Gość: wkurzony
IP: 172.16.5.*
08.09.06, 09:41
Wczoraj byłem rowerem na Ursynowie i zapragnąłem dokonać zakupu w tamtejszej
Galerii Ursynów. Jak jest w Polsce każdy wie, lepiej roweru nie spuszczać z
oka, więc wszedłem do środka z moim jednosladem. Ku mojemu zdziwieniu, wyrósł
przede mną ochroniarz, który kazał mi zostawić rower na zewnątrz. Zastanawiam
się jak długo jeszcze w tym kraju klient z rowerem będzie prześladowany,
traktowany jak klient drugiej kategorii. W końcu w takiej świątyni
kapitalizmu powinni rozumieć, że rowerzyści przychodzą tam wydac pieniądze,
więc chyba powinno im sie ułatwiać życie a nie utrudniać. Stojaki przed
wejściem sprawy nie załatwiają (no chyba, że postawi się przy nich
uzbrojonego strażnika). Podobną sytuację miałem w urzędzie, gdzie wyrabiałem
paszport, ale tam pracują ludzie, którzy pamiętają jeszcze rozbiory, więc
trudno się dziwić.
Mam więc propozycję: zróbmy listę sklepów, punktów usługowych itp.
nieprzyjaznych rowerzystom i ignorujmy te sklepy, nie róbmy w nich zakupów
nawet, gdy nie będziemy z rowerem. Może taka akcja da w końcu do myślenia
właścicielom sklepów i choć jeden walnie się w ten pusty łeb.
Na pierwszym miejscu listu umieszczam Galerie Ursynów. Wczoraj stracili
klienta.