Dodaj do ulubionych

Złożyć skargę na lekarza

08.09.08, 16:14
Czy ktoś może mi udzielić informacji na temat, jak złożyć skargę na
lekarza. Do jakich jednostek sie zgłosić i jakie pisma napisać.
Dowodem w sprawie jest karta historii choroby.
Skarga z tytułu błędnej diagnozy, która przyczyniała sie do śmierci.
Obserwuj wątek
    • zielona_dziewczyna Re: Złożyć skargę na lekarza 08.09.08, 19:12
      A czy mozesz napisac jaka byla ta bledna diagnoza i przyczyna
      smierci??
      • sp9tcu Re: Złożyć skargę na lekarza 08.09.08, 22:07
        Witam
        można prosić o szczegóły
    • ferg_666 podpinam sie pod watek 08.09.08, 22:28
      ja tez bym chciala sie dowiedziec, gdzie najlepiej zlozyc skarge na lekarza (do
      kierownika przychodni, NFZ?)?
      • m.nikla Re: podpinam sie pod watek 10.09.08, 09:42
        Nie mieści mi sie w głowie to wszytsko:( Czy niektorzy lekarze robia to na odwal
        się??? Mojego wujka tez źle zdiagnozowano...

        Teraz leży juz w bardzo ciezkim stanie w szpitalu....
        Leczony był źle od samego poczatku...
    • er_ra Re: Złożyć skargę na lekarza 10.09.08, 11:10
      mojego ojca leczono dwa miesiace na zapalenie trzustki, zanim
      zdiagnozowano nowotwór jelita grubego. Mimo obecności przerzutów w
      płucach... Wtedy stwierdzili, że to guz niezłosliwy... Szpitalowi
      szkoda było pieniędzy na pełne badania diagnostyczne albo lekarze
      czekali... na "wiadomo co', a ja się wtedy na tym aż tak nie
      znałam... Też zastanawiałam sie, czy nie złozyć skargi...
      • wadera1951 Re: Skarga to był taki ksiądz. 10.09.08, 11:47
        Najlepiej to napisać doniesienie do prokuratury rejonowej i tam złożyć na biurze
        podawczym.Będzie to sprawa karna z urzędu.Zostaniesz przesłuchana przez
        wyznaczonego policjanta itd .itd.Pamiętaj ,że dokumenty załączaj tylko ksero.
        Jak dołączasz dokument oryginalny to żądaj na piśmie możliwości jego
        zwrotu.Pamiętaj też ,że od decyzji prokuratora przysługują obecnie tylko dwa
        odwołania w postaci zażaleń . Zażalenia się składa do tego samego prokuratora
        ,który umorzył postępowanie.Fajnie nie.To wymyślił p. Ziobro. Sprawa bez
        Sztrasburga potrwa około 2lat. Skończy się umorzeniem dochodzenia. Żaden ekspert
        lekarski nie wypowie się jednoznacznie co do winy kolegi po fachu. Będą zawsze
        przypuszczenia i ogólniki. Sąd zawsze działa na korzyść oskarżonego a więc
        lekarza . Kropka. Na Trybunał trzeba mieć dużą kasę w brew panującej opinii ,że
        to darmo. Tak więc pozostaje proces cywilny. A to nie wygrasz bo z kolei
        walczysz z nie z lekarzem tylko z PZU.Ponownie kropka.Możesz wygrać jak masz
        naprawdę dużo zdrowia i kasiwa.Pamiętaj B O G A T E M U więcej wolno.
        • domina19 moze komus sie przyda 10.09.08, 13:25
          www.sppnn.org.pl/ksiazka/b3.html
    • rysinska.k Re: Złożyć skargę na lekarza 10.09.08, 20:30
      Sprawa dotyczy mojego dziadka, który leczył sie w przychodni
      rejonowej. Przez długi okres czasu miał wiełe dolegliwośći ( bóle
      brzucha, osłabienie, krew w stolcu,drentwienie kończyn, zaparcia,
      spadek masy ciała o około 10 kg w ciągu 1,5 m-ca itd.)Na wizycie
      miał mieżone ciśnienie, które prawie zawsze było podwyższone, OB
      wynosiło 44. Na te dolegliwoći miał przepisane takie leki (cytuje z
      karty choroby): "Oxycardil, Tentersil, Nutrolin B."
      Na tej wizycie lekarz nie brał pod uwagę głównych dolegliwości,
      tylko przepisywał leki na obniżenie ciśnienia i jeden lek bodajże na
      biegunke. W karcie wpisywał rozpoznanie M47 ( zmiany zwyrodnieniowe
      kręgoslupa)
      Na następnej wizycie dochodzą takie objawy jak trudności w
      poruszaniu sie i znaczne osłabienie. Lekarz pisze cyt.:"osłuchowo
      b.z, brzuch miękki, nie bolesny". Przepisuje Famogast
      Wpisuje rozpoznanie K29(zapalenie żełądka)
      Dziadek na wałsna ręke robi prywatnie gastroskopie, która nic nie
      wykazuje. Idzie z wynikiem do wspomnianego"lekarza"
      "Lekarz" daje mu wtedy skierowanie na morfoligię i HGB wynosi 8,4.
      W karcie wpisuje rozpoznanie D50 (niedokrwistość z niedoboru żelaza)
      i zaleca żelazo, później jeszcze zastrzyki z B12 ( bo żelazo nic
      nie dało) co śmieszniejsze to dziwną dawke bo zaszczyk 1 na miesiąc,
      a na ulotce było napisane jeden na tydzień.
      I dziedek tak chodził do niego i wieżył mu. Cały czas słabł.
      Zaczeliśmy się zastanawiać dlaczego tak chudnie i słabnie. Zawsze
      nas zbywala że jest pod opieką doktora ...Ale nam to nie dawałao
      spokoju.Załatwiliśmy przez znajomoą lekarkę wejście na oddział, aby
      został dokładnie przebadany i wszystko wyszło na jaw.Rak nerki z
      przerutami Póżniej juz do niego nie poszedł. Tylko ja byłam u
      tego "lekarza" aby wypisał recepte na plastry itp. Po tych receptach
      zorientował sie że z dziadkiem jest źle i że ma nowotwór. Ostatni
      wpis w karcie zrobił taki. cyt." chory oslabiony, nie może poruszac
      sie o własnych silach i rozpozanie C18 ( rak jelita grubego). To
      rozpoznanie to sobie chyba wymyślił, bo dziedek był chory na raka
      nerki ( C64).
      Źle zdiagnozował chorobę -takie osłabienie, spadek masy ciała, krew
      w kale i anemia to na chłopski rozum chyba o czymś świadczy. Nie
      zleciał żadnych badań, nawet zwykłego usg, po którym wszystko by sie
      wyjaśniało. Działał jak maszyna, takie objawy - takie leki i
      nastepny.
      Szkoda że ja sie wczesniej nie zaintersowałam jakie dziadek ma
      zlecane badania.
      Wiem z własnego doświadczenia ( ja jestm 2 lata po CCU) że bardzo
      często trzeba się uczyć, i naprowadzać lekarzy na pewne rozwiązanie
      dotyczące leczenia i kontroli po leczeniu.
      NIE ŚLEPO WIERZYĆ to jest najgorsze co może być, szczególnie w tego
      rodzaju chorobach, które szybko postepują i wtedy nie ma odworotu.
      Gdy u dziadka zdiagnozowano nowotwór rerki przerzuty były juz w
      wątrobie i płucach. Wystarczyło zwykłe usg i może byłby dziś z nami,
      może nie było by za późno na operację.
      Dlatego bardzo bym chciała zdrobić coś w tym kierunku, aby "lekarz"
      ten wiedział że popełnił błąd.
      Z tego co sie dowiedziałam można złożyć skargę
      w Narodowym Funduszu Zdrowia
      u Rzecznik Praw Pacjenta
      i w prokuraturze.
      Nie spodziewam sie cudów, wiem że szary człowiem nie może zbyt dużo.
      Wystarczy mi tylko to aby miał coś w papierach na temat tego że żle
      wykonywał swoje obowiązki. Tylko tyle.
      • rysinska.k Re: Złożyć skargę na lekarza 10.09.08, 21:32
        Jeszcze dodam, że "lekarz" nie próbował doszukać sie przyczyny tak
        dużej niedokrwistości, tylko leczył objawy, twierdząc bezpodstawnie
        że niedokrwistośc ta jest przyczyną niedoboru żelaza.
        • ferg_666 Re: Złożyć skargę na lekarza 11.09.08, 00:59
          niestety, ja tez mam wrazenie ze gdybym patrzyla bardziej, sprawdzala bardziej,
          czytala wiecej i pytala wszedzie i o wszystko, to może byłoby inaczej .... :(
          • rysinska.k Re: Złożyć skargę na lekarza 11.09.08, 07:26
            Czy Twój przypadek był podobny?, możesz troszke przybliżyć?
            • ferg_666 Re: Złożyć skargę na lekarza 12.09.08, 00:35
              nie, nasz przypadek był inny, z powodu braku pełnych informacji od pewnych
              lekarzy stało sie jak się stało. u mojego taty od diagnozy do smierci uplynelo
              okolo 14 tygodni z czego wiecej niż polowa to czekanie w kolejce, sorry ale nie
              moge juz o tym pisac :(

          • agam179 ano szara polska rzeczywistość ... 11.09.08, 08:20
            ferg_666 napisała:

            > niestety, ja tez mam wrazenie ze gdybym patrzyla bardziej,
            sprawdzala bardziej,
            > czytala wiecej i pytala wszedzie i o wszystko, to może byłoby
            inaczej .... :(

            u mojego taty zdiagnozowano raka trzustki .było to na początku
            sierpnia 2008 .i od tej pory wiem ,że trzeba łazić ,truć ,zawracać
            głowę ,być upierdliwym aż do bólu ,a dopiero wtedy jest szansa ,że
            zaczną traktować Cię jak człowieka
            aha i mały szczegół .najlepiej znać się doskonale na danej
            chorobie ,żeby Cię nie pozbyli w 15 sekund :/
            ja usłyszałam po 2 tyg. "guz nieoperacyjny ,nic się nie da
            zrobić ,leczenie paliatyne"
            tylko czemu do jasnej cholery nikt mi nie powiedział ,że istnieje
            coś takiego jak guz endokrynny ,którego zwykłe badanie
            hisopatologiczne nie wylkucza .a wtedy zupełnie inne leczenie ,inne
            rokowania ,nawet częściowa resekcja przynosi efekty ...i można żyć
            kilka lat ,a nie pół roku :/ oczywiście przy prawidłowej diagnozie
            i odpowiednim leczeniu
            dlaczego żaden lekarz nawet nie wspomniał ,że istnieje coś takiego
            jak torakoskopowa splanchnicektomia ?
            dlaczego lekarze bez szczegółowych badań wydają wyroki ? lecą
            poprostu po statystyce ,nie zadając sobie trudu ,bo co im za różnica
            jeden pacjent w tą czy w tamtą ...
            wkurza mnie ich ignorancja ,bo wychodzi na to ,że aby być pewnym
            diagnozy ( na 100 ,a nie na 90% ) to trzeba być zorientowanym w
            temacie lepiej od nich
            dewiza lekarzy "pacjencie diagnozuj i lecz się sam" ...ech szkoda
            słów ...
            • zielony_listek Re: ano szara polska rzeczywistość ... 11.09.08, 13:01
              agam179 napisała:

              > tylko czemu do jasnej cholery nikt mi nie powiedział ,że istnieje
              > coś takiego jak guz endokrynny ,którego zwykłe badanie
              > hisopatologiczne nie wylkucza .a wtedy zupełnie inne
              leczenie ,inne
              > rokowania ,nawet częściowa resekcja przynosi efekty ...i można żyć
              > kilka lat ,a nie pół roku :/ oczywiście przy prawidłowej diagnozie
              > i odpowiednim leczeniu

              Agam 179, zanim zacznę sie przekopywac przez internet możesz parę
              słów o guzach endokrynnych dla wprowadzenia? Jak sprawdzic, czy guz
              jest wlasnie taki?
              Jakie róznice w leczeniu?

              Co do tej torakoskopowej splanchnicektomii to mnie wspominał
              gastroenterolog o mozliwości lizy (neurolizy) trzewnej - ten zabieg
              o ktorym piszesz to chyba prostsza, łagodna dla pacjenta metoda
              wykonania lizy. Ja do metod nie doszlam, bo u mojej mamy dało sie
              bol usmierzyc Poltramem.

              Pozdrawiam
              zielony_listek
              • malgoska182 Re: ano szara polska rzeczywistość ... 11.09.08, 13:28
                Moj Tatus odszedl prawie 2 lata temu. Pislaam tustaj na Forum .
                prosilam o pomoc, wspaniali ludzie podtrzymysali na duchu, zli i
                bez serca sprowadzali na ziemie.Moj Tatus odszedl za wczesnie , bo
                s.......... lekarz nie zalecil zrobienia przeswietlenia
                kregoslupa , bo leczyl na zwyrodnienia , naswietlal , maswoeal i na
                koniec kiedy otrzymal w reke podziekowanie( o ktore zabiegal)
                gratulowal mojemu tatusiowi skrecajacemu sie z bolu po 21 dniach
                rehabilitacji i obiecywal ,ze to przejdzie jak naswietlenia
                przestana dzialac.Moj Tatus mial niedrobnokomorkowego raka pluc. Do
                lekarza zglosil sie pod koniec kweitnia, na miejsce na oddziale
                rehabilitacji czekal miesiac i dopiero 20 lipca jak juz Tatus z
                bolu umieral i gdy zabralismy tatusia do warszawy bylo za pozno.
                Czy ktos moze powiedziec ile robia 4 miesiace w przypadku takiej
                choroby? Moze byla szansa na chemioterapie , moze na radioterapie?
                Wtedy po 2 tygodniach pobytu na Plockeij , kiedy lekarze w koncu
                postawili diagnoze wyrzucono nas ze szpitala z Tatusiem ze slowami"
                diagnostyka zakonczona co chcialby pani zebysmy zrobili/ na wszystko
                jest juz za pozno"Co mialam zrobic? pojechac do tego przekletego
                grajewa i zabic dziada, ktory powinien wrocic do szkoly uczuc sie ,
                uczyc. Moze tak jak minister Ziobro pokazac twarz tego konowala( w
                naszym przypadku to bylo ich chyba ze dwoch) i powiedziec "Ludzie
                patrzcie na tego zabojce. Przez tego pana nikt juz usmiercony nie
                powinien byc"
                dzisiaj zostal tylko zal i rozpacz i bezsilnosc ,ze tacy lekarze
                dalej usmiercaja swoich pacjentow , ktorym przeciez powinni pomagac.
                • agam179 dlatego trzeba się ... 11.09.08, 16:21
                  ... uczyć ,uczyć i jeszcze raz uczyć .ale nie lekarz .tylko my .bo
                  dla większość lekarzy życie ludzkie jest bez znaczenia .ot ,kolejny
                  przypadek .co za różnica jeden w te czy wewte ... przerażające to
                  jest ,ale niestety każda choroba w rodzinie utwierdza mnie w
                  przekonaniu ,że lekarz z powołania ,któremu nie jest obojętny drugi
                  człowiek ,trafia się jeden na 1000 :(
              • agam179 już odpowiadam 11.09.08, 15:57
                co do diagnozowania tych guzów stosuje się badania radioizotopowe
                (scyntygraficzne) .można też zbadać stężenie chromograniny A i
                serotoniny .

                jeśli jesteście ze śląska ,to specjalistką od owych guzów jest
                prof.Beata Kos-Kudła ,bodajże z Katowic .jest endokrynologiem
                mój Tato ma guza trzustki .jutro odbieram wyniki i jadę na drugą
                konsultację do prof.Popieli do Krakowa .raz już byłam i on właśnie
                zlecił ponowne badania histopat. i dodatkowo
                immunochistochemiczne .zobaczymy co powie .

                różnice w leczeniu polegają na tym ,że podaje się inną chemię
                (np.somastatynę) .a co do operacji to nawet częściowa resekcja guza
                zwiększa szansę chorego .to wyczytałam w necie

                a co do łagodzenia bólu ,to mój Tato miał zrobioną neurolizę splotu
                trzewnego (podczas operacji ,kiedy to próbowano usunąć guza) ,ale
                nie przyniosła ona w jedo przypadku żadnego efektu .ból jest taki
                sam ,jak wcześniej .na razie pomagają plastry ,więc
                splanchnicektomii nie planujemy

                pozdrawiam
                aga
                • zielony_listek Re: już odpowiadam 12.09.08, 13:00
                  agam179 napisała:
                  > jeśli jesteście ze śląska ,to specjalistką od owych guzów jest
                  > prof.Beata Kos-Kudła ,bodajże z Katowic .jest endokrynologiem
                  > mój Tato ma guza trzustki .jutro odbieram wyniki i jadę na drugą
                  > konsultację do prof.Popieli do Krakowa

                  Dzięki za info. Jestesmy z Wa-wy. O prof. Popieli juz wczesniej
                  słyszałam, zastanawiałam się czy do niego nie pojechac z mamą. Ale
                  na razie obecne leczenie (chemia paliatywna) daje efekty, od czasu
                  do czasu konsultujemy się u prof. Szczylika. Własnie czekamy na
                  wynik ostatniej tomografii. Agam, trzymam ksiuki za Twojego tatę.

                  Pozdrawiam
                  zielony_listek
            • turpin Re: ano szara polska rzeczywistość ... 11.09.08, 14:58
              > tylko czemu do jasnej cholery nikt mi nie powiedział ,że istnieje
              > coś takiego jak guz endokrynny ,którego zwykłe badanie
              > hisopatologiczne nie wylkucza .a wtedy zupełnie inne
              leczenie ,inne
              > rokowania ,nawet częściowa resekcja przynosi efekty ...

              Klasyczny rak trzustki jest praktycznie nie do pomylenia w wycinku z
              neuroendokrynnymi nowotworami o względnie dobrym rokowaniu, takimi,
              jak insulinoma, glucagonoma, VIPoma, somatostatinoma czy
              gastrinoma. I nie mówię tu o jakichś specjalnych metodach
              • agam179 no tak ,tylko ... 11.09.08, 16:08
                > Klasyczny rak trzustki jest praktycznie nie do pomylenia w wycinku
                z
                > neuroendokrynnymi nowotworami o względnie dobrym rokowaniu,
                takimi,
                > jak insulinoma, glucagonoma, VIPoma, somatostatinoma czy
                > gastrinoma. I nie mówię tu o jakichś specjalnych metodach
              • agam179 aha jeszcze jedno 11.09.08, 16:17
                "Podstawą do oceny typu guza neuroendokrynnego jest materiał
                tkankowy, który pozwala na wykonanie badania
                immunohistochemicznego , nieodzownego w diagnostyce omawianej grupy
                nowotworów" cytat z prof Kos-Kudły ,specjalisty w tej dziedzinie .a
                mój tato takiego badania nie miał ... więc skąd pewność ,że to rak ?
                • jedruch Re: aha jeszcze jedno 11.09.08, 20:53
                  Turpin jest patologiem, a prof. Kos-Kudła endokrynolgiem.
                  Cytując stare powiedzenie: "Nie ucz ojca dzieci robić."
                  • agam179 Re: aha jeszcze jedno 11.09.08, 22:39
                    ano tak się składa ,że są patolodzy przez duże "P" ,ale są też
                    patolodzy -paproki .jak w każdym zawodzie .coś co dla jednego jest
                    oczywiste ,drugi może schrzanić
                    nie czepiam się broń boże Turpina ,przecież nie on robił badanie :)
                    i całkiem możliwe ,że ma całkowitą rację .ale ja gdybym patrzyła na
                    statystki ,to chyba musiałabym kazać Tacie położyć się i czekać na
                    śmierć ...
                    • jedruch Re: aha jeszcze jedno 12.09.08, 23:14
                      Jasne.
                      Tak samo jak w każdym zawodzie. Wbrew pozorom prawnicy, urzędnicy, hydraulicy
                      itd. też decydują o ludzkim zdrowiu i życiu.
                      Dzisiaj w rozmowie z pacjentem mającym fantastyczne rokowanie i świadomość
                      prognozy musiałem się wznieść na wyżyny, żeby nie zaniechał uzupełniającej
                      radioterapii, która poprawia rokowanie co prawda o niewiele, ale statystycznie
                      istotnie.
                      Statystyki do duże kłamstwa, jednak parę informacji z nich płynie. Dla mnie jako
                      onkologa to przede wszystkim informacja, czy warto poddawać pacjenta terapii.
                      Umówmy się, jeśli w badaniu klinicznym wyszło, że jakiś lek poprawia przeżycie w
                      stosunku do standardowej terapii o 5%, to znaczy to że trzeba przeleczyć
                      niepotrzebnie 19 pacjentów na 20. To pierwsza rzecz. Druga to taka, że mediana
                      czasu przeżycia np. w raku trzustki nie jest powalająca i wynosi ledwie kilka
                      miesięcy. Jeśli lek wydłuża przeżycie średnio o dwa tygodnie (to już w takich
                      przypadkach istotne statystycznie), to biorąc pod uwagę że dla większości
                      chorych to będzie czas spędzony w szpitalu, uważam ze nie jest to gra warta
                      świeczki.
                      Póki co w nieoperacyjnym raku trzustki chemioterapia jest jedynym sensownym
                      wyjściem, ale tylko u chorych w miarę dobrym stanie. Chorzy słabi powinni mieć
                      BSC (Best supportive care, po naszemu NLW- najlepsze leczenie wspomagające).
                      • agam179 Re: aha jeszcze jedno 13.09.08, 12:00
                        "najlepsze leczenie wspomagające" .czy dobrze rozumiem ,że chodzi tu
                        o leczenie bólu ?
                        • in_situ Re: aha jeszcze jedno 13.09.08, 18:16
                          > chodzi tu o leczenie bólu ?

                          To zbyt duże uproszczenie.
                          Leczenie wspomagające w chorobie nowotworowej to wszystko co zwalcza
                          jej kliniczne objawy: to walka z pojawiającymi się często infekcjami,
                          leczenie przeciwobrzękowe, sterydoterapia, przeciwdziałanie
                          zaburzeniom elektrolitowym itp.
                          Takie leczenie przeciwdziała np. sytuacjom bezpośrednio zagrażającym
                          życiu.
              • zielony_listek Re: ano szara polska rzeczywistość ... 12.09.08, 12:55
                turpin napisał:

                > Klasyczny rak trzustki jest praktycznie nie do pomylenia w wycinku
                z
                > neuroendokrynnymi nowotworami o względnie dobrym rokowaniu

                No to mnie ściągnąłeś na ziemię :-(
                Ale tak czy siak zapytam mamy lekarza co o tym myśli.

                Pozdrawiam
                zielony_listek
    • jancio.wodnik Re: Złożyć skargę na lekarza 14.09.08, 17:45
      Błędne diagnozy są czymś tak powszechnym, że nie sądze aby na
      prokuraturze zrobiło to jakiekolwiek wrażenie.
      Prawda jest taka, że lekarze cokolwiek robią mogą pozostać bezkarni
      i tylko i wyłącznie od konkretnego człowieka, jego wiedzy i
      moralności zależy czy będzie leczył ludzi, czy ich mordował.
      • rysinska.k Re: Złożyć skargę na lekarza 15.09.08, 09:26
        Błędne diagnozy owszem, są częstym zjawiskiem, ale nie tak często
        przyczyniają sie do śmierci. Jesli chodzi o prokuraturę to nie będe
        tam szukała wyjścia z sytuacji. Pozostane przy innych jednostkach,
        które są przychylne pacjentowi.
        • jancio.wodnik Re: Złożyć skargę na lekarza 15.09.08, 09:58
          Znany jest mi przykład osoby, która tak długo była leczona na
          reumatyzm aż nastąpił krwotok z guza, który był juz wielkości
          jabłka - diagnoza nowotwór rozsiany.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka