hanilein
11.03.08, 12:36
Boje się, że być może powielam jakiś wątek, ale to na każdym forum
chyba nie do uniknienięcia. Mam 2 miesięczną córeczkę i mieszkam z
mężem w Niemczech. Od początku naszej znajomości rozmawiałam z mężm
po angielsku. Jednak szybko rozpoczęlam naukę niemieckiego, żeby
mieć możliwość porozumiewania się z jego rodziną i znajomymi.
Obecnie mam niezłą bierną znajomość tego języka, natomiast mierną
czynną-mówię po niemiecku z błędami, wolno etc. Skutek jest taki, iż
rozmawiamy między sobą w przedziwnym miksie językowym. Często mąz
mowi do mnie po niemiecku, ja odpowiadam po angielsku, chcąc
niechcąc wtrącając niemieckie zwroty (np. when comes Hebamme? bo
nawet nie wiem jak jest położna o angielsku). Chciałabym żeby nasza
coreczka nauczyła się mówić po polsku i niemiecku (to drugie raczej
nie będzie trudne skoro mieszkamy w Niemczech). wiem, że nie powinno
mieszać się języków przy dziecku i nie wiem co robić. Czy powinnam
kompletnie porzucić angielski i kalecząc niemiecki zmusić się do
używania tylko tego języka w rozmowach z mężem w nadzeji, że kiedys
w końcu nauczę się mowić poprawnie (zanim dziecko zacznie mówić).
Czy też całkowicie przejść z mężem na angielski, który też niestety
nie jest super poprawny w naszym wydaniu? Proszę o poradę.
Oczywiście do corki mowię wyłącznie po polsku i będę to kontynuować
w nadzieji, że nauczy się tego języka, mimo,że mąż nie rozumie
polskiego, ale to odrębny wątek.będę bardzo wdzięczna za opinie.