jagaga
15.03.06, 13:27
Mialam wczoraj ciekawa rozmowe z pediatra mojego dziecka.
Powiedzialam jej, ze przypuszczam, ze zlozonosc myslenia malego dziecka jest
na wyzszym poziomie niz jego mozliwosci wyslowienia sie.
Odparla mi, ze rozwoj myslenia idzie w parze z rozwojem jezyka? Nie mozna
myslec bez jezyka.
I tak sie zastanawiam to ajk to jest z tymi jednojezycznymi trzylatkami,
ktore nagle zaczynaja mowic zdaniami? To znaczy, ze myslaly zdaniami juz
wczesniej? Czy mogly mysle zdaniami jezeli nic nie mowily?
I czy to w ogole prawda z tym naglym mowieniem zdaniami. czy ktos osobiscie
zna taki przypadek?