hg12345
30.04.09, 23:46
Od listopada 2008 roku obsweruje to forum, chociaz nigdy sie nie wypowiadalam
a tylko czerpalam wstystkie wiadomosci. U mojej mamy poszlo bardzo szybko. W
listopadzie dowiedzelismy, ze mama ma raka zoladka, potem wszystko poszlo tak
szybko, operacja byla nie mozliwa ze wzgledu na wyczerpanie organizmu mamy i
w lutym mojej najukochanczej mamusi juz nie bylo. Do tej pory nie potrafie
tego wszyskigeo zroumiec. Mam do Ciebie tysiace pytan,bo wydaje mi sie, ze jak
sie wszystkiego nie dowiem nie potrafie sie z zym pogodzic. Tak bardo cierpie
i wiem, ze jesli ty po 6 miesicach smierci twojego taty tu ciagle jestes
aktywna odczuwasz to samo co ja.Pierwsze moje pytanie, czy przy krwotoku z
zoladka, naprawde nic juz nie mozna zrobic ? Tylko podac morfine, jakies
kroplowki i to wszystko?