Dodaj do ulubionych

goscinnie i od razu pytanko

19.09.08, 17:35
podczytuje to forum od czasu do czasu i wreszcie przyszedl czas na pierwsze
pytanie.
jestesmy mieszanym polsko-amerykanskim malzenstwem, corka ma 19 miesiecy.
oboje mowimy w obu jezykach chociaz do dziecka kazde z nas zwraca sie w swoim.
mala sporo juz mowi i oczywiscie miesza jezyki wybierajac co latwiejsze wink dla
nas to nie jest problem, bo oboje rozumiemy o co jej chodzi. niedawno
zauwazylam, ze corka czesto mowi do meza po angielsku, a do mnie po polsku
jesli zna oba wyrazy i sa latwe (np. dog/pies), czyli chyba zaczyna lapac o co
chodzi z dwoma jezykami.
moje pytanie do was dotyczy sytuacji kiedy mala rozmawia z kims kto nie jest
dwujezyczny, np. ze swoimi amerykanskimi dziadkami. oczywiscie zwracajac sie
do nich tez wtaca wyrazy polskie. czy mam w takich wypadkach sluzyc jako
"tlumacz" dla dziadkow czy raczej pozwolic jej wytlumaczyc po swojemu kosztem
niezrozumienia? na razie wszystko tlumacze ale przyszlo mi do glowy, ze moze
popelniam blad i powinnam pozwolic jej pojac, ze nie kazdy rozumie oba jezyki.
czy jest na to moze za wczesnie? jakie sa wasze opinie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • kag73 Re: goscinnie i od razu pytanko 19.09.08, 18:39
      dzieci bardzo szybko zauwazaja kto w jakim jezyku mowi.
      Moze u Was jest jeszcze za wczesnie, nich mowi jak mowi.
      Moj synus tez na poczatku zwracal sie do polskiej babci czasem po
      niemiecku, na co ona mowila "Mow do mnie po polsku, bo nie rozumiem
      niemieckiego" i wtedy jak znal juz dany wyraz po polsku, to jej
      tlumaczyl, jak juz nie mogli dalej ujechac, to ja mowilam o co
      chodzi.
      Po jakims czasie zaczal do babci mowic tylko po polsku, do taty
      tylko po niemiecku a do mnie, poniewaz mowie w obu jezykach, mowi
      czasem po polsku a czasem po niemiecku. Czyli dokladnie wie kto w
      jakim jezyku.
    • risando Re: goscinnie i od razu pytanko 20.09.08, 12:45
      > moje pytanie do was dotyczy sytuacji kiedy mala rozmawia z kims
      kto nie jest
      > dwujezyczny, np. ze swoimi amerykanskimi dziadkami. oczywiscie
      zwracajac sie
      > do nich tez wtaca wyrazy polskie. czy mam w takich wypadkach
      sluzyc jako
      > "tlumacz" dla dziadkow czy raczej pozwolic jej wytlumaczyc po
      swojemu kosztem
      > niezrozumienia?

      Pamietam, iz podczas okresu takiego mieszania jezykow (u nas
      wtracenia wyrazow polskich do niemieckich zdan - tak w wieku 2-3
      lat) corka nieraz sie zniechecila do dalszych rozmow z dziadkami,
      kiedy oni nie zrozumieli, o co jej chodzi, a corka sie z tego powodu
      denerwowala.

      Pomagalismy z malzonka jednak tylko w skrajnych sytuacjach, kiedy
      komunikacja pomiedzy wnuczka a dziadkami naprawde stanela na
      miejscu. Generalnie dziecko i dziadkowie dobrze sobie poradzili
      nawet w tym trudnym okresie. Ja sie nawet cieszylem, iz moja rodzina
      jezyka polskiego nie zna, poniewaz tak corka szybko zorientowala
      sie, iz mieszanie jezykow utrudnia porozumienie.

      Ciekawostka: Moja corka mowi do mnie po niemiecku "z wlasnej
      inicjatywy" od 4 urodzin (do tego momentu mowila po polsku), ale do
      dziadkow niemieckich nigdy nie mowila po polsku, lecz zawsze
      (chociaz w pierwszych latach nie bez mieszania) po niemiecku.

      Pozdrawiam
    • reninka72 Re: goscinnie i od razu pytanko 23.09.08, 01:18
      dziekuje za wasze porady i opinie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka