Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      rower zimą

    05.09.08, 08:45
    Pod koniec lata zaczęłam jeździć rowerem do pracy.
    Złapałam "bakcyla" i już się zastanawiam jak to będzie wyglądało
    późną jesienią oraz zimą ...
    Czy jest ktoś kto ma doświadczenia w tym temacie ?
    Do kiedy najpóźniej regularnie jeździecie ?
      • Gość: lolek Re: rower zimą IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.08, 08:58
        jak to będzie wyglądało to zależy od pogody, a co do porad to sięgnij do
        zeszłorocznych dyskusji na ten temat.
        • dobiasz Re: rower zimą 05.09.08, 10:00
          Gość portalu: lolek napisał(a):

          > jak to będzie wyglądało to zależy od pogody, a co do porad to sięgnij do
          > zeszłorocznych dyskusji na ten temat.

          Genau. Temat pojawia się regularnie co roku, więc poczytaj zeszłoroczne wątki i
          jak będziesz mieć jakieś wątpliwości czy dalsze pytania to je po prostu odgrzeb.
      • Gość: Steppenwolf Re: rower zimą IP: 62.29.248.* 05.09.08, 09:00
        To zależy. Zimą 2007/2008 jezdziłem cały czas. Na palcach jednej
        ręki można policzyć ile razy zostałem zmuszony do jazdy tramwajem.
        Jeśli tylko dobrze się ubierzesz, to przeciwwskazań nie widzę.
        Wydaje mi się, że najważniejsze są rękawiczki i kominiarka, bo te
        części cierpią najbardziej.
      • poranna-kawa Re: rower zimą 05.09.08, 11:21
        dziękuję - poszperam

        W głowę to już dzisiaj było mi nieco zimno, sama chustka już nie
        wystarcza o 6-tej rano :-((
      • dr.krisk Rower całoroczny. 05.09.08, 12:54
        Bez problemu - jeżdżę okrągły rok, w zamiecie też.
        Ważne jest odpowiednie ubranie: najlepiej kurtka z windstopperem,
        dobre zimowe rękawiczki rowerowe, itp., itd.
      • robertrobert1 Re: rower zimą 05.09.08, 15:39
        Od ponad 10 lat jezdzę cały rok. Wbrew pozorom kazda czesc ciała wymaga odpowiedniego zabezpieczenia. Ponad to musisz zgromadzic kilka kompletow odziezy bo inaczej się ubiera przy +10 a inaczej przy -10 st C. Ja np mam 4 różne nakrycia głowy (pod kask). Podobnie jest z rękawiczkami, butami, spodniami i zestawem na plecy.
      • user0001 Re: rower zimą 05.09.08, 18:02
        Jeżdżę regularnie gdzieś do -15 stopni, poniżej tego tylko wtedy nie mam z kim
        się zabrać.

        Najgorzej jest jesienią gdy po zmianie czasu wraca się po ciemku i często w
        deszczu. Poprzednie dwie zimy siedziałem w firmie w której miałem do dyspozycji
        prysznic. Po przyjeździe szybka kąpiel, przebranie się w suche ubranie, teraz
        nie ma już prysznica i szatni więc będzie gorzej.

        Zimą gdy jest zimno ale sucho jeździ się dużo lepiej niż w deszczu.

        Podstawą do jazdy zimą jest dobre oświetlenie. Jeśli tak jak ja jeździsz po
        zupełnie nieoświetlonych odcinkach, to potrzebujesz przednich lampek które nie
        tylko będą zwracać na Ciebie uwagę, ale również oświetlać drogę i nie oślepiać
        Ciebie.
      • Gość: ka2 Re: rower zimą IP: *.limes.com.pl 05.09.08, 21:37
        Kiedy robi się naprawdę zimno i ciemno, jeżdżąc do pracy wożę pod rama w
        specjalnej torbie akumulator, z którego zasilany mam 20W halogen na kierownicy
        (potrafi nieźle przyświecić) oraz podgrzewane elektrycznie rękawiczki.
        Od razu robi się ciepło, jasno i przyjemnie.
        No i używam opony z kolcami na przednie koło.
      • boruta_wwa Re: rower zimą 07.09.08, 13:09
        spokojnie można jeździc cały rok, ważne aby miec błotniki,
        oświetlenie i nie za grubo się ubierac...
        poza tym zimy z roku na rok coraz lżejsze więc smiało próbuj :-)
        powodzenia
        b.
      • allunia77 Re: rower zimą 10.09.08, 19:07
        hej,
        ja podobnego posta napisałam w zeszłym roku :-).
        Musisz się niestety przygotowac, że jeżeli chcesz jeździć cały rok to trzeba
        będzie wydać trochę pieniędzy na strój - szczególnie polecam kominiarkę pod kasy
        i grube rękawiczki. Ja zaliczyłam parę upadków - ale na szczęście poza dużymi
        sinikami nic więcej nie było. Życzę powodzenia !!!
        • dobiasz Re: rower zimą 13.09.08, 00:30
          allunia77 napisała:

          > hej,
          > ja podobnego posta napisałam w zeszłym roku :-).
          > Musisz się niestety przygotowac, że jeżeli chcesz jeździć cały rok to trzeba
          > będzie wydać trochę pieniędzy na strój - szczególnie polecam kominiarkę pod kas
          > y
          > i grube rękawiczki. Ja zaliczyłam parę upadków - ale na szczęście poza dużymi
          > sinikami nic więcej nie było. Życzę powodzenia !!!

          Zamiast kominiarki można też nabyć maskę na dolną część twarzy, taką dla
          narciarzy. Co prawda wygląda się trochę jak Hannibal Lecter, ale w sumie
          kominiarka też mocno twarzowym ciuchem nie jest ;-)
          • robertrobert1 Re: rower zimą 15.09.08, 21:59
            dobiasz napisał:

            > Zamiast kominiarki można też nabyć maskę na dolną część twarzy,
            taką dla
            > narciarzy.

            Taka maska jest dobrym uzupelnieniem kominiarki ale jej nie
            zastepuje. Co wiecej, mase zaklada sie przy temperaturach ponizej -
            15 stC.

            >... ale w sumie
            > kominiarka też mocno twarzowym ciuchem nie jest ;-)

            Wszystko zalezy od modelu. Sa kominiarki ochraniajace glowe, uszy, i
            szyje a sa takie, ktore spod ktorych po za oczami nic nie widac.
            >
      • flatron2008 Re: rower zimą 11.09.08, 09:23
        Moim zdaniem, wszystko zależy od tego, ile kilometrów masz do
        przejechania. Jeżeli nie jest to długa trasa, to nie ma co
        przesadzać. W zimie spotykałem codziennie dziewczynę, która jeździła
        w zwykłych dżinsach, kozaczkach, dwurzędowej kurtce a na głowie
        miała pieluchę typu Arafat. Można? Można :-) Oczywiste jest, że
        dobrze mieć typowy sprzęt, ale na krótkich dystansach mozna sobie
        poradzić bez niego: najważniejsze są chęci.
        Radzę nabyć nieprzemakalne rękawiczki, a czapkę nabyć w
        profesjonalnym sklepie, bo fryzura dla pań to rzecz istotna i lepiej
        się pod wełnianą albo polarową czapą nie pocić. I ciepłe skarpety,
        ewentualnie alumiowa wkładka do butów.
        • allunia77 Re: rower zimą 12.09.08, 19:26
          "zwykłych dżinsach, kozaczkach, dwurzędowej kurtce a na głowie
          miała pieluchę typu Arafat. Można? Można :-) "
          pewnie, ze tak tez można - przy okazji trzeba "tylko" uważać aby nie
          zabrudzic dżinsów w których póxniej ma się chodzić w pacy, aby sie
          nie spocić............. - nic tylko pozostaje "przyjemność" z jazdy
          • marzena.sa Re: rower zimą 15.09.08, 22:12
            ostatnia zima była moją pierwszą - była dość łagodna - przejechaną
            całą, ale do pracy mam niecałe 4km, a poza tym niewiele więcej
            jeździłam ... no więc te cztery tam i cztery spowrotem to PIKUŚ,
            nawet jak przygrzeje do -15 stopni. Nie mam "specjalnych" na tę
            okoliczność ciuchów, nie przebieram się w pracy, noo chyba że muszę
            damą być to zamieniam konika na śliczną damkę i się ubieram jak
            dama ... i jadę :))
      • flatron2008 Trochę się ochłodziło... 16.09.08, 08:47
        Nie przeszedł ci zapał?
        :-)
        • Gość: Steppenwolf Re: Trochę się ochłodziło... IP: 62.29.248.* 16.09.08, 10:39
          Co do Kominiarki, mam taką, z której widać tylko oczy, jest
          rewelacyjna, ale musi być naprawdę zimno, bo w okolicach zera po
          zdjęciu takowej łeb mam mokry, co może być kłopotliwe, gdy ma się
          włosy dłuższe niźli ja.

          A można i to poczytać.

          www.rowery.org.pl/zima.html
          • kol Re: Trochę się ochłodziło... 16.09.08, 14:30
            ja mam do pracy 20 km w jedna strone i latem to nie ma problemu. Ale zima to juz
            nie jest takie oczywiste. Najgorsze jest to, ze czasem trzeba jechac po ulicach,
            a dokladniej poboczu, ktore wiecie jak wygladaja zima - gdy spadnie snieg. Bloto
            i jeszcze raz bloto. Sam nie wiem czy dam rade
            • boruta_wwa Re: Trochę się ochłodziło... 16.09.08, 23:48
              gdy jest naprawdę fatalny dzień pod względem atmosferycznym można
              sobie przecież odpuścic, bez przesady... za cene zdrowia nie ma się
              co katowac, ale na szczęście zimy ostatnio są przyjazne
              rowerzystom :-)
              b.
              • robertrobert1 Re: Trochę się ochłodziło... 17.09.08, 19:17
                boruta_wwa napisał:

                > gdy jest naprawdę fatalny dzień pod względem atmosferycznym można
                > sobie przecież odpuścic,

                ... odpuscic dojazd do pracy? I co...myslisz, ze uwzgledni szef moja
                absencje z powodu złych warunkow atmosferycznych? Watpie.

                >... bez przesady... za cene zdrowia nie ma się
                > co katowac,

                Akurat jak jest jeden dzien z trudniejszymi warunkami to wowczas
                mozna potraktowac te aure jako zdobycie kolejnego doswiadczenia. Co
                innego gdy przez wiele tygodni utrzymuja sie warunki ekstremalne.

                > ale na szczęście zimy ostatnio są przyjazne
                > rowerzystom :-)

                Raczej ostatnia zima bo zima 2 i 3 lata temu dala niezle w du...e.
      • Gość: kondor Re: rower zimą IP: *.interq.pl 17.09.08, 19:40
        Rower fajna sprawa ale kręcenie zimą trzeba solidnie przemyśleć.
        Pogoda jak i temp.zmienia się szybko i jazda w śnieżycy oraz po przykrytej
        śniegiem drodze może zakończyć się gipsem.Nie ma mocnego na koleiny i lód ukryty
        pod warstwą śniegu chociażby miał koła przystosowane do zimowej jazdy.
        • robertrobert1 Re: rower zimą 20.09.08, 20:50
          Gość portalu: kondor napisał(a):

          > Rower fajna sprawa ale kręcenie zimą trzeba solidnie przemyśleć.

          Raczej trzeba sie solidnie przygotowac...odziezowo.

          > Pogoda jak i temp.zmienia się szybko i jazda w śnieżycy oraz po
          przykrytej
          > śniegiem drodze może zakończyć się gipsem.

          Nic bardziej mylnego. Owszem sniezyca jest jedna z przeszkod
          zwlaszcza jak sie jezdzi bez okularow ale znowu jazda po sniegu nie
          stanowi najmniejszego zagrozenia. Rowniez upadki nie sa bolesne. Co
          wiecej ... upadek na oblodzonej nawierzchni jest mniej bolesny niz
          na suchej nawierzchni gdyz sliskie podloze lagodzi tarcie.

          > Nie ma mocnego na koleiny i lód ukryt
          > y
          > pod warstwą śniegu

          To zalezy jaki jest rodzaj sniegu. Jesli jest to sypki swiezy snieg
          to doskonale widac cala charakterystyke podloza. Jesli jest to snieg
          ubity to jazda po nim niczym sie nie rozni od jazdy po nawierzchi,
          ktora jest pod nim. Najgorzej jak to jest bloto posniegowe bo
          wowczas maskuje wszystkie wyrwy.

          <...chociażby miał koła przystosowane do zimowej jazdy.

          W przypadku w/w breji snieznej.
      • Gość: zalogowany Re: rower zimą IP: *.ztpnet.pl 21.09.08, 00:45
        Jeżdżę[też do pracy] cały rok. Ciemno, nie ciemno.Snieg, nie śnieg,
        lód, nie lód.
        Jedyne, na co narzekam, to ZAMARZAJĄCY oddech na okularach w wielkie
        mrozy. Oddech - przez bezustnikową kominiarkę. Na to sposobu nie ma,
        jak "oczka zdemontować"...
        A drugi problem, w WIELKIE mrozy to ten:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=372&w=81479096&a=84856930
        Jedyne, co jeszcze przetestuję zimą, to te okolcowane opony....
        • Gość: herbatnik hahaha IP: *.finemedia.pl 02.10.08, 04:15
          Czytam Wasze uwagi o ubiorze i o malo nie spadlem z krzesla....

          Jezdzimy z zona caly rok w tym zima. Kominiarka? Okulary? Bez jaj. Szkoda kasy.
          Na nogach mamy wyzsze trekingowe buty ocieplane oczywiscie i wodoodporne, jedne
          z tych w ktorych pomykamy po gorach. Na nogach getry a na to dzinsy, jak pada
          deszcz albo mokry snieg to sie zaklada spodnie przeciwdeszczowe. Na grzebiet
          polar 100 i goretex, hydrotex czy co tam jest pod reka. Na glowie czapka. Na
          rekach rekawiczki z windstoperem. Rowery maja oswietlenie choc jezdzimy jedynie
          chodnikiem i sciezka rowerowa. Oczywiscie pelne blotniki i sakwy. I tyle. Mroz
          akurat nie ejst przeciwnikiem, jak w kazdym wypadku. Najgorsza jest wilgoc
          zmieszana z wiatrem lub deszcz, ale to tez mozna przezyc. Jezdzilem kiedys sporo
          do pracy w Irlandii i tam to dopiero byl hardcore, bo nigdy nie wiadomo bylo
          spadnie deszcz czy nie a zima to na wybrzezu waitr i wilgoc co przy temp. +3
          stopnie daje gorzej niz -20 i tez sie dalo bez jakichs specjalnych uniformow
          rowerowych, wystarcza ciuchy w ktorych lazi sie po gorach. W koncu to rower! Ma
          nas wiesc, a nie unoscic niczym na wyscigach.

          • Gość: Sławek Rz. Re: hahaha IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.08, 08:11
            Równie dobrze można jeździć w kufajce i gumofilcach (spotykam czasami takich panów). Tylko po co?

            Piszesz, że dżinsy spokojnie wystarczają do jazdy. To w takim razie wiem już na pewno, że nigdy nie jeździłeś w takich technicznych ciuchach dedykowanych do jazdy rowerem? Bo gdybyś miał okazję je wypróbować, to do dżinsów już byś nie wrócił.

            I nie piszę tego z przekory. Piszę z własnego doświadczenia. Sam przeszedłem drogę od dżinsów i flanelowej koszuli właśnie (gdy parę lat temu zaczynałem dojeżdżać rowerem do pracy), do ciuchów z Windstoppera, bielizny termoaktywnej, okularów i kominiarki.

            Dzisiaj nie wyobrażam sobie jak można by ganiać na rowerze zimą 2-3 godziny po zaśnieżonym lesie w dżinsowych spodniach i bawełnianych ciuchach.
            • Gość: herbatnik Re: hahaha IP: *.finemedia.pl 02.10.08, 11:43
              Ale ja jezdze w dzinsach od 3 lat rowerem non-stop. Wiec jest to mozliwe. Czesto
              nawet w Sudety wybieram sie w mym ulubionym modelu Wrangler Dayton. A po
              zasniezonym lesie nie jezdze. Roweru uzywam jako transportu miejskiego i
              wycieczek poza miasto. Oczywiscie jazda po lesie wchodzi w gre, ale w rozsadnych
              warunkach. Da sie jezdzic w dzinsach. Nie ma najmniejszego problemu w takiej
              jezdzie.
              Wybacz, ale nie potrzebuje stroju kolarza, aby dojezdzac do pracy. Postrzegam w
              tym jedynie uleglosc konstruktorom mody i cicha manipulacje memów :)))
              • Gość: Sławek Rz. Re: hahaha IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.08, 22:34
                Wybacz, ale chyba się nie rozumiemy.

                Nie twierdzę, że w dżinsach nie da się jechać.
                Twierdzę, że DUŻO WYGODNIEJ jeździ się w typowych ciuchach rowerowych (nawet podczas dojazdu do pracy - u mnie to ok. 11km w jedną stronę).

                Równie dobrze możesz stwierdzić, że narciarz na stoku też może się ubrać w dżinsy i zjeżdżać.
                Oczywiście, że można i tak. Jednak dużo wygodniej i przyjemniej jest gdy mamy na sobie np. narciarski kombinezon. To samo dotyczy rowerów.

                W przeciwieństwie do Ciebie ja już wypróbowałem obydwie opcje ( i dżinsy, i ciuchy rowerowe). Jeżdżę okrągły rok bez względu na pogodę. Obecnie nadchodząca zima będzie już moją 7 zimą na rowerze. I z perspektywy tych lat wiem jedno: nigdy więcej nie wrócę do dżinsów na rowerze. Moda oraz "ciche manipulacje" nie mają tu nic do rzeczy :-)
                Jedynym powodem takiego, a nie innego sposobu ubierania się jest WYGODA.
                • Gość: erbatnik Re: hahaha IP: *.finemedia.pl 04.10.08, 01:41
                  OK, ale co z sytuacjami: jade do kina, do opery, do biblioteki, na urodziny do
                  przyjaciela, do sklepu, itp. W ciuchach rowerowych? 5 km? Mnie rower służy jako
                  środek transportu w mieście w którym prowadze różne aktywności życiowe i jazda w
                  ciuchach rowerowych nie wchodzi po prostu w gre ze wzgledu na sposob
                  wykorzystywania roweru.
                  • Gość: Sławek Rz. Re: hahaha IP: *.adsl.inetia.pl 04.10.08, 19:27
                    Widzę, że mówimy o dwóch ZUPEŁNIE RÓŻNYCH sposobach korzystania z roweru.

                    Dla Ciebie rower to środek transportu (na niewielkie w sumie odległości).
                    Ja używam z roweru by się wyżyć, wyszaleć, odreagować (tak jak np. inni korzystają z nart). A że mam warunki w pracy, by po przyjeździe przebrać się w zwykłe ciuchy, to do pracy jeżdżę też w stroju typowo rowerowym.

                    Odpisałem Ci wyżej, że w dżinsach oczywiście można jeździć.
                    Co więcej, można nawet jeździć w garniturze czy też w sukience z butami na wysokich obcasach:
                    www.flickr.com/photos/bicyclesonly/2869545193/
                    www.flickr.com/photos/16nine/471627793/
                    www.flickr.com/photos/16nine/2884797594/
                    www.flickr.com/photos/16nine/2884773292/

                    Ale można też jeździć w ciuchach typowo rowerowych, i wtedy jest po prostu WYGODNIEJ. I wcale nie muszą to być obcisłe "lajkry" - jest już wiele strojów o bardziej "cywilnym" wyglądzie ;-)



                    A wybieranie się rowerem do kina, biblioteki czy też do opery w moim przypadku nie wchodzi W OGÓLE w grę - bałbym się zostawić swój rower bez dozoru na tak długi czas (nawet po przypięciu gromadą łańcuchów).
                    • robertrobert1 Re: hahaha 05.10.08, 18:17
                      Gość portalu: Sławek Rz. napisał(a):

                      > A wybieranie się rowerem do kina, biblioteki czy też do opery w
                      moim przypadku
                      > nie wchodzi W OGÓLE w grę - bałbym się zostawić swój rower bez
                      dozoru na tak dł
                      > ugi czas (nawet po przypięciu gromadą łańcuchów).

                      Czyli jednak roznimy sie w uzywaniu roweru...rekreacja a komunikacja.
                  • robertrobert1 Re: hahaha 05.10.08, 18:09
                    I ja tez jestem takiego samego zdania.
                • robertrobert1 Re: hahaha 05.10.08, 18:08
                  Gość portalu: Sławek Rz. napisał(a):

                  > Twierdzę, że DUŻO WYGODNIEJ jeździ się w typowych ciuchach
                  rowerowych

                  A ja twierdze, ze wygodniej sie jezdzi w spodniach bojowkach. Mozna
                  miec pod nimi co sie chce czyli co konieczne w danej temperaturze i
                  mozesz wejsc w takim stroju do kazdego miejsca bez wzbudzania
                  sensacji.


                  I taka wlasnie jest wyzszosc roweru nad samochodem.
                  • Gość: Sławek Rz. Re: hahaha IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.08, 19:48
                    > A ja twierdze, ze wygodniej sie jezdzi w spodniach bojowkach. Mozna
                    > miec pod nimi co sie chce czyli co konieczne w danej temperaturze

                    A pod innymi spodniami nie można?
                    Próbowałeś czegoś innego poza tymi bojówkami?
                    Masz jakieś doświadczenie z ubraniami typowo rowerowymi?
                    Bo odnoszę wrażenie, że nigdy nie miałeś z nimi do czynienia, ale oczywiście Ty wiesz najlepiej...


                    > ... i mozesz wejsc w takim stroju do kazdego miejsca bez
                    > wzbudzania sensacji.

                    A czemu wejście do np. sklepu w ciuchach rowerowych miałoby wzbudzać sensację? Jakiś uraz?...

                    Napisałem przecież już wcześniej "herbatnikowi", że jeśli już komuś z jakichś powodów przeszkadzają obcisłe lajkry, to są dostępne również bardziej "cywilne" spodnie, np. Biemme Cosmos czy Typhoon:
                    tinyurl.com/47ggrj
                    tinyurl.com/4ucgbg



                    A swoją drogą to nieźle przypompowałeś z tymi Twoimi "mięśniami przestającymi się mieścić w dżinsach podczas jazdy rowerem".
                    Dawno się już tak nie uśmiałem :-P
                    • robertrobert1 Re: hahaha 06.10.08, 20:07
                      Gość portalu: Sławek Rz. napisał(a):

                      > A pod innymi spodniami nie można?

                      Jakbys zgadl.

                      > Próbowałeś czegoś innego poza tymi bojówkami?

                      Probowalem. Przez pierwsze lata jezdzilem w ciuchach typowo
                      rowerowych. Takze i zima szukalem i uzywalem takiego asortymentu.

                      > Masz jakieś doświadczenie z ubraniami typowo rowerowymi?

                      Mam i to duze. O ile letni ubior rowerowy jest do zaakceptowania (
                      po za turystyka rowerowa z sakwami) o tyle zimowa kolekcja to
                      porazka. Zimowe spodnie rowerowe, nawet jak sie wlozy bielizne
                      termicza to i tak da sie w nich jechac tylko do -5 st C. W nizszych
                      temperaturach potrzebne sa spodnie polarowe a te juz pod owe spodnie
                      sie nie mieszcza. Jeszcze gozej jest z butami. Butow zimowych pod
                      bloki produkuje tylko Diafora ale wydac ponad 600 pln nie bylem
                      wstanie. Wolalem kupic drugi rower na platformach i jezdzic w
                      typowych turystycznych butach zimowych.

                      > Bo odnoszę wrażenie, że nigdy nie miałeś z nimi do czynienia, ale
                      oczywiście Ty
                      > wiesz najlepiej...

                      Moze nie najlepiej ale mam duzo czyli 8 lat doswiadczenia

                      picasaweb.google.com/Robertnarowerze/MTBMrozyLuty2008#5172092251190030002
                      >

                      > > ... i mozesz wejsc w takim stroju do kazdego miejsca bez
                      > > wzbudzania sensacji.
                      >
                      > A czemu wejście do np. sklepu w ciuchach rowerowych miałoby
                      wzbudzać sensację?

                      Do sklepu nie ale np do Sadu, do urzedu pracy, do przychodni, do
                      adwokata...
                      • Gość: Sławek Rz. Re: hahaha IP: *.adsl.inetia.pl 06.10.08, 21:05
                        >> A pod innymi spodniami nie można?

                        > Jakbys zgadl.

                        To może jeszcze to jakoś uzasadnij. Bo tłumaczenie "nie, bo nie" jakoś do mnie nie przemawia...


                        > ... Zimowe spodnie rowerowe, nawet jak sie wlozy bielizne
                        > termicza to i tak da sie w nich jechac tylko do -5 st C.
                        > W nizszych temperaturach potrzebne sa spodnie polarowe a te juz
                        > pod owe spodnie sie nie mieszcza.

                        To albo Ty jesteś największym zmarzlakiem jakiego spotkałem w życiu, albo ja i gromada innych ludzi, których znam i z którymi ganiam zimą po lesie, jesteśmy wyjątkowo odporni na zimno.
                        Wydaje mi się, że jednak to drugie... :-P

                        Już kiedyś pisałem, że ja do 0*C jeżdżę w bandanie pod kaskiem, długich spodniach lajkrowych, oraz podkoszulku z długim rękawem i bluzie wiatroodpornej (też z długim rękawem). Na nogach letnie buty z blokami.
                        Dopiero poniżej 0*C zamiast bluzy zakładam kurtkę, na głowę wędruje kominiarka, a na nogi dodatkowo neoprenowe ochraniacze.
                        Dodatkowe ocieplenie nóg w postaci rowerowych kalesonów ubieram dopiero wtedy, gdy temp. spada poniżej -15*C.


                        > sie nie mieszcza. Jeszcze gozej jest z butami. Butow zimowych pod
                        > bloki produkuje tylko Diafora...

                        1. Chyba Diadora.
                        2. Nie tylko Diadora. Zimowe buty mają w swojej ofercie m.in.:

                        Shimano MT50
                        tinyurl.com/33c2xt
                        Shimano M058
                        tinyurl.com/2gxvq6
                        Shimano MW02
                        tinyurl.com/3c36fa
                        Sidi Inverno
                        tinyurl.com/34bt8q
                        Sidi Diablo
                        tinyurl.com/3anjvr
                        Diadora Chili
                        tinyurl.com/2rbqmp
                        Northwave Celsius GTX
                        tinyurl.com/3djeam
                        Gaerne Polar
                        tinyurl.com/2wkvsw
                        Gaerne Eskimo
                        tinyurl.com/2ldpb9
                        Lake MXZ301
                        tinyurl.com/3c5uo7
                        Pewnie są jeszcze jakieś inne... Jak widać nie jesteś na bieżąco ;-)
                        Wadą tych butów jest cena.


                        >> Bo odnoszę wrażenie, że nigdy nie miałeś z nimi do czynienia, ale
                        >> oczywiście Ty wiesz najlepiej...

                        > Moze nie najlepiej ale mam duzo czyli 8 lat doswiadczenia

                        Ta zimą będzie moją 7 zimą na rowerze. Będziemy się licytować?



                        > Do sklepu nie ale np do Sadu, do urzedu pracy, do przychodni, do
                        > adwokata...

                        Już pisałem wcześniej, że są też ciuchy rowerowe o kroju "cywilnym" nie wzbudzające "sensacji", o których piszesz.
                        Swoją drogą, to do sądu czy adwokata zakłada się coś bardziej eleganckiego niż bojówki...
                        • robertrobert1 Re: hahaha 07.10.08, 20:53
                          Ja zima zadko jezdze po lesie gdyz codzienna jazda do pracy jest
                          dla mnie wystarczajaca.
                          Po drugie, inaczej sie czlowiek ubiera na przejazdzke kiedy to nic
                          nie ma narzuconego a inaczej na miasto kiedy to nie moze sobie
                          pozwolic na wyziebienie.
                          Po trzecie, kazdy ma inny wspolczynnik odczuwania chlodu. Ja
                          kalesony zakladam przy + 7 st C, a polar przy 0 st C. Moze i jestem
                          zmarlakiem a moze dlatego, ze mam 2 razy po 20 lat. Kiedy mialem 20
                          lat to chodzilem bez czapki a teraz kominiarka jest juz przy +5 st C.
                          Ja sie tego nie wstydze i nie wstydze sie takich rad udzielac.
                          Lepiej w te strone niz proponowac jazde w letnich butach przy -15 st
                          C.
                          • Gość: Sławek Rz. Re: hahaha IP: *.adsl.inetia.pl 07.10.08, 21:21

                            > ...Moze i jestem zmarlakiem a moze dlatego, ze mam 2 razy po 20 lat.


                            No to jesteś młodszy ode mnie... :-)
                            • flatron2008 Re: hahaha 09.10.08, 09:11
                              Gość portalu: Sławek Rz. napisał(a):

                              >
                              > > ...Moze i jestem zmarlakiem a moze dlatego, ze mam 2 razy po 20
                              lat.
                              >
                              >
                              > No to jesteś młodszy ode mnie... :-)
                              >

                              Toż to mafia geriatryczna ;-) Ja mam 2 razy po 21 :-)
                              • Gość: Sławek Rz. Re: hahaha IP: *.zeo.pl 09.10.08, 09:35
                                > Toż to mafia geriatryczna ;-) Ja mam 2 razy po 21 :-)


                                Na to wychodzi. Ty zresztą też jesteś młodszy ode mnie :-D
                      • Gość: Sławek Rz. Re: hahaha IP: *.adsl.inetia.pl 06.10.08, 21:16

                        Jeszcze jedno: rekord mrozu, przy którym jechałem rowerem do pracy to -26*C .
                        Jak widać nadal żyję i mam się dobrze :-)
                        • robertrobert1 Re: hahaha 07.10.08, 20:54
                          Gość portalu: Sławek Rz. napisał(a):

                          >
                          > Jeszcze jedno: rekord mrozu, przy którym jechałem rowerem do pracy
                          to -26*C .
                          > Jak widać nadal żyję i mam się dobrze :-)

                          Ja tez przy takiej temperaturze jechalem i chyba tez zyje... A moze
                          sie myle?
              • robertrobert1 Re: hahaha 03.10.08, 20:16
                Gość portalu: herbatnik napisał(a):

                > Wybacz, ale nie potrzebuje stroju kolarza, aby dojezdzac do pracy.

                I ja sie z tym zgadzam jednak jazdy w dzinsach sa dla mnie meczarnia
                juz po 1 km. Dlaczego? Otóz moje mięśnie po takim odcinku zaczynają
                pracować i po prostu się powiekszaja, zwłaszcza uda, a dzins sie nie
                rozciąga i w efekcie mam niesamowity ucisk i ból w nogach. Dlatego
                właśnie dzins odpada chyba, ze ktos jezdzi wybitnie rekreacyjnie na
                niewielkie dystanse.
                • Gość: herabtnik Re: hahaha IP: *.finemedia.pl 04.10.08, 01:43
                  tak jak powiedzialem koledze powyzej. Roweru korzystam do jazdy nie tylko do
                  pracy. Jezdze nim do sklepu, do kina, do opery, do biblioteki, do przyjaciol
                  itd. Wybaczcie moi drodzy, ale z tego powodu ciuch rowerowy nie wchodzi w gre a
                  dzinsy mi nie przeszkadzaja szczegolnie Wrangler Dayton, choc to juz nie jest
                  ten sam dzins co kilka lat wstecz, ale to inna historia...
          • Gość: kolo Re: hahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.08, 09:22
            > Rowery maja oswietlenie choc jezdzimy jedynie
            > chodnikiem i sciezka rowerowa.

            To co, jadąc DDR czy chodnikiem już nie musisz mieć oświetlenia ?
          • robertrobert1 Re: hahaha 03.10.08, 20:11
            Gość portalu: herbatnik napisał(a):

            > Czytam Wasze uwagi o ubiorze i o malo nie spadlem z krzesla....

            A co zasnąleś?

            >
            > Kominiarka? Okulary? Bez jaj. Szkoda kasy.

            Na co? Na zdrowie? Mnie na ten cel nie szkoda.

            >Na grzebiet
            > polar 100 i goretex, hydrotex czy co tam jest pod reka.

            I w tym odzieniu przy - 10 st C? Powodzenia! Mozna przejechac 2 km
            ale nie 15- 30 ...

            > Na glowie czapka.

            I uszy marzna, tak samo jak szyja a o wpakowaniu kasku to mozesz
            zapomniec!

            > Rowery maja oswietlenie choc jezdzimy jedynie
            > chodnikiem i sciezka rowerowa.

            W zime po sciezkach rowerowych??? Mnie to sie jeszcze nie udalo
            zwlaszcza w silne po silnych opadach sniegu badz po hustawce odwilz-
            mróz.
            • Gość: herbatnik Re: hahaha IP: *.finemedia.pl 04.10.08, 01:47
              Tak jak powiedzialem miesiecznie robie 900 km. Do pracy mam 15 km w jedna strone
              i jezdze zima w dzinsach pod ktorymi mam getry w ktorych tez laze po gorach (pod
              spodniami wierzchnimi).Na glowie czapka, a na koszuli polar 100 i goretex. Nie
              marzna mi rece (oczywiscie rekawiczki), uszy, nie marzna nogi, nie marzna zadne
              czesci ciala, wiec nie mow mi ze potrzebuje jakiegos kasku, czy specjalnyc h
              spodni ubiorow rowerowych, sluchaj tego co mowie a mowie na bazie doswiadczenia.

              A mnie sie udalo kolego jezdzic po sciezkach rowerowych zima, bo jezdze nimi
              zima juz od 3 lat.
              • robertrobert1 Re: hahaha 05.10.08, 18:04
                Gość portalu: herbatnik napisał(a):

                > Tak jak powiedzialem miesiecznie robie 900 km. Do pracy mam 15 km
                w jedna stron
                > e

                To tyle samo co ja.

                > i jezdze zima w dzinsach pod ktorymi mam getry w ktorych tez laze
                po gorach (po
                > d
                > spodniami wierzchnimi).

                Ja takze stosuje roznego rodzaju ocieplacze pod spodniami jednak sa
                to spodnie typu bojowki gdyz dzinsy sa dla mnie za ciasne.

                > Na glowie czapka,

                Czyli nie uzywasz kasku...Coz w innym, cywilizowanym swiecie mozna
                nie nosic kasku. W Polsce kask jest konieczny zwlaszcza podczas
                jazdy w miescie. W dodatku kasku potrzebuje aby miec na nim czolowke
                gdyz swiatlo bezposredni w oczy kierowcom to koniecznosc.

                >... a na koszuli polar 100 i goretex.

                Czyli jestes wybitnie zimnokrwisty. Podziwiam.

                > Nie
                > marzna mi rece (oczywiscie rekawiczki), uszy, nie marzna nogi, nie
                marzna zadne
                > czesci ciala, wiec nie mow mi ze potrzebuje jakiegos kasku, czy
                specjalnyc h
                > spodni ubiorow rowerowych,

                To zalezy co mamy na mysli przez ubior rowerowy.


                >
                > A mnie sie udalo kolego jezdzic po sciezkach rowerowych zima, bo
                jezdze nimi
                > zima juz od 3 lat.

                Czyli u was sa sciezki odsiezane, zazdroszcze. W Polsce jazda po
                zasniezonych sciezkach jest praktycznie niemozliwa i przez to
                niejednokrotnie trzeba jechac po drodze z ograniczeniem 80 km/h.
                • Gość: herbatnik Re: hahaha IP: *.finemedia.pl 07.10.08, 15:42
                  We Wrocławiu ścieżki nie są odśnieżane. Wrocław ma - jako jedyne miasto w Polsce
                  - specyficzny mikroklimat sprawiający, że w centru miasta jest o wiele cieplej
                  aniżeli na jego obrzeżach. Ta zasada pasuje do każdego miasta, bowiem samochody,
                  ludzie, budynki generują ciepło, jednak Wrocław ma na obrzeżach barierę
                  klimatyczną sprawiającą, że ciepłe powietrze zatrzymuje się w mieście. Z drugiej
                  strony ostatnie zimy były wyjątkowo łagodne poza drobnymi incydentami i ta
                  tendencja będzie miała charakter rosnący ze względu na naturalne ocieplanie klimatu.
                  Co ciepłokrwistości. Od 15 lat nie jadam mięsa i jego pochodnych, zupełnie nie
                  piję (nawet piwa) i nie palę, możliwe, że dieta i abstynencja sprawiają, że
                  organizm korzystniej funkcjonuje w sytuacjach ekstremalnych (dodam, że czuje się
                  równie dobrze w wysokich temperaturach)

                  Generalnie pozdrawiam wszystkich rowerzystów i przepraszam, jeśli uniosłem się w
                  dyskusji, to pewnie było zauważalne. W sumie to każdy z nas wybiera to co dla
                  niego najlepsze. Powodzenia!
      • Gość: kondor Re: rower zimą IP: *.interq.pl 06.10.08, 19:19
        Jazda w zimie w mieście a jazda na peryferiach różni się zdecydowanie i nie
        można tego porównywać.Pomijam ubiór bo musi być odpowiedni czy tu czy tam ale
        podłoże po jakim się jeździ różni się bardzo.W mieście pługi krążą całą noc a
        piaskarki piachem i solą sypią więc nie ma co porównywać gdy się ma przejechać
        gdzieś na bocznych drogach tam gdzie pierwszy pług jedzie raz na tydzień.Śmiem
        twierdzić że Ci wszyscy co tak ochoczo kręcą zimą śmigają raczej po mieście
        • flatron2008 Re: rower zimą 07.10.08, 13:51
          Mogę mówić tylko za siebie, ale w moim przypadku jest tak, jak
          piszesz: jeżeli zimą mamy duże opady śniegu albo duży mróz, to
          rowerem dojeżdżam tylko do pracy, na wycieczki się nie wybieram. W
          mieście często są takie warunki, że zimę można przejeździć na
          semislicach, natomiast za miastem najczęsciej zaczyna się extreem:
          niebezpieczne i nie wszystkim się podoba.
          • Gość: kondor Re: rower zimą IP: *.interq.pl 07.10.08, 20:20
            Wpadam od czasu do czasu "pofilować" co goście wyczyniają na swoich rowerach
            przez okrągły rok i na terenie całego kraju.
            www.bikestats.pl/
            W zależności od regionu gdzie się mieszka tam statystyki rosną lub stoją w miejscu.
            Byli i tacy co po sto km w styczniu czy grudniu robili na okrągło.
            Ja u siebie mogłem jedynie liczyć na szybkie nadejście wiosny bo chcąc zaliczyć
            jakąś setkę musiał bym z "tydzień" kręcić.
      • Gość: xxx rower zima, co za problem, byle śnieg był IP: *.adsl.inetia.pl 08.10.08, 08:14
        www.snowbike.us/e-produkte-c4.htm
        • Gość: R Re: rower zima, co za problem, byle śnieg był IP: *.broadband.pl 09.10.08, 23:21
          Pokaz to zjazdowcom bo dla rowerzysty z nizin w ogole jest
          nieprzydatny.
      • Gość: superpies Re: rower zimą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.08, 12:56
        ja jeżdżę cały rok na rowerze
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja