,
przeciez nie narysuje... chociaz wiem - o taka:
{
Wiecie o jaka mi chodzi? ;)
Przezutki chyba w niego nie wmontuje, chyba ze taka w piascie ukryta (to
kolejny cudaczny wynalazek, ktorego istota jest dla mnie niepojeta), ale to
chyba droga zabawka. Zastanawiam sie tylko, czy montowac torpedo (tak chyba
bylo w oryginale, zdaje mi sie), czy tylny hamulec tez zrobic szczekowy?