ewam1959
20.02.08, 21:18
Nieraz już pisałam na forum o problemch z moją Mamą. Po wzięciu 5
zastrzyków cisplatyny i 5-fluorouracylu poczuła się bardzo źle
(wymioty, biegunka, brak apetytu i kołatanie serca - tętno ok. 200
na minutę). W szpitalu ustabilizowano ale do domu "przyniosła"
infekcję - przepisany tam antybiotyk nie pomógł. Wczoraj prywatnie
był lekarz, stwierdził, że nie ma nic w płucach i oskrzelach i
przepisał inny lek - temperatury już nie ma. Mama miała robione
(bardzo dokładnie i na dobrym sprzęcie) USG - nie wykazało zmian w
wątrobie (wcześniej były 4 ogniska o wymiarach 11- 22 mm). Do tego
bardzo poprawiła jej się krew (np. hemoglobina 24-go stycznia była
na poziomie 9,4 a teraz jest 12,5). Czerwone i białe ciałka (które
były poniżej normy) teraz są w średniej granicy normy. Proszę Was o
pomoc, jak to traktować,czy rzeczywiście mogły pomóc zastrzyki???
Kochani, tak bardzo się boję, tym bardziej, że u mojego ojca wykryto
guz prostaty i jutro będą wyniki. Napewno nie jestem z nim tak
blisko jak z Mamą ale wszystko mnie bardzo przeraża. A na nikogo nie
mogę liczyć. Moja psychika też jest na wykończeniu.