Dodaj do ulubionych

moja wrażliwa córka...

31.07.09, 22:09
Ma 1,5 roku, mówi klika słow, zamiast mówić woli płakać...
Zacznę od tego że wogóle nie chce bawić się sama, najchętniej cały
dzień na rękach u mnie by spędziła..Nie ma mowy żeby poszła do kogoś
obcego, na obcych reaguje płaczem, na spacerach nie chce sama
chodzić, jest wielki płacz, ciągle chce być noszona na rękach,
jestem załamana, wiem że nie można porównywać innych dzieci, ale ja
nie potrafię, moje dziecko kiepsko wygląda na tle tych porównań,
niczym nie przypomina uśmiechniętej, śmiejącej się do wszystkich
dziewczynki, nawet do dzieci podchodzi z rezerwą(być może dlatego że
spędza z dziećmi mało czasu)
Czuję się że jestem niedobrą matką że to moja wina że moja córcia
jest tak wrażliwa i na wszystko reaguje płaczem...
a możę to coś gorszego...autyzm?...
dodoajcie mi siły proszę bo ja już czasami nie mogę...
Obserwuj wątek
    • uczula Re: moja wrażliwa córka... 01.08.09, 12:29
      ech smile wiesz, ja w zasadzie cale dziecinstwo mojej starszej corki ( w
      tej chwili jest juz nastolatka) nazwalam : walka o usmiech dziecka.
      no niestety, tak wlasnie bylo.
      moze pociesze cie, ze mam w tej chwili drugie dziecko i ono jest
      wrecz na drugim biegunie - usmiech mu pyska nie schodzi, ale na
      rekach i przy mnie jest non stop.
      tez nie ma szans zeby mnie ktos zastapil, pepowina jest tak krotka,
      ze prawie sie dusze, non stop mam male towarzystwo, lacznie lazienka
      i ubikcja.
      jak sie zamykam to mam doslownie wycie pod drzwiami.
      moze to wspolna cecha tego wieku niezaleznie od wrazliwosci?
      ciagle i ciagle dochodze do wniosku ze dzieci wymagaja glownie czasu
      i cierpliwosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka