Dodaj do ulubionych

eksperyment

06.03.09, 14:37
Witam,

u nas odbyl sie w ostatnich dniach niezamierzony eksperyment jezykowy. Corka bardzo nalegala na czytaniu ksiazek, jednej jej juz znanej i jednej nowej. Kazda ma ok. 150 stron. Dlatego od niedzieli codziennie kazdego dnia sporo jej czytalem, nawet do 3 godzin.

Choc ksiazki przeznaczone dla nieco starszych dzieci (sporo nowego slownictwa tlumaczyc musialem), corka bardzo dobrze wszystko zrozumiala i - co najwazniejsze - bardzo sie uaktywnila sie w rozmowie ze mna, "nasladuje" zwroty i styl dialogow z ksiazek i pewniej poradzi sobie z gramatyka. Duzy postep w ciagu kilku dni.

Kontynuacja kilkugodzinnych lektur codziennie raczej mozliwa nie bedzie, ale dla mnie to wazna wskazowka, jak w sytuacji pewnego odosobienia od niemieckiegojezycznego swiata najlepiej wykorzystac wspolnego czasu.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • tomsmom Re: eksperyment 06.03.09, 15:51
      U nas w ten sposob wlasnie dzialaja ksiazeczki i wierszyki po
      polsku. Teraz czesto zdarza sie, ze - szczegolnie starszy, 4-latek -
      prowadzi dialogi miedzy swoimi zabawkami uzywajac zwrotow z
      uslyszanych bajek czy wierszykow. U nas jest to czytanie przed snem
      oraz sluchanie CD w samochodzie (nigdy nie jezdzimy w ciszy czy przy
      muzyce, dla mnie jazda to genialna okazja na "wtluczenie" wink jezyka
      bo maluchy nie maja jakoby wyjscia wink)
      • babimati Re: eksperyment 06.03.09, 16:06
        Wasze pomysły dodaja mi skrzydeł.Jak urodził się mój synek,to mu dużo czytałam
        po niemiecku,ale potem przerwałam,bo słyszałam w domu,że jak mieszkamy w
        Polsce,to po co mu niemiecki.Teraz chce to nadrobić.Tylko mam problem,bo mój
        mały mówi do mnie-"nie mów tak do mnie(po niemiecku),ja che jak zawsze..(po polsku)
        • tomsmom Re: eksperyment 06.03.09, 21:17
          Nie stresuj malucha, mow po polsku... ale wplataj sytuacje
          niemieckie do codziennego zycia. Z czasem powiekszysz repertuar
          sytuacji i problem sam sie rozwiaze. Fakt, to nie takie proste, ale
          najgorsze jest "przedobrzenie sprawy".
          Ot, wymysl pare zabaw (np ze zwierzatkami czy zabawkami, ktore mowia
          tylko po niemiecku). Czytaj ksiazeczki po niemiecku, ucz piosenek
          niemieckich, puszczaj niemieckie bajeczki. Od tego sie zaczyna, a
          reszta sama przyjdzie smile
    • risando c.d. 29.03.09, 17:19
      I teraz na odwrot. Mialem bardzo duzo pracy przez ostatni tydzien, corka tez liczne zajecia. Malo czasu, codzienne czytanie pol godziny. Juz widac pewne pogorszenie umiejetnosci.

      Pozdrawiam
      • maska_pl Re: c.d. 30.03.09, 07:20
        Tak to chyba właśnie musi wyglądać. U nas - tydzień chora z mamą w domu - coraz więcej stara się mówić po ang i wystarczy drobne przypomnienie żeby się na ang przestawiła, tydzień w polskim przedszkolu - i jakby w ogóle nie rozumiała o co mi chodzi, gdy mówię, że po polsku nie rozumiem.
        Ale dobrze, że oprócz "upadków" są też "wzloty" - znaczy że wszystko idzie w dobrym kierunku wink
        • nesla Re: c.d. 30.03.09, 10:46
          To znaczy im wiecej czytamy dzieciom tym skuteczniej ucza sie
          jezyka? Ja czasami mam mieszane uczucia gdy czytam bajki po polsku
          mojej 4-latce i zastanawiam sie ile ona z tej bajki rozumie. Jesli
          sa obrazki to pol biedy, jakos tlumacze pokazujac na rysunkacho co
          chodzi, ale bajki bez ilustracji sa nie do przyjecia na tym etapie.
          Ostatnio polubila Koziolka Matolka i Malpke Fiki Miki chyba wlasnie
          ze wzgledu na ilosc rysunkow i latwiejsze odniesienie do tekstu.
          Czytanie 3-godzinne na razie nie wchodzi w gre, dziecko sie nudzi i
          prawie zasypia po 15-minutach do pol godzinki zalezy od dnia.
          • risando Re: c.d. 30.03.09, 11:23
            esla napisała:

            > To znaczy im wiecej czytamy dzieciom tym skuteczniej ucza sie
            > jezyka?

            Moim zdaniem tak. To dotyczy zreszta tez jednojezycznych dzieci. Zasob slow, ktory uzywa sie w rozmawach codziennich, jest raczej ograniczony. Bogate slownictwo mozna tylko przekazac dzieciom czytajac.

            Nie trzeba od razu zrozumiec kazdego slowa. Jako dorosli przeciez rowniez nie rozumiemy dokladnego sensu wszystkich wyrazow fachowych, jesli przeczytamy jakis tekst z obcej dla nas dziedziny.

            Dla dziecka nalezy poszukac wizualnie ciekawych ksiazek. Wszystkie nowoczesne ksiazki - nawet dla starszych dzieci - maja ilustracje. Wedlug mojego doswiadczenia nie ma sensu zmuszac do lektury. Dziecko powinno samo wybierac, co chce czytac razem z tata/mama. To nie latwo, zwlaszcza bez ksiegarni na miejscu. Sam kupilem juz sporo ksiazek, ktorych corka nie lubi. Choc teraz czasem sama zainteresuje sie takimi "starymi" ksiazkami i jednak przeglada.

            > Czytanie 3-godzinne na razie nie wchodzi w gre, dziecko sie nudzi i
            > prawie zasypia po 15-minutach do pol godzinki zalezy od dnia.

            W tym wieku czytalismy moze 20-30 min., jednak zawsze staralem sie codziennie czytac. Czytalem zreszta juz od urodzenia, wtedy jakas powiesc na glos, gazete, cokolwieksmile Wynik dobry, bo z wymowa mamy najmniejsze problemysmile
            • jan.kran Re: c.d. 30.03.09, 14:22
              Ja moim dzieciom czytalam codziennie przez kilka lat i do dzis to
              pamietaja z wdziecznosciasmile
              Oczywiscie po polsku.
              Nie wiem na ile to wplynelo na Ich pozniejsze zycie ale sa dorosle i
              bardzo lubia czytac , nie tylko po polsku ...
              Kran
              • jan.kran Re: Test;) 30.03.09, 14:30
                Kolega Mlodej ze studiow zapytal Ja ile Ona rozumie czytajac po
                polsku.
                Claire duzo czyta w roznych jezykach ale postanowila sie sprawdzic.
                Przeczytala jakis kryminal Joe Alex , kolejny bo lubi Jego
                tworczoscsmile i stwierdzila:
                + Mamo , kazde slowo zrozumialam.

                Junior ostatnio czyta Ulissesa Joyce w oryginale i twierdzi ze to
                fajna ksiazka...
                Moze to podejscie wyniesione z domu ze czytac jest dobrze
                zaowocowalo ...
                Moje dzieci staraja sie czytac co sie da w oryginale , maja
                spora czesc klasyki swiatowej do wyboru.
                A zaczelo sie od Muminkow i Mikolajka czytanych przez mamusie ...
                • nesla Re: Test;) 30.03.09, 14:42
                  Zaraz, zaraz, ja oczywiscie jestem goraca zwolenniczka czytania.
                  Zastanawiam sie tylko czy glosne czytanie dziecku po 3 godziny
                  dziennie ma sens i jesli tak to w jakim wieku. Moje 4-letnie dziecko
                  po kwadransie-pol godzinie sie nudzi, po czesci moze dlatego ze juz
                  jest zmeczone, a po czesci dlatego ze nie wszystko dokladnie rozumie
                  o czym czytam. Mam swiadomosc tego ze gdybym czytala po holendersku
                  to koncentracja corki trwalaby dluzej. Teraz czytamy trzy ksiazeczki
                  na dobranoc - opowiadanie (np Koziolek Matolek), wybrany wierszyk
                  (np Brzechwy) i na koniec literki (na wyrazna prosbe dziecka,
                  chociaz mam watpliwosci czy ja uczyc polskiego alfabetu rownolegle z
                  holenderskim, ktorego wlasnie uczy sie w szkole).
                  • risando Re: Test;) 30.03.09, 15:40
                    > Zastanawiam sie tylko czy glosne czytanie dziecku po 3 godziny
                    > dziennie ma sens i jesli tak to w jakim wieku.

                    Nic na sile. Moja corka teraz (ma 7 lat) tyle juz wytrzyma, a nawet wiecej, chociaz nie zawsze. Ale brak wytrzymalosci raczej po mojej stroniesmile

                    Czesto wyglada to tak, ze ona je kolacje, cos rysuje (mnostwo maja tego typu zadan domowych) albo bawi sie lalkami, kiedy czytam. Jesli czegos nie rozumie, ona pyta "Co oznacza ...?" i wyjasniam. W tej chwili czytamy "Madita" (Madicken) Astrid Lindgren.

                    Mam nadzieje, iz niebawem zaczyna sama wiecej czytac. Prostsze polskie ksiazki pod wplywem szkoly juz sama czyta, ale niemieckich nie rusza, choc czytanie rowniez w tym jezyku calkiem dobrze jej idzie. Woli z lektoremsmile

                    Pozdrawiam
                    • bachula_gr Re: Test;) ......Madika- risando 30.03.09, 17:01
                      risando napisał:
                      > W tej chwili czytamy "Madita" (Madicken) Astrid Lindgren.

                      Czyzby ta Madika? smile
                      U nas tez trwa passa na skandynawskie klimaty. Po "Dzieciach z
                      Bullerbyn" przyszla kolej na "Patrz Madika, pada snieg" a potem z
                      tej serii "Pewnie, ze Lotta umie prawie wszystko" i "Pewnie, ze
                      Lotta umie jezdzic na rowerze".
                      • risando Re: Test;) ......Madika- risando 30.03.09, 18:35
                        > Czyzby ta Madika? smile
                        > U nas tez trwa passa na skandynawskie klimaty.

                        Tak, Madika. Jako dziecko nie lubilem ksiazek Lindgren, ale moja corka je uwielwia. Pierwsza byla Emil ze Smalandii (Michel aus Loenneberga) - ulubiona ok. 2 lata temu, potem byl czas na Dzieci z Bullerbyn (po polsku) oraz Pippi Pończoszanka (po niemiecku). Mamy tez kilka filmow, zarowno w polskim jak i niemieckim wydaniu.

                        Pozdrawiam
                        • bachula_gr Re: Test;) ......Madika- risando 30.03.09, 19:21

                          risando napisał:
                          > Czyzby ta Madika? smile
                          > Tak, Madika.

                          No to mamy jasnosc wink Chyba troche bardziej dziewczynskie te
                          klimaty A. Lindgren, moze przez narracje prowadzona przez Lise albo
                          Madike? Pippi lobuziare tez przerabiamy aczkolwiek mnie osobiscie
                          znacznie trudniej sie to czyta niz Madiki i dzieci z B.
                          Tez pozdrawiam.
                          • jan.kran Re: Test;) ......Madika- risando 31.03.09, 08:01
                            Zgadza sie ze trzeba czas poziom lektury dostosowac do dziecka.
                            W moim przypadku zdarzalo mi sie robic ten blad ze wybieralam
                            lektury bardziej pod katem moich upodoban a nie dzieci.
                            O ile Mikolajek przeszedl gladko to Muminki byly dla kilkuletnich
                            dzieci za powazne. Maly Ksiaze rowniez.
                            Potem czytaly Muminki same ale po niemiecku , po polsku jakos Im
                            nie pasowaly.
                            Uwielbialy Akademie Pana Kleksa , wiersze Brzechwy , Tuwima , Anie
                            z Zielonego Wzgorza i Kubusia Puchatka.
                            Mloda zaczela czytac dosc pozno samodzielnie po polsku , w wieku
                            dwunastu lat , po niemiecku zaczela czytac jak miala okolo osmiu
                            lat i czytala sama niewiele.
                            Dzis wiemy ze ma dysleksje i mimo ze czyta sporo idzie Jej to nadal
                            powoli choc lubi bardzosmile

                            Z Juniorem czytanie ksiazek skonczylo sie szybko nie mam pojeia
                            kiedy nauczyl sie po niemiecku , po polsku czytac nie uczyl sie w
                            ogole .
                            Wzial do reki Mikolajka po polsku , mial chyba osiem lat i
                            przeczytal , od tej pory jak ma okazje to czyta po polsku ale inne
                            jezyki przewazaja.
                            Musi czytac troche norweskiej klasyki do szkoly , angielski idzie Mu
                            najlatwiej jak chodzi o czytanie, po niemiecku tez sporo czyta.
                            Ale siega czasem po polskie ksiazki.


                            Niekiedy mi brakuje tych momentow czytania dzieciom smile
                            Junior zgadza sie od czasu do czasu zebym Mu poczytala Janoscha na
                            glos ... po niemieckusmile

                            Kran
                  • bachula_gr Re: Test;)- nesla a moze by tak.....? 30.03.09, 17:15
                    nesla napisała:
                    > Moje 4-letnie dziecko po kwadransie-pol godzinie sie nudzi, po
                    czesci moze dlatego ze juz jest zmeczone, a po czesci dlatego ze nie
                    wszystko dokladnie rozumie o czym czytam. Mam swiadomosc tego ze
                    gdybym czytala po holendersku to koncentracja corki trwalaby dluzej.

                    Nesla, a moze sprobuj dostosowac troche poziom konkretnej lektury do
                    mozliwosci dziecka, a jak juz wsiaknie w klimat to podnies
                    poprzeczke? Chodzi mi o to, ze zamiast czytac od razu pelna wersje:
                    merlin.pl/Dzieci-z-Bullerbyn-wydanie-kolekcjonerskie_Astrid-Lindgren/browse/product/1,573121.html
                    zacznij od wersji light, np:
                    merlin.pl/Wiosna-w-Bullerbyn_Astrid-Lindgren/browse/product/1,591260.html

                    U nas tak rosla milosc do Muminkow. Sa rozne wersje, w rozny sposob
                    napakowane zarowno tekstem jak i ilustracjami. Ja darze duzym
                    sentymetem Muminki a dziewczyn jakos nie moglam zarazic, az w koncu
                    udalo sie. Wlasnie sposobem malych kroczkow.
                    Zaczynalysmy od:
                    merlin.pl/Muminkowe-dobranocki_G-Kosciuch-Jolanta-Sztuczynska/browse/product/1,456500.html
                    potem byl czas na:
                    merlin.pl/Opowiesci-Muminkowe-Na-ladzie-i-na-morzu_T-Saarinen-Tuomas-Makela/browse/product/1,595436.html
                    a teraz przedzieramy sie przez:
                    merlin.pl/Tatus-Muminka-i-morze_Tove-Jansson/browse/product/1,514753.html
                    Wiem, ze sa tez komiksy muminkowe ale ja mam alergie na czytanie
                    dymkow wiec nie testuje na dziewczynach.

                    Powodzenia i milych lekturek, ktore sa przyjkemnoscia zarwono dla
                    lektora jak i sluchacza/-y.
                    • nesla Re: Test;)- nesla a moze by tak.....? 31.03.09, 08:36
                      Dobry pomysl Bachula, zamowie Dzieci z Bullerbyn latwa wersje z
                      ilustracjami przy nastepnym zamowieniu z Merlina. Moze polecisz
                      jeszcze cos co mozna czytac dozujac trudnosc wersji? Muminkow sama
                      nie trawie wiec odpada wink Ale na przyklad taki Plastusiowy
                      Pamietnik? Szukalam tez wersji filmowej ale nie znalazlam. Niestety
                      niektore ksiazki ktore zamawiam okazuja sie byc w niestrawnym dla
                      mojego dziecka wydaniu. Jak bywam w Polsce to zawsze obkupuje sie
                      nowymi lekturami dla malej. U nas zdaje tez egzamin Disney,
                      wolalabym polska klasyke, ale Disney corka oglada na filmach w dwoch
                      jezykach i czytamy jej tez w dwoch jezykach, do tego ma fiola na
                      punkcie ksiezniczek, wiec Krolewne Sniezke, Kopciuszka i Syrenke
                      Ariel moglaby sluchac i ogladac calymi dniami, nawet prosi o polska
                      wersje.
                      • annielika Re: Test;)- nesla a moze by tak.....? 02.04.09, 09:01
                        Nesla, seria Mama Mu (przykladowo tutaj
                        www.badet.pl/go/_info/?id=34594 )jest super dla 4-5 latka/ki,
                        50% obrazkow, 50% tekstu. Tekst jest wesoly, wiec moze i dla ciebie
                        bedzie atrakcyjny.
                        Rowniez seria Svena Nordqvista o malym Findusie, przykladowo tutaj
                        www.mediarodzina.com.pl/autor/205/sven-nordqvist.html . Ibie
                        serie sa w Merlinie, ale niestety bardzo wolno mi dzisiaj
                        wyszukiwalo i nie moge podlinkowac.

                        Dodam, ze moj chrzesniak bardzo obie serie lubismile
                        • jan.kran Re: Test;)- nesla a moze by tak.....? 02.04.09, 09:16
                          Moja córk dostała kiedyś pięknie wydany zbiór bajek Disneya po polsku.
                          Była zafascynowana jak nazywaja się Jej ulubione postaci po polskusmile
                          Może znajdź jakies ulubione książki które córka już zna i poczytaj po polsku
                          wtedy łatwiej przswoi treść.
                          K.
    • bachula_gr Re: eksperyment 30.03.09, 16:53
      Sa dzieci i dzieci, ksiazki i ksiazki.
      Ale duzo tez zalezy, wydaje mi sie, od nastawienia samego lektora.
      Czy lubimy czytac na glos pasjami smile, czytamy bo tak trzeba czy sie
      zmuszamy. Maly czytelnik a wlasciwie sluchacz wyczywa to.
      Ja nie mam problemow z proza ale wierszykow jak nie musze to nie
      czytam i pod to moje "upodobanie" dobieram lektury dla dziewczyn.
      Generalnie czytamy duzo, mniejsza (4 latka) wysluchuje repertuaru
      starszej (7 latki) do pewnego momemntu a potem biegnie po lekturke
      przystosowana do swojego wieku. Niektore lektury to zabawa przednia
      sama w sobie dla mnie - "Nowe przygody Mikolajka"- rewelacja, mimo
      700 stron smile czy niesmiertelne "Dzieci z Bullerbyn", ktore
      przerabiamy juz po raz kolejny.

      Zaczynamy tez nowy etap we wspolnym czytaniu - polecam !!!!-
      mianowicie dzielimy sie czytaniem ze starsza, ja pol strony, ona pol
      i tak naprzemian. Sama jeszcze nie chce czytac ksiazek ani po grecku
      (chodzi do I klasy greckiej podstawowki) ani po polsku. Jeszcze nie
      jej czas ale mysle, ze juz wkrotce....

      Dla odmiany moj grecki maz nie cierpi czytac na glos i choc
      jednoczesnie nie potrafi odmowic coreczkom tatusia wink to widze, ze
      przezywa (skrywane przed dziecmi) katusze i jak tylko moze to
      deleguje ksiazeczki na babcie np.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka