Dodaj do ulubionych

nauka literek

28.01.08, 19:21

marta za kilka dni konczy 4 lata. chcialabym, zeby czytala i po
polsku i po angielsku. w przedszkolu zaczela sie juz uczyc literek i
zna juz sporo. mam klopot, nie bardzo wiem jak zabrac sie z nia do
nauki czytania. po polsku? po angielsku? czytac literke raz tak raz
tak? sama sie w tych literkach gubie, a co dopiero 4latek.., jezeli
chodzi o nauke liter. jak wy to rozwiazalyscie?
np prosze ja o wyrazy na literke a, marta mowi jablko..
no balagan prawdziwy..
jak to rozwiazac?
Obserwuj wątek
    • reyka Re: nauka literek 28.01.08, 21:12
      jestem w podobnej syt. wprowadzalam polskie litery jak tylko corka
      wykazala zainteresowanie i zawsze robilam to po polsku. teraz maja
      przynosi z przedszkola ang odpowiedniki i zacznaja sie schody, bo
      oni nie ucza tu "a" jak "ej" tylko jak "a", czyli tak jak po polsku
      (ma ten sposob jakas madra nazwe, ale wylecial mi z glowy). i tez
      bylo a jak jablkosmile kiedy mamy obrazek przed soba to poprawiam, bo
      nie moge jej uczyc "a" jak jablko. mowie wtedy "j" jak jablko. chyba
      dziala.
      dlatego dla uporzadkowania balaganu, cwicze na obrazkach z polskimi
      literami i obrazkami. mysle, ze z czasem jej sie to ulozy. ja staram
      sie jak najmniej po ang uczyc, zostawilam to mezowi i przedszkolu,
      ale zdaje sobie sprawe,ze przyjdzie taki czas, ze bede musiala jej
      pomoc i po ang,ale na zapas nie ma co sie martwic.
      • k.bazylejska Re: nauka literek 29.01.08, 23:00
        Witam,

        W czasach mojego nie tak znowu odległego dzieciństwa przedszkolaki zajmowały się zabawą, śpiewaniem, tańczeniem, gotowaniem, malowaniem i rysowaniem szlaczków. Nauka pisania i czytania zaczynała się dopiero w raz z pójściem do szkoły podstawowej w wieku lat siedmiu. Po skończeniu pierwszej klasy wszystkie dzieci jako tako czytały. Jedne lepiej, inne gorzej, jedne płynnie, inne wciąż dukając, ale wszystkie czytały. Potem dopiero w klasie drugiej zaczynała się żmudna nauka ortografii.

        Tym z Was, które mieszkają w kraju anglo-saskim, lub mają dzieci w międzynarodowej szkole z językiem angielskim warto sobie uświadomić, dlaczego nauka czytania zaczyna się tu tak wcześnie. Bowiem po angielsku nie wystarczy nauczyć się literek i kilku reguł jak je się łączy i już się umie czytać po roku nauki. Nauka czytania polega tu na uczeniu się całych słów. Oczywiście trzeba znać literki i trzeba znać wiele reguł, dzięki którym w większości przypadków można z dużym prawdopodobieństwem zgadnąć jak się co czyta, ale bardzo wielu słów dzieci uczą się po prostu na pamięć. A na to potrzeba czasu i pomocy ze strony rodziców. To trochę tak jak nauka czytania po chińsku (-:

        Mój pięcioletni syn jest na etapie nauki czytania po angielsku w swojej angielsko-niemieckiej szkole. Do nauki szkoła wykorzystuje rodziców. Jaś ma specjalną listę ze słowami do nauczenia się na pamięć. Codziennie wieczorem mój mąż przerabia z nim cała listę. Obecnie jest tego coś ze dwadzieścia słów. Dodatkowo dostajemy raz w tygodniu książeczki do nauki czytania w których występują tylko te słowa, których dzieci się dotąd nauczyły. Jaś jest wstanie przeczytać taką specjalnie spreparowaną książeczkę, ale oczywiście żadnej normalnej książki. Pod koniec roku dzieci mają znać 50 słów. Nie wiem czy tempo 50 słów na rok ulegnie przyspieszeniu w następnych klasach. Wiem jednak, że nie szybko mój syn będzie umiał czytać po angielsku.

        Ja nie mam zamiaru uczyć pięcioletniego dziecka, czytać po polsku. Jak na razie nauczyłam go tylko napisać Jaś, bo w szkole nauczyli go pisać Jan. Wiec teraz Jaś swoje rysunki podpisuje "Jaś Jan", tak żeby wszyscy byli zadowoleni - i pani i mama. Czekam, aż go nauczą podstaw czytania po niemiecku. Niemiecki jest bowiem taki jak polski. Trzeba się nauczyć literek i kilku reguł i już się umie czytać. W jego szkole w klasie niemieckiej jak na razie dzieci uczą się tylko alfabetu. Naukę czytania zaczną dopiero za rok. Dopiero jak zobaczę, że Jaś nauczył się jako tako czytać po niemiecku, zabiorę się do intensywnej nauki czytania po polsku. Wystarczy będzie wtedy po prostu wytknąć różnice miedzy polskim i niemieckim, i nauczyć kilku dodatkowych liter z ogonkami i kreseczkami, i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.

        Co więcej w polskiej szkole do której Jaś chadza w soboty, też nie przymierzają się jeszcze nawet do nauki czytania.


        pozdrawiam

        k.bazylejska

        Jaś (12.2002) Klara (02.2007) niemiecki, polski, angielski
        • reyka Re: nauka literek 30.01.08, 22:46
          k.bazylejska napisała

          szkole z językiem angielskim warto sobie uświadomić, dlaczego nauka
          czytani
          > a zaczyna się tu tak wcześnie.
          wyjasniam, ze jak na razie u mojej corki w przedszkolu dzieci sie
          ucza liter a nie czytania, czytac beda sie uczyc znacznie pozniejsmile
          a co do liter, nie moge pozwolic zeby corka mowila do mnie a jak
          jablko. powtarzam a jak apple ale j jak jablko. i coraz sprawniej
          widzi roznice. od tego sie zaczyna.
          u nas nie bedzie trzeciego jezyka podobnego w czytaniu do j
          polskiego dlatego nie zamierzam czekac z wprowadzaniem pl liter.
          nie mam tez zamiaru niczego przyspieszacsmile jak by nie bylo mala ma
          dopiero 3,7.
    • reyka Re: nauka literek 30.01.08, 22:52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37229&w=69955964&v=2&s=0
      tu znalazlam wypowiedzi innych na ten sam temat
      • abocijawiem Re: nauka literek 14.03.08, 22:26
        przeczytalam wszystko i tez dochodze do wniosku jak jedna z
        forumowiczek, ze krzywdy dziecku nie robie. Nie zgadzam sie z
        opinia, ze angielskiego ucza wczesniej, bo wiecej czasu na to
        potrzebne. I nie wiem skad pomysl, ze w j. polskim wystarczy poznac
        literki i kilka zasad.
        W Kataloni ucza od 3 roku zycia literek, pisania imienia i prostych
        wyrazow, kopiowania, choc niektore dzieci sa zainteresowane juz
        pisaniem z pamieci. Moja cora (3,8) literki zna lacinskie. Wie,ze j
        jak jablko tak jak mowi mama, p jak poma jak mowi pani w przedszkolu
        i m jak manzana tak jak mowia niektorzy znajomi. Czekam z
        wprowadzeniem cyrylicy do wakacji. Jak pojedziemy do Bulgari i
        bedzie otoczona cyrylica chyba z wieksza sila zainteresuje sie
        nowymi literami, naturalniej wyjdzie.
        • k.bazylejska Re: nauka literek 15.03.08, 20:34
          Mój pięcioletni syn wyznał ostatnio, że woli sobotnią szkołę polską od swojej normalnej szkoły. Bardzo mnie to zdziwiło: syn mówi lepiej po niemiecku niż po polsku, w jego niemiecko-angielskiej szkole ma wielu przyjaciół, niektórych zna jeszcze ze żłobka. Do polskiej szkoły chodzi raz na tydzień na dwie godziny w sobotę. Nie zna nawet imion wszystkich dzieci. Spytałam się więc go, dlaczego woli polską szkołę. "Ach, wiesz"- oświadczyło moje dziecko - "w polskiej szkole się tylko bawimy, w mojej normalnej szkole muszę się uczyć"

          Musze tu dodać, że zajęcia w jego polskiej szkole, odbywają się w budynku szkoły średniej, zupełnie nie przystosowanym dla małych dzieci. Ot sala z tablicą i ławkami. Jego codzienna szkoła ma wszystko dostosowane dla potrzeb małych dzieci. Mają duży jasny pokój wyłożony dywanami, moc zabawek, kilka małych stoliczków z małymi krzesełkami, salę gimnastyczną, bibliotekę, piękny plac zabaw na podwórku. Wiem, że część dnia spędzają na zabawie, ale jest czas kiedy muszą siedzieć po turecku na dywanie i uczyć się czytać. Jest czas kiedy muszą siedzieć przy stolikach i ćwiczyć pisanie literek. Szczerze mówiąc wolałabym, żeby moje dziecko nie było jeszcze poddawane presji nauki. Co innego nauczyć się literek, bo to Ci sprawia przyjemność, a co innego dlatego, że wszystkie dzieci muszą.

          Tak macie racje, nie tylko w krajach anglo-saskich przedszkolaki zaczynają naukę czytania wcześniej. Są podobno nawet eksperymentalne przedszkola w Polsce gdzie już trzylatki zapoznają się z literkami. Moda na bardzo wczesną alfabetyzacje się rozprzestrzenia. Ja osobiście nie uważam tego za taki dobry pomysł.

          k.bazylejska

          Jaś 12.2002 Klara 02.2007 niemiecki, polski, angielski
          • reyka Re: nauka literek 15.03.08, 23:03
            . Szczerze mówiąc wolałabym, żeby moje d
            > ziecko nie było jeszcze poddawane presji nauki. Co innego nauczyć
            się literek,
            > bo to Ci sprawia przyjemność, a co innego dlatego, że wszystkie
            dzieci muszą.

            i tu zgadzam sie z toba w 1000%. co innego normalne zainteresowanie
            dziecka literkami i cyferkami a co innego systematyczne uczenie sie
            bo wszyscy musza.pod jakas presja i to w wieku 3 czy 4 lat. ja
            uwazam, ze jesli na tym etapie jest to po prostu zaspokajanie
            ciekawosci dziecka, czy nawet uczenie liter poprzez kilkuminutowa
            zabawe - to nic zlego sie nie dzieje a korzysci na pewno sa.
            u corki w przedszkolu pani teraz robi z nia dodawanie - widzialam
            zeszycik i tam 2+5 = i takie tam. odpowiedzi powpisywane dobre. ale
            ja sie pytam ile ona z tego rozumie, czy ona faktycznie wie, ile to
            jest np 5 i co to znaczy dodac? w tej materii w domu robimy
            niewielesmile
            • abocijawiem Re: nauka literek 16.03.08, 21:53
              Tez uczeniu sie pod presja jestem przeciwna. Ale to co robi moja
              corka w przedszkolu podoba mi sie bardzo. Zaczeli od zapoznania sie
              z pierwsza literka imienia, potem cale imie. I imiona innych dzieci
              w klasie. Sa dzieci ktore juz potrafia napisac wszystkie literki,
              inne nie. Nacisk wydaje mi sie raczej jest kladziony na
              identyfikacje imienia. Stad zabawy typu: znalezienie swjego imienia
              na tabliczce, wskazanie imion dzieci ktorych nie ma w klasie. Tak
              jak wypisywanie daty na tablicy nie znaczy, ze dzieci maja sie
              nauczyc jak papugi dni tygodnia, a zaczac zauwazac pojecie czasu.
              Pewnikiem wiele zalezy od wychowawczyni, a i mamy dopiero poczatek
              przedszkola, wiec wszystko przed nami...
              • jofin Re: nauka literek 20.03.08, 11:19
                Rzeczywiscie faktem jest, ze nauka liter i czytania w krajach
                anglosaskich zaczyna sie bardzo wczesnie, tez moim zdaniem sporo za
                wczesnie. Choc mam w domu egzemplarz, niedlugo 5-letni, ktory ku
                mojemu zaskoczeniu swietnie sobie radzi z czytaniem, to wiem, ze
                wiele dzieci w jej klasie, ma duze problemy i z nazwaniem liter i z
                ich zlozeniem.
                Rzeczywiscie w Anglii duzy nacisk kladzie sie na calosciowe,
                obrazowe zapamietywanie wyrazu. W ostatnich latach powoli wraca do
                nauki "gloskowanie" wyrazu, czy jak to sie tam nazywa po polsku,
                tzn, nazywanie poszczegolnych glosek i proba ich zlozenia.
                I wg mnie polaczenie tych dwoch metod ma duzy sens.

                Ale wracajac do poczatkowego pytanie tego watku, to ja przy naucze
                liter, a bardziej glosek nie oddzielalabym tak istotnie jednego
                jezyka od drugiego. Od poczatku kazde z moich dzieci uczylam
                wsluchiwac sie w slowa. Poczatkowe bardzo krotkie, trzyliterowe,
                potem stopniowo przechodzilam do dluzszych. W zabawach prosilam je o
                nazwanie pierwszej gloski i czasem ostatniej. I tutaj doskonale
                sprawdzal sie nasz j. polski. Stopniowo przechodzilam do gloski
                srodkowej, ktora najczesciej byla samogloska, i tutaj najczesciej
                pojawialy si trudnosci, ale stopniowo dzieci nauczyly sie te
                samogloski dostrzegac. CZasem wyrazy zapisywalismy, czasem nie.

                Choc tak jak pisalam, mam uwazam dosyc zdolna corke, i pomimo tego,
                ze poczatkowo uczylam ja skladac wyrazy gimnastykujac sie na j.
                polskim, to teraz, nie mecze jej naszym jezykiem. Moze za rok, moze
                za dwa lata, jak sobie juz ugruntuje czytanie po angielsku. Uwazam,
                ze nauka regularnego czytania i pisania w tym wieku, czego od niej w
                szkole wymagaja, jest juz wystarczajacym przegieciem, ze w domu
                dodatkowe katowanie jej nauka nie ma najmniejszego sensu. Chyba ze
                odbywa sie to przy okazji i w formie zabawy.
                Za to wspieram i pomagam jej w nauce nagileskiego. Oczywiscie w domu
                przez caly czas mowie po polsku.

    • rene1231 Re: nauka literek 21.03.08, 08:01
      My mieszkamy w Grecji ,moja Paulina ma 6,5 roku.Chodzi od września
      do szkoły greckiej i jestem z niej bardzo dumna,nie zmuszałam do
      niczego a ona sama garnie sie do nauki .Litery tutaj są niektóre
      takie pokręcone że głowa mała,a wszystko spamiętac!!!!!
      Teraz przez te pare miesięcy ładnie nauczyła sie
      rozmawiac,pisac.Mamy czasami małe problemy ale pomagają nam
      wspaniali ludzie z forum>Polki w Grecji<
      Ja jadąc do Grecji odrazu powiedziałam że nie będe jej do niczego
      zmuszac,jeżeli by nie chciała sie uczyc tutejszego języka to
      zjechałabym z nią do Polski.No ale sie udało,bez żadnych
      przymusów,nakazów zaczeła sie uczyc,sama chciała ,ogląda greckie
      bajki i tak jej weszło do głowy.Oczywiście uczy sie jeszcze
      polskiego.Mamy cały zestaw książek do zerówki(polskiej)i jak chce to
      bierze czyta pisze.Naprawde do niczego nie zmuszałam bo jakbym jej
      kazała to podejżewam że zacieła by sie i z nauki nici.Ale ją od
      maleńkiego ciągneło do nauki.Mówiła że jeszcze chce chodzic na
      angielski i nauke tańca greckiego,tylko już jej powiedziałam że od
      września ,o ile ona nie zmieni zdania.Troche w niektórych słowach
      sie myli coś po polsku zapomni to powie po grecku,ale jest dobrze.
      • zonkaasia Re: nauka literek 25.03.08, 11:07
        Mój synuś ma 19 miesięcy od ok 2 miesięcy zaczął zwracać uwagę na literki,
        obecnie zna pół alfabetu, sam podchodzi do wywieszonych na ścianie literek i
        pokazuje. Uczę go w języku polskim, gdyż taki używamy w domu, po angielsku pozna
        w żłobku/przedszkolu, a po Irlandzku w szkole.

        Pozdrawiam
    • jagabis Re: nauka literek 10.03.09, 12:36
      Zeby nie zaczynac nowego watku wyciagam ten stary.

      Moje dzieci zaczynaly nauke kiedy mialy ok 1,5 roku od alfabetu
      japonskiego - to alfabet sylabiczny, zaczyna sie od a, i, u, e, o
      nastepnie ka, ki, ku, ke, ko, ma, mi, mu, me mo itd.

      To samo zrobilam z polskimi literkami - obecnie, kiedy moja dwulatka
      pyta o literki pisze jej tylko samogloski, te co wyzej plus y. Na
      inne litery mowimy litery. Syna uczylam potem sylab. Jak mial
      prawie 3 lata zaczal chodzic do przedszkola Montessori. Tam starsze
      dzieci uczyly sie pisac i czytac. Prosilam zeby go nie uczyc, bo
      czytalam, ze nie nalezy rownoczesnie uczyc czytania w jezykach
      poslugujacych sie tymi samymi znakami (czyli polski i japonski ok
      ale polski i francuski nie). No ale syn byl tak zainteresowany, ze
      nie dalo sie go powstrzymac. Wiec od tamtego czasu uczy sie pisac i
      czytac po francusku. Zwolnilam z polskim ale mial juz podstawy i
      nigdy nie mylila mu sie wymowa. Obecnie majac piec lat po polsku tez
      umie czytac (slislej odczytywac wyrazy) i nawet nie wiem jak sie
      nauczyl, bo pozniej juz nie uczylam go w systematyczny sposob. Ale
      on to naprawde lubi. Pisanie i czytanie to dla niego zabawa.

      Dzieci, ktore zaczynaja uczyc sie czytac i pisac wczesnie, bo same
      tego chcą a nie sa zmuszone, duzo na tym zyskuja. Po pierwsze maja
      komfort nauki, nikt ich nie zmusza ani w domu ani w przedszkolu,
      ucza sie w swoim tempie, w koncu maja duzo czasu i sprawia im to
      przyjemnosc, ucza sie bo chca, bo je to interesuje a nie dlatego, ze
      maja 6 czy 7 lat i trzeba. Dla wielojezycznego dziecka dodatkowa
      korzyscia jest, ze zaczynajac wczesnie, bedzie mialo czas (szanse)
      na nauczenie sie pisania i czytania we wszystkich swoich jezykach.

      Moge polecic serie logopedyczna "Kocham czytac" Jagody Cieszynskiej.

      jagabis, syn 2004, corka 2007 (pol, jap, fr, ang)
    • jagabis Re: nauka pisania i czytania - metoda Montessori 11.03.09, 10:11
      Pisalam o serii "Kocham czytac" - powinnam jeszcze dodac, ze o ile
      poradnik dla uczacego czytac na pewno warto przeczytac, o tyle same
      ksiazeczki dla dziecka wymagaja od rodzica umiejetnosci atrakcyjnego
      opowiadania obrazkow, bo samo odczytywanie sylab moze dziecko
      znudzic. Poradnik zawiera przyklady jak czytac te ksiazeczki, ale
      sama przyznam mam pewna trudnosc.

      Natomiast z calym przekonaniem moge polecic metode nauki pisania i
      czytania Montessori: Lynne Lawrence Montessori read and write. A
      parents' guide to literacy for Children.

      Moj syn uczy sie ta metoda w przedszkolu, ale to samo mozna zrobic w
      domu. Ja na razie czekam az jego francuski bedzie na takim poziomie,
      ze bedziemy mogli zaczac polski albo przynajmniej poczekam na ferie
      lub wakacje, kiedy bedzie mial przerwe we francuskim. Jest to nauka
      przez zabawe - wiele roznych zabaw, w ksiazce wszystko jest
      doskonale opisane i pokazane na zdjeciach. polecam
      • marta2777 Re: Jagabis 19.03.09, 21:30
        Hej, wpadam tu na forum rzadko i chcialam Ci podziekowac, ze dzilisz
        sie takim praktycznymi informacjami jak ksiazki i seria zeszytow
        logopedycznych. Juz zamowilam pzrez internet to drugie. Dziekuje!
        A co do metody Montessori to sama sie w tym ostatnio rozczytuje, bo
        wysylam do Mont. preschool od wrzesnia mojege woczas 3.5 letniego
        synka. Mam nadzieje, ze to sluszny wybor.
        • jagabis Re: Jagabis 04.04.09, 00:05
          przepraszam, ze dopiero teraz odpisuje. napisze krotko, bo nie chce
          odchodzic od tematu forum - do Montessori trafilismy przypadkiem.
          syn mial 2,5 roku. Jestesmy bardzo zadowoleni. ta szkola to dla
          dzieciakow radosc z nauki, dzieci ucza sie dla siebie i w swoim
          tempie. polecam, tylko upewnij sie, ze nauczyciele sa dyplomowani.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka