Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    dziecko na rower?!

    18.06.07, 11:07
    jak tylko jedną uwagę wygłoszę:
    jeżdżę dużo, w różnym terenie, na własne ryzyko i odpowiedzialność. czasami,
    jak ociera się o mnie naczepa tira to ja ocieram się o śmierć. ja, ja, ja...

    jak widzę małe dzieci w fotelikach z tyłu to robi mi się słabo. w życiu bym
    dziecka w taki sposób nie woził. nawet niewielkie zdarzenie, i trupek gotowy.

    parę kobiet w ciąży pisze na tym forum, że niestety nie mogą jeździć bo, itp,
    itd - to rozumiem, chronią siebie i dziecko 'poczęte'.

    ale jak się już urodzi to sadzają je do fotelika i w drogę?????
    kompletny brak wyobraźni?


    mam nadzieję że wsadzam kij....
    Obserwuj wątek
      • Gość: pegaz Re: dziecko na rower?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 11:21
        Nie do końca rozumiem, czy masz na myśli wożenie dzieci w fotelikach (lub przyczepkach) w ogólności? Czy w szczególnych przypadkach - np. ruchliwa szosa? Co rozumiesz przez niewielkie zdarzenie? Bo np. kolizja z samochodem do nawet dla dorosłego rowerzysty nie jest drobne zdarzenie.
        Nowoczesne foteliki + kask oferują pewien stopień ochrony. Uważać oczywiście trzeba, ale wierz mi, czasami biegające luzem dziecko po chodniku trudniej upilnować i ochronić, a uniknąć się tego przecież nie da.
      • Gość: diafora Re: dziecko na rower?! IP: *.lodz.mm.pl 18.06.07, 11:49
        Życie jest dostatecznie niebezpieczne zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci.
        Wiele z nich ginie pod kołami samochodów lub zostaje przez nie potrącone.
        Wniosek, idąc Pańskim tokiem rozumowania, jest taki:
        Jak nieodpowiedzialne i pozbawione wyobraźni matki mogą dopuścić do przebywania
        swoich pociech w tak niebezpiecznym miejscu!! Słabo mi się robi, gdy widzę tak
        zagrożone dzieci faktycznie poczęte! Tyle, że tradycyjnie domy, tak na wsi, jak
        i w mieście, budowane są WZDŁUŻ drogi lub w jej pobliżu...

        Zatem najlepiej zatrzasnąć kobiety z dzieci w domu i wypuszczać je dopiero po
        osiągnięciu przez dzieci pełnoletności?
        Tyle, że życie nie jest takie proste, a najwięcej wypadków i urazów ma miejsce
        właśnie w domu. Czyli co? Też nie wolno tam trzymać dzieci?!

        A takie dramatyczne apele jak Pański to kierować należy do faktycznych sprawców
        wzmiankowanego przez Pana zagrożenia - do kierowców!!!!!
        • Gość: pegaz Re: dziecko na rower?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 12:15
          > A takie dramatyczne apele jak Pański to kierować należy
          > do faktycznych sprawców
          > wzmiankowanego przez Pana zagrożenia - do kierowców!!!!!

          Jak zwykle prawda jest po środku. Ostatnio widziałem jak jedna matka wiozła dziecko w tak na oko ze dwa numery za małym foteliku. Nie dość, że dziecko mocno wyginało się na bok - fotelik sprawiał wrażenie, że zaraz się rozleci, to jeszcze bawiło się świetnie majtając ręką po szprychach! Groza! Już o takim drobiazgu jak kask dla dziecka nie wspomnę.

          Natomiast z mojego doświadczenia ( w końcu ojciec dwójki dzieci, chociaż dopiero jedno jest mobilne ;) ):
          - zawsze staram się odpowiednio dobrać teren przejażdżki, najczęściej ścieżka leśna. Pomijając względy bezpieczeństwa, tam jest największa frajda i przy okazji osłona przed słońcem.
          - kask dla dziecka i dla mnie. Trochę się dziwię rodzicom, którzy dziecko ubierają w kask, a sami siebie nie - wolę syna uczyć na zasadzie pokazania wzorca, a nie autorytatywnego 'bo ja ci każę'.
          - fotelik mam dobrej jakości, co prawda niespecjalnie markowy, ale z atestem i solidnie zbudowany (wykluczający sytuację jak ta wyżej opisana).
          - prędkość dostosowana do warunków drogowych i komfortu dziecka, ważne zwłaszcza z niemowlakiem, któremu zdarza się zasnąć i bujać bezwładnie. Zwykle oscyluje w granicach 15km/h, choć zdażyło mi się przekroczyć 40km/h ( nierozsądne, prawda? ale trzeba było słyszeć te okrzyki z tyłu: 'hura! z górki na pazurki!' :) )

          Nie popadajmy w paranoję, rower to wspaniały sposób na spędzenie wolnego czasu (z tym chyba się wszyscy na tym forum zgodzą), czemu odbierać to dzieciom?
      • Gość: gosc Re: dziecko na rower?! IP: *.crowley.pl 18.06.07, 12:29
        mam przed oczami taki obrazek, a miało to miejsce na początku lat
        osiemdziesiątych. Dziewczyna na rowerze. Z tyłu na plecach w plecaku-nosidełku
        dziecko, z przodu drugie. W jednym ręku parasolka, bo padało, na kierownicy dwa
        sznurki z papierem toaletowym (szczęściara), a wokół roweru trzy psy ganiały
        • Gość: pegaz Re: dziecko na rower?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 12:36
          Ten parasol to pewnie do ochrony papieru przed przemoczeniem? ;)
          • tiresias Re: dziecko na rower?! 19.06.07, 08:42
            nie chcę zamykać matek z dziećmi w domach.
            ale niedawno widziałem na bardzo ruchliwej drodze kobietę na rowerze z
            fotelikiem, w foteliku bardzo małe dziecko, tiry śmigały, pobocze pełne dziur,
            studzienek i fajnie zawiniętych placków asfaltu (utrzymanie stabilnego kierunku
            jazdy w takich warunkach to duża sztuka) więc tym rowerem tak rzucało, że nie
            wiem jak to dziecko wogóle się utrzymało w siedzeniu.
            co trzeba mieć w głowie zamiast mózgu, żeby zabierać dziecko w taka trasę?
            ps.
            na forum góry czasami młodzi rodzice zadają pytania typu: czy możemy wziąć naszą
            dwuletnią córeczkę elwirkę na rysy w tym roku?
            uf.
            • Gość: Agata Re: dziecko na rower?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 09:04
              No dobra, przyznaję, że i mnie się czasem zdarzało brać Jaśka na Bałtycką w
              Poznaniu. W foteliku. Dlatego, że była to jedyna możliwość, żeby dostać się do
              Puszczy Zielonki. Rower może się i telepał, ale przysięgam, że jechałam
              ostrożnie i mając oczy dookoła głowy. Oczywiście byłoby komfortowo mieć ścieżkę
              rowerową, ale skoro jej nie ma... to się jedzie najostrożniej, jak można. Ty
              byłeś widzem z boku i, jak przypuszczam, wrażliwym i z silnie rozbudowanym
              poczuciem odpowiedzialności (to komplement), więc może z zewnątrz, dla Ciebie,
              wyglądało to tak, jakby kobita była na granicy przewrotki. Ale niekoniecznie
              tak było w rzeczywistości.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka