cosmaxx
27.07.09, 14:34
Witam wszystkich! Pochodze z Polski, mieszkam w Niemczech, mam 13-
miesieczna corke, moj maz to niemiec. Przeczytalam mase ksiazek,
wszyscy sa zgodni: jedna osoba jeden jezyk. Sytuacja byla wiec dla
mnie jasna: z moja corka bede mowic po polsku, moj maz nie mial tez
nic przeciwko. Tak bylo... z naciskiem na bylo! Teraz sie buntuje i
denerwuje, chce bym w jego obecnosci mowila wylacznie po niemiecku,
bo on nie rozumie!! Sytacja jest napieta. Probowalam mu podsunac
pare informacji do poczytania, probowalam po dobroci wytlumaczyc,
jakie to dla mnie wazne i ze to jedyny spodob, jesli nasza corka ma
poprawnie mowic w obu jezykach! Ale on nie chce zmienic zdania i
zrozumiec...Ciagle dochodzi do sprzeczek, jak mowie po polsku to
mnie przedrzeznia, albo w ogole nie chce z nami nic robic, i ciagle
jeszcze probuje mi mieszac w glowie, ze to moja wina jak nasza corka
bedzie miala problemy w szkole, nie bedzie w ogole mowic itd. Jedna
wielka bzdura, problemy sie zaczna jak ja mu ustapie! No tak ale tej
ciaglej walki mam juz dosyc. Czasem boje sie ze nasz zwiazek tego
nie przetrwa. Moj maz to super facet a nasze malzenstwo bardzo
udane. przynajmniej jak dotad. tylko w tej kwestii zachowuje sie jak
uparty osiol! Przejdzie mu? mial tu ktos podobna sytuacje?