"gorzkie" wymioty

26.09.07, 09:06
Bardzo proszę o podpowiedź,co może być przyczyna wymiotów. Wiem,że
guzowi pęcherzyka żółciowego torsje towarzyszą.Mama prawie 2
tygodnie temu miała robioną operację zespolenia.Po niej miała jeść
normalnie.Oczywiście teraz je,ale myślę,że jednoroczne dziecko je
dużo więcej.Wczoraj wydawało mi się,że jest trochę lepiej-je
mało,zle zawsze to coś,dużo pije.A dziś rano mama zwymiotowała.Na
szczęście niewiele i wydawało się,że to przynajmniej nie resztki
jedzenia,tylko coś gęstego-może żółć.Czy to możliwe? Przez te
wymioty mama boi się jeść-jestem o tym przekonana "no bo po co jeść
skoro później to zwymiotuję".Bierze na pół godziny przed jedzeniem
jakiś lek osłonowy na żołądek i dzięki niemu nie ma zgagi (zgaga
pojawiła się po operacji).Czasami jest trochę lepiej,mama ma lepszy
humor i na chwilę zapominam,że jest chora.Ale kiedy spojrzę na jej
potwornie wychudzone nogi-przerażenie wraca.W piątek będzie wynik
badania histopatologicznego.Mam nadzieję,że chociaż on da nam
szansę.Trzymajcie kciuki!
    • mo.p Re: "gorzkie" wymioty 26.09.07, 11:49
      witam!
      gorzkie wymioty to nic innego jak zółć która zbiara się z jamie
      brzusznej jeśli nie ma chęci mam jeśc to niech nie je w duzych
      ilościach za to często i to samo z piciem płynów, nie mozna
      doprowadzic do odwodniecie organizmu, nie jest pocieszające ale
      jeśli nie zostanie mamie zalozona sonda żeby zółc schodzila to
      wymioty beda sie nasilac niestey, pozdrawiam serdecznie Monika
      • ewelka1308 Re: "gorzkie" wymioty 27.09.07, 11:37
        dzięki za podpowiedź. Swoją drogą okazuje się,że operacja niewiele
        pomogła. Czy Twój wujek też miał sondę? Przyznam szczerze, że mama
        martwi się najbardziej tym jedzeniem (pewnie dlatego, że wie, że bez
        jedzenia niewiele czasu jej zostało). Bo teraz nie ma siły, ciągle
        się poci. Prawie 2 miesiące temu, tuż po tym, jak pierwszy lekarz
        jej powiedział, że na jej chorobę nie ma lekarstwa, mamusia
        powiedziała mi, że może odejść, byle tylko nie cierpiała. Ja powoli
        łamię się. Mój mąż jest lepszym terapeutą i czasami mną potrząsa,
        żeby nie myśleć o najgorszym. Mam jeszcze myśl, że jeżeli mama
        będzie jeść, może ta dieta orkiszowa jej pomoże? Oglądałam
        program,że pewien ksiądz z guzem trzustki miał żyć 3 miesiące, ale
        dzięki diecie żyje 3 lata i ma się dużo lepiej. To straszne, że Twój
        wujek odszedł tak szybko - 3 miesiące. Za tydzień będzie 3 miesiące,
        od kiedy lekarz radiolog (robił USG) podał wstępną diagnozę. Niby to
        niewiele czasu,ale w tym okresie nasze życie, a zwłaszcza mamusi
        uległo ogromnej zmianie. Życie jest jednak okrutne.
        Pozwolisz Moniko, że będę do ciebie pisać.
        Ewelina
        • mo.p Re: "gorzkie" wymioty 01.10.07, 13:16
          Witam Ewelino!
          nie ma sprawy jeśli tylko bedziesz chciala to pisz i pytaj jeśłi
          bede mogla ci pomóc to super, sondy wujek nie mial bo nie chcial
          mieć, wolał się tak męczyć ale chory ma prawo wyboru, i to trzeba
          uszanować,wujek mimo że to było 3 mieisiące odchodził z godnościaale
          w strasznym vierpieniu, jak chcesz pisz na mojego maila
          mo.p@gazeta.pl
Pełna wersja