anka7961 Re: Metoda dr. Ashkara? Co o tym sądzić? Czy wart 09.11.11, 10:56 Czy to jest ta metoda polegająca na jedzeniu tylko warzyw? Odpowiedz Link
scept89 Re: Metoda dr. Ashkara 09.11.11, 11:22 Sadzic nalezy ze w rozpaczy ludzie nie cofna sie przed najwieksza glupota: blogdebart.pl/2010/03/07/warzywko-w-lydzi/ Odpowiedz Link
aniutka31 Re: Metoda dr. Ashkara 09.11.11, 12:07 Ale znalazłam również i to: kidzik.webd.pl/blog-rak/tag/dr-george-ashkar/ wiesz, mnie akurat nie dziwi, ze ludzie chwytają się każdej metody, jesli tylko jest nadzieja, ze moze pomóc...nie zrozumie tego chyba tylko ten, kto nigdy nie musiał dokonywać takich wyborów :( Odpowiedz Link
scept89 Re: Metoda dr. Ashkara 09.11.11, 12:44 aniutka31 napisała: > wiesz, mnie akurat nie dziwi, ze ludzie chwytają się każdej metody, jesli tylko > jest nadzieja, ze moze pomóc...nie zrozumie tego chyba tylko ten, kto nigdy ni > e musiał dokonywać takich wyborów :( Serio? Moj ojciec umarl najprawdopodobniej na raka trzustki w lutym tego roku. Jakos nie przyszlo mi do glowy aby meczyc go przeciwrozumczym szamanstwem. Mam cytowac Linde? Odpowiedz Link
anka7961 Re: Metoda dr. Ashkara 09.11.11, 12:48 Scept to co Ty nazywasz "przeciwrozumczym szanaństwem" dla innych jest ostatnią deską ratunku. Ja to rozumiem i nie ubliżam ludziom, którzy stosują takie metody. Odpowiedz Link
monika_701 Re: Metoda dr. Ashkara 09.11.11, 13:00 hmmm..przeszłam swoje...i mam na temat takich kuracji swoje zdanie...mysle, ze podstawą powinna być opieka lekarza onkologa...wierzę w ich kompetencję, bo dzięki nim żyję...na pewno nigdy nie odrzuciłabym leczenia onkologicznego na rzecz różnych innych niekonwencjonalnych ziołowych.. czy warzywnych kuracji...myślę jednak, że po konsultacji z onkologiem niektóre z nich mogą być przydatnym uzupełnieniem ...ale rozumiem ludzi, którzy w zaawansowanym stadium choroby...kiedy nie ma już nadziei chwytają się wszystkiego..próbują wszystkiego...dobrze ich rozumiem...i na pewno sama tez tak bym postąpiła...to ludzkie pragnienie życia...a tak biorą c życia..to znałam..właśnie znałam człowieka, który mają nowotwór nerki odrzucił leczenie operacyjne i uzupełniające u specjalisty onkologa i przeszedł właśnie na jedną z takich metod - diet cud....już go nie ma... Odpowiedz Link
ammazuko_powrot Re: Metoda dr. Ashkara 09.11.11, 14:25 Ja też zawdzięczam życie chemii i onkologom ale... są ludzie, których onkolodzy nie chcą już leczyć bo nie widzą sensu. I co wtedy? Ludzie chwytają się różnych metod. Ale jeśli jest wybór to najpierw skorzystałabym ze sprawdzonych metod, czyli z chemii. Odpowiedz Link
aniutka31 Re: Metoda dr. Ashkara 09.11.11, 14:41 A jeśli na raka nerki nie działa chemia standardowa ? :( A nie wiadomo, czy NFZ przyzna nam SUTENT, a nawet jeśli, to ile trzeba na to lekarstwo czekać? Jedyne pocieszenie, ze pomimo tych przerzutów tata jest w całkiem dobrej formie. Zresztą (pomijając raczysko) zawsze był zdrów jak ryba...cóż za ironia losu, poza rakiem jest całkiem zdrowym, wysportowanym 55-latkiem...własnie-poza rakiem... :(((( ammazuko_powrot napisała: > Ja też zawdzięczam życie chemii i onkologom ale... > są ludzie, których onkolodzy nie chcą już leczyć bo nie widzą sensu. I co wtedy > ? > Ludzie chwytają się różnych metod. > > Ale jeśli jest wybór to najpierw skorzystałabym ze sprawdzonych metod, czyli z > chemii. Odpowiedz Link
ammazuko_powrot Aniutka, 09.11.11, 21:59 wcześniej napisałam: Nie jestem zwolennikiem leczenia nowotworów ziołami, są nowotwory, w wypadku których tylko chemia może zadziałać. Ale są też sytuacje, gdzie lekarze odmawiają podania chemii i myślę, że wtedy warto wgłębić się w tematy metod niekonwencjonalnych. Walka z nowotworem to jak gra w ruletkę, nigdy nie wiadomo jaki krok będzie tym właściwym. Odpowiedz Link
walkaklas Re: Metoda dr. Ashkara 17.03.12, 09:35 przykro mi to pisać ale skuteczność Sutentu jest prawie żadna, z grubsza przedłuża życie (czy cierpienie) o 2 miesiące, proszę sobie poczytać oficjalne wyniki badań Odpowiedz Link
scept89 Re: Metoda dr. Ashkara 09.11.11, 13:12 anka7961 > Scept to co Ty nazywasz "przeciwrozumczym szanaństwem" dla innych jest >ostatnią deską ratunku. Tylko wtedy gdy dla osobnika ktory spoznil sie na samolot na Karaiby "ostatnia deska ratunku" na dotarcia na upragnione wakacje jest zakup latajacego dywanu. Rozumiesz takowego zrozpaczonego turyste? Dowody na lecznicze dzialanie cieciorki sa takie jak na dywanowy transport transatlantycki -> nieistniejace. Toe ze ktos na sieci napisal ze on i jego kot zostali uzdrowieni kolejna cudowna metoda ma taka wage jak moje stwierdzenie ze po posmarowaniu tylka mascia Latak(TM) lewituje w powietrzu. O prosze, stwierdzenie jest w sieci, a za bo ja wiem 100EUR mozna miec strone internetowa wypelniona zarliwymi relacjami lewitujacych pacjentow niekoniecznie podpisujacymi sie scepy89, scept90, scept91... >Ja to rozumiem i nie ubliżam ludziom, którzy stosują takie metody. A jest jakas granica tego co zrozpaczona osoba moze zrobic? Namawiac ojca na trzy zdrowaski w piecu chlebowym w celu "uleczenia: raka? Wizyta u poszeptuchy "leczacej" przerzuty na podstawie fotografii chorego? Skisly sok z burakow serwowany jako super-lek? Serio, serio: to ze ma sie smiertelnie chora bliska osobe nie sprawia ze racjonalne myslenie mozna sobie zawiesic na kolku. Odpowiedz Link
walkaklas Re: Metoda dr. Ashkara 17.03.12, 09:30 50 lat temu medycyna używała wiele bezmózgich rozwiązań wtedy uznawanych za naukowe teraz za idiotyczne Odpowiedz Link
ammazuko_powrot Re: Metoda dr. Ashkara? Co o tym sądzić? Czy wart 09.11.11, 12:56 Hmm, osobiście chyba nie ryzykowałabym akurat tej metody. Zrobienie ranki w ciele chorego człowieka niesie ryzyko dodatkowego zakażenia. Ale to tylko moje odczucie;) Nie jestem zwolennikiem leczenia nowotworów ziołami, są nowotwory, w wypadku których tylko chemia może zadziałać. Ale są też sytuacje, gdzie lekarze odmawiają podania chemii i myślę, że wtedy warto wgłębić się w tematy metod niekonwencjonalnych. Walka z nowotworem to jak gra w ruletkę, nigdy nie wiadomo jaki krok będzie tym właściwym. Odpowiedz Link
dorota-s2 Re: Metoda dr. Ashkara? Co o tym sądzić? Czy wart 26.11.11, 22:59 Kiedyś,kiedy nie było leków chemicznych,antybiotyków leczono ziołami.Skutki były dwa albo chory zdrowiał albo umierał bo zioła okazały się niewystarczające,w większości chorób zioła i metody dziś zwane niekonwencjonalnymi były skuteczne.Dziś mamy inne ,skuteczniejsze metody dzięki nim żyję i mam nadzieję że leczenie onkologiczne definitywnie zamknęło problem .Są jednak sytuacje kiedy lekarz ,nawet najlepszy lekarz rozkłada ręce bo wie że już nie ma sposobu na wyleczenie chorego a rodzina nie potrafi się pogodzić z tym że pozostaje tylko bezczynnie czekać i szuka każdego sposobu ,każdej informacji o tym co jeszcze można zrobić.Łatwo jest oceniać kiedy się samemu nie doświadczyło takiego uczucia.Mój brat też leczony na onkologii,kilkakrotnie operowany został zarażony wirusem c .Z powodu ogólnego stanu miał małe szanse na przeżycie,wyniki wątrobowe były katastrofalne lekarz rozkładał ręce .Bratowa sprowadziła zioła i dała nie bratu a lekarzowi i lekarz po dokładnym sprawdzeniu kazał podawać,bardzo powoli zaczął poprawiać się stan wątroby,lekarz powiedział że jakby jego pacjentowi służyły okłady z g****a to sam by te okłady robił.Brat żyje,w tamtym roku leczony był Interferonem,w tym znowu operowany na onkologii,dziś w ogólnie dobrym stanie nie wymaga chemii.Gdyby nie profesjonalna opieka onkologiczna,trzykrotnie chemia już by go nie było na świecie ale gdyby nie pomoc ziółek nie dożył by leczenia.Oczywiście ogromna ilosć "cudownych"środków na wszystko to zwykłe oszustwo i straszne draństwo takie żerowanie na cudzym nieszczęściu ale nie można negować wszystkiego poza chemioterapią i radioterapią tylko dlatego że się nie zna możliwości działania np ziół.Pozdrawiam Odpowiedz Link
abc12386 Re: Metoda dr. Ashkara? Co o tym sądzić? Czy wart 12.03.12, 14:05 gruczolakorak głowy trzustki G2. Guz nieoperacyjny, wykonano neurolizę splotu trzewnego i zespolenie omijające. Diagnoza - pól roku życia. Było to 01.09.2010 r. Mój mąż żyje i jest w dobrej kondycji. Kiedy po dwóch miesiącach od operacji wykonano TK okazało się, że ma przerzuty do wątroby i śledziony. Rozpoczęła się chemioterapia. Od samego początku mąż jest pod opieką lekarzy na Wawelskiej w Warszawie. Mąż był bardzo osłabiony, schudł 23 kg, miał silną depresję, całkowicie zamknął się. Szukałam pomocy. Lekarz pierwszego kontaktu kiwał tylko głową, znalazłam w internecie artykuł o nowotworach na stronie www.medycynaintegracyjna.pl i znalazłam tam Lekarza. Od tamtej pory mąż codziennie wypija litr ziól z mieszanki przygotowanej przez P.dr. Wcześnie były to zioła o działaniu przeciwzapalnym obecnie z antyoksydanyami. Brał leki homeopatyczne. Do terapii włączyliśmy jogę, pod nadzorem lekarza. Dietetyk przygotował dla męża program odżywiania, suplementację. Do męża przychodzi bioenergoterapeutka. Wyszukałam również świetnego psychoonkologa, wystarczyły dwa spotkania, bardzo pomogły. Wszystkie dodatkowe działania miały wzmocnić męża, jego odporność, zmusić organizm do samoobrony. Mąż przeszedł dwa kursy chemii, łącznie 32 wlewy. Lekarze byli zdziwieni jego dobrą kondycją, niezłymi wynikami krwi. Szpik w szybkim tempie się odbudowywał. Najpierw zniknął guz na trzustce. Najdłużej walczyliśmy ze zmianami na wątrobie. Obecnie mamy całkowitą regresję zmian. Prowadząca lekarz onkolog zdecydowała, że mąż będzie dostawał chemię podtrzymującą. w kwietniu kolejna TK. Żeby chory przyjął leczenie chemioterapią z całym jej dobrodziejstwem, musi być wzmacniany, inaczej chemia go zniszczy zamiast pomóc. Historia mojego męża sama mówi za siebie. Trzeba łączyć medycynę akademicką z niekonwencjonalną. Ale wszystko pod nadzorem lekarza medycyny. Żadnych znachorów, podpowiedzi znajomych, nic na własną rękę. Uda się. Rak to nie wyrok Odpowiedz Link
scept89 anty-medycyna 12.03.12, 22:23 Nie bardzo rozumiem jak tytul lekarza medycyny mialby dozywotnio chronic jego posiadacza przed glupota, interesownoscia i zwyklym naciagactwem. Swiat alternatywnych scierwojadow nie jest wolny od ludzi z dyplomem lek. med. Jesli piszesz ze lekarz "zastosowal homeopatie" to znaczy ze porzucil medycyne i przeszedl na szamanstwo. Rownie dobrze dyplomowany mechanik z serwisu Toyoty moglby "zastosowac krolicza lapke zawieszona na lusterku" na stukoty w silniku. Nie istnieje cos takiego jak medycyna uprawiana wbrew dostepnej literaturze medycznej. Czyms innym jest eksperymentowanie/ulepszanie, a czym zupelnie innym poslugiwanie sie metodami ktorym udowodniono zerowa skutecznosc. Taka odrzucona metoda jest homeopatia, "badanie zywej kropli krwi" i pewnie seria innych kwiatkow ktore mozna byloby wyszukac u medyka integracyjnego & jego laboratoryjnej polowicy. To jest tez bardzo ciekawy sposob rozumowania, kiedy do dzialajacych, udokumentowanych do bolu w literaturze naukowej metod ktos dorzuca kocia lapke, homeopatie, albo inne bezwartosciowe metody, to jakims cudem cala chwala spada na metody bezwartosciowe. Odpowiedz Link
abc12386 Re: anty-medycyna 15.03.12, 12:39 Leczeniem raka zajmuje się onkolog. Koniec, kropka. Ale trzeba widzieć człowieka - słabego, w depresji, cierpiącego. Jakże ważną sprawą jest psychika chorego. Jak ważną sprawą jest wzmocnienie odporności, przywrócenie wiary w wyzdrowienie. Onkolog ma zniszczyć raka i to jest ogromne wyzwanie. Nikt go w tym nie zastąpi. A kto ma się zająć całą resztą, nie mniej ważną? Lekarz pierwszego kontaktu? On boi się takiego pacjenta, jest niedouczony, nas nie uczą jak mamy opiekować się chorymi onkologicznie, nie uczą nas psychologii - to usłyszałam od lekarza rodzinnego. Bo prawda jest taka, że laryngolog widzi tylko migdałki, bo tylko tego go nauczono. Bardzo mało jest lekarzy zajmujących się medycyną integracyjną. A szkoda. Jakże ważną sprawą jest stała opieka nad chorym, pomoc niesiona rodzinie, wsparcie. Medycyna niekonwencjonalna znakomicie uzupełnia medycynę akademicką. W aptekach sprzedawanych jest mnóstwo leków homeopatycznych, ziołowych, suplementów. One są skuteczne przy wzmacnianiu chorego, również onkologicznie, mają działanie przeciwzapalne, antyoksydacyjne, pobudzają apetyt, są przeciwwymiotne i mają wiele, wiele innych skutecznych działań. Nie można twierdzić, że leki homeopatyczne są odrzucone. Mój mąż, przy bardzo złych rokowaniach, wg oceny onkologa powinien żyć nie dłużej niż pół roku. Od operacji mija 19 m-cy, jest zaleczony, nastąpiła całkowita regresja, czuje się dobrze. Co na to lekarz onkolog? To jest cud. Nie potrafi wyjaśnić takiego zjawiska. Żaden cud, to jest wielkie poświęcenie rodziny i ogromne wsparcie lekarza zajmującego się medycyną integracyjną. To jest przygotowanie chorego do skutecznego leczenia onkologicznego. Pora to zrozumieć. I ratować bliskich. Odpowiedz Link
scept89 Re: anty-medycyna 17.03.12, 09:19 abc12386 napisała: > Leczeniem raka zajmuje się onkolog. Koniec, kropka. I tu powinnismy skonczyc. Tyle ze ludzie wierzacy w mambo-jumbo albo je praktykujacy niestety tego nie robia. Dwa przyklady: pacjent Steve Jobs: """ Despite his diagnosis, Jobs resisted his doctors' recommendations for mainstream medical intervention for nine months,[111] instead consuming a special alternative medicine diet in an attempt to thwart the disease. """ za en.wikipedia.org/wiki/Steve_Jobs#Health_issues szarlatan Matthias Rath, "leczacy" mieszankami witamin nowotwory i AIDS en.wikipedia.org/wiki/Matthias_Rath >Ale trzeba widzieć człowieka - słabego, w depresji, cierpiącego. Widzialem. Np ojca ale tez pacjentow nowotworowych. >Jakże ważną sprawą jest psychika chorego. Widac nie dos wazna aby w badaniach naukowych to nie wychodzilo: www3.interscience.wiley.com/cgi-bin/abstract/107582513/ABSTRACT Optimism and survival in lung carcinoma patients Cancer Volume 100, Issue 6 , Pages 1276 - 1282 CONCLUSIONS There was no evidence that a high level of optimism prior to treatment enhanced survival in patients with NSCLC. Encouraging patients to be positive only may add to the burden of having cancer while providing little benefit, at least in patients with NSCLC. jama.ama-assn.org/cgi/reprint/292/24/3012.pdf Conclusion We found no evidence, in contrast to previous studies, that cancer pa tients are able to postpone their deaths to survive significant religious, social, or personal events. www.jama.com JAMA. 2004;292:3012-3016 Czyli jak na dzien dzisiejszy czy jestes placzacym, depresyjnym pacjentem nowotworowym ale poddajez sie terpi czy tez idziesz na spotkania z onkologiem ze spiewem na ustach i dziesiecioma plakietkami "pokonam raka" nie ma znaczenia. Wynik leczenia jest ten sam. <snip> >Bardzo mało jest lekarzy zajmujących się medycyną integracyjną. Znowu o szarlatanach ze strony medycynaintegracyjna? >A szkoda. Jakże ważną sprawą jest stała opieka nad chorym, pomoc niesiona > rodzinie, wsparcie. Nowe slowo na dzis: hospicium. Kiedy umieral moj ojciec otrzymalismy duza pomoc. Sa psycholodzy, pielegniarki lekarze i np mozliwosc wypozyczenia materacy antyodlezynowych. W pelni zintegrowana opieka. Bez szarlatanow. >Medycyna niekonwencjonalna znakomicie uzupełnia medycynę akademicką. Mozesz napisac to jeszcze 10x za kazdym razem z jeszcze wiekszym wewnetrznym przekonaniem. Problem w tym ze twierdzenia bez dowodu obalamy bez koniecznosci podania dowodu. >W aptekach sprzedawanych jest mnóstwo leków homeopatycznych, ziołowyc > h, suplementów. One są skuteczne przy wzmacnianiu chorego, również onkologiczni > e, mają działanie przeciwzapalne, antyoksydacyjne, pobudzają apetyt, są przeciw > wymiotne i mają wiele, wiele innych skutecznych działań. Dwa stwierdzenia: "wieloryby fruwaja" oraz "fruwaja ptaki i wieloryby". W pierwszym poscie piszesz o bioenergoterapii + homeopatii , w drugim dorzucasz ziola i suplementy. >Nie można twierdzić, ż e leki homeopatyczne są odrzucone. Przez co odrzucone? Przez nauke? Bez watpienia. Doktryna rozcienczen nie ma sensu w swietle chemi (koncowy roztwor nie zawiera ani jednej czasteczki wyjsciowgo zwiazku) pamiec wody nie istnieje i jest wewnetrznie sprzeczna (woda nie pamieta psich odchodow ktore do niej wpadly w gornym biegu Wisly za to "pamieta" ksztalt arszeniku ktora wsypal do niej szarlatan i "rozcienczyl".). Moglbym dlugo ale po co? Odrzucone przez rynek/ludzi nie majacych pojecia o chemi i biologi? No nie, rynek homeopatyczny to jesli pamietam jakies 150mln PLZ na rok, wiecej niz akcja Owsiaka. A jesli naprawde wierzysz w homeopatie (btw, co sie stalo z bioenergioterapia?) to mozesz w prosty sposob zarobic 1 milion dolarow. No moze nie Ty osobiscie, ale np firma produkujaca preparaty homeopatyczne. articles.latimes.com/2011/feb/05/news/la-heb-skeptics-homeopathy-01052011 >Mój mąż, przy bardzo złych rokowaniach, wg oceny onkologa powinien żyć nie dłużej niż pół >roku. Bo wyceny czasu zycia sa jak ocena czasu na piaskowej klepsydrze do gotowania jajek: zycie ucieka z nas jednostajnie, na boku widac kreski i za kazdym razem bedzie to 5min (dla jajek) albo 6 miesiecy (dla pacjentow z rakiem trzustki). Prognozy to statystyka. Tak jak w totolotku: biorac pod uwage wszystkich totolotkowiczow grajacy tydzien sredni statystyczny osobnik nie polepszy swojej kondycji finansowej a tylko straci pieniadze. Co nie oznacza ze nie mozesz miec sasiada totolotkowego milionera. Co kilka tygodni taki sie trafia. Rozumiesz juz roznice pomiedzy statystycznym Kowalskim a Kowalskim milionerem zza sciany? >Od operacji mija 19 m-cy, j > est zaleczony, nastąpiła całkowita regresja, czuje się dobrze. Co na to lekarz > onkolog? To jest cud. Gratulacje i zyczenia zdrowie. Tyle ze "cudow" jest wiecej i bywaja one jeszcze bardziej spektakularne (11 lat bez resekcji guz i 20 lat po leczeniu): forum.gazeta.pl/forum/w,37372,67541423,67563663,zgon_po_12_i_22_latach_z_ca_pancreas.html >Nie potrafi wyjaśnić takiego zjawiska. To jest nic. Ja bylem na wykladzie goscia ktory zajmuje sie czyms niesamowicie mniej zlozonym niz chory nowotworowy, mianowicie robakiem C.elegans skladajacym sie z ok 1000 komorek. Bada populacje robakow skladajacych sie z genetycznie identycznych osobnikow (cos jak blizniaki jednojajowe, tyle ze zywione caly czas tym samym, te same warunki zycia etc.). Niespodzianka: identyczne robaki roznie reaguja np. na pewne trucizny. Bo pewien chaos regulacji genow jest wpisany w geny. >Żaden cud, to jest > wielkie poświęcenie rodziny i ogromne wsparcie lekarza zajmującego się medycyn > ą integracyjną. To jest przygotowanie chorego do skutecznego leczenia onkologic > znego. Pora to zrozumieć. I ratować bliskich. Pora zrozumiec ze tego typu apele zwiekszaja jedynie ilosc ludzi ktorzy trafia do szarlatanow. Odpowiedz Link
walkaklas Re: anty-medycyna 17.03.12, 09:50 jak często medycyna przypisuje sobie zasługi natury, może coś powiesz analizatorze literatury faktu, ośmieszonej niedoszłym Noblistą Odpowiedz Link
abc12386 Re: anty-medycyna 19.03.12, 11:51 no to ujawnił nam się kolejny przedstawiciel koncernu farmaceutycznego, kryptonim scept 89. Chemia, chemia, chemia. Dawać człowiekowi tylko to. Niech go zniszczy. Żadnych naturalnych środków - bo mogą pomóc, o zgrozo. Dajcie spokój uczciwym ludziom, ktorzy chcą ratować swoich bliskich. Ciągnijcie kasę i róbcie te swoje badania nad lekiem przeciwnowotworowym przez kolejne ...set lat. Powodzenia. Odpowiedz Link
scept89 przebiegle koncerny 19.03.12, 21:46 To by bylo za proste. Owe Wszechswiatatowe Diabelskie Koncerny nie sa tak glupie aby opierac sie jedynie na pozytywnej propagandzie. Wynajmuja wiec osobnikow piszacych takie niesamowite duby smalone o homeopatii, bioenergoterapi i cudach medycznych ze biedni ludzie odstreczeni przez owych agentow super-glupotami staja sie latwym zerem Wielkich Diabelskich Koncernow. Agent scept89 pozdrawia tajnych agentow walkaklas i abc12386. Wszechgalaktyczna dominacja jest tuz za progiem! Tak trzymac! Odpowiedz Link
aleksandra1124 Re: przebiegle koncerny 20.12.13, 17:24 Wiesz co, chyba siedzisz w branży medycznej, bo doskonale wiesz co robią koncerny farmaceutyczne, by odstraszyć pacjentów od medycyny niekonwencjonalnej a przyciągnąć ich by kupowali leki. Ja coś o tym wiem / kilkudziesięcioletnia obserwacja tego zjawiska na stanowisku pracy/. Nie będę opisywała szczegółów ale robi się bardzo wiele by ludzie kupowali jak najwięcej leków a medycynę niekonwencjonalną najchętniej posłano by do lamusa. A wiesz jak powinni postępować odpowiedzialni lekarze. Ich zadanie na przyszłość to pogodzić się z tym , że oprócz ich leczenia są inne ale równie skuteczne np. zioła peruwiańskie, metoda Simonciniego, metoda Gesnera,metoda Ashkara. ANRY. Zrozumiesz dopiero wtedy jak ktoś Ci bliski lub Ty sam zachorujecie na raka a medycyna tak przez Ciebie hołubiona powie Ci " nie", nie możemy Cię wyleczyć, musisz wkrótce umrzeć. Zjesz wtedy nawet krowie łajno żeby wyzdrowieć, zobaczysz jak zmienia się szybko zdanie o 360 stopni. Ale choroby Ci nie życzę. Odpowiedz Link
walkaklas Re: Metoda dr. Ashkara? Co o tym sądzić? Czy wart 17.03.12, 09:28 równie skuteczne wobec raka jak medycyna koncernowa Odpowiedz Link