Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zepsute lozysko

    23.04.09, 20:52
    Mam takie pytanie - jezdze rowerem, starym gratem od 6 lat codziennie, jest to
    moj jedyny srodek lokomocji, juz sie rozpada, ale chce go wyeksploatowac do
    konca. Dzisiaj chyba zepsulo sie lozysko w korbie (tak to sie chyba nazywa -
    tam przy pedalach) i zastanawiam sie, ile przy takim mocno skrzypiacym lozysku
    moj rower jeszcze przetrzyma. Potrzebuje go jeszcze przez miesiac a potem i
    tak chce go wyrzucic, nie bardzo mi sie chce kupowac na ten jeden miesiac nowy
    rower - co sie stanie, jak lozysko sie zupelnie zepsuje? Moge cos zrobic, zeby
    odsunac ten moment w czasie? Nic nie wiem o lozyskach oprocz tego, ze cos
    takiego istnieje, wiec bylabym wdzieczna za pomoc.
    Obserwuj wątek
      • dobiasz Re: Zepsute lozysko 23.04.09, 21:43
        To się nazywa support. Jeśli naprawdę chcesz ten rower zajeździć w ciągu
        najbliższego miesiąca a potem wypieprzyć, to po prostu nakap tam obficie
        jakiegoś smaru maszynowego. Pomiędzy oznakami typu skrzypienie, chrupanie itp. a
        zupełnym zmieleniem parę tygodni powinno upłynąć, więc jeśli nie zależy Ci na
        komforcie jazdy a po prostu chcesz wyeksploatować szrota do końca, to się po
        prostu nie przejmuj.
        • Gość: wwwwwwwww Re: Zepsute lozysko IP: 84.38.22.* 24.04.09, 07:59
          > Pomiędzy oznakami typu skrzypienie, chrupanie itp.
          > a zupełnym zmieleniem parę tygodni powinno upłynąć,

          mi kiedyś przy supporcie tradycyjnym wystarczyło jakieś 5 km. Zaczeło trzeszczeć i nawet do domu nie zdążyłem wrócić.
          • Gość: dobiasz Re: Zepsute lozysko IP: *.dip.t-dialin.net 24.04.09, 08:48
            To podziel się wiedzą, co się stało jak się już zmieliło do końca.
            • Gość: wwwwwwww Re: Zepsute lozysko IP: 84.38.22.* 24.04.09, 12:08
              Nie pamietam dokładnie co i jak było to chyba z 15 lat temu - ale sie rozpadło. korba zaczeło sobie wesoło latać w mufie na wszystkie strony.
          • mary_an Re: Zepsute lozysko 24.04.09, 08:50
            To moze powinnam jezdzic wolniej? Mam czas, moge jechac ze slimacza predkoscia,
            byleby sie nie rozwalilo. Bo jestem w Holandii, niedlugo stad wyjezdzam, rowery
            sa okrutnie drogie, nawet takie starocie. Zostalo mi ok. 20 przejazdow w te i z
            powrotem na uniwersytet i nie oplaca mi sie inwestowac w to 100 Euro na nowy rower..
            • Gość: wwwwwwwwww Re: Zepsute lozysko IP: 84.38.22.* 24.04.09, 12:11
              wiesz - cieżko powiedzić. Albo bedzie działać albo nie bedzie :)

              Nic sensownego z tym nie zrobisz, a zeby sie dowiedzieć co i jak w zasadzie trzba to rozbebeszyć - wiec bez serwisu sie nie obejdzie a to pewnie mogą być spore jak na wartość roweru koszty.

              Wiec tak naprawde poprostu jezdzij a dopiero jak sie rozpadnie to sie martw.
      • dr.krisk Podstawowe pytanie.... 24.04.09, 11:52
        Czy korba ma wyczuwalny luz? Tzn. czy poruszając korbą czuje się, że
        ma luz w tzw. mufie suportowej (to ten kawałek rury wspawany do
        ramy, gdzie jest owo magiczne łożysko).
        Jeżeli luz jest niewielki to nie ma się czy przejmować - jeździć
        skrzypiąc.
        Jeżeli luz jest - to gorzej....
        • mary_an Re: Podstawowe pytanie.... 26.04.09, 18:58
          Nigdzie nie ma luzu, wszystko sie dobrze trzyma, tylko skrzypi. I w ogole jak
          pedaluje to czuje, ze costam przeskakuje i czasami w ogole nie lapie, nie wiem
          jak to opisac. Jak go odwrocilam do gory nogami i obracalam pedalami to nic nie
          skrzypi, tylko i wylacznie jak jade. Myslalam, ze to moze lozysko, bo stalo sie
          to zupelnie nagle - wczesniej nigdy nie skrzypialo.
          Na razie trzymam kciuki, zeby przetrzymal, jak jeszcze 2 tygodnie pojezdzi to
          potem juz powinno byc ok, bo konca sie zajecia na uczelni.

          Aha i jeszcze zastanawiam sie, co mozna zrobic z takim starym rowerem w
          Holandii, ktory jeszcze jezdzi, ale nie chce go ciagnac 800km do Polski. Chyba
          nie wyrzuca sie rowerow na smietnik? Myslalam, zeby go po prostu zostawic na
          jakims parkingu dla rowerow bez zamkniecia to moze ktos go sobie wezmie. A jesli
          do tego czasu sie zepsuje to tym bardziej mnie zastanawia, co sie robi z takim
          zlomem. Pytalam w sklepie z uzywanymi rowerami i powiedzieli, ze nie skupuja
          rowerow od przypadkowych osob i koniec, pomimo tego, ze moj ma na ramie
          oznaczenie i mam do niego oficjalny "paszport".
          • stefan4 Re: Podstawowe pytanie.... 26.04.09, 21:11
            mary_an:
            > Nigdzie nie ma luzu, wszystko sie dobrze trzyma, tylko skrzypi.

            To jest przykre, ale mało groźne.

            mary_an:
            > I w ogole jak pedaluje to czuje, ze costam przeskakuje i czasami
            > w ogole nie lapie

            Czy jesteś pewna, że to w suporcie (tym czymś, w czym obraca się korba), a nie w
            tylnym kole. Masz tam przerzutkę zewnętrzną, czy torpedo, czy co?

            ,,Niełapanie'', czyli że pedały nagle przekręcają się bez oporu i bez napędzania
            tylnego koła, zdarza się w wyniku problemu w tylnej piaście, lub w przerzutce,
            lub w łańcuchu.

            Jeśli zsuniesz łańcuch z przedniej zębatki i bez łańcucha kręcąc korbą (z
            naciskiem na oba pedały) potrafisz uzyskać te Twoje zgrzyty i skrzypy, to masz
            problem w suporcie. Jeśli w takiej sytuacji korba kręci się równo i (w miarę)
            cicho, to problem jest w tylnym kole.

            Albo w łańcuchu. Może np. jedno ogniwo zrobiło się sztywne od zabrudzenia?

            mary_an:
            > Jak go odwrocilam do gory nogami i obracalam pedalami to nic nie
            > skrzypi, tylko i wylacznie jak jade.

            No właśnie tak obracaj korbą, ale bez łańcucha i opierając się na obu pedałach
            całym ciężarem. Jeśli nic nie zaskrzypi i nie przeskoczy, to suport jest niewinny.

            - Stefan
          • dobiasz Re: Podstawowe pytanie.... 27.04.09, 10:34
            mary_an napisała:

            > Aha i jeszcze zastanawiam sie, co mozna zrobic z takim starym rowerem w
            > Holandii, ktory jeszcze jezdzi, ale nie chce go ciagnac 800km do Polski. Chyba
            > nie wyrzuca sie rowerow na smietnik? Myslalam, zeby go po prostu zostawic na
            > jakims parkingu dla rowerow bez zamkniecia to moze ktos go sobie wezmie. A jesl
            > i
            > do tego czasu sie zepsuje to tym bardziej mnie zastanawia, co sie robi z takim
            > zlomem. Pytalam w sklepie z uzywanymi rowerami i powiedzieli, ze nie skupuja
            > rowerow od przypadkowych osob i koniec, pomimo tego, ze moj ma na ramie
            > oznaczenie i mam do niego oficjalny "paszport".

            Zapytaj Google'a, czy w Twoim mieście funkcjonuje coś takiego jak "freecycle".
            Jeśli tak, to rowery są zazwyczaj najbardziej chodliwym towarem zaraz po pudłach
            do przeprowadzek.
      • soulshunter Re: Zepsute lozysko 24.04.09, 13:50
        skrzypienie wydobywajace sie z okolic suportu niekoniecznie moze siwadczyc o
        jego zuzyciu. Mogly sie poluzowac korby pedalow i to one skrzypia na osi
        suportu. Wystarczy je mocniej dokrecic i skrzypienie ustanie. Jest to tylko
        jedna z mozliwosci i trudno cos powiedziec na 100% nie widzac roweru.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka