Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dialogi w drodze

    25.03.07, 19:46
    Taka scenka z dzisiejszego dnia. Stoimy pod wiejskim sklepem . Wychodzi nieco
    cyknięty miejscowy i mówi do kolegi.
    " a co to? Maj? Wyścig pokoju?".
    Po czym zwraca się do mojego męża: " panie, a ile taki rower kosztuje?".
    Za chwilę do mnie: " a pani to chyba jeszcze droższy?"
    " a ten kombinezon?( mielismy kurtki rowerowe:), ej, to drogi sport.. i te
    hełmy to też chyba sporo kosztują//".
    W miedzyczasie jego kolega wyjmuje swój rower ze stojaka, a miejscowy mówi:
    " A widzi Pani... Staszek ma rower za 150 a tyz jeździ:)".
    A może i Wam przytrafiły sie takie dialogi w drodze?
    Na pewno:).
    Opowiadajcie.
    Obserwuj wątek
      • stefan4 Re: Dialogi w drodze 25.03.07, 23:00
        lemuriza:
        > A może i Wam przytrafiły sie takie dialogi w drodze?
        > Na pewno:).
        > Opowiadajcie.

        To było kilka lat temu:
        • mitrof Re: Dialogi w drodze 25.03.07, 23:23
          u lekarza z kontuzją sciegna achillesa
          - naciagnlem sobie scięgno jadąc rowerem, chyba troche ze dużo przejechalem
          jednego dnia
          - to trzeba uważać i mniej jeździć.Jak jeździsz po 20-30 km, to rób po 5,
          - ale ja przejechałem prawie 300
          - 300 czego?
          - kilometrów
          - lekarz zapatrzony przez chwile w sciane, potem z niedowierzaniem oglada
          stopę...
          • Gość: tralalala Re: Dialogi w drodze IP: *.ztpnet.pl 26.04.07, 22:13
            oszqr...
            szacunek!!!!!!!!!!
      • Gość: staryalejary Re: Dialogi w drodze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.07, 22:35
        Dzisiaj kiedy zjechalem z trasy do sklepiku w L i chłodziłem się browarem
        (zaznaczam że nie wjeżdżalem na asfalt ponieważ leśna droga prowadziła z góry
        prosto na mały placyk przed sklepem ) byłem śaiadkiem nast sceny. Po drugiej
        stronie nowiutkiego asfaltu (made in UE) bawiły się dzieci a jedno z nich
        zajadało jabłbko. Wkrótce ogryzek pacnął na asfalt i wtedy usłyszałem
        podniesiony głos (chyba mamy) "Ja ci dam rzucać ogryzki na drogę" Osłupiałem
        takiej dbałości o prządek jeszcze nie widziałem. Dziewczynka podniosi ogryzek i
        pyta "To co mam z nim zrobić?" Mama głośno "Zanieś krowie !"
        • Gość: ms Re: Dialogi w drodze IP: *.oa.uj.edu.pl 27.03.07, 23:31
          Oczywiście, jabłka to ich przysmak.
      • Gość: gosc Re: Dialogi w drodze IP: *.crowley.pl 28.03.07, 08:52
        jadę sobie w ub.r., za sobą słyszę jakiś hurgot, dogania mnie miejscowy i mówi:
        mój ma ze 60 lat chyba, sam go 4 razy malowałem i w życiu na żadnego górala bym
        nie zmienił. I pojechał
        • stefan4 Re: Dialogi w drodze 28.03.07, 09:05
          gosc:
          > jadę sobie w ub.r., za sobą słyszę jakiś hurgot, dogania mnie miejscowy i
          > mówi: mój ma ze 60 lat chyba, sam go 4 razy malowałem i w życiu na żadnego
          > górala bym nie zmienił. I pojechał

          Rozumiem, że pojechał do przodu i że za Chiny nie mogłeś go dogonić?

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • Gość: Slav4 Re: Dialogi w drodze IP: *.zicom.pl 28.03.07, 09:16
            Nówka kurteczka Biemme, wstawki biało-pomarańczowe, świecące logo, odblaskowe
            paski, mega-lans, full-wypas i co tam komu przyjdzie do głowy.
            Wiejskie dziecko: Ale pan ma ładną bluzkę ! :o)
            • Gość: belfer Re: Dialogi w drodze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 15:44
              Znam stroje biemme, ale nie wiem jak wyglądają: "mega-lans" i "full-wypas". Czy
              to jakieś specjalne modele?
              • Gość: Slav4 Re: Dialogi w drodze IP: *.zicom.pl 29.03.07, 15:52
                Nie wiem czy specjalne modele. Ładna, kolorowa kurtka Biemme Delaware i tyle. A
                przez "mega-lans" niektórzy określają ładnie ubranych gadżeciarzy bez pary w
                nogach.
                A ja przecież taki gadżeciarz jestem :o)))

                pzdr,
          • Gość: gosc Re: Dialogi w drodze IP: *.crowley.pl 28.03.07, 10:30
            > Rozumiem, że pojechał do przodu

            pewnie, że do przodu

            > i że za Chiny nie mogłeś go dogonić?

            nie próbowałem
      • Gość: Szaszka Re: Dialogi w drodze IP: *.isw.intel.com 28.03.07, 11:39
        Ja tez u lekarza, przeciązone wiązadlo boczne w kolanie.
        Lekarz: To teraz prosze sie oszczedzac, najwyzej krotkie wycieczki.
        Ja: Tak do 30 km moge?
        L, po chwili: Ja myslalem tak o 5 km...
        • tiresias Re: Dialogi w drodze 28.03.07, 11:45
          ubrany dośc odblaskowo na żółtej wyścigówce szybko jadę przez wieś. koło gieesu
          grupka postkomunistycznych rolników ciągnie żury.
          po minięciu grupki słysze trzask butelki która na szczęście nie doleciała, za
          rowerem, i pożegnalny okrzyk: spie..j pedale...
          • boruta_wwa Re: Dialogi w drodze 29.03.07, 23:29
            tiresias napisał:
            > po minięciu grupki słysze trzask butelki która na szczęście nie doleciała, za
            > rowerem, i pożegnalny okrzyk: spie..j pedale...

            o kurcze...
            na szczęście ja na wsiach spotykam się z życzliwością mimo że jestem krzykliwie
            ubrany
            notomiast największe kłótnie to z głupimi ochroniarzami w sklepach bankach etc
            b.
      • Gość: frantu Re: Dialogi w drodze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.07, 14:16
        Ja kiedyś zaraz przy granicy ze Słowacją, w magurskim parku narodowym, w
        miejscowości o sympatycznej nazwie Grabe spędziłem na przystanku około 2 godzin
        z powodu burzy. Scena przypominała trochę scenę z ławeczki w serialu Ranczo.
        Ludzie byli bardzo sympatyczni, jeden z nich taki miejscowy filozof po studiach,
        drugi tez filozof, ale bardziej taki zyciowy, wiedzial gdzie mozna "fajne
        zadupcyc" i dlaczego najlepiej jest jezdzic pociagiem, trzeci mało mówił, a poza
        tym był prawdziwym łemkiem, więc i tak mało co rozumiałem. Usłyszałem wiele
        ciekawych opowieści...o kolesiu który się spalił na słupie elektrycznym, o
        straży granicznej itp. Gdy deszcz nie ustępował mieliśmy już załatwiony nocleg,
        kolacje i śniadanie :) Przesympatyczni ludzie :) Kontakty z "tubylcami" to jedna
        z najlepszych rzeczy w turystyce rowerowej, no chyba, ze nam się trafią tacy
        mniej sympatyczni. Żule spod sklepów też zawsze są spoko, można się pośmiać z
        tego co mówią, ale o droge lepiej ich nie pytac.
        • Gość: Slav4 Re: Dialogi w drodze IP: *.zicom.pl 28.03.07, 19:03
          Zasłyszane przed chwilą:
          - Ale pan ma brudną d(*)pę !

          (wiejskie dzieciaki są bezpośrednie)
          • mallard Re: Dialogi w drodze 29.03.07, 11:43
            Gość portalu: Slav4 napisał(a):

            > Zasłyszane przed chwilą:
            > - Ale pan ma brudną d(*)pę !

            Dlatego mam błotniki! ;)
      • artur_54 Z cyklu "wiejskie dzieciaki": 29.03.07, 09:21
        Pomykam przez jakąś wieś. Na poboczu bawi się grupka dzieci. Minąwszy je,
        słyszę z tyłu "coś Panu spadło...!!!". Daję po heblach i odwracam się, i wtedy
        słyszę "...CIŚNIENIE!!!" a dzieciaki w nogi. :-))
      • Gość: kondor Dialogu nie było IP: *.interq.pl 30.03.07, 22:04
        Wracałem kiedyś z solidnie ciężkiej trasy.parę km przed domem musiałem się
        zatrzymać przed sklepem aby "bak" napełnić.Pot kapał z czoła bo grzało
        niemiłosiernie.Goście siedzący pod sklepem ze złocistym płynem w ręku,pytają
        się po co się tak męczyć.
        Zastanawiam się kto się więcej zmęczył ja czy oni gdyż na ich skroniach też
        sporo potu było,a do tego oczy jakieś mętne.
        • lemuriza Re: Dialogu nie było 31.03.07, 13:56
          Witaj Kondorze:). Jak zdrowie?
          Nie chciałabym bardzo odbiegać od temamtu, bo się wątek rozwinie w innym
          kierunku, ale często spotykam się z takimi pytaniami: po co się tak męczyć?
          Jak dla mnie odpowiedź jest prosta i Wam chyba tłumaczyć nie muszę ile radości
          daje sportowe zmęczenie.
          Niestety osobom, które takiego zmęczenia nie zasmakowały cięzko to
          wytłumaczyć... bo niby jak. Ja wteyd mówię: spróbuj, zobaczysz jak się
          psychicznie odpoczywa wtedy, jaki człowiek wraca naładowany z roweru, basen itp.
          • mitrof Re: Dialogu nie było 31.03.07, 16:28
            dialogi sciagniete ze strony mtbikera, podobno przytrafiły sie naprawde: (-;

            - Na jakim osprzęcie jest ten rower?
            - Shimano A
            - A czyli Alivio?!
            - Alivio to Alivio, a A to A! Alivio jest chyba trochę gorsze...
            - .... (zatkało mnie )

            - Są amortyzatory elastomerowe?
            - Takie na powietrze??
            - Nie, elastomerowe...
            - No to chyba takie z powietrzem w środku?
            - Z powietrzem też :-), ale amortyzują elastomery!
            - (do gościa na zapleczu) Hej, mamy jakieś amortyzatory elastomerowe?!
            - Nie, ale jest fajny z aluminium.

            W jednym ze skepów w moim mieście "GIANT"
            - Czy ta rama jest cienowana?
            - Nie, ona ma taki kolor...
            - Aha dziękuję...

            - Są naklejki typu Scott, Author, Merida?
            - Tak [sprzedawczyni przynosi mi naklejki granda]

            - Dzień dobry, jest może zacisk do wspornika siodła ?
            - Chwileczkę zaraz sprawdzę w spisie, bo za bardzo się nie orientuję o co
            chodzi!!
            • martineres1 Ale macie temat... 31.03.07, 19:24
              ...mam nadzieje ze wszyscy jestescie dowartosciowani.

              Wiesniak.
          • Gość: kondor Re: Dialogu nie było IP: *.interq.pl 01.04.07, 08:09
            Z pewnością wielokrotnie Ci się to zdarzyło że z kontuzją czy nie w pełni
            zdrowa trenowałaś i grałaś w siatkówkę.Gdy słońce przygrzewa to aż żal siedzieć
            w domu.Nawet wtedy gdy coś dolega.
            ..."ile radości daje sportowe zmęczenie"...
            Prócz tego zmęczenia sporo na drodze zobaczymy i usłyszymy.Wielu z nas to
            opisuje.Jak widać nie wszystkich to jednak kręci.
      • Gość: staryalejary Re: Dialogi w drodze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.07, 23:32
        Jeszcze jedna historyjka z cyklu "dzieci o nas " Pewnego razu czekając chwilę
        na kolegę kręciłem beznadziejne kółka aż zauważyłem że zbliża się kilkoro
        maluchów . Z uwagi na towarzyszące im młode mamy pstanowiłem zrobić dla popisu
        stójkę i wtedy usłyszałem " Mamusiu popatrz taki duży pan a wcale nie umie
        jeździć na rowerze tylko stoi"
        • lemuriza Re: Dialogi w drodze 01.04.07, 09:15
          z zasady nie odpowiadam internetowym trollom, ale koledze, który podpisał
          się "Wieśniak" chciałam wyjasnić.
          Zakładając ten wątek nie miałam intencji ani dowartościowania się ani wysmienia
          z kogokolwiek, co zdjae się sugerujesz.
          Historia , któa mi się przydarzyła, była bardzo symaptyczna, ai człowiek, z
          którym rozmawiałam ( pomimo stanu wskazującego na spozycie) był symaptyczny.
          Lubię takie rozmowy.Lubię WIEŚ. Lubię ludzi. Facet miał poczucie humoru.
          Uznałam, że będzie fajnie jak podzielimy się podobnymi historyjkami.
          Tak jak napisał kondor - nie wszystkim musi się podobać, ale nie przypisuj nam
          jakichś złych intencji.
          Pozdrawiam i zyczę miłej niedzieli wszystkim.
          Nie wiem jak Wy, ale ja jade na rower.
          P.S. oczywiście Kondorze. Zdarzało mi się grać z kontuzją ( ostatnio to anwet
          przez kilanaście lat:), zdarzało się grać z temperaturą.
          Ale przyznaj sam - mądre to to nie jest:).
          • Gość: staryalejary Re: Dialogi w drodze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.07, 20:21
            ?
          • Gość: kondor Re: Dialogi w drodze IP: *.interq.pl 01.04.07, 21:44
            ..."z zasady nie odpowiadam internetowym trollom"...
            Czy się chce czy nie to wiele wątków wcześniej czy później z chodzi z głównego
            tematu.Nieraz zamieszania troszkę zrobi,gdy się nie śledzi dokładnie co i dla
            kogo przeznaczone (napisane)
            Kolega staryalejary jak widać nie zaskoczył.
            Jak przypuszczam dzisiaj nie mieliście kontaktu z nikim ciekawym na trasie bo z
            pewnością byś tu wrzuciła jakiś dodatkowy dialog. Z fotki wynika że tylko na
            zwierzęta mogliście się natknąć
      • Gość: Gonzo Re: Dialogi w drodze IP: *.ztpnet.pl 01.04.07, 14:45
        Najwięcej komentarzy słyszę w 2 sytuacjach; 1. Jak jadę jezdnią to parokrotnie
        usłyszałem od kierowców "sp......aj z tą taczką na chodnik"
        2.Jadąc chodnikiem zaś usłyszałem "Taki stary koń a po chodnikach jeździ".
        • mitrof Re: Dialogi w drodze 01.04.07, 19:06
          kiedyś jadąc rowerem, zauważylem że podjeżdża do mnie jakis samochód, facet
          otwiera szybę i krzyczy: - ja Cie zaraz k***a naucze jeździć!! (oczywiscie
          jechalem normalnie). Okazalo sie ze to byl moj znajomy, Jak zorientowal sie ze
          to ja, zmieszal sie troche i powiedzial: uważaj jak jeździsz, i odjechał...(-:
          • Gość: ms Re: Dialogi w drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 19:46
            K@#$%$a aż sie prosi takich kamieniem poczęstować.
            • lemuriza Re: Dialogi w drodze 01.04.07, 20:25
              Dialogi w drodze udają się szczególnie jak się ma w drodze towarzystwo.
              Mamy to szczęście, że mamy swoje towarzystwo nawzajem:)
              www.bikefoto.pl/rower/zdjecie/22450/
              Pozdrowienia dla wszystkich co dzisiaj byli w drodze.
              • Gość: ms Re: Dialogi w drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 20:39
                Widziałem, ładne:)
                • lemuriza Re: Dialogi w drodze 01.04.07, 21:32
                  witaj ms, w najbliższym czasie planujemy Brzankę:).
              • lemuriza Re: Dialogi w drodze 02.04.07, 19:34
                Kondorze, odpowiadam tutaj bo na bikefoto nie chce mi się logować:).
                Kilometrów nie było wiele, 60, ale za to po terenie w głównej mierze - trochę
                podjazdów , najpierw Marcinka, potem Trzemeska Góra, dużo zjazdów kamienistych
                ( to jest to coś czego jeszcze się boję).
                Myślałam, ze w tym roku, tej wiosny będę mieć więcej czasu na jeżdzenie w
                tygodniu ( tamtą wiosnę przesiedziałam w pracy:(((). No ale niestety chyba nici
                z tego... po pierwsze czeka mnie chyba kilkanascie wizyt u dentysty ( właśnie
                dzisiaj byłam również i stąd dziś będzie tylko rower stacjonarny), a to zajmuje
                czas.Poza tym przyzwyczaiłam się do chodzenia na basen 2 razy w tygodniu.Bardzo
                mnie to cieszy, bo pływam coraz więcej:) i nie chcę z tego rezygnowac.
                Tak więc rower chyba tylko w weeekendy plus może jedno popłudnie wyskorobię
                jeszcze wolne.
                No cóż.. tak to jest:).
                Co do roweru... fatalnie wychodzi na zdjęciach:). Jakiś taki kolor brzydki,
                przytłumiony.
                Za to sprawuje się fajnie, naprawdę czuję różnicę, w terenie, teraz jak mam
                amora.
                Przede wszystkim mniej się boję zjazdów po kamieniach.
                Fajny rower jednym słowem.
        • stefan4 Re: Dialogi w drodze 01.04.07, 20:31
          Gonzo:
          > 1. Jak jadę jezdnią to parokrotnie usłyszałem od kierowców "sp......aj z tą
          taczką na chodnik"
          > 2.Jadąc chodnikiem zaś usłyszałem "Taki stary koń a po chodnikach jeździ".

          To sa pewnie ci sami ludzie. Jak idą piechotą, to tylko zrzędzą; a jak wsiadają
          do samochodu, to poziom chamstwa gwałtownie skacze im w górę. Oto co samochód
          robi z człowieka...

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • Gość: Slav4 Re: Dialogi w drodze IP: 217.70.56.* 08.04.07, 20:34
            Może nie w drodze, ale w sklepie.
            Zaszedłem, nie z zamiarem kupna tylko pooglądania. Wybór duży - Trek, Mongoose,
            Scott i trochę Kellysów.
            Podszedł sprzedawca (kumaty i obeznany w temacie) to zaczęliśmy nieśmiertelną i
            niekończącą się dyskusję o wyższości rowerów X nad Y. Twierdzil że najlepsze są
            ramy Scotta (może i prawda, nie wnikam); w pewnym momencie padł argument:
            - no kto jeździ na tych Kellysach, no panie pokaż mi Pan zawodnika z czołówki
            który jeździ na Kellysie
            - (ja) - Mirek Bieniasz na Sabotage'u
            - no a kto to ten Bieniasz ??? co on takiego osiągnął ????
            - dwa razy wygrał Transcarpatię
            - Transcarpatię ??? Eeeeee, panie to przecież turystyka.....

            Ręce opadły do kostek.
            • lemuriza Re: Dialogi w drodze 21.04.07, 18:33
              Spoczełam na ławeczce, rower stanał obok, starszy Pan z ławeczki sąsiedniej:
              - fajny rower sobie kupiłaś! ( trochę mnie to przejście na "Ty" na początku
              znajomości zbiło z tropu::).
              mówię: no fajny...
              Pan: a ile kosztował?
              Pan:No ile?
              Ja: 2400 ....
              Pan: Czego? ( z wyraźnym poddenerowowaniem w głosie)
              Ja; złotych....
              Pan wykrzyknął: Jezus Maria... to przecież za to samochód można byłoby kupić...
              ( i to był koniec znjaomości, podejrzewam, że w jego oczach byłam
              skompromitowana... głupia baba, nie wie, że mogła mieć samochód, a ma tylko
              rower:)).
              • blase79 Re: Dialogi w drodze 22.04.07, 03:43
                dobre!:D
                fajnie to opisałaś
                • lemuriza Re: Dialogi w drodze 22.04.07, 09:00
                  opis nigdy nie odda rzeczywistości, bo trzeba było slyszeć świete oburzenie w
                  głosie tego Pana....
                  Ja wiem, wiem... że niektórym może to się wydawać głupie.... że ludzie często
                  nie mają pieniedzy na chleb, ale z drugiej strony... miałam ochotę Panu
                  powiedzieć:
                  po 12 latach pracy chyba mogę sobie cos kupić prawda? ale niby dlaczego mam się
                  komus tłumaczyć?
                  A poza tym jak ktoś kupuje drogie auto to nikt az tak się nie oburza.
                  A ja akurat wolę jeździć tanim autem a mieć lepszy rower:).
                  • lemuriza Re: Dialogi w drodze 22.04.07, 19:58
                    a oto sprawca zamieszania. Niestety mój mąż trochę przesadził z zielonym
                    obrabiając zdjęcie.
                    Zrobione na mojej dzisiejszej wycieczce do Tuchowa i z powrotem:).To są bodajże
                    Piotrkowice.
                    www.bikefoto.pl/rower/zdjecie/22924/
                    • lemuriza Re: Dialogi w drodze 24.04.07, 19:37
                      Kondorze, odpowiadam tutaj na Twój komentarz pod zdjeciem, bo tam jakies konto
                      trzeba miec czy coś:).
                      Tak była wspinaczka, górka franca ( okropnie wykańczająca)... ale muszę się do
                      czegoś przyznać.
                      Było tak: wiedziałam co mnie czeka, dałam młynek:) i dawaj po tę francę. Mniej
                      wiecej na 2/3 dystansu tej francy, kiedy było mi juz neidobrze i ogólnie źle
                      pomyślałam: po co mi to? po co sie tak męczyć? już ją kiedyś zdobyłam....
                      I zatrzymałam się.
                      Stałam i stałam i myślałam co robić. Pchac rower pod górę? Trochę mi było
                      wstyd...
                      Zjechać w dół? Musiałabym zmienić plan wycieczki. No więc szybka decyzja: w dół
                      i z powrotem pod górę.
                      Może trochę smieszne, ale ambicja nie pozwoliła mi tak odjechać....
                      No i udało się:).
                      • lemuriza Re: Dialogi w drodze 24.04.07, 19:40
                        a teraz będzie nie o dialogach w drodze, ale czymś co mnie zadziwiło w drodze.
                        Jechał sobie chłopak drogą na kucyku, jechał chłopak na... ryby:).
                        Ciekawe co robi kucyk jak chłopak wędkuje?:)
                        • mitrof Re: Dialogi w drodze 02.05.07, 22:33
                          z przed paru dni:

                          wchode do`recepcji motelu w stroju rowerowym, w rekawiczkach, i sie
                          rejestruje , place itp. Recepcjonistka wychodzi ze mna na zewnatrz, zeby
                          zaprowadzic mnie do pokoju,zauwaza rower i mowi:
                          - o!, pan przyjechal na rowerze!
                          • lemuriza Re: Dialogi w drodze 13.05.07, 19:56
                            w drodze na Jamną.
                            "Gdzie jedziesz k.... na tym rowerze. Teraz są samochody , nie rowery. Unię
                            mamy!".
      • Gość: shem Re: Dialogi w drodze IP: *.devs.futuro.pl 08.09.07, 19:39
        Jakiś czas temu kiedy podjechałem do pracy na rowerze i na głowie miałem kask
        oczywiście, z recepcji wychodziła moja koleżanka i zagadnęła do mnie:
        - Śmiesznie wyglądasz, poco Ci kask?
        • lemuriza Re: Dialogi w drodze 08.09.07, 21:13
          dobre:))))
          Moja siostra jak mnie zobaczyła w kasku to powiedziała:
          Jaki śmieszny ten kask... wyglądasz jak.. jak.. te no... Wojownicze
          Zółwie Ninja:)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka