Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wigry składaki

    06.08.08, 15:04
    czy ktoś posiada jeszcxze stare składaki rometa typ wigry? rany jaka to
    historia, trzymam taką rakietę na działce i od czasu do czasu się nią wocżę po
    okolicy a jeździk mi się na niej lepiej niż na nowym sprzęcie serio, może to
    tylko kwestja sentymentu. tylko siodełko wymieniłem na nowsze i wygodniejsze :)
    Obserwuj wątek
      • oj.gafa Re: wigry składaki 06.08.08, 15:18
        Kurde. 20 lat stały Wigry 2 w piwnicy. Ale przyszły wielkie porządki i składak
        is no more. Aż nawet trochę żałuję.
        • nikerx Re: wigry składaki 06.08.08, 15:46
          takich rzeczy się nie wyrzuca nigdy :)
      • Gość: sid Re: wigry składaki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.08, 15:50
        miałem niebieski z naklejką z srebrnymi paskami. używany przeważnie jako maszyna
        żużlowa. idealny do wyścigów, niestety rama nie wytrzymała i był spawany na
        składaniu. wspawałem też dodatkowy płaskownik między rurę siodełka i widelca co
        o dziwo doskonale zdało egzamin. ech...
      • j_tolski Re: wigry składaki 06.08.08, 16:10
        heheh też mam takie cudeńko na działeczce. to taki mój sposób walki z
        nadciśnieniem i cholesterolkiem – rundeczka po lesie na wigrach i tabeletka
        simvacoru wieczorkiem. jedno dobrze drugie uzupełnia : )
        • sajan_3 Re: wigry składaki 06.08.08, 16:42
          mój tata na takim jeździł ale dla mnie to już troszkę obciach by był
          • oj.gafa Re: wigry składaki 06.08.08, 16:49
            W sumie zależy gdzie. Na mieście to może głupio. Ale równie głupio wozić się
            super wypasionym sprzętem prosto z fabryki na ryby albo do lasu na grzyby.
            • nikerx Re: wigry składaki 06.08.08, 16:57
              właśnię! a obciach ro jest jak się jzedzic nie umie a nie jak się na starym
              sprzęcier wozi :)
      • marek.dumle Re: wigry składaki 06.08.08, 21:35
        Mam takiego. Romet składak, duża rama, duże koła.
        Kultowa rzecz.
        Tylko wyraźnie ciężej chodzi niż te współczesne rumaki i hamulce
        niestety do bani.
        • flatron2008 Re: wigry składaki 07.08.08, 12:59
          marek.dumle napisał:

          > Mam takiego. Romet składak, duża rama, duże koła.
          > Kultowa rzecz.
          To musi Jubilat być, wigry kółeczka miały małe.
          Moje wigry otrzymałem w 1975 roku jako prezent komunijny. Też pękł,
          też był spawany i też dostał poprzeczkę ;-) Przejeździłm na nim kupę
          kilometrów i wcale nie zazdrościłem kumplowi, który miał waganta z 5
          biegami. Uczyłem się na nim podstaw obsługi: wymiana dętki,
          smarowanie i naciąganie łańcucha i oczywiście ciągłe dobijanie klina
          przy lewym pedale. Dubił go dopiero mój ojciec wożąc na bagażniku
          różne materiały do budowy altanki na działce. cześć jego pamięci :-)
          • marek.dumle Re: wigry składaki 07.08.08, 15:39
            Faktycznie to chyba Jubilata przypomina...
      • dr_olek Re: wigry składaki 07.08.08, 16:08
        Nie posiadam już tego sprzęta, ale nie trzeba być chyba specjalnie wysokim, aby
        kolanami szorować po ziemi ;)))))
        • monablue Re: wigry składaki 19.08.08, 16:43
          I tu się mylisz :-) - skłądaki miały bardzo wysoko wyciagane siodło. Jżdzili na nich moi kumple z klasy po 195cm wzrostu. Wtedy była tylko alternatywa (dodam, że I komunia rok 1974) składak, Jubilat lub Traper albo górna półka w tym czasie. Ja zaczynałam od przepieknego składaczka, który na ramie miał natrysnięte farbą (jeszcze nie było naklejek) "Sokół" i rodzice wyrwali go chyba jako odrzut z eksportu, bo miał kolor rudy brąz metalik. Nikt takiego nie miał. Oczywiście ukradziono mi go z piwnicy i to w dziesiąte urodziny. Potem była przerwa, bo rowery stanowiły towar mocno deficytowy, pojawił się Traper 2, który tym róznił się od Trapera, że miał normalne, ażurowe siodełko, choć cały był czarny, podobnie jak poprzednik. Koledzy pomału przesiadali się na skrzyzowanie kolarzówki z rowerem miejskim, czyli Waganty (prosta kierownica), Pasaty (kierownica wygięta jak w kolarzówce), Jaguary (jeszcze bardziej "kolarzówka").
          Ja zaś dostałam w ósmej klasie hit nad hity, bo lekko używaną Wilgę, czyli damski odpowiednik Waganta. Wyobraźcie sobie wściekłą zieleń metalik w 1979 roku! Wielkie, cienkie koła, kremowe opony z boku - no szał!
          Stoi w garażu i wrasta w ziemię, nie jeździłam na niej 20 lat...
          Jutro zdradzam ją dla Unibike Voyagera, ale jak na niego popatrzyłam w sklepie, to doszłam do wniosku, że reaktywuję także Wilgę. Wymienię detki i oponki - bedzie znów zadawac szyku. Na płaskim smigała jak wiatr, niestety przełożenia były takie, że pod górkę było trudno, a wręcz niemożliwie. Jednak uważam, że jakiekolwiek manewry techniczne byłyby dla niej obrazą i jak ma być vintage, to vintage, nic nie zmienię.
          A mój mąż wczoraj odebrał z takiej reanimacji swojego Pasata, umył Karcherem, dzięki czemu Pasat odzyskał swój pomarańczowy kolor i zwabił (rower) połowę sąsiadów z ulicy w celach obcmokania maszyny. Skutecznie :-)
          W pewnym wieku słucha się muzyki z lat licealno-uniwersyteckich. I wygląda na to, że do rowerów też się wraca :-)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka