Dodaj do ulubionych

Kwestia fotelika

02.02.06, 08:59
Jak dla mnie jest rzeczą oczywistą, że moje dzieci będą jeździć ( i już
jeździ) w fotelikach, nie wyobrażam sobie inaczej. Kiedy urodziła się synek
mieliśmy malucha ( jeszcze kawalerskiego męża wink ) i właściwie pierwsze co to
interesowaliśmy się możliwością montażu w nim pasów z tyłu i to jak
najszybciej zrobiliśmy. Zresztą synek do tej pory nie pozwoli nam ruszyć jak
nie jest zapięty, ba ... ruszyć - odpalić auta. Sprawdził to ostatnio mój
tato, wiadomo w samochodzie trzydrzwiowym ciężko jest zapiąć dziecko nie
wsiadając przynajmniej jedną nogą, więc moja siostra wsiadła i chciała zapiąć
Bartusia, a tato w tej samej chwili odpalił auto, krzyk jaki ponoć podniósł
Bartek, który płakał i prosił dziadka: nie jedź jeszcze, nie jestem zapięty,
wyjaśnia chyba wszystko smile.

A dlaczego o tym piszę? Temat nasunął mi sie ponieważ moja szwagierka ma w
rodzinie męża takiego delikwenta, który " ma szwagra w policji", więc dzieci
wozi bez fotelików, bo " nic mu nie zrobią", a poza tym " to było blisko".
Zastanawiam siępo prostu jakie Wy macie zdanie na tema fotelików?
Argument, że mnie tak wozili i jest ok, nie przemawia do mnie w ogóle, bo po
pierwsze wtedy było mniej aut, a po drugie nikt wtedy o fotelikach nie
słyszał, a ja po prostu cieszę się że żyję smile.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • anja.t Re: Kwestia fotelika 02.02.06, 09:12
      Ja moja córeczkę wożę w foteliku chociaż tego od samego początku nie cierpi.
      Jeżdżę z nią samochodem bardzo dużo i jest to dla mnie srasznie uciązliwe, bo
      jęczy i jęczy. Ale nietety wole to niż jechać z myślą, że jadąc bez fotelika
      może stać jej się krzywda na pierwszym lepszym zakręcie. Drugi dzidziuch tez
      będzie jeździł w foteliku - to oczywiste. W ogóle nie rozumiem opcji, gdzie
      firmy wózkarskie oferuja gondole przystosowane do zapinania pasami w
      samochodzie ( np Deltim). Przeciez przy większym szarpnieciu dziecko i tak z
      tego wyfrunie, bo tylko gondola jest zapieta pasami. Mój drugi dzidziuch też
      będzie jeździł w foteliku. Mam nadzieję że wytrzymam jęczenie dwójkismile
      • kicia781 Re: Kwestia fotelika 02.02.06, 10:16
        cześć dziewczyny a ja uważam że fotelik to konieczność, nie tylko dla
        niemowlaków. Moi znajomi są rodzicami 4 latka. Latem wracali do domu i na
        skrzyżowaniu mieli skręcić w lewo. Kierowca samochodu jadącego za nimi
        kompletnie ich nie zauważył i uderzył w tył ich samochodu dużym samochodem
        terenowym. Tył był zgnieciony a mały Michałek tylko dzięki temu że siedział w
        foteliku wyszedł bez szwanku, chociaż cały samochód musieli oddać na złom. A
        było to w miejscu, w którym jeżdżą codziennie setki razy bo przed wjazdem do
        ich domu. Więc uważam że foteli to priorytet.
      • ab76 Re: Kwestia fotelika 02.02.06, 11:46
        Pasami jest przypięta nie tylko gondola- dziecko jest też przypięte- taki
        specjalny pas na brzuszek i osłonka na brzuszek. Mnie się to wydaje nawet
        bezpieczniejsze dla takiego maluszka, i zdrowsze dla jego kręgosłupa.
        W każdym razie nie wyobrażam sobie przewożenia Malucha bez "zabezpieczenia"
        Pozdrawiam.
        • ab76 Re: Kwestia fotelika 02.02.06, 11:48
          Znaczy- osłonka na główkę.. żle napisałam.
    • matie31 Re: Kwestia fotelika 02.02.06, 10:23
      Odkad jestem w ciazy zaczelam zwracac uwage na to jak ludzie przewoza dzieci. I
      wiecie, jestem w szoku. Naprawde wiele razy widzialam dzieci przewozone na
      kolanach. I to nie po wiejskich drozkach ale po ruchliwych ulicach W-wy. Ja
      sobie nie wyobrazam, ze moglabym nawet po parkingu jechac nie zapieta w pasy a
      co dopiero dziecko! U mnie fotelik byl pierwszym zakupem dla dzieckasmile Stoi w
      sypialni i czeka na pasazera smile

      Co do tych gondoli deltimu, to nie tylko gondola jest przypieta pasami. Dziecko
      w gondoli ma taki pas przez brzuszek i dodatkowo oslonke zabezpieczajaca
      glowke. Tylko nie wiem jak to sie ma do przepiosow. Przeciez jest obowiazek
      przewozenia w foteliku.
    • nitka111 Re: Kwestia fotelika 02.02.06, 10:45
      Wracacie mi wiarę w ludzi, bo właśnie się ostatnio dowiedziałam, że jak chcę
      wozić dziecko to moja sprawa, ale mam przestać nawracać ludzi pod tym względem big_grin.
    • karolcia86 Re: Kwestia fotelika 02.02.06, 10:57
      Mi się robi słabo na widok nie zapiętych dzieci w foteliku, a najbardziej jak
      widzę taki obraze - zwłaszcza za miastem: Mamusia i tatuś z przodu zapięci w
      pasy, a dzieciaki na tylnym siedzeniu latają po całym samochodzie. Zgroza!
      Ja największe stresy przeżywałam jak parę razy musiałam pojechać taksówką, no i
      siłą rzeczy synuś był bez fotelika. Całą drogę umierałam ze strachu.
    • agus-ka Re: Kwestia fotelika 02.02.06, 11:20
      Ja tez nie wyobrażam sobie, żebym moje Malenstwo woziła bez fotelika. Od
      dobrych znajomych wiem, że ich dziecko zyje tylko dlatego, ze jechało w
      foteliku. Po takich opowieści nie przyjmuję innej opcji niż jazda w
      zabezpieczeniu.
      Jeden fotelik 0-18 dostałam od kolezanki, drugi 0-13 z wkładką dla noworodka
      (taki który może być też kołyską) kupiłam na allegro. Postanowiłam kupić
      uzywany, ale dobrej jakości. Za Chicco zapłaciłam 100 zł, więc jak na stan w
      jakim się znajduje (bardzo dobry) myslę,że warto było.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka