Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mini sonda

    14.10.03, 22:11
    No i znowu wracamy do punktu wyjścia, ale inaczej pewnie nie można. Większość
    z tych dyskusji wynika chyba z faktu, że ludzie różnie postrzegają cele masy
    krytycznej. I bardzo dobrze, bo nudnawe są towarzystwa, gdzie wszyscy mają
    idealnie jednakowe zdanie, ale ta różnorodność też ma swoje granice.

    A może warto wymienić się poglądami na temat samej idei masy i powodów, dla
    której w niej uczestniczymy? Będzie to niezła okazja do tego, by lepiej
    poznać niektórych aktywnych (i nieaktywnych) dyskutantów i wyrobić sobie o
    nich własne zdanie.

    Proponuję wypowiedzi na następujące kwestie:

    - jaki jest cel masy (wg mnie)?

    - co chcę osiągnąć przyjeżdzając na masę?

    - dlaczego wybieram taką formę działania?

    Pozdr.
    Miroy
    Obserwuj wątek
      • towarzysz_gufii Re: Mini sonda 14.10.03, 22:20
        m.ganiec napisał:

        > Proponuję wypowiedzi na następujące kwestie:
        >
        > - jaki jest cel masy (wg mnie)?
        wg. ciebie? wg. mnie jest to takie namieszanie w okolicy, żeby doczekać się
        poszanowania od zmotoryzowanych i władz.Które już wiedzą że nie jesteśmy
        poważni bo legalizujemy masę przez co mają nad nami kontrole o której brak
        chodzi.
        > - co chcę osiągnąć przyjeżdzając na masę?
        jak wyżej....
        > - dlaczego wybieram taką formę działania?
        nie wybieram takiej, wybieram pierwotną pomimo postępu...
        bo jest widzian jako bardziej radykalna i zdesperowana.
        • m.ganiec Re: Mini sonda 14.10.03, 22:35
          Pytania w stylu:
          - "czy uważasz, że takie działanie przyniesie pożądany skutek" - nie zadawałem,
          bo chyba odpowiedź byłaby oczywista (no, chyba że ktoś lubi robić coś, co nie
          przynosi oczekiwanych rezultatów).
          Ale muszę się odnieść i zapytać:

          > wg. mnie jest to takie namieszanie w okolicy, żeby doczekać się
          > poszanowania od zmotoryzowanych i władz.Które już wiedzą że nie jesteśmy
          > poważni bo legalizujemy masę przez co mają nad nami kontrole o której brak
          > chodzi.

          Nie wiem czy dokładnie o to Ci chodziło, ale namieszanie w okolicy rozumiem
          jako totalny paraliż komunikacyjny, zablokowanie jakiegoś strategicznego ronda,
          wszystkich pasów Jerozolimskich lub coś w tym stylu - dobrze zinterpretowałem?

          Czy w związku z tym na prawdę uważasz, że takie postępowanie doprowadzi do
          poszanowania rowerzystów ze strony zmotoryzowanych? Znasz może jakiś przykład,
          gdzie takie działania doprowadziły do spełnienia oczekiwań?

          > > - dlaczego wybieram taką formę działania?
          > nie wybieram takiej, wybieram pierwotną pomimo postępu...
          > bo jest widzian jako bardziej radykalna i zdesperowana.

          Tu mi bardziej chodziło o odpowiedź w kontekście np. dlaczego wybieram masę a
          nie np: - pójdę do urzędu z petycją, - zablokuję urząd, - położe się na środku
          przejścia dla pieszych , - rozsypię zboże na rondzie, - wlezę na palmę itd.
          Ale za odpowiedzi dziękuję, choć jeśli chcesz to możesz uzasadnić, dlaczego
          wybierasz formę masy (nie wnikam jaką) a nie inne, jeszcze bardziej radykalne
          akcje (mogę kilka na poczekaniu wymyślić, może mnie nie przymkną za podżeganie)

          Miroy.
          • olecky Re: Mini sonda 14.10.03, 22:50
            m.ganiec napisał:

            > Tu mi bardziej chodziło o odpowiedź w kontekście np.
            dlaczego wybieram masę a
            > nie np: - pójdę do urzędu z petycją, - zablokuję urząd,

            odniose sie hurtem do obu wypowiedzi, poslugujac sie
            kolejnym cytatem z przywolanej przez guffiego strony:

            "2. Put it into perspective. Critical Mass can be fun,
            but in and of itself, Critical Mass doesn't change
            anything. CM is effective only when combined with real
            advocacy
          • towarzysz_gufii Re: Mini sonda 15.10.03, 21:53
            m.ganiec napisał:

            > Pytania w stylu:
            > - "czy uważasz, że takie działanie przyniesie pożądany skutek" - nie
            zadawałem,

            mimo to odpowiedziałem na nie...

            > bo chyba odpowiedź byłaby oczywista (no, chyba że ktoś lubi robić coś, co nie
            > przynosi oczekiwanych rezultatów).
            > Ale muszę się odnieść i zapytać:
            >
            > > wg. mnie jest to takie namieszanie w okolicy, żeby doczekać się
            > > poszanowania od zmotoryzowanych i władz.Które już wiedzą że nie jesteśmy
            > > poważni bo legalizujemy masę przez co mają nad nami kontrole o której brak
            >
            > > chodzi.
            >
            > Nie wiem czy dokładnie o to Ci chodziło, ale namieszanie w okolicy rozumiem
            > jako totalny paraliż komunikacyjny, zablokowanie jakiegoś strategicznego
            ronda,
            >
            > wszystkich pasów Jerozolimskich lub coś w tym stylu - dobrze zinterpretowałem?

            zajebiiiiiiiiiiiście zinterpretowałeś.Tak ktoś pomyśli "znowu ci rowerzyści
            dlaczego niema dla nich scieżek?przecierz jesteśmy w europie!!!"
            -A widząc nas obecnie na myśl nasuwa się coś takiego: "o rowerzyści, znowu jadą
            prawym pasem no tak bo niemają scieżek, niech spadają do lasu chyba króregoś
            jutro zepchne na krwężnik nich się nauczy łobuz jeden."
            Wiem bo rozmawiałem z kumplem który stał przez masę majową w drodze do kina
            (samochodem nie autobusem) i wywarło to na nim wrażenie, a obecna forma
            wątpie...

            > Czy w związku z tym na prawdę uważasz, że takie postępowanie doprowadzi do
            > poszanowania rowerzystów ze strony zmotoryzowanych?
            - poszanowania nie. ale tak na prawde uważasz że teraz ktoś nas szanuje lub
            uważa na rowerzystę dopuki lakieru sobie o niego nie porysuje???
            > Znasz może jakiś przykład,
            tak ja!!! mam już niezłą kolekcje lakierów na kierownicy.(nie dlatego że
            taranuje samochody...)
            > gdzie takie działania doprowadziły do spełnienia oczekiwań?

            mają doprowadzić w warszawie.

            > > > - dlaczego wybieram taką formę działania?

            bo w urzędzie leżałbym sam i wyrzuciła by mnie jakaś pani z wąsem ale gdybyśmy
            poszli tam wszyscy to... kto wie.
            Dlatego masa jest masą bo jest tam 1000 nie powiązanych z sobą żadnymi
            organizatorami zrośniętych ze sobą dolną partią pleców.

            > > nie wybieram takiej, wybieram pierwotną pomimo postępu...
            > > bo jest widzian jako bardziej radykalna i zdesperowana.
            >
            > Tu mi bardziej chodziło o odpowiedź w kontekście np. dlaczego wybieram masę a
            > nie np: - pójdę do urzędu z petycją, - zablokuję urząd, - położe się na
            środku
            > przejścia dla pieszych , - rozsypię zboże na rondzie, - wlezę na palmę itd.
            > Ale za odpowiedzi dziękuję, choć jeśli chcesz to możesz uzasadnić, dlaczego
            > wybierasz formę masy (nie wnikam jaką) a nie inne, jeszcze bardziej radykalne
            > akcje (mogę kilka na poczekaniu wymyślić, może mnie nie przymkną za
            podżeganie)



            >
            > Miroy.
      • jabandziorno Re: Mini sonda 14.10.03, 23:40
        m.ganiec napisał:

        > - jaki jest cel masy (wg mnie)?
        Celem jest oczywiście budowa infrastruktury dla rowerzystów ale środkiem do
        tego moze być wedlug mnie jedynie kompletny paraliż miasta za pomocą MK.
        Tylko w ten sposób mozna przekonać ludzi że warto interweniować w tej sprawie.
        Tak, cykliczne blokady powodowane przez rowerzystów dokuczają ludzim (kierowcy
        i pzrypadkowi przechodnie), Odpowiednio nagłaśniając sprawę (wspominane przeze
        mnie wcześniej ulotki) można uświadomić wszystkim obserwatorom, że winę za całe
        zamieszanie ponosimy nie my lecz władza która nie spełnia swoich obowiązków.
        Nie oszukujmy się obecnie rowerzyści są wrogiem nr. jeden zarówno na chodniku
        (słusznie bo nie jest to miejsce do jazdy na jednośladzie) jak równiez na ulicy
        gdzie nie ma szans w pojedynku z samochodem, więc gadka, że "ugłaskana" masa
        przynosi wymierne skutki jest jakimś mitem.
        Podobnie, między bajki mozna włozyć historie o wandalach niszczących wszystko
        do okoła na masach których nikt nie kontroluje, taką demoniczną wizję prubuje
        nam tu przedstawić min. raffi który przecież wie....itd.
        Według mnie więkzsą agresje wywołuje ściskanie, ograniczanie, i zakazywanie na
        manifestacji, gdyż prowadzi do niepotrzebnych konfliktów i podziałów.
        > - co chcę osiągnąć przyjeżdzając na masę?
        zcyt. ptk. pierwszy
        > - dlaczego wybieram taką formę działania?
        Gdyż uważam że w obecnej sytuacji jest to jedynie słuszna forma. Przypominanie
        o sobie do wyrzygania i skłonienia innych do konkretnych działań.

        pozdrawiam Bandziorno.
      • roweroraffi Re: Mini sonda 15.10.03, 00:12
        m.ganiec napisał:
        > - jaki jest cel masy (wg mnie)?

        Budowa ścieżek rowerowych, przyzwyczajanie kierowców do rowerów na drodze i
        niwelowanie wrogośći, która do niczego nie prowadzi pomiędzy tymi środowiskami.
        To drugie jest o tyle ważne (o ile nie najważniejsze) że na codzień na drodze
        spotykamy nie urzędasów, lecz właśnie zwykłych kierowców i musimy sobie ufać i
        pomagać wzajemnie by dotrzeć do celu podróży w jednym kawałku.

        > - co chcę osiągnąć przyjeżdzając na masę?

        Chcę wielę rzeczy. Chcę by władza zaczęła z nami rozmawiać, bo dialog to
        podstawa wszystkiego... na razie nawet ja budują ścieżki to nie tak gdzie
        potrzeba i nie takie jak potrzeba... aby to zmienić potrzbny jest dialog z
        władzami, bo Oni sami w życiu nie wpadną na to, gdzie i jakie ścieżki są
        potrzebne. Wiem to bo widziałęm jakie mieli oczy wywalone wielkie i
        szczękozwisy na spotkaniach gdzie mówiliśmy o ścieżkach z nimi.
        Chcę także by kierowcy traktowali nas na drodze nie jako zło (lub zło konieczne
        jak to jest gdy nic nie mogą przeciwko nam zrobić, bo jesteśmy w kupie), lecz
        jako partnerów na drodze... kogoś komu można zaufać... kto nam pomoże i komu My
        możemy śmiało pomóc... wiem, ze to utopia, ale na Zachodzie jakoś się to
        realizuje.
        Chcę by przeciętnego rowerzystę nie uważano za odszczepieńca, dziwaka, czy
        wandala. Niestety jak nas widzą tak nas piszą, a teraz wiele osób boi się
        smiagać po ulicy przez co chcą czy nie łąmią prawo i wyrabiają opinię o
        wszystkich... szczególnie w Masie krytycznej gdy widać, że inni uznają to za
        normalne i pożądane. Stąd spory nacisk kładę na kulturę rowerzystów... by nie
        jechać bez świateł i nie być uznanym za ciemniaka i samobójce, bo jechać
        kulturalnie i czasem przepuścić Babcię na przejściu dla pieszych, by pomóc
        kierowcy zepchnąć auto ze ścieżki gdy Mu siadł akumulator i nie może sam
        zjechać (zdarzenie sprzed kilku tygodni z Patrolu). Takie zachowania powodują,
        ze ludzie są z nami, czyli takze z tym czego chcemy od włądz, czyli ścieżek. To
        daje także większe zrozumienie na drodze, gdzie z racji niskiej masy zawsze
        będziemy w defensywie.

        > - dlaczego wybieram taką formę działania?

        Hmmm... daje efekty. Wystarczy popatrzeć na chociażby komentarze do prasy.
        Wcześniej jak pojawiał się artykuł o Masie, to większośc komentarzy była typu:
        gówniarze znów zablokowali..., rozpędzić bydło itp. Teraz po legalizacji i
        drobnych zmianach w formie komentarze są zgoła inne, choć nadal zdarzają się
        ludzie co od czerwca Masy nie widzieli i myślą jeszcze 'po staremu'. A
        pamiętajmy, że Masowiczy jest 1000 a ludzi oglądających nas 2000000 - te dwa
        miliony jak będą nam sprzyjały to będzie o wiele lepszy nacisk niż 1000 osób
        nawet leżących plackiem na wszystkich ulicach miasta.
        Poza tym widzę już reakcję włądz... robią coś czego NIGDY wcześniej nie
        robiły... dlaczego??? Moje zdanie jest pewnie mylne, ale teraz wiedzą gdzie
        uderzać jak się chcą o ścieżki zapytać lub chcą rady. Wcześniej był tylko tłum
        i nie wiadomo było kogo zapytać. Poza tym stałość nacisku Masy moim zdaniem
        jest o wiele ważniejsza niż jej siła... np grupą zaledwie 10 osób zrobiliśmy
        taki szum wokoło tunelu, że nasze zdanie prezentowano w każdym medium i to na
        cały kraj. Na rondzie Zesłańców było niewiele gorzej, pod Urzędem Miasta
        legalne wygwizdywanie władz też pokazali wszyscy... niby mały nacisk
        niewielkiej grupy ludzi... ale za to stały i dający efekty, bo władza wie, że
        sprawa nie ucichnie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka