lorana
28.02.09, 21:22
Moją mamę poddano usg a potem tomografii komputerowej, okazał się że na
wątrobie jest guz 12x8 cm i zaczęła się gehenna, trwa to od dwóch- trzech
tygodni. Jeździmy po lekarzach w tej chwili mama czeka na kolonoskopię żeby
ustalić skąd zaczęły się przerzuty
( gastroskopia nic nie wykazała ) bo w miedzy czasie stwierdzono że ten na
wątrobie to jest przerzut. Pani doktor powiedział, że musiał się on budować od
jakiś 5 lat tylko mama przechodziła go bezobjawowo.... To straszne ona cierpi
a my nic nie możemy zrobić. Powiedziano nam, że jeżeli uda się podać chemię to
już ze szpitala nie wyjdzie. A diagnoza brzmiała po przeprowadzonej biopsji
cellulae carcinomatosae adenocarcinoma. Miała robione markery i z tego co wiem
ma ich 10000 we krwi ale nie wiem jakie oznaczenie. Ja jestem załamana, czy
mogę jej jakoś pomóc, jesteśmy przy niej cały czas ona nie wie na ile poważny
jest jej stan myśli że podadzą chemie i będzie dobrze. Podpowiedzcie mi coś ......