Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    z psem na rowerze?

    IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.10.06, 22:13
    czy praktykuje ktoś? macie jakieś patenty? czy jest jakiś sprzęt do tego?
    pytam, bo mój pies niedawno mało mnie nie zabił (jeżdżę trzymając smycz w
    ręce - pies biegnie obok... )
    Obserwuj wątek
      • Gość: ms Re: z psem na rowerze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.06, 22:23
        Nie wiem, ale mój sąsiad zwykle prowadzi tak nie psa a krowę na pastwisko.

        P.S. Czasem jak ma iść z krową pod górkę to zamiast roweru wsiada w samochód, na
        jedynce powoli jedzie a krowa stąpa równo z nim. Dawniej jeździł tak fiatem
        125p, teraz żukiem, niekiedy zamiast żuka używa ciągnik Ursus C-30.
      • Gość: kali Re: z psem na rowerze? IP: *.aster.pl 02.10.06, 23:51
        Jak pies jest mały, to do plecaka z nim: animalia.pl/produkt.php?id=3042
        Jak większy, to może takie coś: animalia.pl/produkt.php?id=4249
        • evvcik Re: z psem na rowerze? 02.10.06, 23:58
          Dokladnie czegos takiego (springer to sie zwie) uzywam w zestawie rower -
          pies.A pies wcale nie za duzy ;-) Lubi na tym biegać - pies znaczy się - a
          rower też jest zadowolony. ;-)
          • Gość: młody Re: z psem na rowerze? IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.10.06, 20:01
            używasz dokładnie tego, czy podobnego? jeśli podobnego, możesz dac namiary na
            sklep, producenta...
            • evvcik Re: z psem na rowerze? 05.10.06, 21:06
              Używam dokładnie taki springer, ale kupowałam na Allegro.
              www.allegro.pl/item131410825_smycz_do_roweru_biker_set.html
              Właśnie u tego kontrahenta.
              • Gość: młody Re: z psem na rowerze? IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.10.06, 23:22
                czuję się przekonany i na allegro cena jakaś bardziej do rzeczy... dzięki za
                pomoc
        • Gość: młody Re: z psem na rowerze? IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.10.06, 19:59
          dzięki za linki. do plecaka raczej nie wejdzie, choc go czasem noszę na rękach -
          zwłaszcza do weterynarza ;). ten drugi sprzęt kiedyś widziałem w sklepie, ale
          wydał mi się jakiś lichy. nen na zdjęciu jest chyba solidniejszy i piesek
          wielkością podobny... może ktoś tego używa i może coś powiedziec?
      • dwietakie Re: z psem na rowerze? 03.10.06, 08:43
        a dużego masz psa:D ?? mój pewnie tez by mnie zbaił:P
        • Gość: młody Re: z psem na rowerze? IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.10.06, 19:56
          24 kg i do tego dośc "wyrywny"...
          • uruk-hai Re: tak się z pieskiem jeździ... 04.10.06, 23:17
            • uruk-hai Re: tak się z pieskiem jeździ... 04.10.06, 23:18
              www.at-media.pl/mruwa/a10.php
              • mmmal Re: tak się z pieskiem jeździ... 05.10.06, 14:41
                Tak to tylko za górami... za lasami... ;)

                Ja niekiedy uprawiam cos w rodzaju akrobatyki psiobicyklowej - oba źwierze
                stosuję wymiennie;), są niewielkie, ale temperamentne (czyt. kompletny brak
                wychowania + ADHD;)), nawet w towarzystwie jednego czuję się jak w szalonym
                zaprzegu. Ponieważ z psiakiem poruszam się po mieście (w drodze do i z pracy),
                jeżdżę chodnikami, na opuszczonym siodełku - żeby móc się podeprzeć/zatrzymać w
                każdej chwili (oblewanie każdego drzewa w okolicy - przez psa rzecz jasna;)),
                co jednocześnie pozwala udawać "psom", że mnie nie widzą - i nie wlepiają
                mandatUFF (odpukać;)).
                Co innego wakacje w Skandynawii... :)
                Pozdrawiam! (bicyklistów i pieski:))
                • uruk-hai Re: tak się z pieskiem jeździ... 05.10.06, 16:22
                  jakbym tak miał podążać z psiakiem jak Ty - to bałybym się o złamanie kulasa :P

                  a poza tym pozdrawiam ---> dawno Cię "nie widziałem" :D
                  • mmmal Re: tak się z pieskiem jeździ... 06.10.06, 09:31
                    Limit złamanych kulasów mam wyczerpany ;P
                    Wszystkie kolejne gleby (nie z powodu piesków, bynajmniej;)) kończą się
                    szczęśliwie (szlachetne rany szkociku i na mnie:)

                    Pozdro również (milczałam, ale nie będę ściemniać, że z powodu 24 godzin
                    spędzonych dziennie na pedałowaniu:)
              • evvcik Re: tak się z pieskiem jeździ... 05.10.06, 21:09
                Z moim tak też próbowałam. Niestety - odmawia współpracy. Pyszczydła wyjącego
                mu nie zamknę...
      • ss85 Re: z psem na rowerze? 05.10.06, 20:34
        Tak, ale tylko z dala od ludzi, żeby nie musieć trzymać smyczy. Jak pies jest posłuszny i nie zbyt mały(zamęczy się) to można ryzykować...
        Ale z psem jednak najlepiej pieszo.
        • mariaho Re: z psem na rowerze? 05.10.06, 20:41
          ale z 2ma psami latwiej o rownowage

          byleby byly po 2 stronach
          • Gość: młody Re: z psem na rowerze? IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.10.06, 23:25
            wezmę to pod uwagę. będę musiał tylko wytłumaczyc psom jak sumują się wektory
            itp ale to drobiazg - pojętne bestyje są
          • Gość: jigt Re: z psem na rowerze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 23:28
            Coś mi się wydaje, że przepisy nie zgadzają się na niektóre ze sposobów
            przytwierdzania psów do roweru. Albo przepisy o ruchu drogowym, albo sporządone
            przez miłośników zwierząt.
            pozdro!
            • mmmal Re: z psem na rowerze? 06.10.06, 09:28
              Nie zgadzają sie również na wyrzucanie psów - a właśnie takie znajdy "katuję",
              szalejąc z nimi po bardziej i mniej miejskich okolicach na bajku.
              Ok. Ok. Ok. To temat nie całkiem na to forum.
              Pozdrawiam :)
            • Gość: młody Re: z psem na rowerze? IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.10.06, 14:18
              kodeks drogowy rzeczywiście mówi coś o zakazie prowadzenia zwierzęt (więc chyba
              i psów) w trakcie jazdy na rowerze - ale dotyczy to dróg publicznych. ja
              nastawiam się na jazdę po lesie i polach raczej. jeśli chodzi o
              aspekt "ekologiczny" to jest chyba dokładnie odwrotnie - skoro pies powinien
              dziennie przebiec (podkreślam: przebiec) ok. 20 km to pokaż mi człowieka, który
              jest mu w stanie to zapewnic "pieszo". w lesie nie wolno puszczac psów luzem,
              bo podpity pan z dubeltówką i w tyrolskim kapelutku ma prawo ci go ustrzelic.
              • Gość: mmmal Re: z psem na rowerze? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.06, 14:29
                nie tylko w lesie, z tego, co wiem, kazdy wolnobiegający pies w odległości
                większej niż 200 m od najbliższego zabudowania może zostać zlikwidowany
              • spector1 Re: z psem na rowerze? 06.10.06, 15:21
                Gość portalu: młody napisał(a):

                ...> skoro pies powinien dziennie przebiec (podkreślam: przebiec) ok. 20 km to
                > pokaż mi człowieka, który jest mu w stanie to zapewnic "pieszo". w lesie nie
                >wolno puszczac psów luzem, bo podpity pan z dubeltówką i w tyrolskim kapelutku
                ma prawo ci go ustrzelic.

                Jezeli twoj pies to husky lub malamut i chcesz go przygotowac do zawodow
                to moze on biegac 20km dziennie (w innych przypadkach to wielka przesada).
                Nawet takie psy nie powinny pokonywac takiego dystansu gdy jest dzien treningu
                szybkosciowego lub silowego lub gdy poprzedni dzien byl dla psa wyczerpujacym
                treningiem ,po ktorym pies nie doszedl jeszcze do siebie(Hr> np o 10 w stanie
                spoczynku).

                Jezeli pies nie jest zdyscyplinowany, nie zawsze reaguje na komendy
                prawo/lewo/stop/siad/szybciej/wolniej to nie powinien on biegac przy rowerze.

                Uchwyt mocowany do roweru nie jest wowczas rozwiazaniem.
                Pies bedzie usilowal przebiegac na druga strone roweru, jezeli smycz bedzie za
                dluga co grozi kraksa.
                Uchwyt taki ma tez inne wady:
                ***Przy dluzszym biegu nie bedziesz mial pelnej kontroli nad psem(zmeczony pies
                moze troche wolniej biec,wowczas bedzie zostawal on z tylu, czego od razu nie
                zauwazysz).
                Majac smycz w reku,od razu to wyczujesz.Zignorowanie takich sygnalow moze
                doprowadzic nawet do kontuzji stawu skokowego.

                ***W naglych przypadkach pies sam nie odczepi sie od smyczy.

                Trening psa to troche trudniejsze zadanie niz mogloby sie to wydawac.
                Jazda z psem przy rowerze czesto jest b.niebezpieczna, np. atak innego psa,
                ktory uciekl przez otwarta brame z napisem "uwaga zly pies".

                Jazde na rowerze z psem mozna porownac do jazdy na wyscigu w peletonie.
                Dlatego zawsze odradzam jazde na rowerze z biegnacym przy nim psem.

                Spector



                • Gość: mmmal Re: z psem na rowerze? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.06, 16:09
                  Jazdę w peletonie też odradzasz? ;P
                • Gość: jigt Re: z psem na rowerze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 18:47
                  Wycieczki z psem urządzam tylko w lecie, gdy jestem poza dużym miastem. Mam 5
                  letnią wyżlicę. Gdy zobaczy, że wyciągam rower z komórki to z radości ryje
                  ziemię "kopytami". Nigdy jej nie wiozę na smyczy, bo choć jest b. karnym i
                  posłusznym psem to uniemożliwienie jej krótkich zatrzymań /dla powąchania/, czy
                  jakichś niedalekich odskoków, byłoby, moim zdaniem, zaprzeczeniem przyjemnego
                  spaceru. Najczęściej wyprzedza mnie o naście metrów i czeka na każdej krzyżówce
                  patrząc, którą drogę wybiorę. Taki spacer jest możliwy właściwie tylko w
                  miejscach gdzie nie ma ludzi i psów, a tym bardziej pojazdów. Gdy jedziemy
                  przez teren, który zna to pozwala sobie na dalsze nieco odskoki, ale zawsze
                  jest w zasięgu wzroku i na każde gwizdnięcie wraca natychmiast do nogi. Czasem
                  z leśnych dróżek, ścieżek wśród pól wyjeżdżam na wąską asfaltową drogę, gdzie
                  samochód trafia się co pół godziny. Tam, gdy tylko zobaczę lub usłyszę pojazd
                  staję, ona już wie o co chodzi i podchodzi do mnie sama, chwytam ją za obrożę i
                  czekamy , aż toto przejedzie. Moja psica nie zaczepia innych psów, rowerzystów
                  i nie obszczekuje pojazdów. Jednak gdy pomyślę, że mógłby mi się trafić pies o
                  innym charakterze... Chyba spacer na rowerze byłby wówczas nie do zrealizowania.
                  Cały ten post, to pochwała mojej psicy Lindy!!!
                  Pozdro!
                • Gość: jigt Re: z psem na rowerze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 18:52
                  Do spectora! W opisach psich ras można znaleźć wypowiedź, że taki wyżeł
                  angielski jak seter, żeby był w dobrej kondycji, to powinien dziennie
                  przebiegać tak coś do 200 km. OTAKE SO PSY!
                  • spector1 Re: z psem na rowerze? 08.10.06, 14:07
                    Gość portalu: jigt napisał(a):

                    > Do spectora! W opisach psich ras można znaleźć wypowiedź, że taki wyżeł
                    > angielski jak seter, żeby był w dobrej kondycji, to powinien dziennie
                    > przebiegać tak coś do 200 km. OTAKE SO PSY!

                    W opisach podaje sie tez ,ze ang.setter zyje tylko 10lat.
                    Nic nie wspomina sie tez jak przekladaja sie kilometry,ktore pies przebiegl po
                    betonowym chodniku czy asfalcie na stan jego stawow.

                    O odzywianiu po dlugim biegu nikt nie pisze bo temat znaja jedynie hodowcy,
                    ktorzy biora udzial w wyscigach zaprzegow.
                    W tym temacie kazdy weterynarz mowi co innego.

                    Masz idealne warunki do jazdy na rowerze z towarzyszacym ci psem.
                    Majac psa na smyczy wylozylem sie kilka razy ,w krzaki (przy
                    b.malej predkosci ok 10km/h)gdy pies zainteresowany zapachem nagle szarpnal.

                    Jazda z psem na smyczy przypomina jazde w peletonie na wyscigu(gdy jedzie sie
                    nie w czolowce a w srodku peletonu)i kraksa z przodu mniej doswiadczonych moze
                    sciagnac cie do parteru.
                    Dlatego lepiej zawsze jechac w pierwszej 10tce lub gdy forma slaba odpuscic
                    sobie wyscigi.

                    Spector
                    • Gość: młody Re: z psem na rowerze? IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.10.06, 23:39
                      wydaje mi się, że ty piszesz o jakimś wyczynie, a mnie chodzi o zwykłą
                      rekreację. czym innym jest sprynt psa zaprzęgowego na dystansie 5 - 8 km z
                      obciążeniem (wózek, sanie), a czym innym spokojne przetruchtanie sobie
                      kilkunastu km. może twoje negatywne nastawienie do tematu wynika z przykrych
                      doświadczeń, o których piszesz? większośc ludzi wypowiada się o sprawie
                      pozytywnie, ja też po kilku próbach widzę, że to wychodzi. jeśli chodzi o
                      bezpieczeństwo to nic nie zastąpi wyobraźni i zrdowego rozsądku. jeśli chodzi o
                      wpływ na samopoczucue psa, to wątpliwości rozwiewa fakt, że na widok roweru
                      pies dostaje nomen omen kota
                      • Gość: jigt Re: z psem na rowerze? IP: *.mech.pw.edu.pl 10.10.06, 13:55
                        Nie miałem na myśli wyczynu. Nie lubi ę wyczynu. Gdzieś o tym w postach
                        wspomniałem. Tu napisałem, że wyżeł angielski lekko robi 200km dziennie i
                        dopiero wtedy dobrze się czuje. Podejrzewam, że żyłby krócej gdyby nie
                        biegał. "Ostrożność podczas przywiązywania psa na smyczy do roweru" zalecam z 2
                        powodów: - wywrotka, - ktoś się przyczepi, bo przepisy zabraniają.
                        Widywałem psy karnie drepczące na smyczy przy rowerze. Mam jednak wrażenie, że
                        nie były z tego powodu szczęśliwe. Jak osiągnąć stan, kiedy duży silny pies
                        bezwolnie poddaje się takim manipulacjom. Podejrzewam, że wcześniej wiele razy
                        trzeba się wywrócić, lub psa rozjechać, naprzeklinać itp..
                        Moje wypady, to 10-15 km na rowerze, przy czym pies biega w przód, w tył i na
                        boki oddalając się o kilkadzieścia metrów ode mnie. Ile km zalicza wtedy pies???
                        Gdy jest upał zaczynamy wyprawę od kąpieli w rzece /tylko pies/. Gdy kończymy i
                        wyjeżdżam na szerszą drogę to lubię trochę przyspieszyć. Wówczas zadowolony
                        pies galopuje przede mną tak, że żwir lub błotko spod łap trafia na
                        mą /spoconą/ gębę. Po wypiciu miski wody i godzinnym poleżeniu Linda może znów
                        lecieć, ja już tak prędko sił nie regeneruję.
                        Pozdro -jigt
                        • Gość: młody Re: z psem na rowerze? IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.10.06, 11:15
                          o wyczynie pisałem do spectora, bo pisze o rozkładaniu wysiłku na trningu,
                          żywieniu itp. przy takiej rekreacyjnej jeździe, jaką ja uprawiam i o której ty
                          piszesz to rzeczy drugoplanowe - tu wystarczy zdrowy rozsądek
                • ss85 Re: z psem na rowerze? 10.10.06, 18:00
                  Podpity pan w kapelutku, który ot tak strzeli do psa to jest oczywiście debil, a nie myśliwy, a poza tym takie przypadki są niezmiernie rzadkie, tylko bardzo nagłaśniane przez innych palantów (jeśli masz jednocześnie broń i promile, a złapie cię policja to tracisz pozwolenie i broń). Problem zdziczałych, bezpańskich psów to osobny i poważny problem. Natomiast zadbany pies z (najlepiej widoczną) obrożą w zasadzie nie ma prawa zostać zastrzelony bez 100% pewności, że jest bezpański. Niestety raz za czas wśród wielu tysięcy myśliwych zdarzy się jeden kretyn, który psuje opinię o całym środowisku i łowiectwie jako takim.
                  To było tytułem wyjaśnienia osoby dobrze obeznanej w temacie, a sam temat jest właściwy na inne forum.

                  Pies przy rowerze jest zagrożeniem głównie dla rowerzysty, więc od twojego zaufania do psa i do siebie zależy czy to ma sens. Ja raz spróbowałem, ale naprawdę wolę to robić pieszo... Na pewno pies od małego uczony biegania przy rowerze ma szanse być całkiem niezłym kompanem. Musi tylko być odpowiednio duży.
                  Spróbuj, a się dowiesz czym się to je. Tylko uważaj, bo jak ci pies zwieje, to ty nie nadążysz;) Powodzenia.

                  Podpisano: Miłośnik rowerów, psów i dzikiej zwierzyny (i jeszcze paru rzeczy) z genetycznie nabytymi związkami z łowiectwem (tym prawdziwym, którego dobrego imienia konsekwentnie bronię, a nie zabijaniem dla samego zabijania) - ss85.
                  • Gość: młody Re: z psem na rowerze? IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.10.06, 11:17
                    to rzeczywiście na inne forum, ale nie mogę się powstrzymac: w moim świecie
                    związki z łowiectwem (zwłaszcza "genetyczne" cokolwiek to oznacza) i miłośc do
                    zwierzyny dzikiej wzajemnie się wykluczają.
                  • stefan4 Re: z psem na rowerze? 11.10.06, 12:02
                    ss85:
                    > Podpity pan w kapelutku, który ot tak strzeli do psa to jest oczywiście debil,
                    > a nie myśliwy

                    Dlaczego ,,a nie''? Czyżby ,,debil'' i ,,myśliwy'' to były przeciwieństwa? A
                    może myśliwi nie bywają podpici? Moje spotkania z nimi wskazują, że jednak
                    często bywają. Bo w lesie zimno...

                    ss85:
                    > (jeśli masz jednocześnie broń i promile, a złapie cię policja to tracisz
                    > pozwolenie i broń)

                    A jeśli złapią Cię pijanego za kierownicą samochodu, to idziesz siedzieć.
                    Słusznie. Strzelba jest sprzętem bardziej niebezpiecznym niż samochód, tym
                    bardziej powinno się zamykać za dotykanie jej po pijaku.

                    ss85:
                    > Miłośnik rowerów, psów i dzikiej zwierzyny (i jeszcze paru rzeczy) z
                    > genetycznie nabytymi związkami z łowiectwem (tym prawdziwym, którego dobrego i
                    > mienia konsekwentnie bronię, a nie zabijaniem dla samego zabijania)

                    Ponoć niektórzy kaci też kochali swoje ofiary. A wyroki wykonywali nie dla
                    samego zabijania, tylko dla wyższego dobra.

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • Gość: Agnieszka Re: z psem na rowerze? IP: *.wroclaw.mm.pl 10.10.06, 17:00
        Na rower z psem mozna się wybrać w różne miejsca, i od tego zależy sposób jego
        trzymania przy rowerze. Jak jadę po polnych drogach i lasach- Lunka biegnie
        wolno. Jezdząc po mało uczęszczanych drogach asfaltowych również biegnie bez
        smyczy, zawsze po prawej stronie roweru, przy prawym brzegu jezdni, znając i
        natychmiast wykonując komendę "chodnik"- całkowte zejcie na pobocze.
        Komendy "stój" i "równaj" tez są przydatne. NAtomiast w parkach, w mieście
        biegnie na smyczy, po prawej stronie. Smycz trzymam w ręku. Od ponad roku sie
        to doskonale sprawdza, nie traci kondycji przez caly rok, a w wakacje jezdzi z
        nami na wycieczki, do 100km dziennie (gdy juz jej sie nie chce biegac, wsiada
        do przyczepki ) Pozdrawiam
        • Gość: jigt Re: z psem na rowerze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 21:05
          Muszę przyznać, że jadąc przez las z psem puszczonym luzem, mam obawy. Co mogą
          mi zrobić służby leśne. Ponoć jest to niedozwolone. Ja wiem, że w psicy
          stłumiłem instynkt łowiecki / mieszka w środku miasta na 4tym piętrze/, nie
          biega za zwierzątkami, nie interesują jej koty. Tyle, że nie jest to przepustką
          do lasu. Czy ktoś z Was miał nieprzyjemności ze strony leśników gdy wprowadził
          psa do lasu???
          Pozdro - jigt
          • evvcik Re: z psem na rowerze? 10.10.06, 22:15
            W poprzedniej dziesięciolatce często jeździłam konno po lesie - pies oczywiście
            mnie i koniowi towarzyszył luzem. Były to różne lasy - i Chojnowskie i
            Legionowskie. Również jak wyjeżdżałam ze zwierzakami na urlop, poruszaliśmy się
            po leśnych drogach. NIGDY nie miałam żadnego problemu ani ze służbą leśną ani z
            myśliwymi. Być może miałam poprostu farta.
            Obecnie zamieniłam konia na rower ;-) i czasami korzystam ze springera, pies
            się nauczył biec przy dwóch kółkach, ale jak tylko jest możliwość - biega
            luzem. A że czas nie oszczędza i zwierzaki - na rower z psem jadę tylko do
            parku :-) Smycz mnie poprostu wkurzała, dlatego kupiłam springera.
      • Gość: młody Re: z psem na rowerze? IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.10.06, 21:16
        kupiłem tego springera i rozczarowałem się. z drugiej strony - nie wiem, czego
        się spodziewałem... przede wszystkim mocowanie do roweru jest niezbyt solidne -
        nawet nie wiem co to za materiał - chyba aluminium. wygląda, że się rozpadnie
        po paru tygodniach. nie da się tego zamontowac tak, aby rurka dystansowa nie
        przesuwała się przy szarpnięciach w przód i w tył - trzeba w trakcie jazdy
        poprawiac. z plusów - wolne ręce - a to było największym mankamentem w jeździe
        ze smyczą. elastyczna guma też jest ok - choc też mam obawy co do jej żywotności
        • evvcik Re: z psem na rowerze? 17.10.06, 23:09
          a ty konia na tym prowadzasz czy psa ? ;-)
          oki oki - dla mojego psa to starcza, co nie znaczy ze ma byc idealne dla psa
          wazacego 50 kg... nauczy sie - to nie bedzie szarpal - moj nie szarpie.
          • Gość: młody Re: z psem na rowerze? IP: *.lubin.dialog.net.pl 18.10.06, 10:36
            konia to może nie - ale osła mi czasem przypomina... pies rzeczywiście już
            kuma, o co w tym chodzi i jak wpadnie w rytm to skupia się na biegu i jest ok.
            najgorzej jest przy starcie, bo nie może się doczekac i rwie do przodu (jak
            zobaczy rower to już dostaje wariacji). przy tym sposobie mocowania rurkę wcale
            nie tak trudno przekręcic - jest na tyle długa, że stanowi niezłą dźwignię i
            nie trzeba dużo siły, żeby zmienieła położenie - to moim zdaniem największa
            wada tego ustrojstwa
      • Gość: Wojtek Re: z psem na rowerze? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.06, 23:33
        Taak wujek wozil psa w torbie na kierownicy. A ze pies byl wredny zostawial
        rower bez stresu w miescie nie zamykajac go. Niejeden Leszczyniak wie o
        niebieskim rowerze i psie Korbku :-)
        • jigt Re: z psem na rowerze? 30.10.06, 17:03
          Jest to poprostu pewien typ alarmu rowerowego.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka