lemuriza
25.03.07, 19:46
Taka scenka z dzisiejszego dnia. Stoimy pod wiejskim sklepem . Wychodzi nieco
cyknięty miejscowy i mówi do kolegi.
" a co to? Maj? Wyścig pokoju?".
Po czym zwraca się do mojego męża: " panie, a ile taki rower kosztuje?".
Za chwilę do mnie: " a pani to chyba jeszcze droższy?"
" a ten kombinezon?( mielismy kurtki rowerowe:), ej, to drogi sport.. i te
hełmy to też chyba sporo kosztują//".
W miedzyczasie jego kolega wyjmuje swój rower ze stojaka, a miejscowy mówi:
" A widzi Pani... Staszek ma rower za 150 a tyz jeździ:)".
A może i Wam przytrafiły sie takie dialogi w drodze?
Na pewno:).
Opowiadajcie.