Dodaj do ulubionych

refleksje po przeprowadzce

31.08.10, 21:05
no wiec juz nie mieszkamy w UK tylko w DE i wiecie co jestem w szoku. U
nas od lat opol (ja POl, maz Niem ale dzieciaki (7 i 5 lat) od
mniejwiecej 3 lat mowily do nas po angielsku i miedzy soba tez po ang.
Po wylocie z UK bylam z dziecmi na takich tygodniowych wakacjach
rodzinnych z programem muzycznym na poludniu Niemiec
(Famlienmusikwoche - wspaniala sprawa). dzieci juz tam byly po raz
drugi i spotkaly tez troche dzieci z zeszlego roku. Od razu mogly sie
komunikowac po niemiecku ale do mnie i miedzy soba nadal po angielsku.
Potem zawiozlam dzieci do ich niemieckiej babci a sama pojechalam
rozpakowywac kartony z mezem. Po tych 10 dniach u tesciowej dzieciaki
zaczely coraz wiecej do nas rodzicow mowic po niemiecku, od tygodnia sa
w niemieckiej szkole i w przedszkolu i mowia do nas w wiekszosci po
niemiecku i coraz wiecej bawia sie miedzy soba w jezyku niemieckum.
jestem w szoku ze to tak szybko poszlo, jak bylismy na normalych
wakacjach czy w Pl czy w DE to sie po jakims czasie przestawialy ale
nigdy nie w takim tempie i miedzy soba zawsze gadaly po ang. czy
myslicie ze to jest takie psychologiczne ze mieszkamy teraz w DE to
trzeba gadac po niemiecku? ciesze sie oczywiscie ze nie maja problemow
z wyslawianiem sie ale mysle ze ten angielski zapomna szybciej niz
przypuszczalam. dobrze ze jutro juz przychodzi do nich angielka-
nauczycielka i bedzie z nimi dalej pracowac nad angielskim, szkoda by
bylo jakby ten jezyk tak szybko stracily.
Obserwuj wątek
    • risando Re: refleksje po przeprowadzce 01.09.10, 08:32
      Witam,

      gratuluje udanej przeprowadzkismile Wasz przyklad jest dobrym argumentem, dlaczego wielojezyczne wychowanie dzieci zawsze sie oplaca, jesli rodzice pochodza z rozych krajow. Nawet jesli dzieci dotad same nie uzywaly zbytnio jezyka, to posiadaja jednak ogromna bierna znajomosc, ktora jest bardzo pomocna w nowym kraju zamieszkania. Nie czuja sie zagubione i bezradne bez obecnosci rodzicow, bo przynajmniej rozumieja, co sie do nich mowi. Dlatego taka przeprowadzka jest dla nich z pewnoscia mniej stresujaca niz dla dzieci, ktore dotad nie mialy zadnej stycznosci z "nowym" jezykiem.



      Pozdrawiam
      • mali-nki Re: refleksje po przeprowadzce 01.09.10, 08:48
        Nawet jesli dzieci dotad same nie uzywaly zbytnio jezyka, to posi
        > adaja jednak ogromna bierna znajomosc, ktora jest bardzo pomocna w
        nowym kraju
        > zamieszkania.

        tak Risando to jest niesamowite. Szczegolnie pieciolatka, wyjechalismy
        do UK jak ona jeszcze byla niemowlakiem i jezyk niemiecki byl
        dotychczas bierny, wszystko rozumiala co tata do niej mowil ale rzadko
        mowila w tym jezyka. Teraz jakby ktos nacisnal guzik i gada, czesto
        niegramatycznie (gesingt, gegesst itd) ale okazalo sie ze ma bardzo
        bogate slownictwo.
        • mali-nki Risando 01.09.10, 09:02
          juz kiedys Ci pisalam w jakims poscie ale chyba nie przeczytales. Jak
          twoja corka lubi spiewac, tanczyc, moze gra na jakims instrumencie to
          polecam to familienmusikwoche w trossingen. Sweitna sprawa, tydzien od
          rana do wieczora zapelniony muzykowaniem, dzieciakow nie widac bo sa
          tak zajete a dorosli jak chca to tez moga muzykowac. Fajne rodziny i
          fajne dzeci, wspaniali prowadzacy. My w przyszlym roku tez chcemy tam
          pojechac. tutaj link ze zgloszeniem na ten rok
          www.bundesakademie-trossingen.de/kurs_ressources/familienmusikwoche_as10.pdf
          • risando Re: Risando 01.09.10, 12:06
            > polecam to familienmusikwoche w trossingen.

            Dzieki za info.

            Nam sie bardzo przydalby dluzszy pobyt w Niemczech, ale nawet nie udalo nam sie - jak planowalismy - wyjechac w tym roku na kilka dni zwiedzac stolice, tak jak chcielismy.

            Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka